Jump to content
Dogomania

starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)


Recommended Posts

Posted

[quote name='JoSi']W głowie człowiekowi się nie mieści ile ta sunia musi zrozumieć w krótkim czasie, ogarnąć słowa, gesty, nakazy, zakazy, nowe układy w nowym stadzie, inne otoczenie.

to prawda ... często schroniskowe zwierzaki bardzo różnie reagują ... czase wolą przespać całe to zamieszanie, wszystkie ludzkie nowości we własnym mniemaniu lepsze dla nich często przerażające, dziwne i niepotrzebne. Na cholerę im nasze auta, telewizory, cały układ praw niepisanych skoro mamy takie fajne poduszki, ciepłe dłonie, serca kochające, i cudowną skrzynię w kuchni która karmi :)

.... ehhh Barbetko - dzielnaś!!!



Prosze o wsparcie :) zmieniając temat

na stronie
www.krakvet.pl Schronisko Orzechowskie bierze udział w konkursie o sucha karmę. Proszę jeśli chcesz pomóc zaloguj się na tej stronie, wejdź w zakładkę FORUM a następnie w temat - POMOC DLA SCHRONISK głosujemy na grudzień ... będzie tam lista a na niej Schronisko w Orzechowcach - prosze o zaznaczenie i oddanie głosu. Sprawa dość pilna bo jedynie do północy 31-12-2008 roku a z komputera można oddać jedynie jeden głos, gdyż liczy się numer IP.

Proszę dla Was to minuta, lub dwie przy komputerze dla zwierzaków ponad miesiąc naprawdę dobrego jedzenia

DZIĘKUJĘ
KAŚKA

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Barbiniu , jak cudownie , ze spisz juz na podusiach:loveu:ho ho , i nawet cieczka sie pojawila.Caluje cie krolewno slodka:buzi: Ciesze sie baaarrrdzooooo , zes coraz zdrowsza ! Tylko pancia Josi mnie zasmucila , bo paczuszki dla ciebie nie odebrala. po miesiacu prawie od wyslania - wrocila do mnie. Dwa dni przed swietami.:shake: A byly tam roznosci dla ciebie Barbiniu.

Posted

ewa gonzales napisał(a):
... bo paczuszki dla ciebie nie odebrala. po miesiacu prawie od wyslania - wrocila do mnie. Dwa dni przed swietami.:shake: A byly tam roznosci dla ciebie Barbiniu.


Nawet zawiadomienia nie było o tej paczce, za którą i tak dziękuję. Może coś z adresem? (ul. Na Błonie 15/118 30-147 Kraków)

Nie mogę powiedzieć o wyleczeniu Barbi, z noska dalej coś się wydobywa, nie jest to jednak ropa, chwilami furczy, kicha a przy zakraplaniu krztusi się. Ograniczyłam jej katowanie do dwóch razy dziennie, strach nie minął, chwilami jest gorzej, są dni w których jest lepiej i nie ucieka w panice.
Po Nowym Roku jedziemy do kontroli, już nastawiłam się na ostatnią deskę ratunku - ARKĘ, Klinikę dla Zwierząt, tylko nie wiem, czy nazwa czyni to miejsce naprawdę dobrym czy tylko drogim.
W tej chwili Barbisia leży przy Ryfce i Frotce pod mojemi nogami z lekko uniesioną głową, której nie może (?) położyć. To jest niepokojące, jej przymknięte oczy, leciutko chrapliwy oddech, ślinienie. Chwilami opiera pyszczek o podłogę by znów podnieść nie otwierając oczu. Przykre, wyraźna różnica przy spokojnie śpiących obok psach.
Lepiej oddycha na łóżku ale chce być bardzo blisko wszystkich.
Jedyna pociecha to nie zapadający się nos przy wdechu, nadzieja (nie będąca Matką wynalazków) na zrośnięcie przetoki.
No nic, idę katować z obopólnemi oporami.

Posted

Ale Barbunia wie , ze to dla jej dobra , bo czuje sie juz przeciez o niebo lepiej , kruszyna kochana:buzi:Caluje Barbusie choc z daleka. Cioteczko , adres ten sam , bo ja zawsze sprawdzam wiele razy , zanim wysle. Pan listonosz , ktory przyniosl mi ja do domu , mowil , ze byla awizowana , na paczce jest stempel z krakowa z dnia 17 grudnia.Moze awizo bylo wsadzone w drzwi i ktos mogl zlosliwie poprostu wyrzucic. Barbuniu i panciu i wszyscy domownicy - zdrowia wam zycze .Zdroweczka i jeszcze raz Zdroweczka!:lol:

Posted

Barbi uczy człowieka pokory. Podczas niemiłych zabiegów oparła wczoraj głowę o moje ramię i tak czekała końca katuszy. Było mi głupio, chyba wolałabym, żeby warczała i gryzła, zamiast pokonywania strachu patrzącej w oczy suni z rezygnacją lub wiarą. Przecież nic obiecać jej nie mogę.
Spacerów w ogóle nie ma, cieczka i wystrzały od paru dni utrudniające wychodzenie z Fafikiem, który trzeci dzień siusia ze strachu na schodach.
Wracamy z krótkich spacerów z trzema psami, Fafik i Ryfka rwą się na smyczach tylko mała Tusia ignoruje wszystko, zostawiam psy w mieszkaniu i wędruję umyć miejsca zalane na klatce schodowej.
Przerażenie Fafika udziela się innym psom, jeszcze tydzień. Gawiedź zaczyna swoją zabawę przed 7-mą rano, kończy po 1-wszej w nocy i tak od paru lat, kilka dni przed Sylwestrem, do dwóch tygodni po.
Dzisiaj wieczorem muszę poczęstować mojego psychola tabletką na uspokojenie jak w zeszłym roku, żeby zawału nie dostał.
Żal mi psów, kotów i ptaków, żal pieniędzy puszczanych w obojętne niebo.

ŻYCZĘ WSZYSTKIM SPOKOJNEGO NOWEGO ROKU

Posted



Jedyne możliwe zdjęcia z przymulonym lekami Fafikiem, wczoraj po 22-giej.





Fafik jest do dzisiaj spokojny, trochę plączą mu się nogi. Barbisia, Frotka i Tusia nie reagowały na detonacje, Ryfka uspokoiła się widząc leżącego Fafika.

Posted

zoska dostała leki, które jej pomogły, pusciłam jej pr 2 polskiego radia w łazience, gdze miała przygotowany kocyk. nie wiem, jak o półnoy bo wyszłam. a barak to zlewa huki na szczęście.... nie cierpie widoku ptaków chaotycznie latających po niebie w przerażeniu...

Posted

Piekna Barbii braciszek tez cudo , taki czarny krolewicz. U nas juz od poczatku grudnia strzelaja , nawet w klatkach:shake: rzucaja tez w samochody , ale to juz pomalu mija na szczescie. Calusy dla Barbuli:calus:

Posted

Bardzo pomału, niestety.
Barbisia dalej chrapie jeśli jej się noska nie przemyje w porę. Cieczka trochę większa, nawet parę kropelek zostało na podłodze. Z łóżkiem nie ma problemu, leży na nim ciemny koc i nic nie widać.
Na zdjęciach sylwestrowych Fafik pdłożył się na poduszkach od AnnyB, na szczęście dalej nie są pogryzione, Barbi wlazła na worek z brudnymi pieluchami Frotki, czyli bałagan jak zwykle.
Powoli wracamy do normy.

Posted

Spijcie spokojniutko ...a ja wam pocichutku kolysanke zaspiewam..pieknych snow , spokojnych:sleep2: dobranoc Barbulu i braciszkowie i siostrzyczki..luli laj

Posted

Ano luli laj ! To dla ciotki SBD -tez bedzie luli laj , na dobranoc oczywiscie , coby sie cioteczka nie zalamala , ze jej nikt lulu nie zaspiewa:evil_lol:Barbulu pozdrawiam w ten mrozny poranek.

Posted

Już NIGDY nie będzie zdjęć Gabora z Barbi, nie będzie z nikim.
Wczoraj umarł we śnie nie otwierając oczu, przytulony do mojej nogi.

Barbi psychicznie lepiej, reszta b.z.

Posted

Aleksandra Ch. z bazarku..........64,00

Dziękuję bardzo.
Dopiero w przyszłym tygodniu pojedziemy z Barbi do kontroli, jeszcze jest za zimno.
Ogólnie dalej b.z., gdyby nosek się nie zatykał było by zupełnie nieźle. Wciskanie wody utlenionej jest trochę jak topienie psa przez pierwsze minuty.
Mimo wszystko zaczyna do niej docierać dobroczynność katowania, coraz mniej ucieka, coraz bardziej przytula się i wchodzi na kolana. Jest w tym wszystkim kanciasta, przedziera się przez przeszkody, nawet przez Tusię, którą muszę ratować przed sztywnymi łapami Barbisi.
O ile został jej węch, to jest bardzo słaby. Naszczekała kiedyś na mnie słysząc kroki, przestała gdy zaczęłam mówić.

Posted

JoSi napisał(a):
Już NIGDY nie będzie zdjęć Gabora z Barbi, nie będzie z nikim.
Wczoraj umarł we śnie nie otwierając oczu, przytulony do mojej nogi.



oh, Boże JoSi :(:(:(:(:(
JoSi.... :(

Posted

Josi,przeslij mi prosze swoj telefon na PW bo moja znajoma, cudowna kobieta z Krakowa ( rowniez naukowiec) bardzo chetnie pomoze Ci w zmaganiach z Twoim zwierzyncem, pozwole sobie ja zacytowac:"Przyslij mi wiec namiary na pania z Krakowa. Mozemy jej pomoc pod kazdym wzgledem, finansowo i tak ludzko, przywiezc, posprzatac, co tam jej bedzie potrzebne"
pozdrawiam i bardzo sie ciesze ze ze choc tak moge pomoc

Posted

Panca dziękuję, wysłałam PW.
Barbi wydaje się szczupła po utracie starego futerka, dobrze że ją ważyłam i wiem o przybyciu masy ciała a nie o spadku.
Cieczka jest już wyraźnie mniejsza, powoli przechodzi w rujkę, czego po suczce nie widać. Frotka w takiej sytuacji była napalona na wszystko co się ruszało, koty i psy płci obojga, ale jest znacznie młodsza i już po sterylce.
Barbisia nie krztusi się po jedzeniu, dalej nosek nie zapada się przy wdechu jednak ma zatkany od czasu do czasu, nie oddycha nim czysto.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...