Dorothy Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 my sie potajemnie komunikujemy poza watkiem kajtka :cool3: juz spadamy z OT Quote
zachary Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Boże, ARKA, a Ty co tu wypisujesz na wątku Paryska??? To nie wątek Kajtka bez jajtek i hotel u met!!!!! Nie czytasz cioteczko, a ładujesz amunicję:evil_lol::crazyeye::evil_lol::crazyeye: do armaty... Quote
ARKA Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 zachary napisał(a):Boże, ARKA, a Ty co tu wypisujesz na wątku Paryska??? To nie wątek Kajtka bez jajtek i hotel u met!!!!! Nie czytasz cioteczko, a ładujesz amunicję:evil_lol::crazyeye::evil_lol::crazyeye: do armaty... :oops:juz usunelam, przepraszam.:roll:nie wiem jak to sie stalo..ze tu,nagle:evil_lol: A co do Zacharego. Sledze ten watek ale pies byl w klinice i badan nie zrobiono?:crazyeye: Quote
zachary Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Gwoli wyjaśnienia: ja nie wpłacałam na konto asiuniap, ale na konto Fundacji Azylu pod Psim Aniołem, która wzięła pod swoje skrzydła tego psiaka. Asiuniap - założycielka wątku i jego opiekunka zanim trafił do Pati, niestety nie poinformowała ani mnie,ani innych ciotek, w jaki sposób wykorzystano pieniądze wpłacane na Paryska? Quote
Dorothy Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 To nie jest w porzadku, zwlaszcza zwazywszy na stan, w jakim znajduje sie pies, nie mowiac juz o tym, w jakim dotarl do Pati. Zasikany brudny smierdzacy, nie chodzacy i bez diagnozy. :angryy: Jesli fundacja Azyl pod Psim Aniolem otrzymala pieniadze na leczenie Parysa to chyba na prosbe darczyncy powinna sie z nich rozliczyc? A z tego co widze asiuniap nie miala nawet czasu odwiedzac tego psa, przegladajac wpisy widze wrecz znikome zainteresowanie jego losem. Czy ona jest prezesem tej fundacji? Jesli tak, to tym bardziej glupio to wyglada :p czekamy...:mad: zachary moze nalezy napisac jakies PW do asiuniap?:mad: lub podzwonic za nia, fundacja zapewne ma strone a na niej telefon Quote
zachary Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Asiuniap, jak mi jakaś cioteczka napisała, jest Przewodniczącą Rady Fundacji, prezesem fundacji jest Agnieszka Brzezińska- założycielka schroniska. Tak, ARKO, Parysek był ponad miesiąc w jakiejś klinice trzymany/ o sposobie traktowania go tam nie wspomnę/ i ponoć tam go diagnozowano, ale do dzisiaj nic na ten temat nie wiadomo.Z relacji cioteczki asiuniap, która się nim opiekowała i zawiozła do Pati, wynika,że trzeba go rehabilitować: masować, rowerkować i pływać oraz podawać jakieś leki na rozluźnienie zesztywniałych mięśni...Pati została z psem i własną intuicją i życiowym doświadczeniem... Quote
ARKA Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 asiuniap napisał(a):Dysku nie da sie zoperować, lekarz stwierdził, że Parys poradził sobie z dyskiem, co do chodzenia to przydałby się rezonans, żeby stwierdzić, co siedzi w odcinku lędźwiowym, ale to kosztuje 600zł. Zachary, tu cos jest. Quote
pati Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 wiecie wystawrczyło ze pracownicy kliniki nie wyprowadzili parysa raz czy dwa i zsikany nie mogł pachniec różami ani czuć sie świetnie jak pracownik kocha zwierzeta to psa wyprowadzi a jak ma to głeboko gdzieś to neich leje pod siebie co za problem. Z paryskiem wychodze w nocy nastawiam sobie budzik i czesto jest juz suchy :multi: Quote
Dorothy Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 ale przedtem chodzil, interesowalam sie jego losem duzo wczesniej, wyraznie pisano ze chodzi, choc inaczej. A teraz nie chodzi, wiec CO sie stalo? czy wiecie gdzie sa zdjecia rtg Parysa? czy mozna je dostac zeby zaniesc do konsultacji? Chetnie poszlabym z nimi do mojego weta. Quote
pati Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 ja z chęcia poszłabym z nim do mojego weta tylko kto za to zapłaci. Quote
ARKA Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Dorothy napisał(a):ale przedtem chodzil, interesowalam sie jego losem duzo wczesniej, wyraznie pisano ze chodzi, choc inaczej. A teraz nie chodzi, wiec CO sie stalo? czy wiecie gdzie sa zdjecia rtg Parysa? czy mozna je dostac zeby zaniesc do konsultacji? Chetnie poszlabym z nimi do mojego weta. Dorothy, on byl konsultowany u jednego z najlepszych ortopedow, jest jeszcze dr. Janicki, cytuje Wam co dr. Sterna powiedzial, wypowiedz asiuniap: http://www.dogomania.pl/forum/11480184-post119.html "Ano nic nowego. Potwierdził wypadnięcie dysku i porażenie lewej strony. Mówił, żeby już nic nie robić, bo jest za późno. Wszelkie operacje robi się zaraz po urazie, a u niego nie wiadomo, kiedy doszło do urazu, na pewno dawno. Mówił, że w takich przypadkach organizm sobie jakiś radzi i operacja nie poprawiłaby sprawy. W kręgach robią się zwyrodnienia po takim czasie i operacja mogłaby ten stan jeszcze pogorszyć. W momentach, kiedy zmienia się pogoda, psa tak jak człowieka może boleć, może być w gorszej kondycji, wówczas mozna stosować leki niesterydowe, bo sterydy podaje się do 8 dni po urazie. Jeśli chodzi o wózek, powiedził, że nie wie, że można spróbować czy będzie mu się lepiej poruszało. Założył mu na tę ciągnącą nogę ortezę, to takie coś usztywniające staw skokowy, mówił, że jak będzie mu się w tym lepiej chodziło, to trzeba zrobić ortezę na miarę. Ale prawdę mówiąc, chyba chodziło mu się gorzej, choc może chodził za mało i powinien poćwiczyć chodzenie. Aha, no i pływanie jak najbardziej. Można kupic mu szelki i podczas chodzenia zakładać pod brzuszek, żeby lepiej mu się chodziło. Na koniec powiedział, że on by nic przy nim nie robił, w sensie operacji. ' ' Lekarz mówił, że najprawdopodobniej był bardzo skopany, stąd ten uraz." A tu namiary na dr. Janickiego, z postu mysza1 i geram: http://www.dogomania.pl/forum/f28/krzyczki-w-imieniu-tych-ktore-ocalaly-prosimy-o-domy-115276/index57.html#post11557652 Quote
zachary Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 ARKO, czytaliśmy, czytaliśmy tę wypowiedź asiuniap. Tylko uważam,że skoro się zabiera psa spod fachowej weterynaryjnej opieki do domku tymczasowego, to ten domek powinien być poinformowany co i jak ma z psem robić? Prawda? Skoro pies był tak dobrze konsultowany, to dlaczego Pati "porusza się z nim po omacku", według własnej intuicji, bo nie wie co mu jest i jak mu pomóc? Chodził, teraz nie chodzi, załatwia się pod siebie.Dr Sterna potwierdził wypadnięcie dysku i porażenie lewej strony.A on ma teraz wszystkie sztywne kończyny i zginać mu się nie chcą nawet.Postawione na podłożu, krzyżują się i wyginają we wszystkie strony.Pati go rehabilituje i całe szczęście, że to robi.Chwała jej za to! Dr Sterna założył Paryskowi na tylną łapkę jakąś ortezę. Pati, czy Ty widziałaś tę ortezę, Parys ją posiada ?,i co to takiego? Quote
zachary Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Pati, jeśli masz chęci i możliwość pójścia z nim do swojego weta, to zapłacę za tę wizytę.Pójdź jak najszybciej! Quote
Dorothy Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 ARKO dzieki za zacytowanie tego fragmentu, niestety widac dramatyczne pogorszenie jego stanu, wyraznie wskutek zaniedbania w poprzednim (przed Pati) miejscu pobytu, czemu tak sie nagle stalo? Mimo wszystko nadal domagalabym sie rozliczenia Parysa. Ponadto wydania jego rtg, po co robic kolejne? ARKA podpowiada wizyte u dr Janackiego. pati czy Ty wiesz gdzie ten lekarz? Moze wybierz sie tam z parysem jesli zachary podejmuje sie nadal wspierac go... zachary :calus: Quote
pati Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 to ja wam opowiem ajk to wygląda mam chwilke stadko śpi Bire Paryska na ręce i wynosze na dwór. Nie ma mowy o tym aby wyszedł z domu sam. Na dworze stawiam go łape za tylne łapy, rozstawiam bo są skrzyzowane i Parys tusza do przodu. Przy sikaniu kuca ale nie podtrzymywany pzreze mnie upada bezwładnie na ziemie. tzreba go trzymać. Przednie łapy są sztywne, tyle cwiczone pzrez nas zaczeły sie zginać. Na dwrze parys sika, i porusza sie niezgrabnie ale idzie do przodu. nie sam trzymany pzreze mnie(moja mame boli krzyż). Tak spacerujemy i wnose go do domu. Myslimy z mama aby mu wybudować taki jakby wyciąg , ktory mu umożliwy stanie samemu troche w domu. mama kombinuje zobaczymy co nam z tego wyjdzie. ma cos takiego co sie zakłada na łapke wygląda to jak połowa gipsu. cos w stylu szyny ale chodzi mu sie w tym cięzej niż bez . Jemu przody tylnych łapek (koncowki) wywijaja sie nienaturalnie do zewnatrz nie wiem jak to opisac. Niestey kupka tylko pod siebie siku coraz częsciej na dworze ale tzreba wstawac jeszcze w nocy. Myśle ze tam gdzie był wczesniej przestano o niego dbac i nogi sie po prostu zastały. Mięsnie skostniały i Parys stał sie całkowiecie niewładny. Tak sadze bo teraz jak go rehabilitujemy robi postepy. Trafił do mnie leżacy ruszający tylko głowa. teraz stoi i jakos tam sie porusza trzymany ale jednak. Wczesniej nie było o tym nawet mowy. Ja moge go zbrac do moich wetow. maja specjalistow z dziedziny ortopedi i chirurgi ortopedycznej. Wykonuja skomplikowane zabiegi. Sa dobrymi diagnostykami. Quote
asiuniap Posted January 10, 2009 Author Posted January 10, 2009 Hm, już wyjaśniam. Parys miał robione w pierwszej klinice badanie kręgosłupa, nie pamiętam całej nazwy ale jak potrzeba mogę się dowiedzieć, zaczynało się na miocośtam. W wyniku tego badania chirurg ortopeda stwierdził wypadnięcie dysku w częsci szyjnej, część tylna nie była badania, bo lekarz stwierdził, że dalsze badania nic nie zmienią, bo pies jest nieoperowalny. Ponieważ Parys nie mógł przebywać dłużej w tej klinice, a był tam tydzień, został przewieziony do innej kliniki. W drugiej, bardzo drogiej był, z tego co pamiętam 5 dni, szukalismy mu w tym czasie domu tymczasowego. Dom się nie znalazł. Klinika kazała go zabrać, bo albo zacznie go diagnozować czyli robić to samo co w pierwszej klinice albo mamy go zabierać. W takim razie trafił do kliniki, z której został zabrany do hotelu Pati po 2,5 miesiąca. Zachary, ja Cię zrozumiałam, że wpłacasz na jego pobyt w klinice. W sumie jego pobyt w 3 klinikach kosztował 4080 zł. W międzyczasie Parys był diagnozowany przez neurologa i na sam koniec u dobrego ortopedy. Wszyscy lekarze stwierdzili, że leczenie psa po urazie kręgosłupa należy rozpocząć natychmiast po zdarzeniu. Podawanie sterydu jest skuteczne do 8 godzin od momentu uszkodzenia. Po takim czasie, ponieważ nie wiadomo kiedy to się stało, a pewnym jest, że na pewno już w lipcu pies miał uszkodzony kręgosłup, stosuje się leczenie zachowawcze. Każdy z lekarzy odradzał przeprowadzenie operacji ze względu na to, że Parys poradził sobie jakoś z porażeniem rdzenia, w miejscu wypadnięcia dysku kręgi zwyrodniały, a operacja, która koszuje ok. 2 tysięcy nic nie zmieni, a może spowodować nawet pogorszenie stanu psa. Tak samo ostatni ortopeda odradzał robienie rezonansu, bo to nic nie zmieni. Wszyscy stwierdzili, że byłoby dobrze, jakby pies miał rowerkowaną tylną lewą kończynę i jakby mógł sobie pływać. Szukałam mu domu tymczasowego, czytałyście na forum, Magda się oferowała, potem zostałam wyrolowana przez osobę, która miała wziąć go na święta. 2,5 miesiąca codziennie przyjeżdżałam do Parysa, targałam go po schodach, zajmowałam się. W końcu znalazło się miejsce w hoteliku Pati. Dzwoniłam też do kręgarza pod Łodzią. Powiedział to samo co weci, że leczenie trzeba rozpocząć niezwłocznie po urazie. To jest wątek Maksia, który też został wyrzucony razem z Parysem. http://www.dogomania.pl/forum/f78/maksik-za-tm-125158/ Maksio trafił do azylu, Parysa trudno byłoby trzymać w boksie nawet w najlepszym azylu. Parys miał robione badania krwi i moczu, poza podyższonym Aspatem wyniki wyszly zadowalające. Ze względu na wątrobę Parys dostawał Essentiale Forte i antybotyk o działaniu ogólnym. Miał też podawane krople, poprawiające stan skóry bo zrobił mu się potężny łupież. Jeśli macie jakieś pomysły na dalsze leczenie Parysa to chętnie posłucham. Aha, ostatni wet nie potrafił odpowiedzieć czy wózek dla niego jest dobrym pomysłem, trzeba by sprawdzic jak by sobie radził. Jestem zmartwiona tym, że Parysio nie chodzi sam tak jak to było przy mnie i nie tylko przy mnie. Chodził, a nawet biegał po swojemu. czy mam przyprowadzić świadków? Nie jestem w stanie przyjechać teraz do niego, bo mam jeszcze tylko 1,5 tygodnia na zrobienie potężnego trudnego tłumaczenia i muszę wyrobić się do 20tego. Wiem, że u Pati jest w dobrych rękach i bardzo się cieszę, że zgodziła się go przyjąć. Parys jest ogłaszany, ale jeszcze NIKT nie zadzwonił w jego sprawie. Oprócz Zachary z dogomanii nie było innych wpłat, jeśli były proszę dać znać, sprawdzę. W związku z powyższym nie histeryzujcie i nie insynuujcie mi jakichś przekrętów. Quote
asiuniap Posted January 10, 2009 Author Posted January 10, 2009 Dorothy napisał(a):taaaa, a ten kto zainkasowal kase nadal milczy ;] Dorothy może zajmiesz się Parysem? Albo coś poradzisz odnosnie dalszego leczenia? Może podam Ci mój tel. Wyślesz mi strzałkę kiedy będziesz chciała uzyskać info o psie, wtedy od razu odpalę dogo i spełnię Ttwoje wymagania. Pasuje ci?! Quote
asiuniap Posted January 10, 2009 Author Posted January 10, 2009 Dorothy napisał(a):taaaa, a ten kto zainkasowal kase nadal milczy ;] Może powiedz mi z jaką częstotliwościa mam pisać o Parysie. Wczoraj pisałam, chociaż uważasz że MILCZĘ. Czy mam pisać co godzinę? Czekam na grafik. Quote
ARKA Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Powiem brutalnie. Czy po tych wszystkich konsultacjach, i po tym co czytasz co jest teraz z Parysem, nawet nie dostaje zadnych lekow niesterydowych, nie byloby ludzkim i humanitarnym aby juz dluzej nie meczyl sie i cierpial i pozwolic mu odejsc godnie?? Quote
asiuniap Posted January 10, 2009 Author Posted January 10, 2009 Dorothy napisał(a):To nie jest w porzadku, zwlaszcza zwazywszy na stan, w jakim znajduje sie pies, nie mowiac juz o tym, w jakim dotarl do Pati. Zasikany brudny smierdzacy, nie chodzacy i bez diagnozy. :angryy: Jesli fundacja Azyl pod Psim Aniolem otrzymala pieniadze na leczenie Parysa to chyba na prosbe darczyncy powinna sie z nich rozliczyc? A z tego co widze asiuniap nie miala nawet czasu odwiedzac tego psa, przegladajac wpisy widze wrecz znikome zainteresowanie jego losem. Czy ona jest prezesem tej fundacji? Jesli tak, to tym bardziej glupio to wyglada :p czekamy...:mad: zachary moze nalezy napisac jakies PW do asiuniap?:mad: lub podzwonic za nia, fundacja zapewne ma strone a na niej telefon Dorothy, na jaki adres mam ci wysłac kopie faktur??????? Najpierw czytaj kobieto, potem się wypowiadaj. No i myśl co piszesz. Zachary, wydawało mi się, że na pw pisałam Ci, że kasa pójdzie na opłacenie kliniki, zresztą na wątku chyba pisałaś, że wpłąciłaś kasę na klinikę, która nie za bardzo dba o psa. Quote
pati Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 to nie moj pies ale jessi by mi wet powiedział , ze parys nie cierpi to nie wiem czy bym uspiła. Co prawa nie porusza sie, ale sika, kupka je, szczeka . Gdyby znalazła sie rodzina chcaca go takim jakim jest mogło by moze mu byc dobrze. Asiuniap pisze ze chodził wiec mozliwe ze to kwestia zaniedbań a teraz przy własciwej opiece,rehabilitacji Parysek znow zacznie chodzic sam. ja się nie wycofam i będe z nim cwiczyc tak długo jak bedzie trzeba. Quote
asiuniap Posted January 10, 2009 Author Posted January 10, 2009 ARKA napisał(a):Powiem brutalnie. Czy po tych wszystkich konsultacjach, i po tym co czytasz co jest teraz z Parysem, nawet nie dostaje zadnych lekow niesterydowych, nie byloby ludzkim i humanitarnym aby juz dluzej nie meczyl sie i cierpial i pozwolic mu odejsc godnie?? Nie widziałaś tego psa. Nie widziałaś, jak cieszy się na widok człowieka, jak podstawia brodę do głaskania, jak mruczy jak się go drapie. Ten prawie bezzębny pies cieszy się i chce żyć.Miał wczesniej spieprzone życie, a teraz jest mu jak w raju. Skąd wiesz, że cierpi? Weci mówili, że nie cierpi. Przednie łapy miał sztywnawe, dźwigał się na nich i wstawał. Cieszę się, że jest u Pati. Quote
ARKA Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 asiuniap napisał(a):Hm, już wyjaśniam. Parys miał robione w pierwszej klinice badanie kręgosłupa, nie pamiętam całej nazwy ale jak potrzeba mogę się dowiedzieć, zaczynało się na miocośtam(mielografie?). W wyniku tego badania chirurg ortopeda stwierdził wypadnięcie dysku w częsci szyjnej, część tylna nie była badania, bo lekarz stwierdził, że dalsze badania nic nie zmienią, bo pies jest nieoperowalny. Moj sasiad, mysle ze u psow tez tak jest, mial wypadniety dysk..bol nie do zniesienia przy kazdym poruszeniu sie. Pewnie dlatego Parys ODMAWIA chodzenia, po ludzku mowiac, porostu straszny bol przy kadym ruchu! Sasiad mial od reki prawie wlasnie operacje ale w jakims tam stopniu ma bol jeszcze, dwa lata minely. Ale niebo i ziemia przed i po operacji,jak sam mowi . Czy zwierzeta sa nieunerwione, nie czuja bolu?? Asiuniap...dlaczego lekow chociaz p/bolowych nie dostaje?? Wlasnie te niesterydowe sa: p/bolowe i na stany zapalne. Quote
ARKA Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 asiuniap napisał(a):Nie widziałaś tego psa. Nie widziałaś, jak cieszy się na widok człowieka, jak podstawia brodę do głaskania, jak mruczy jak się go drapie. Ten prawie bezzębny pies cieszy się i chce żyć.Miał wczesniej spieprzone życie, a teraz jest mu jak w raju. Skąd wiesz, że cierpi? Weci mówili, że nie cierpi. Przednie łapy miał sztywnawe, dźwigał się na nich i wstawał. Cieszę się, że jest u Pati. Widze zdjecia tego psa, jest widze przeeeesympatyczny ale...nie pozwolilabym mu cierpiec, jesli na to lekarstwa nie ma. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.