Murka Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Z Lenką jest trochę problemów :( Lenka akceptuje tylko i wyłącznie Panią domu, wobec niej jest super idealna. Od innych nie chce w ogóle brać jedzenia z ręki. Jej nietolerancja innych domowników zaczyna się niestety przeradzać w agresję... Dzisiaj ugryzła Pana w nogę. A do chłopca zdarzyło się już nie raz doskakiwanie do nogawek i warczenie. Dodatkowym problemem jest to, że Lenka ucieka, przeskakuje 1,5 metrowe ogrodzenie :shake: u nas tego problemu nie było, a płot mamy tej samej wysokości... Głównie w obawie o chłopca p.Joanna prosi o rady jak postępować z Lenką. Chcą z nią pracować, ale potrzebują pomocy. Myślę, że najlepszy byłby jakiś szkoleniowiec/behawiorysta, który mógłby podjechać do ich domu lub ew. udzielić porad telefonicznie. Są to okolice Rybnika (dokładna miejscowość Bełk) - proszę o pomoc w imieniu Lenki :modla: andzia, nie mogłam znaleźć maila p.Jacka Gałuszki, wysłałam wiadomość do admina strony Wesoła Łapka - mam nadzieję, że odczyta to kto trzeba :razz: Quote
Od-Nowa Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 podesłałam link Eruane mam nadzieję,że będzie miała czas by tu zaglądnąć Quote
Eruane Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 Na stronie Wesołej Łapki jest tel. do Jacka Gałuszki. On czasem pomaga psom ze schronisk. Konieczne jest sprawdzenie osobiście, jak wyglądają relacje Lenki z domownikami. Sprawa wygląda nieco dziwnie tym bardziej, że z tego, co pamiętam Lenka nie miała w hotelu problemu z akceptacją mężczyzn? W relacjach z psem ważne jest , kto się psem w domu opiekuje, kto z nim wychodzi na spacery, kto z nim trenuje - te osoby będą ważniejsze. Pozostałe mogą być przez psa lekceważone. W domu powinien pojawić się specjalista, który zdiagnozuje przyczyny problemów z psem i pomoże znaleźć rozwiązania. Na odległość ciężko jest ocenić sytuację. Tym bardziej, że niepokojące jest to, ze pies ucieka poza podwórko, a w hoteliku nie miał ochoty tego robić. Postaram się poszukać kogoś innego oprócz Jacka Gałuszki, kto mógłby pomóc na miejscu. Quote
Murka Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 Eruane, dzięki za odzew i wszelką pomoc! Bardzo ważna kwestia: Lenka jest PIERWSZYM psem tych Państwa, ale z tego co obserwowałam, nie są zieloni w tej kwestii, do czynienia z psami mieli, fajnie zapoznali się z Lenką i umieli się z nią porozumieć. Zadawali mi konkrente pytania jak z sunią postępować żeby ich nie zdominowała itp. U nas rzeczywiście nie było problemów z mężczyznami. Tzn. Lenka ogólnie większe zaufanie ma do kobiet, ale TZa nigdy nie ugryzła, ani nie okazała żadnej agresji. Wobec obcych i owszem, zdarzyło się szarżowanie do nogawki :cool3: ale tu akurat płeć nie miała znaczenia. Quote
Eruane Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 Tylko nie wiadomo, czy zachowanie Lenki ma cokolwiek wspólnego z dominacją. Czy według Twoich obserwacji Lenka to sunia ze skłonnościami do dominacji? Osoby, które wcześniej nie miały psa, nawet mając dużą wiedzę teoretyczną, często popełniają błędy. Dla psa liczą się szczegóły, których ludzie nie dostrzegają. Dlatego ważne, aby ktoś zerknął na układ, jaki panuje między psem a domownikami. Bez tego będzie bardzo trudno. Może się wydawać, że ludzie postępują właściwie, ale na pewno tak nie jest, skoro pies w hoteliku zachowywał się poprawnie,a tam nie. I ten błąd trzeba znaleźć, a niezmiernie ciężko jest to zrobić na odległość. Lenka pewnie nauczyła się odstraszać dobieganiem do nogawki, ale czy jest to objaw dominacji to zupełnie inna sprawa. Dowiedz się proszę, kto w tym dom Lenką się opiekuje, gdzie jest jej miejsce, kto z nią ile czasu spędza, kto ją wyprowadza na spacer, ile sunia ma ruchu, kto i jak ją karmi, czy od suni się czegoś wymaga w domu i kto wymaga oraz zdobaź opis sytuacji, w której Lenka przyatakowała domowników. Mając te dane mogę dopier ozacząć myśleć, jak można pomóc. Bo w tej chwili jedynym wyjściem jest dobry behawiorysta miejscowy. Quote
betel Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 Jejko, a tak dobrze sie zapowiadało. Podobny nie4co problem był nz Czakim .Oto link do wątku z sosnowca. http://www.dogomania.pl/forum/f28/5-miesieczny-psiak-z-sosnowca-adopcja-eutanazja-131869/index7.html . Psiak był u jakiegoś speca pana Tomka i teraz jest OK. Może warto byłoby spróbować złapać z nim kontakt. Quote
andzia69 Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 Betelku - p. Tomek to właściciel hoteliku, gdzie czasem wtykamy "trudne" psiaki;) on jest zarazem też szkoleniowcem i jak na razie jakoś udawało mu się pomóc tym psom przede wszystkim....ale to są okolice Cieszyna.... bliżej jest właśnie p. Jacek Gałuszka...no chyba, ze Eruane znajdzie jeszcze kogoś przykre by było to, gdyby sunia musiała wrócić do Murki - choć źle nie miała, ale zawsze to tylko hotelik Quote
Murka Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Udało mi się załatwić behawiorystę/szkoleniowca, który podjedzie do Państwa od Lenki :multi::multi::multi: P.Jacek Gałuszka niestety nie może, bardzo chciał pomóc, ale nie ma totalnie czasu przez najbliższe dwa tygodnie - szkolenia, wyjazdy itp. Polecił mi natomiast p.Bogusię z Rybnika, z którą rozmawiałam już i która zgodziła się jak najbardziej pomóc. P.Joanna (właścicielka Lenki) bardzo dziękuje za pomoc i bardzo się cieszy, że ktoś rzuci na zachowanie Lenki fachowym okiem, bo przyznaje, że sami są 'amatorami' w tej kwestii. Podałam jej kontakt do p.Bogusi i mają się umówić. Wszelkie koszty pokryje p.Joanna - nie chciała słyszeć o pomocy finansowej w tej kwestii. Jest nastawiona bardzo pozytywnie i obiecała informować o ewentualnych sukcesach ;) Eruane, do Ciebie p.Joanna też zadzwoni ;) chce dowiedzieć się o zachowaniu Lenki jak najwięcej. Quote
betel Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 No to zaciskam kciuki u rąk i nóg, żeby udało sie poskromić Lenkę- złośnicę Quote
andzia69 Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 to wspaniałe wieści - czekamy w takim razie na relacje z wizyty!:lol: Quote
Murka Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Wracając do Rudzi, to czas na rozliczonko. Nowy miesiac rozpocznie Rudzinka w domu. Mieliśmy przeprowadzkę urządzić dziś po południu, ale przyjechała do nas suczka w koszmarnym stanie psychicznym i nie pozwoliła się w ogóle wyprowadzić z klatki. Wnieśliśmy klatkę do boksu i czekamy aż sunia wyjdzie sama. Klatka nam potrzebna, bo chcemy w domu dla Rudej ustawić kennel i przykryć kocem, żeby zrobić jej coś a la budę i żeby można Rudzinkę zamknąć np. na noc lub naszą nieobecność (jestem przygotowana na różne atrakcje). Także chyba przeprowadzka będzie jutro. A własnie miałam zapytać, Rudka była w domu u kogoś po sterylizacji - czy ktoś wie jak się zachowywała? Stan na 4 kwiecień wynosił +345,40 zł Koszty: 300 zł hotelowanie 8 zł zabezpieczenie pchły/kleszcze Razem: 308 zł 345,40 zł - 308 zł = 37,40 zł Stan konta na 4 maj wynosi +37,40 zł. Quote
kika22 Posted May 5, 2009 Author Posted May 5, 2009 Murka napisał(a):A własnie miałam zapytać, Rudka była w domu u kogoś po sterylizacji - czy ktoś wie jak się zachowywała? Rudka byla w domu up. Ani, ktora przetrzymuje kileckie sunki po sterylizacji. Z tego co pisała Erka, byla bardzo ta sytuacja zestresowa. Natomiast bardzo sie ciesze z wiesci o Lence, ze jej wlasciciele chca z nia pracowac i szukaja pomocy;) I trzymam kciuki za powodzenie akcji. Lenko ty lobuzie :diabloti: Quote
ewelinka_m Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Tak jest Rudka po sterylce była w mieszkaniu u p.Ani, mimo, że była zestresowana zachowywała się bardzo grzecznie. Nie rozrabiała, nie niszczyła. Grzecznie leżała w legowisku i bacznie obserwowała każdy ruch. Quote
Eruane Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Murka ma rację, że Rudzi przyda się pobyt w mieszkaniu i klatka jak najbardziej może pomóc. Co do Lenki to bardzo się cieszę, że znajdzie się ktoś, kto pojedzie zobaczyć całą sytuację na miejscu. Bez tego niewiele da się zrobić. Pan Tomek radzi sobie nieźle z psiakami, ale tu trzeba popracować głównie z ludźmi, nie psem i nad relacją między właścicielami a psem. Powodów takiego zachowania psa może być wiele i rzadko jeden przypadek jest podobny do drugiego, co najwyżej na pierwszy rzut oka. U Murki Lenka nie sprawiała problemu, co oznacza, że należy poobserwować podejście właścicieli do psa i nauczyć ich paru rzeczy, pokazać im, jak z psem pracować. Bardzo wiele w takim przypadku zależy od właścicieli, ich chęci pracy z psem, cierpliwości i zdecydowania. Murka, gdyby właściciele Lenki nie mogli się do mnie dodzwonić, to z góry przepraszam, bo mam teraz taką sytuację, że czasem nie jestem w stanie odebrać. Po prostu trzeba próbować do skutku. ;) Quote
Murka Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 To czemu nikt mi wcześniej nie powiedział, że Rudzia w domu grzeczna???:evil_lol: Bo ja się nastawiałam na latanie po oknach/wycie/demolki, przygotowywałam się jak do wojny :diabloti: Tymczasem Rudzia faktycznie przegrzeczna :loveu: I klatkę chyba zamienimy na zwykłe posłanko :cool3: Nawet nie ma jakiegoś straszliwego oporu do wchodzenia do domu ;) Na wieczornym spacerku to niemal sama weszła do domu :razz: Przy okazji wyczesałam Rudzi filc z ogonka i portek. Ale ma teraz kitę :crazyeye: Był u nas dziś wet i poprosiłam również o przycięcie pazurków Rudzi, a przede wszystkim o usunięcie pozawijanych wilczych pazurów (zawijały się i wbijały prawie w opuszkę). Wszystkie zabiegi Rudzia zniosła ze spokojem. Generalnie jest ok, nie ucieka nawet jak się ją podchodzi pogłaskać. Dzisiaj przyszła sąsiadka, z którą wcześniej nie miała kontaktu i podeszła do jej wyciągniętej ręki :cool3: Pryskam feromonami i może to tak działa, ale wydaje mi się, że Rudzia jest spokojniejsza w domu i lepiej znosi głaski i pieszczoty. A teraz parę fotek: Z fleshem Bez flesha Zapoznanie z Hanią W klatce, z której nie korzysta. Quote
andzia69 Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 no i ajkie dobre wiadomości wieczorne!:loveu: Murka - wyslałam dzisiaj 300 zł;) starczy? Quote
izzie1983 Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 Hanulka jak wyrosła :-) A Rudzia piękna :loveu: Quote
Eruane Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 W takiej sytuacji feromony mogą nieco pomóc. Ale z moich obserwacji wynika, że dzikawe psy dużo szybciej socjalizują się mieszkając w domu, a nie na podwórku. Początek nie zawsze jest lekki, ale efekty są tego warte. Pies szybciej zdobywa zaufanie do opiekuna i pojawiających siew domu obcych ludzi, a już w ogóle super, jak może spać w pokoju opiekuna. Quote
anciaahk Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 Rudzia jest piękna. To dziwne, że nikt jeszcze nie pokochał rudzinki. Quote
Murka Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 Rudzia mnie totalnie zadziwiła. Jest super grzeczna, w nocy spokój, wszystkie sprawunki pięknie na spacerach załatwione... I nawet daje się głaskać zupełnie obcym ludziom :crazyeye: jeszcze co prawda sama pieszczot się nie domaga, ale prawie nie ucieka i pozwala nam na coraz więcej. Mogę powiedzieć, że obecnie to już nie jest pies dziki... tylko lękliwy ;) andzia, doszła wpłata 300 zł ;) Quote
anciaahk Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 Cudowny rudzielec, szybko się oswoi i na pewno łatwiej znajdzie domek :). Ona jest mniej więcej wielkości Gerdzi? Na poprzednich zdjęciach wydawała się spora, ale już na tych "domowych" wydaje się mniejsza. Quote
Murka Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 Rudka jest zdecydowanie większa od Gerdy. Wagowo będzie mieć ok.17/18 kg. Sięga grzbietem kolan. Weszła właśnie w fazę "fajnie tu, ale wolałabym wrócić na podwórko" :razz: przesiaduje często przed drzwiami i próbuje się przesmyknąć jak ktoś je otwiera. Czasem się odzywa skarżąco. Bardzo żywo reaguje na psiaki, z którymi wcześniej spacerowała lub sąsiadowala w boksie, na każdym spacerze się autentycznie wita i wyraźnie ożywia na ich widok. Nie jest zachwycona zmianami, ale musi się dziewczyna przełamać :cool3: Quote
kika22 Posted May 8, 2009 Author Posted May 8, 2009 Erka pisała, ze po powrocie Rudzi ze sterylizacji na "satre śmieci" jej radosc z wiodoku zaprzyjaznionych psow byla ogromna:evil_lol: A w szczegolnosci z towarzystwa Dinusia;) Quote
andzia69 Posted May 9, 2009 Posted May 9, 2009 Rudzia - daj się oswoić to szybko domek znajdziesz:p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.