Jump to content
Dogomania

starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)


Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wczoraj brak spaceru, brak płukania noska. Barbisia sprytnie zmykała za każdym ruchem w jej stronę, krok w przeciwną i pokazywał się łepek zza mebla.
Skutkiem tego chrapała niemożebnie na łóżku przed snem ale miała już święty spokój, nawet ułożyła się bez dyskusji w nogach. Zastanawiałam się wtedy: - złapać, nie złapać i zasnęłam. W sumie dobrze, to jej ostatnia enklawa spokoju.
Jakimś cudem dzisiaj nie chrapie, leży obok cichutko, przywitała się rano, pożegnała gdy wychodziłam na spacer z psami liżąc po rękach.
No i zaczyna chrapać, muszę ją katować wbrew sobie. Znów dylemat: czy ją wyciągać na spacer czy nie. Śnieg stopniał i Barbi klapnie w błoto i kałuże niewątpliwie. Zawsze tak robi chociaż raz.

Posted

a może przy pomocy kogoś jeszcze zabrać ją z pozostałymi psiakami na jakąś łąkę czy do lasu za miasto? wiem, ze to przedsięwzięcie logistycznie duże, ale mój zbój tak się rozkręcał, chociaż jak go za pierwszym razem przepiełam na długa smycz to odszedł 2 metry i usiadł przestraszony że tak można. Ale do tej pory las jest miejscem, gdzie zawsze leci z podniesionym ogonem, a w mieście tylko w okreslonych rejonach;)

Posted

Dodatkowych rąk brak, samochodu brak a lasy dosyć daleko.
Barbisia waży trochę (8.500 kg) i wszystko na moich rękach, schodzenie ze schodów obowiązkowo.
TZ wpada i wypada a tylko przy nim mogę wyjść z Barbi i Fafikiem. Mądra sunia juz się połapała w zagrożeniach gdy nadciąga i chowa się w najdalszy kąt pod tapczanem, który jest zaklinowany między trzema ścianami i nie mogę tego odsunąć.
Tak więc jestem opiekunką do niczego, przydał by się ogródek zamknięty, jednak nie te nieszczęsne spacery są najważniejsze obecnie a jej zdrowie.
Jeszcze tydzień, może dowiemy się, czy da się dalej pomagać, czy jest szansa na dojście do jako takiej normy. Oby.
W tej chwili nie cierpi, trochę czuje dyskomfort przez lekko zatkany nos ale są chwile spokojnego snu bez chrapania, z normalnym oddychaniem. Ostatniej nocy spała ze mną na tapczanie bardzo spokojnie i cicho.
Myślę, mogę się mylić, że właśnie o ten spokój chodzi u schorowanego psa z rosnącym guzem i zmasakrowaną paszczą.
Jest śliczna taka jak jest, jest kochana razem z jej siusianiem na podlogę w miejscach wskazanych czyli szmatkę, jest mądra i szybko się uczy w mieszkaniu.

Posted

sleepingbyday napisał(a):
dokładnie. kiedyś, jak będzie cieputko uda się pieski na miły spacerek zawieźć...


Miejsce spacerowe mamy, blok przy dużej łące na końcu osiedla tylko przejść na drugą stronę bloku chodnikiem, nawet nie przez żadną jezdnię.
Blisko droga do Mydlnik, jakieś 10 min. od domu i pola z łąkami. Chodzę tam z resztą psów, tylko malutka Tusia (3 kg) zalicza spacery w torebce częściowo bo serce ma bardzo chore. Frotka zapycha na swoim wózku inwalidzkim, Ryfka i Fafik na własnych łapach.
Dzisiaj dzień pełen emocji, przyjdą oglądać moje mieszkanie na ewentualną wymianę na parter 2 pokoje w tym samym bloku. Oby się udało no ale nic na siłę. Grunt to zamiany bez grosza przy duszy.

Posted

Blok ten sam, widok ten sam, mnie się podoba. Teraz czekam na drugą stronę aż przyjdą, zobaczą moje mieszkanie i decyzja do nich należy. Tak jak mnie zależy im na tym bloku.
Tylko 7 schodów !!! Ech, psy moje stare i przetrącone, może nam się uda, nam wszystkim.
Wnętrze tamtego mieszkania wykończone... bardzo nowocześnie. Kolotyt bardziej ciemno-kolorowej dyskoteki, można przemalować... kiedyś.

Barbisia bez zmian, do poniedziałku już parę dni i się zobaczy. Pierwsze pytanie z Arki o RTG, przyjechać bez karmienia psa. Jedyna zmiana to w dalszym ciągu nie zapadanie się nosa przy wdechu, tam gdzie nie ma kości.
Jej pyszczek nie przypomina już maski z gumy, tylko z czego jest ta wydzielina?

Posted

[quote name='JoSi']

.

Pięknie Barbisia wygląda....:loveu::loveu::loveu:
Wiesz co JoSi myslę ? że gdyby nie ty, to mała tej zimy w szopie by już nie przeżyła.....:shake:

Posted

[quote name='JoSi']Dzisiaj dzień pełen emocji, przyjdą oglądać moje mieszkanie na ewentualną wymianę na parter 2 pokoje w tym samym bloku. Oby się udało no ale nic na siłę. Grunt to zamiany bez grosza przy duszy.

o matko, czytasz w moich myslach, wczoraj miałam cie pytać, co z ta zamiana mieszkania...

[quote name='JoSi']
Barbisia bez zmian, do poniedziałku już parę dni i się zobaczy. Pierwsze pytanie z Arki o RTG, przyjechać bez karmienia psa. Jedyna zmiana to w dalszym ciągu nie zapadanie się nosa przy wdechu, tam gdzie nie ma kości.
Jej pyszczek nie przypomina już maski z gumy, tylko z czego jest ta wydzielina?

to bardzo dobre wieści

[quote name='becia66']Pięknie Barbisia wygląda....:loveu::loveu::loveu:
Wiesz co JoSi myslę ? że gdyby nie ty, to mała tej zimy w szopie by już nie przeżyła.....:shake:

to w ogóle nie ulega watpliwości.

Posted

[quote name='becia66']Pięknie Barbisia wygląda....:loveu::loveu::loveu:
Wiesz co JoSi myslę ? że gdyby nie ty, to mała tej zimy w szopie by już nie przeżyła.....:shake:

Bez zimy też by nie przeżyła, z nosa był już duży wyciek ropny czyli stan zapalny.
Gdyby nie dziewczyny zajmujące się psami z Orzechowców, gdyby nie AnnaB, która przywiozła sunię nikt by jej nie zauważył nigdy.
Śmiesznie wygląda ze stojącymi uszkami, prawda?

Posted

JoSi napisał(a):
Bez zimy też by nie przeżyła, z nosa był już duży wyciek ropny czyli stan zapalny.
Gdyby nie dziewczyny zajmujące się psami z Orzechowców, gdyby nie AnnaB, która przywiozła sunię nikt by jej nie zauważył nigdy.
Śmiesznie wygląda ze stojącymi uszkami, prawda?


Uszka ma jak skrzydełka :) oczka takie poczciwe

Posted

dziewczyny, co uw as?
mój barakud w nowym domu od wczoraj (serce me krwawi, ale domek wygląda na fajny bardzo :p), zosia ma ustaloną operacje na czwartek, a potem szykuję sie do adopcji... seria wydarzeń, krótko mówiąc (pisząc)

Posted

Byłyśmy wczoraj z chorą Olą w Arce. Przetoka nie jest zarośnięta. Barbi miała pobraną krew. Zadzwonili do Oli, że wyniki dobre, można dzisiaj robić RTG po czym okaże się co dalej zrobić. Jeśli w ogóle można zaczną od razu bez wybudzania po RTG.
Wczoraj zapłaciłam 150 zł, ewentualny zabieg może kosztować do 1000 zł.
Ola pożyczy pieniądze, p. Kasia, znajoma Pancy, obiecała zbierać, mówiła że ok. 200 zł uzbierają.
Wszystko okaże się dzisiaj, wspomniano o możliwości zoperowania listw mlecznych w następnym rzucie.
Wczorajsza i dzisiejsza wizyta jest trochę fuksem, zwolniło się wcześniej zaklepane miejsce. Następne terminy za miesiąc więc nie było czasu na myślenie.
Barbisia, Najłagodniejsza Psina, dała się badać bez warknięcia, nie drgnęła przy pobieraniu krwi. ZESZŁA z czwartego piętra pierwszy raz sama z lekkim sprzeciwem.
Tak mi przykro... Barbisiu, uda się!!!

Posted

Barbi jest w Arce, ja w domu. RTG makabryczny, brak nie tylko kości nosa ale i podniebienia, z jednej strony zęby nie mają nawet rusztowania kostnego, z drugiej cienkie.
Wyniki krwi bardzo dobre, wszystko w granicach normy.
Nie chcę myśleć jak ona musiała cierpieć przez długi okres czasu.
Po 18-tej dowiem się jak poszła operacja, jeśli będzie OK odbiorę Barbisię jutro po 15-tej.
Wszystko lub prawie okaże się po otwarciu.
Więcej na pewno nic dzisiaj nie napiszę.

Posted

Tak mi smutno,jak na jedną maleńka suńke mogło sie zwalić tyle cierpienia???Mała musi mieć niesamowita wole zycia.Jak ona przez te wcześniejsze lata jadła tylko gnaty?Jak?Moze ktos zrobi bazarek na rzecz Barbulka,kosztów tak duzych nie mozna zostawić tylko na barkach JoSi.

Posted

Wielka prośba do wszystkich zaglądających na ten wątek i nie tylko :
[SIZE=5]Wspomóżmy finansowo JoSi w leczeniu Barbie....:modla::modla: Koszty są bardzo wysokie
i dziewczyna sama nie podoła, tym bardziej że to nie jedyny pies u niej który pomocy potrzebuje !!!
[SIZE=2]
Barbie jest własnie w trakcie operacji, stan kostny twarzoczaszki jest fatalny i jak sama JoSi pisze: ,,
Barbi jest w Arce, ja w domu. RTG makabryczny, brak nie tylko kości nosa ale i podniebienia, z jednej strony zęby nie mają nawet rusztowania kostnego, z drugiej cienkie.''
Po tej operacji jeśli wszystko dobrze pójdzie, czeka ją jeszcze za jakiś czas usunięcie listew sutkowych bo pełno guzów.
Bardzo prosimy o choć najmniejsza wpłatę bo tu każdy grosz sie liczy.:modla:
Ja na dobry początek oferuję 50 zł.:lol:
Kto następny ??? :roll:

Posted

o matko :( :( :(

ja nie podawałam nr konta, bo słyszałam, że tak nie można

więc jakby ktoś chciał wpłacić to proszę o pw do JoSi!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...