zachary Posted November 30, 2008 Posted November 30, 2008 Marcik, czy nie możecie go przenieść do jakiejś "ludzkiej" lecznicy, aby nie musiał trzymać swoich potrzeb cały dzień, czy robić obok posłania? Przecież w takich warunkach nie ma szans dojść do zdrowia! A nie bardzo wierzę,że znajdzie się szybko dt, który zechciałby przyjąć Paryska...Asiuniap napisała mi,że na Paryska można wpłacać na rzecz Fundacji pod Psim Aniołem.Wpłacę natychmiast 2000 zł/lub więcej/,jeśli ktoś zapewni mu dobrą opiekę i dacie mi znać na pw. Quote
zachary Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Asiuniap, zlituj się nad cioteczkami i daj znać o co chodzi z Paryskiem? Dlaczego lecznica chce się go pozbyć? Po co on w ogóle jest w tej lecznicy,skoro dopiero pod koniec grudnia ma mieć konsultacje w sprawie kręgosłupa? Skoro jest w lecznicy, to chyba po to, aby go leczyć, a nie męczyć? Wnioskuję o tym z wypowiedzi Marcika.Chcę koniecznie mu pomóc, ale proszę o konkretne informacje na temat psiaka! Czy na bieżąco nikt się nie interesuje Paryskiem? Quote
zachary Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Marcik, a na czym polega opieka Azylu pod Psim Aniołem nad Paryskiem ? Rozumiem,że nie ma kasy na trzymanie psa w lecznicy, więc jest w niej traktowany tak jak piszesz? Kasa może zmienić sposób traktowania psa w niej? Quote
Marcik Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Niestety nie umiem odpowiedzieć na Twoje pytania, może to zrobić tylko Asia. Przekazałam wszystko, co powiedziała mi przez telefon. Odniosłam wrażenie, że to nie pieniądze są problemem a najzwyklejsza niechęć do trzymania psa bo wyprowadzanie, opieka itp a ludziom się nie chce. Quote
asiuniap Posted December 1, 2008 Author Posted December 1, 2008 Wybaczcie, nie daję rady. Mam takie zaległości w pracy... Codziennie jestem u Paryska. To taki kochany psiak. Miał dziś robione badania moczu i krwi. Wyszły zadowalające. Lekarze zalecają karmę dla wątrobowców, wyniki aspat są trochę podwyższone ale nie ma alarmu. Jutro idę z nim do jeszcze innego neurologa. Dziewczyna z kliniki rozmawiała z nim, lekarz chciałby go obejrzeć. W klinice jest różnie. Ostatnio, jak pisała Marcik było gorzej, to zależy od zmiany. Dziś były bardzo miłe dziewczyny. Nawet go wykąpały. Ja jestem z fundacji. Szukamy mu tymczasu, bo w klinice siedzi już ponad miesiąc, on potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Bardzo lgnie do człowieka. Jest bardzo łagodny, grzeczny, lubi inne psy, zresztą całe życie był razem z Maksiem, który odszedł w zeszłym tygodniu :-(. Serce mi się kraja, jak wychodzę. Parys wtedy podnosi się, chce iść za mną, muczy po swojemu, jakby prosił, żeby go zabrać :cry: Patrzy z takim wyrzutem w swoich pięknych, mądrych oczach. W naszym azylu nie ma miejsca, jest tak napchane,dlatego szukam mu tymczasu, nie śmiem powiedzieć, że domu stałego, na zawsze... Jego pobyt w klinice jest bardzo kosztowny. Quote
asiuniap Posted December 1, 2008 Author Posted December 1, 2008 Zdjęcia jego legowiska są jeszcze z okresu kiedy był w pokoju kąpielowym. Teraz jego miejsce jest zajęte przez psa, który ma kłopoty z rzepką i nie może być w klatce. Teraz Parysek jest w innym pomieszczeniu, wciśnięty między kaloryfer a szafkę z lekami. Ubłagałam, żeby nie był w klatce (bardzo źle znosił pobyt w niej, jak go zobaczyłam w klatce i otworzyłam ją, był taki zestresowany, chciał z niej szybko wyjść, wyskoczył gwałtownie i upadł na grzbiet. Ale lada moment do tego pomieszczenia wejdą 3 psy i nie wiadomo jak będzie z nim :placz::placz::placz: Na spacerach ludzie się nim zachwycają, ach jaki ładny, a jak widzą jak chodzi, stają i się gapią głupole. Parys tak śmiesznie mlaska jak je :cool3: Quote
Magdina Posted December 2, 2008 Posted December 2, 2008 [quote name='zachary']Marcik, czy nie możecie go przenieść do jakiejś "ludzkiej" lecznicy, aby nie musiał trzymać swoich potrzeb cały dzień, czy robić obok posłania? Przecież w takich warunkach nie ma szans dojść do zdrowia! A nie bardzo wierzę,że znajdzie się szybko dt, który zechciałby przyjąć Paryska...Asiuniap napisała mi,że na Paryska można wpłacać na rzecz Fundacji pod Psim Aniołem.Wpłacę natychmiast 2000 zł/lub więcej/,jeśli ktoś zapewni mu dobrą opiekę i dacie mi znać na pw. Może spróbujcie w hoteliku u P.Wandy w Przyborówku www.zwierzakiuwandy.ovh.org .Ona każdego psiaka wylleczy i zadba jak trzeba tyle tylko,że tam juest mnóstwo psiaków i trzeba będzie paryskowi szukac domu Quote
zachary Posted December 2, 2008 Posted December 2, 2008 Asiuniap, domyślam się,że jesteś bardzo zajętą osobą, ale bardzo Cię proszę :modla:zorganizuj gdzieś diagnozę Paryska pod kątem problemów z tylnymi łapami i chodzeniem.Krew,mocz owszem ważne badania, ale może można mu jeszcze pomóc w tym zakresie.I wówczas oddać np. do hoteliku czy na tymczas.Nie sądzę,aby domek tymczasowy/jeśliby się znalazł/ zechciał go diagnozować i leczyć/czy też operować/.Jeśli załatwi to Fundacja Azylu pod Psim Aniołem, pokryję koszty. Quote
asiuniap Posted December 3, 2008 Author Posted December 3, 2008 Zachary, wczoraj byłam u neurologa. W zasadzie nie powiedział nic nowego, potwierdził to co mówili inni lekarze, że cud się nie zdarzy i Parys nie będzie całkiem sprawnym, swobodnie biegającym psem. Zapisał leki na zwiotczenie mięśni, chodzi o to, że jego mięśnie są za sztywne i to może utrudniać poruszanie się tylnych łap. Zalecił, podobnie jak inni, masowanie i rowerkowanie tylnych łapek, pływanie itd Ciekawe kto to będzie mu robił...Jak jestem u niego masuję go, ale to kropla w morzu. 23.12. jestem zapisana na wizytę do jednego z najlepszych chirurgów ortopedów w Warszawie. W sumie pies był diagnozowany przez, niech policzę, 3 lekarzy specjalistów, nie licząc lekarzy w klinice gdzie na razie przebywa. Może pojadę z nim do jeszcze jednego, oprócz tego z 23 grudnia, zobaczę. Parys fatalnie znosi jazdę samochodem, kiedy musi siedzieć na tylnym siedzeniu, niestety do tej pory jeździłam z nim sama. Boi się, skacze, po prostu ma obłęd w oczach, bałam się, że coś sobie zrobi jak zleciał z fotela na podłogę. Aha, okazało się, że w przedniej łapie ma śrut. Faaajnie. Nie ma sensu tego wyciągać, bo mu nie przeszkadza w poruszaniu. Fundacja Azylu pod Psim Aniołem będzie go utrzymywać i leczyć, jeśli znajdzie się tymczas. Chodzi tylko o to, żeby miał godne warunki do życia. Każda wpłata na Parysa mile widziana... Dług w lecznicy 1200 zł... Quote
asiuniap Posted December 3, 2008 Author Posted December 3, 2008 Kupiłam mu dziś bucik na tylną lewą łapkę. W związku z tym, że ją ciągnie za sobą, obdarł ją do krwi. Jakby wdało się zakażenie byłoby niedobrze. Fajnie wygląda w tym buciku :cool3: Quote
Dorothy Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 czyli on ciagnie lapke za soba? jest niewladna? Quote
asiuniap Posted December 3, 2008 Author Posted December 3, 2008 Jest władna w niewielkim stopniu. Czasami ją podciągnie i stanie na niej, ale najczęściej ciągnie. Quote
zachary Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Czy dobrze rozumiem,że miał robione prześwietlenie i ono wykazało śrut w przedniej łapie? Tak? A może ma jeszcze śrut w okolicach kręgosłupa i to wpływa na prawie bezwładność tylnych łapek? Asiuniap, dzięki za bucik Paryskowi, a drugiej łapce niepotrzebny? Quote
zachary Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Boże, co ten biedny,wyrzucony z własnego domku i podwórka psiak przeżył? Jakiś s....n :mad: strzelał do niego ze śrutu:-(.W sumie ... dobrze,że nie strzelał z broni o ostrych nabojach... Quote
Marcik Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Asiu mogę z Tobą jeździć do niego do lecznicy i pomóc w przewożeniu jeśli zajdzie taka potrzeba. Może jeśli będzie go ktoś trzymał, głaskał to będzie spokojniejszy. Quote
asiuniap Posted December 3, 2008 Author Posted December 3, 2008 zachary napisał(a):Czy dobrze rozumiem,że miał robione prześwietlenie i ono wykazało śrut w przedniej łapie? Tak? A może ma jeszcze śrut w okolicach kręgosłupa i to wpływa na prawie bezwładność tylnych łapek? Asiuniap, dzięki za bucik Paryskowi, a drugiej łapce niepotrzebny? W okolicach kręgosłupa nie stwierdzono śrutu. W okolicy szyjnej jest jasna poświata, która raczej nie potwierdza wypadnięcia dysku. Poczekajmy na opinię ortopedy. Marcik dzięki za propozycję :) Jak go głaskałam wyciągnięta do tyłu uspokajał się. Wydaje mi się, że nigdy nie jeździł samochodem. Zachary kupiłam 2 buciki. Prawa tylka nóżka na razie nie potrzebuje bucika. Quote
zachary Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Czyli Paryskowi potrzebny jest wyjątkowy tymczasik albo lepiej-dom stały.Wyjątkowy, bo oprócz zwykłego utrzymania i traktowania psa, codziennie należałoby robić mu masaż,rowerkowanie, o wodnej rehabilitacji nie wspomnę.No i gdzie z takimi wymaganiami szukać mu w naszym kraju domku? Gdyby już w chwili obecnej otrzymał taką stymulację jak masaże itd. to może wróciłby do lepszej kondycji, a tak... Jak w lecznicy każą mu trzymać potrzeby, bo opiekunom nie chce się wyprowadzić psa, to co tu marzyć...Wiem asiuniap,że Ty się starasz, odwiedzasz,masujesz, ale Ty masz bardzo mało czasu i dużo psiaków na głowie, więc to faktycznie kropla w morzu.Zawsze jednak kropla... Quote
epe Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Jest taka jedna -Pani Ewa,która wzięła sunię ON od Gajowej! Ona tak właśnie tą sunię rehabilituje- ma nawet basen specjaknie do tego celu;) To marzenie,ale dla tego psa to byłby wymarzony domek- gdyby zechciał nim być:lol: Quote
Magdina Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Biedna ŁAPKA:shake: Gdzie by domku szukac???! Quote
zachary Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Epe, czy jest jakiś kontakt z Panią Ewą? Chodzi oczywiście o "moce przerobowe" na Paryska, przy pomocy dogomaniaczek/ ja się piszę od razu/? Quote
epe Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Zachary! Ja nie znam,ale przejrzałam ten wątek: http://www.dogomania.pl/forum/f78/17-letnia-sunia-oddana-do-schroniska-juz-ma-dom-za-tm-112835/ Ta sunia była u pani Ewy,pogrzebałam trochę i z postów wynika,że kontakt tel.z panią Ewą miała Majga i Arka. Może napisać do Majgi,czy mogłaby wybadać,jakie są szanse na DT dla paiaka u tej pani? Quote
zachary Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 Dzięki epe.Już napisałam do majgi w sprawie kontaktu do Pani Ewy. Quote
zachary Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 Epe, dowiedziałam się właśnie od Arki,że pani Ewa miała wyjechać/ zabrać ze sobą tylko swoją kaleką sunię/i nie przyjmie żadnego psiaka.:-( Quote
ARKA Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 epe napisał(a):Jest taka jedna -Pani Ewa,która wzięła sunię ON od Gajowej! Ona tak właśnie tą sunię rehabilituje- ma nawet basen specjaknie do tego celu;) To marzenie,ale dla tego psa to byłby wymarzony domek- gdyby zechciał nim być:lol: Pani Ewa nie ma basenu ale ma jakas specjaną lampe. Ale, gdzies w okolicach Gdanska jest taki osrodek rehabilitacyjny wlasnie z basenem dla psiakow. Pamietam Ania z Gdanska oddawal tam swojego ona, ktoremu chyba tez dysk wyskoczyl, pare lat temu to bylo. Zamiast placi moze za 'watpiwą opieke' w tej lecznicy moze umiesci go w tym osrodku-tam oddaje sie psiaki na hotelowanie jakby i cwiczenia wlasnie wodne. Nie wiem jak ten osrodek odszukac:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.