Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Z takimi dzikuskami tak jest jeden krok do przodu i cztery do tyłu , ale kazdy sukces cieszy , każdy jest tak cenny tylko jak go utrwalić , jak wbić do tych biednych łepków że teraz już będzie dobrze .
Moja Bianulka też była dzikusem, bała się wszystkiego , zrobiła ogromne postępy , ale nadal zdarza się że zapomina niemal wszystko co do tej posry osiągnęłyśmy ( dziś np podczas jedzenia poruszyła się jej miska i to wystarczyło , koniec z jedzeniem na dzisiaj , mam nadzieję że tylko na dzisiaj , taty nie było tydzieńw domu , jak wrócił nie poznała go i unika go jak na początku pobytu u mnie czyli znowu czekają nas cięzkie dni :( )

Trzymam kciuki za Rudzinkę i za Ciebie Murko bo wiem ile wysiłku i cierpliwości wymaga taki pies , zwłaszcza gdy nie jest jedynym pod opieką .

Oby się Rudzielcowi udało .

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dopiero dziś trafiłam na ten wątek. Rudka jest bardzo ciekawym psem. Dobrze że trafiła do Murki. Wydaje mi się, że Rudka jest bardzo inteligentna, co w tej sytuacji może być wadą, bo proces oswajania jej może być długi - ona będzie ludzi sprawdzała na każdym kroku. Poza tym trzeba jej będzie znaleźć naprawdę wspaniały dom, nie tylko z dobrymi chęciami, ale i wiedzą nt. psiej psychiki i z anielską cierpliwością.
Murka, podaj nr konta, wpłacę parę groszy na Rudkę. Kieleckie psiaki od dawna leżą mi na sercu, jak mogę, to pomagam, choć finansowo.

Posted

Rudka dzisiaj - bardzo nieśmiało, ale jednak! - zamachała na mój widok ogonem!!! :crazyeye: Coraz śmielej też poczyna sobie w boksie kiedy w nim jestem :razz:
Spacerek dzisiejszy - był lepszy od wczorszego ale gorszy od przedwczorajszego... Nie jest źle!

AlmaMater, nr konta hotelikowego jest w pierwszym poście na wątku hotelikowym (banerek w podpisie) - dzięki!

Tymczasem mija dzisiaj dokładnie 30 dni pobytu panienek u nas, więc robię rozliczenie:

Wpłaty:
600 zł andzia69


Koszty:
540 zł hotelowanie
70 zł szczepienie obu suniek (wścieklizna + wirusówki)
25 zł odpchlenie + odrobaczenie
3,60 zł ksiązeczki zdrowia
Razem: 638,60 zł

600 zł - 638,60 zł = -38,60 zł
Stan konta na 4 styczeń wynosi -38,60 zł

Posted

U Panienek wszystko w porządku, Lenka bryka i wykazuje coraz mniejszą chęć wracania do kojca :cool3: a Rudka baaardzo chciałaby sobie wyjść na spacer bez linki... Ale my niedobrzy ludzie upinamy do niej jakieś sznurki i każemy się w tym przemieszczać :cool1:
Pocieszające jest to, że Rudka czasami "sobie pomachuje ogonem" jak mnie widzi :cool3:

Posted

Zimno, zimno, ale już od wczoraj śnieg nie skrzypi pod butami ;)

Lence wsio ryba, zawsze chętna do harcy ;)


Huzia na Gacka!


Trochę scen z życia stadnego






To małe to nasz najświeższy lokator, a właściwie lokatorka ;)

U Rudzi na razie bez większych zmian, smycz/linka ją paraliżują, wystarczy lekkie naprężenie, aby już ją zniechęcić do dalszych prób spaceru. Może macie jakieś pomysły jak ją przyzwyczaić do poruszania się na smyczy? Bo ja mam wrażenie, że ona totalnie nie wie czego się od niej chce i na wszelki wypadek leży i się nie rusza :-( Próbuję ją zachęcić smakołykami, biegają koło niej psy... ale nic ją nie rusza... Może po prostu potrzebuje czasu?

Posted

Murka napisał(a):

U Rudzi na razie bez większych zmian, smycz/linka ją paraliżują, wystarczy lekkie naprężenie, aby już ją zniechęcić do dalszych prób spaceru. Może macie jakieś pomysły jak ją przyzwyczaić do poruszania się na smyczy? Bo ja mam wrażenie, że ona totalnie nie wie czego się od niej chce i na wszelki wypadek leży i się nie rusza :-( Próbuję ją zachęcić smakołykami, biegają koło niej psy... ale nic ją nie rusza... Może po prostu potrzebuje czasu?


kurcze...ale to już miesiac a ona oprócz minimalnego postepu dalej jest wycofana:-(:-(:-( nie wiem.....cholera:shake:

Posted

Przyszła wpłata na dziewczynki kieleckie: 100 zł od AlmaMater :loveu:

Jeśli chodzi o Rudkę, to my się tak łatwo nie poddamy :razz:
Żeby się tylko w miarę nauczyła chodzić na smyczy/lince to moglibyśmy ją wziąć do domu dla dalszego oswajania :roll:
Często jest tak, że pies długo nie robi postępów, a potem następuje przełom i wszystko się nagle zmienia.

Generalnie Rudka postępy robi, jest ogromna różnica między tym co było na początku. Nie zwiewa panicznie na widok człowieka, bierze smakołyki z ręki, daje się głaskać itp, zapiąć na linkę, założyć obrożę, szelki itp. Problem jest tylko w tym, że ją paraliżuje bycie na uwięzi. Ona całe życie była psem wolnobiegającym i nie wie totalnie jak się ma zachować uwiązana na jakimś sznurku i czego Ci ludzie w ogóle od niej chcą :razz:
Jeśli się nie przyzwyczai do smyczy to może choć przyzwyczai się do ludzi, będzie sama wracać do kojca/domu jako pies wolnobiegający :roll:

Posted

Murka napisał(a):
U Rudzi na razie bez większych zmian, smycz/linka ją paraliżują, wystarczy lekkie naprężenie, aby już ją zniechęcić do dalszych prób spaceru. Może macie jakieś pomysły jak ją przyzwyczaić do poruszania się na smyczy? Bo ja mam wrażenie, że ona totalnie nie wie czego się od niej chce i na wszelki wypadek leży i się nie rusza :-( Próbuję ją zachęcić smakołykami, biegają koło niej psy... ale nic ją nie rusza... Może po prostu potrzebuje czasu?

Murak na jak bys spróbowała na zasadzie naśladownictwa czyli np. dwa psy na smyczy i spacer, a ty z Rudka:roll:
Ewentualnie możesz cala porcje jedzenia dawac jej z reki za kazdy nawet najmiejszy postep w nauce;)
Jeszcze poproszę Eurane o wypowiedz w temacie:evil_lol:

Posted

Teraz mamy w domu suczkę Maję, która na początku przez długi czas w ogóle nie wychodziła z budy. A za tydzień... jedzie do domku!

Myślę, że Rudce też się uda. Nie widzę innej opcji. Musimy tylko znaleźć z nią wspólny język :razz:

Posted

A czy Rudka ma na sobie w kojcu jakąś obrożę? Można ją przywyczajać do chodzenia w czymś dla niej dziwnym, kiedy jest w kojcu i nikt nie ogranicza jej ruchów. Zwykle to jest taki jakby pierwszy krok. I w takich warunkach można odwracać jej uwagę dając jej jedzenie. Tam też potem można podczepić jej do obroży jakiś krótki kawałek linki, coś lekkiego z przeznaczeniem do ewentualnego zniszczenia. Niektóre psy reagują tak dziwnie tylko na samo obciążenie czymś w postaci obroży, szelek, linki, ale jeśli muszą z tym przebywać cały czas, przestają zwracać uwagę. Na spacerach dobrze byłoby, żeby smycz była jak najlżejsza i cały czas luźna, a każdy krok był wykonany za jedzonkiem, z towarzystem drugiego psa (też na smyczy).

Jednak Murka ma rację, że czasem następuje jakby dłuższa stagnacja, przerwa w postępach psa i nie ma się co tym przejmować, tylko w kółko robić swoje do skutku. Rudka zrobiła bardzo duże postępy w krótkim odcinku czasu, więc nie ma powodów do zmartwień.

Zabranie Rudki do domu może zmienić bardzo dużo i spowodować znów lawinę postępów.

Posted

Rudka ma na sobie cały czas zwykłą obrożę. Miala szelki, które rozpracowała w ciągu jednej nocy...
Z tym przypinamiem kawałka smyczy to dobry pomysł. Choć pewnie będziemy musieli codziennie przypinać coś innego, bo Rudka na pewno przegryzie takie dyndadło :cool3:

Linka na "spacerach" jest zawsze luźna, tylko jest długa i wystarczy że się zahaczy o coś, nawet o wystający guzek zmarzniętej ziemi i Rudka momentalnie robi "klap" i koniec spaceru.

Będziemy pracować z drugim psem na smyczy, zobaczymy jak zareaguje Rudzinka :cool3:

Posted

Chyba znalazłam "sposób" na Rudkę :cool3:

Miałam nadzieję, że może szczeniak zainteresuje Rudkę i zachęci do ruszenia się na smyczy, ale odniosło to w sumie odwrotny skutek, bo Rudka pokazywała delikatnie ząbki ilekroć Gerdzia przekraczała granicę jej prywatności... Rudka przeleżała plackiem kilkanaście minut przy wejściu otwartego kojca (przypięta do linki) patrząc na dokazującą Lenkę, Gacka i 5-miesięczną Gerdę...
Poszłam po kiełbasę (bo psie smakołyki nie zawsze cieszą się zainteresowaniem) i żeby się odgrodzić od reszty amatorów kiełbasy, zamknęłam się z Rudką w kojcu i... na kiełbasie obeszłyśmy cały kojec wzdłuż na smyczy (nie na lince, na smyczy!)! Co prawda było to na przygiętych łapkach, ale w moim kierunku i za każdy kroczek nagroda ;)

Do tej pory myslałam, że jeśli Rudka wychowywała się z psami, to wszelka jej socjalizacja musi odbywać się w towarzystwie innych psów, ale wygląda na to, że inne psy ją rozpraszają :roll:

Będę próbować więc pracować z nią bez psów, przynajmniej aż nauczy się chodzić na smyczy, zobaczymy co z tego wyjdzie :razz:

Posted

Jest dobrze!
Dzisiaj Rudka była poza boksem prawie godzinę. Na początku z pomocą kiełbaski, potem kiełbaska się skończyła, a Rudka dalej wędrowała. 1-2 metry i przykląpnięcie. Ale już "klap" jest na waruj z głową w górze, a czasem tylko przysiad. Zaczyna węszyć, rozglądać się, zaczyna zwyciężać ciekawość :cool3:
Jednym słowem Rudka powoli przywyka do tej paskundej wstrętnej linki. A przede wszystkim załapała chyba o co mi chodzi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...