Panca Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Barbinka wypiekniala nie do poznania:crazyeye:bez watpienia woli mieszkanie Josi niz szope:diabloti: Quote
JoSi Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 Wczoraj brak spaceru, brak płukania noska. Barbisia sprytnie zmykała za każdym ruchem w jej stronę, krok w przeciwną i pokazywał się łepek zza mebla. Skutkiem tego chrapała niemożebnie na łóżku przed snem ale miała już święty spokój, nawet ułożyła się bez dyskusji w nogach. Zastanawiałam się wtedy: - złapać, nie złapać i zasnęłam. W sumie dobrze, to jej ostatnia enklawa spokoju. Jakimś cudem dzisiaj nie chrapie, leży obok cichutko, przywitała się rano, pożegnała gdy wychodziłam na spacer z psami liżąc po rękach. No i zaczyna chrapać, muszę ją katować wbrew sobie. Znów dylemat: czy ją wyciągać na spacer czy nie. Śnieg stopniał i Barbi klapnie w błoto i kałuże niewątpliwie. Zawsze tak robi chociaż raz. Quote
magda z. Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 a może przy pomocy kogoś jeszcze zabrać ją z pozostałymi psiakami na jakąś łąkę czy do lasu za miasto? wiem, ze to przedsięwzięcie logistycznie duże, ale mój zbój tak się rozkręcał, chociaż jak go za pierwszym razem przepiełam na długa smycz to odszedł 2 metry i usiadł przestraszony że tak można. Ale do tej pory las jest miejscem, gdzie zawsze leci z podniesionym ogonem, a w mieście tylko w okreslonych rejonach;) Quote
sleepingbyday Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 to może na wiosne lepiej.. choc pomysł przedni. te zapachy.... mało który oies nie ożywia sie wlesie... Quote
JoSi Posted January 24, 2009 Posted January 24, 2009 Dodatkowych rąk brak, samochodu brak a lasy dosyć daleko. Barbisia waży trochę (8.500 kg) i wszystko na moich rękach, schodzenie ze schodów obowiązkowo. TZ wpada i wypada a tylko przy nim mogę wyjść z Barbi i Fafikiem. Mądra sunia juz się połapała w zagrożeniach gdy nadciąga i chowa się w najdalszy kąt pod tapczanem, który jest zaklinowany między trzema ścianami i nie mogę tego odsunąć. Tak więc jestem opiekunką do niczego, przydał by się ogródek zamknięty, jednak nie te nieszczęsne spacery są najważniejsze obecnie a jej zdrowie. Jeszcze tydzień, może dowiemy się, czy da się dalej pomagać, czy jest szansa na dojście do jako takiej normy. Oby. W tej chwili nie cierpi, trochę czuje dyskomfort przez lekko zatkany nos ale są chwile spokojnego snu bez chrapania, z normalnym oddychaniem. Ostatniej nocy spała ze mną na tapczanie bardzo spokojnie i cicho. Myślę, mogę się mylić, że właśnie o ten spokój chodzi u schorowanego psa z rosnącym guzem i zmasakrowaną paszczą. Jest śliczna taka jak jest, jest kochana razem z jej siusianiem na podlogę w miejscach wskazanych czyli szmatkę, jest mądra i szybko się uczy w mieszkaniu. Quote
magda z. Posted January 24, 2009 Posted January 24, 2009 Josi jesteś wspaniałą opiekunką, z wielkim sercem:loveu::loveu::loveu: a las poczeka, jeśli jej pisany to kiedys i transport się znajdzie:) Pozdrawiam ciepło Quote
sleepingbyday Posted January 25, 2009 Posted January 25, 2009 dokładnie. kiedyś, jak będzie cieputko uda się pieski na miły spacerek zawieźć... Quote
JoSi Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 sleepingbyday napisał(a):dokładnie. kiedyś, jak będzie cieputko uda się pieski na miły spacerek zawieźć... Miejsce spacerowe mamy, blok przy dużej łące na końcu osiedla tylko przejść na drugą stronę bloku chodnikiem, nawet nie przez żadną jezdnię. Blisko droga do Mydlnik, jakieś 10 min. od domu i pola z łąkami. Chodzę tam z resztą psów, tylko malutka Tusia (3 kg) zalicza spacery w torebce częściowo bo serce ma bardzo chore. Frotka zapycha na swoim wózku inwalidzkim, Ryfka i Fafik na własnych łapach. Dzisiaj dzień pełen emocji, przyjdą oglądać moje mieszkanie na ewentualną wymianę na parter 2 pokoje w tym samym bloku. Oby się udało no ale nic na siłę. Grunt to zamiany bez grosza przy duszy. Quote
halcia Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 Daj znać ,czy sie udało.Trzymam kciuki za wszystkie pomyślne rozwiązania. Quote
JoSi Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 Blok ten sam, widok ten sam, mnie się podoba. Teraz czekam na drugą stronę aż przyjdą, zobaczą moje mieszkanie i decyzja do nich należy. Tak jak mnie zależy im na tym bloku. Tylko 7 schodów !!! Ech, psy moje stare i przetrącone, może nam się uda, nam wszystkim. Wnętrze tamtego mieszkania wykończone... bardzo nowocześnie. Kolotyt bardziej ciemno-kolorowej dyskoteki, można przemalować... kiedyś. Barbisia bez zmian, do poniedziałku już parę dni i się zobaczy. Pierwsze pytanie z Arki o RTG, przyjechać bez karmienia psa. Jedyna zmiana to w dalszym ciągu nie zapadanie się nosa przy wdechu, tam gdzie nie ma kości. Jej pyszczek nie przypomina już maski z gumy, tylko z czego jest ta wydzielina? Quote
Becia66 Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 [quote name='JoSi'] . Pięknie Barbisia wygląda....:loveu::loveu::loveu: Wiesz co JoSi myslę ? że gdyby nie ty, to mała tej zimy w szopie by już nie przeżyła.....:shake: Quote
sleepingbyday Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 [quote name='JoSi']Dzisiaj dzień pełen emocji, przyjdą oglądać moje mieszkanie na ewentualną wymianę na parter 2 pokoje w tym samym bloku. Oby się udało no ale nic na siłę. Grunt to zamiany bez grosza przy duszy. o matko, czytasz w moich myslach, wczoraj miałam cie pytać, co z ta zamiana mieszkania... [quote name='JoSi'] Barbisia bez zmian, do poniedziałku już parę dni i się zobaczy. Pierwsze pytanie z Arki o RTG, przyjechać bez karmienia psa. Jedyna zmiana to w dalszym ciągu nie zapadanie się nosa przy wdechu, tam gdzie nie ma kości. Jej pyszczek nie przypomina już maski z gumy, tylko z czego jest ta wydzielina? to bardzo dobre wieści [quote name='becia66']Pięknie Barbisia wygląda....:loveu::loveu::loveu: Wiesz co JoSi myslę ? że gdyby nie ty, to mała tej zimy w szopie by już nie przeżyła.....:shake: to w ogóle nie ulega watpliwości. Quote
JoSi Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 [quote name='becia66']Pięknie Barbisia wygląda....:loveu::loveu::loveu: Wiesz co JoSi myslę ? że gdyby nie ty, to mała tej zimy w szopie by już nie przeżyła.....:shake: Bez zimy też by nie przeżyła, z nosa był już duży wyciek ropny czyli stan zapalny. Gdyby nie dziewczyny zajmujące się psami z Orzechowców, gdyby nie AnnaB, która przywiozła sunię nikt by jej nie zauważył nigdy. Śmiesznie wygląda ze stojącymi uszkami, prawda? Quote
black_cat Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 JoSi napisał(a):Bez zimy też by nie przeżyła, z nosa był już duży wyciek ropny czyli stan zapalny. Gdyby nie dziewczyny zajmujące się psami z Orzechowców, gdyby nie AnnaB, która przywiozła sunię nikt by jej nie zauważył nigdy. Śmiesznie wygląda ze stojącymi uszkami, prawda? Uszka ma jak skrzydełka :) oczka takie poczciwe Quote
halcia Posted January 31, 2009 Posted January 31, 2009 Żeby jeszcze mogła sie cieszyć zyciem,ciepłem,miłościa bez zabiegów....Żeby wreszcie zdrówko było 100%-towe! Quote
sleepingbyday Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 dziewczyny, co uw as? mój barakud w nowym domu od wczoraj (serce me krwawi, ale domek wygląda na fajny bardzo :p), zosia ma ustaloną operacje na czwartek, a potem szykuję sie do adopcji... seria wydarzeń, krótko mówiąc (pisząc) Quote
JoSi Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Byłyśmy wczoraj z chorą Olą w Arce. Przetoka nie jest zarośnięta. Barbi miała pobraną krew. Zadzwonili do Oli, że wyniki dobre, można dzisiaj robić RTG po czym okaże się co dalej zrobić. Jeśli w ogóle można zaczną od razu bez wybudzania po RTG. Wczoraj zapłaciłam 150 zł, ewentualny zabieg może kosztować do 1000 zł. Ola pożyczy pieniądze, p. Kasia, znajoma Pancy, obiecała zbierać, mówiła że ok. 200 zł uzbierają. Wszystko okaże się dzisiaj, wspomniano o możliwości zoperowania listw mlecznych w następnym rzucie. Wczorajsza i dzisiejsza wizyta jest trochę fuksem, zwolniło się wcześniej zaklepane miejsce. Następne terminy za miesiąc więc nie było czasu na myślenie. Barbisia, Najłagodniejsza Psina, dała się badać bez warknięcia, nie drgnęła przy pobieraniu krwi. ZESZŁA z czwartego piętra pierwszy raz sama z lekkim sprzeciwem. Tak mi przykro... Barbisiu, uda się!!! Quote
betuana Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Musi się udać!!! Dr Gawor jest naprawdę świetny, o czym może zaświadczyć mój futrzak... Quote
JoSi Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Barbi jest w Arce, ja w domu. RTG makabryczny, brak nie tylko kości nosa ale i podniebienia, z jednej strony zęby nie mają nawet rusztowania kostnego, z drugiej cienkie. Wyniki krwi bardzo dobre, wszystko w granicach normy. Nie chcę myśleć jak ona musiała cierpieć przez długi okres czasu. Po 18-tej dowiem się jak poszła operacja, jeśli będzie OK odbiorę Barbisię jutro po 15-tej. Wszystko lub prawie okaże się po otwarciu. Więcej na pewno nic dzisiaj nie napiszę. Quote
anouk92 Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Barbi kochana trzymaj się dzielnie. Trzymam kciuki za udaną operację. Quote
halcia Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Tak mi smutno,jak na jedną maleńka suńke mogło sie zwalić tyle cierpienia???Mała musi mieć niesamowita wole zycia.Jak ona przez te wcześniejsze lata jadła tylko gnaty?Jak?Moze ktos zrobi bazarek na rzecz Barbulka,kosztów tak duzych nie mozna zostawić tylko na barkach JoSi. Quote
Becia66 Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Wielka prośba do wszystkich zaglądających na ten wątek i nie tylko : [SIZE=5]Wspomóżmy finansowo JoSi w leczeniu Barbie....:modla::modla: Koszty są bardzo wysokie i dziewczyna sama nie podoła, tym bardziej że to nie jedyny pies u niej który pomocy potrzebuje !!! [SIZE=2] Barbie jest własnie w trakcie operacji, stan kostny twarzoczaszki jest fatalny i jak sama JoSi pisze: ,, Barbi jest w Arce, ja w domu. RTG makabryczny, brak nie tylko kości nosa ale i podniebienia, z jednej strony zęby nie mają nawet rusztowania kostnego, z drugiej cienkie.'' Po tej operacji jeśli wszystko dobrze pójdzie, czeka ją jeszcze za jakiś czas usunięcie listew sutkowych bo pełno guzów. Bardzo prosimy o choć najmniejsza wpłatę bo tu każdy grosz sie liczy.:modla: Ja na dobry początek oferuję 50 zł.:lol: Kto następny ??? :roll: Quote
anouk92 Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 JoSi podaj na pw konto wpłacę chociaż 50 zł. Barbi trzymaj się. Nie zostawiajmy JoSi samej z kosztami Quote
mru Posted February 3, 2009 Author Posted February 3, 2009 o matko :( :( :( ja nie podawałam nr konta, bo słyszałam, że tak nie można więc jakby ktoś chciał wpłacić to proszę o pw do JoSi! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.