Jump to content
Dogomania

starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)


Recommended Posts

Posted

Mru, to chyba jeszcze do mnie nie dotarło do końca...:sadCyber::-(

SZPiLKA23 napisał(a):
Barbi tylko weszła do biura odrazu wpadła do koszyka i tam zasneła ;)

...wszystkie psy wpadają do tych koszyków...:roll:

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie dziwie sie,ze Barbi była głodna,ja jej dałam po przywiezieniu tylko troche ryzu z mieskiem,bo wiem ,ze Barbi żle znosi podróż autem.Juz raz w drodze od weta wymiotowała cały czas.Teraz w podróży wymiotowała wodniscie.Pewnie dlatego nawet nie siusiała.Głaskac i tulić sie lubi,choć w specyficzny sposób.Gdy czekałam w Rzeszowie na Anie,Barbi wyjęta z koszyka w niesamowity sposób czołgała sie po trawie.Potem sama wybrała bezpieczny koszyk.Wycięłam jej w domu kilka wielkich kołtunów z ogonka,co nie robiło jej róznicy,ale nie chciałam jej bardzo stresowac,niech sie psina zadomowi.

Posted

Rano Barbi wlazła pod łóżko, spała w wiklinowej budce kotów na poduszce. Musiałam to nieszczęsne łóżko odsuwać i czołgać się po nią, żeby zabrać na spacer. Oczywiście chodzenie po schodach wykluczone, po chodniku też nie chodzi, na trawie położyła się na brzuchu i czołgała prawie matr jak komandos. Nie jest chuda, raczej lekki nadmiar, żebra prawie niewyczuwalne. Muszę z nią dzisiaj iść do weta, ma ropny wyciek z nosa. Ona nie jest cała pokręcona, zwyczajna suczka z prostym kręgosłupem. To kłębek stresu, po mieszkaniu nie chodzi, nigdzie się nie rusza, nawet koty się jej nie boją.
W nocy wysiusiała się na chodniczek, którego nie schowałam, żeby nie ślizgała się po panelach. Na spacerze nawet nie stanęła na łapy, trzeba ją przyzwyczaić do chodzenia na wolności. Stare szelki Fafika pasują. Ta ciemna sierść na plecach jest brązowa, reszta chyba nie siwa lecz jasna. Spytam, czy mogę ją wykąpać w jej stanie bo kudełki ma zbite i skóra nie oddycha. Ech... łagodna bida, to był najwyższy czas na wyrwanie jej z tamtego życia, oby na dobre, oby się bardziej nie rozchorowała.

Posted

Boże -w jakim stanie psychicznym trzeba być, żeby sie tak zahcowywać. serce sie ściska. ale tylko chwilowo, bo w końcu wiadomo, że barbi stanie na nogi... oby tylko choróbsko jakies poważne sie nie przyplątało...

Posted

:) czyli na razie zestresowana
matko, żeby się czołgać :(
kochana bida...

tak, to najwyższy czas był dla niej! ciekawe co wet powie...

tak, trzymam tez kciuki żeby to nie było nic poważniejszego :)
no i żeby Barbi stanęła na nóżki już...

Posted

halcia napisał(a):
Ja właśnie przeżyłam szok widząc jej czołganie.To tak jakby przemieszczac się nie chcąc byc widoczna......


ojej :( oby jej to szybko minęło
ja myślałam, że ona taka fizycznie... a jeśli to psychiczne to boże... co ten piesek musi przezywać :(
u JoSi na pewno to jej minie. na pewno.

macha ogonkiem?

Posted

Myślałam patrząc na zdjęcia, że to psychczne. Od 10-tej dzwonię do wet, nie odbierają czyli operują. Nie mogę iść w ciemno, Barbi waży najmniej 8 kg i trzeba ją donieść.
Trudno nazwać machanie ogonkiem ruchy tego, co wystaje spod brzuszka. Ogonek ma stale przyklejony gdzieś nisko, końcówka się rusza w takt przepraszania.
Idę, już się dodzwoniłam...

Posted

Barbi ma ok. 12-tu lat. Prawie wszystkie ząbki usunięte, po jednym kle przetoka do zatok. Dużo i duże guzy zwłaszcza prawej listwy mlecznej. Serce nie jest bardzo złe, po wyleczeniu infekcji można myśleć o operacj tych listw i sterylce przy okazji.
Dziurkę, tą zatkaną, nosa ma oczyszczoną z wydzieliny i piachu. Pobrana krew do analizy, antybiotyk (zastrzyk) dany, następny w sobotę. Jeszcze Metronidazol, 5 prochów, 1 dziennie codziennie.
Założona książeczka, wykąpać ją muszę jeszcze dzisiaj bo już skóra się bardzo łuszczy.
Temperatury nie miała, pyszczek krzywy raczej po wypadku. Pomiędzy nosem a oczami ma duże miejsce, które się ugina przy wdechu i wyraźnie widać, że tam nie ma kości.
Masakra, mimo wszystko, lub nawet przez to wszystko, cieszę się, że ma gdzie odpoczywać.
Aniu, dziękuję Wam bardzo i łańcuszkowi przewoźników.
Wydałam 50 zł.
Dziś mnie rzuci TZ, jeszcze nic nie wie o Barbi.

Posted

czyli jednak raczej po wypadku... biedactwo.

no, ma szczęście, że trafiła do Ciebie... dziękujemy bardzo bardzo!

można myśleć o operacji? :) łał...

trzymam kciuki, żeby jednak nie rzucił :roll:

Posted

może cie i rzuci, ale jak barbi zobaczy, to JEJ nie wyrzuci :diabloti:.
cięzka sprawa z tymi guzami, ale jak się kobietka odkuje u ciebie i można się pokusić o operację, bo serce ma ok, to się raczej pokusimy, no nie?

Posted

Barbi nie wyrzuci bo tu nie mieszka, zresztą on lubi psy, mnie przestanie.
Sunia ma chodzić tylko w szelkach -wet no i ma te szelki Fafika. Śpi teraz na boku bardzo zmęczona po przeżyciach z pyszczkiem częściowo otwartym. Zapomniałam dodać, że ma zapalenie spojówek, raczej przez infekcję ogólną nosa. Mam przemywać oczy tylko herbatą, zobaczymy czy zastrzyki nie usuną tego stanu zapalnego.
Wyniki badania krwi jutro, zobaczę pojutrze przy kolejnej wizycie. Oby nic nowego się nie urodziło.

Posted

W sumie ciężki dzień i dziwny. Spacery 3:0 dla Barbi, bez nóżek. Zamieniłam chodniczek dwa razy posiusiany na ścierki-frotki bardzo pojemne. Wyciek z nosa jeszcze większy, bardziej wodnisty niż ropny. Może tak ma być.
Dawanie lekarstwa bezproblemowe. Po spacerze, obiedzie, zmianach pieluchy Frotce postanowiłam posiedzieć trochę. Wzięłam Barbi na ręce, zrobiła się jakaś sztywna i nie mogła sobie znaleźć miejsca więc odniosłam ją do drugiego pokoju. Po chwili przyszła, połozyła łapki na moich kolanach, znów wzięłam na ręce i leżała koło mnie prawie godzinę z głową na udach.
Dzisiaj już machała ogonkiem normalnie i energicznie, nawet pojawił się na jej pyszczydle półuśmiech.
Właśnie śpi tuż obok po kompieli, która była dla niej katastrofą. W brodziku woda wyglądała jakby puścił z Barbi kolor brunatny. Nie dziwię się, po godzinnym głaskaniu przed kąpielą ręce miałam brudne i lepkie.
Jeszcze nie zrobiła kupki więc dałam jej 1/4 jabłka drobno pokrojonego bez skórki. Uwielbia jabłka, jak i cała zgraja psów w tym domu.
Jeden z guzków na listwie mlecznej jest naprawdę duży, czułam przy kąpaniu.
Barbi jest bardzo biedną i kochaną suczką.

Aniu, jak dojechaliście do Rzeszowa? Napisz, proszę.

Dziewczyny, organizujcie pieniądze na leczenie suczki. Stołówkę ma gratis ale leki mogą być kosztowne a ja nie wyrabiam bo Frotki leczenie jest bardzo drogie.
Mogę mieć rachunki tylko komu posyłać jeśli się przydadzą?
Trzymajcie za wyniki analizy krwi, trzymajcie za to biedne stworzonko!!!

Posted

no ja na pewno też :)

martwi mnie ten duży guzek...

ale cieszę się, że zaczęła machać ogonkiem i że sama do Ciebie przyszła... coś puściło :)

trzymamy kciuki bardzo bardzo mocno...!

Posted

Ja również dołożę się do leczenia Barbi.
JoSi rozrzut guzów jest dość spory - tak zrozumiałem.
Czy obie listwy mleczne trzeba usunąć?
Z całych sił trzymam kciuki za wyniki badań.!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...