JoSi Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 Właściwie bez zmian, może skorupka zalepiająca nos rano mniejsza przez smarowanie oliwą, trochę bardziej odslonięte dziurki noska. Stosuję nowy chwyt z głową suni pod pachą, chyba Nelsona, tkwi tak biedna główka Barbisi do końca czyszczenia i zakraplania. Ucieka jak się ruszę z miejsca, boi się podejść do miski gdy jestem za blisko a wszystko razem nie przeszkadza jej siedzieć pod krzesłem gdy piszę na komputerze. Oddycha lepiej, ciszej, znów patrzy przed snem w oczy nawet leżąc na moim łóżku. Może duma - co ta dzika baba znowu wymyśli? Quote
JoSi Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 Nos Barbi nie zapada się przy wdechu, może jednak jest lepiej. Czynności higieniczne, nie licząc polowania, stają się łatwiejsze. Wątpię czy polubiła, raczej się poddaje. Oddycha przez nos, coraz mniej wydaje dziwne dźwięki, woda utleniona lepiej wpływa do środka. Współczuję jej, bardzo przy tym prycha i kicha. Quote
anouk92 Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 JoSi podziwiam cię za to co robisz dla Barbi i dla innych swoich psiaków. Nie każdy ma na tyle odwagi aby zająć się takimi psami. Ta sunia w końcu ma szansę poznać co to prawdziwy dom i kochana osoba przy boku. A co do zabiegów to myślę że ona powoli zaczyna rozumieć że chcesz jej pomóć. Trzymam za Was kciuki i życzę Barbi jeszcze długiego i szczęśliwego życia u Twojego boku. Quote
maarit Posted December 13, 2008 Posted December 13, 2008 JoSi ona wie że chcesz dla niej dobrze i dlatego się poddaje;)(zwłaszcza że się przekonała że to jej ułatwia oddychanie). Pozdrowienia dla Ciebie i dla Barbi Quote
JoSi Posted December 14, 2008 Posted December 14, 2008 Gonia13 napisał(a):JoSi ona wie że chcesz dla niej dobrze i dlatego się poddaje;)(zwłaszcza że się przekonała że to jej ułatwia oddychanie). Pozdrowienia dla Ciebie i dla Barbi Poddaje się już trzymana z główką pod pachą. Właśnie od rana nie mogę jej złapać, wlazła w miejsce nieosiągalne, właściwie włazi gdy się pojawiam w jej polu widzenia. Quote
maarit Posted December 14, 2008 Posted December 14, 2008 JoSi napisał(a):Poddaje się już trzymana z główką pod pachą. Właśnie od rana nie mogę jej złapać, wlazła w miejsce nieosiągalne, właściwie włazi gdy się pojawiam w jej polu widzenia. A to z niej agentka;) Quote
JoSi Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 Przysłali mi wyciąg z konta od 2008.11.10 do 2008.12.02 MRU (z bazarków) 294.00 zł Iwona Oliwia P. 50.00 zł Bardzo dziękuję, faktycznie ratujecie pomagając Barbi. Wszystko przeznaczone na pra-pra-pra (do n)-wnuczkę Krzywoustego. Smarowanie i zakraplanie nie odbywa się co godzinę z powodów trudności w łapaniu, tylko cztery razy dziennie. Muszę zachować pewne reguły np. nigdy nie łapać ufnej Barbi gdy już przyjdzie sama wyjątkowo na wersalkę, nigdy gdy podchodzi do jedzenia. Zostaje polowanie z podłogi. Łatwiej nie będzie, dziurki odetkane i woda utleniona dostaje się do nosogardzieli. Oddycha nosem, w którym cały czas trochę się zbiera jakiejś substancji ale już rano nie ma na nim skorupy. Tu sytuację uratowała oliwa nie pozwalająca przywierać do nozdrzy wyciekowi. Gdyby nie wszystkie peturbacje zdrowotne, Barbi już dawno nauczyła by się czystości i miała zaufanie. I tak nie jest najgorzej gdy widzę ją rano z główką na mojej nodze, śpiącą na łóżku z kotami i Tusią. Piękne ma te oczy skośne i futerko kasztanowe na grzbiecie. Quote
albiemu Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 [quote name='JoSi']I tak nie jest najgorzej gdy widzę ją rano z główką na mojej nodze, śpiącą na łóżku z kotami i Tusią. Piękne ma te oczy skośne i futerko kasztanowe na grzbiecie. tak właśnie pachnie miłość futro kasztanowe masz ciepłe wiele miłości w oczach skośnych chociaż tak wiele kosztuje Cie każdy dzień Ty wiesz już jak pachnie miłość ja skórę mam zmęczoną i oczy zaczerwienione z braku snu bo mnie też tak wiele kosztuje każdy dzień i wiem jak smakuje miłość patrzymy na siebie zmęczonymi oczami Twoje futro grzeje moje zmęczone ciało i to chwila cenna, jedyna kiedy smakujemy naszą miłość sennie radośnie godnie Quote
moana Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 Ale biedulinka :-( ... Skradlam sobie jej banerek. JoSi jestes wielka! :oops: Quote
halcia Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 Tak myśle czy riwanol nie byłby łatwiejszy do zniesienia?musi być ta piekaca woda utleniona?Nie mówię o robieniu czegos na własną ręke...rozważam jak by psiakowi ulżyc Quote
JoSi Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 Wczoraj przez cały dzień. Barbi połapała się , że na wersalce nic nie grozi. I leżała sobie, leżała. Zejść nie chciała. Dosyć podłogi pod łóżkiem. Spadaj, nie zejdę... obiecałaś, nic mi nie zrobisz. Quote
JoSi Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 moana napisał(a): JoSi jestes wielka! :oops: Nie przesadzaj, 173 cm. Albiemu, zrób coś z tym talentem literackim, zajmij się ciekawymi wątkami, opuść jedno, wygładź inne i będzie wspaniała książka nie pozbawiona emocji. Zdaję sobie sprawę z wielkich braków w mojej opiece. Zaniedbuję wychodzenie Barbisi na spacery, chwilami się poddaję po kolejnej nieudanej próbie. Tylko leczenie jest pod ścisłą kontrolą. Wet kazał wodę utlenioną do nosa wlewać więc tylko to stosuję aż do odwołania, kazał dodawać do jedzenia kropelki i pastylki - dostaje. Najdziwniejsze jest coraz łatwiejsze zapamiętywanie kropelek, pastylek, dawek poszczególnych leków w miarę wzrastania potrzeb. Cztery suczki są leczone, Fafik nie. Cudne są wieczory z książką w łóżku, posapywanie i pochrapywanie pięciu spokojnie śpiących psów. Cudne poranki z Barbisią, Tusią i kotami na łóżku. Wszystko się samo układa, zwierzęta znają czas i miejsce akcji, zarówno koty jak i psy, nawet królik Gryzelda złagodniała. Quote
albiemu Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 albiemu ma na koncie już trzy bajeczki edukacyjne dla dzieciaczków oooo zwierzątkach i ma wysłać do wydawcy ale coś zmobilizować się nie może :D plus dwie książki o niczym Josi - talenta u mnie marne jedynie lubie coś popisać a jeszcze jak jest o czym ... o kim ... Ukochaj Barbeczkę :loveu: i koniecznie całą resztę zwierzyńca które tak Cię kocha :) Quote
sleepingbyday Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 te książeczki o niczym by mnie interesowały, bo ja lubie takie :cool3: EDIT: JoSi pomysł na książkę z wakacji jest dalej dyskutowany, ja nie zapomniałam i chcę to przyrumienić (teraz była wydawana inna książka i osoby zainteresowane pomoca w tej kwestii były zajete) pozdrowienia dla barbi i koleżeństwa. JoSi, mojemu bankowi wychodzi, że wysłał kaskę 8 lub 12 (nie pamiętam :oops:) Quote
halcia Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 Widać,ze Barbulek zadbany,wręcz rozmarzony i jest jej dobrze i wygodniePozdrawiam Ciebie i cała gromadke. Quote
AnnaB Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 A ja znowu zaglądam do mojej Barbi tylko tutaj-chociaż okazja była :placz: Tylko nie mogłam się zdecydować na dodanie stresu Śnieżce-bo albo musiałaby zostać w samochodzie sama albo być wniesiona na górę...I szkoda mi jej było ,i przejechaliśmy koło Krakowa bez postoju :placz: Teraz to już pewnie w nowym roku jakaś okazja będzie-dopiero. Quote
Nadziejka Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 halcia napisał(a):Widać,ze Barbulek zadbany,wręcz rozmarzony i jest jej dobrze i wygodniePozdrawiam Ciebie i cała gromadke. witam pieknie dzis jest moj pierwszy raz na dogo ogromnie sie ciesze :multi:ze trafilam tu do barbisi jejku ja jeszcze nie potrafie pisac :oops:ogromny szacunek dla josi ktora pokazuje cudnej barbisi jak zyc :lol:pieknie spokojnie czekajac na dzien jutrzejszy i wiem juz ze barbi tez wie:loveu:ze to wlasnie ten dom i ta pancia jedyna i ten zapach :loveu:i ci braciszkowie i siostrzyczki:loveu:klaniam sie nisko i prosze niech juz tak zostanie Quote
sleepingbyday Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 witamy gonzales na najcieplejszym watku na dogo Quote
Nadziejka Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 sleepingbyday napisał(a):witamy gonzales na najcieplejszym watku na dogo Witam raniutko:lol:caluski dla Barbi :lol:dziekuje za powitanie cioteczce SBD:lol:tak tu spokojnie,tak milo :lol:Barbusia trafila super.Jak sie dzisiaj czuje ? Quote
JoSi Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 Witaj Gonzales. Też bym chciała zostawić Barbi na zawsze, ale... Tu nie chodzi o to, że za dużo zwierząt w domu, za dużo roboty czy coś równie nieistotnego, chodzi o utrzymanie tego towarzystwa, starszego, chorego, leczonego. Barbi jest suczką nieskomplikowaną, bardzo miłą, w sumie bardzo grzeczną, po leczeniu infekcji nosa łatwo wyjdzie na prostą z kompleksów. Z Barbi zostanie połowa psa (kubatura). Na jednym z ostatnich zdjęć widać jak wlosy z niej wychodzą całymi kępami. Dzisiaj, już po kolejnym czesaniu, uda ma siwe w ciemne plamki, kasztanowe włosy zostają na szczotce. Z pleców tak nie znika kolor chociaż też wychodzi mnustwo. Na szczęście nie widać łysinek tylko nowe futerko, nie gubi pojedynczych po całym domu tylko loczki to tu, to tam. Komplikacje z noskiem i zabiegami trwają, cały czas coś w nim siedzi, po zakraplaniu trochę znika ale oddycha przez nozdrza i dalej nie ugina się nos przy wdechu. Mam nadzieję, że w końcu przetoka zarasta całkowicie a męczenie suczki zabiegami nie poszlo na marne. Quote
Nadziejka Posted December 18, 2008 Posted December 18, 2008 JoSi napisał(a):Witaj Gonzales. Też bym chciała zostawić Barbi na zawsze, ale... Tu nie chodzi o to, że za dużo zwierząt w domu, za dużo roboty czy coś równie nieistotnego, chodzi o utrzymanie tego towarzystwa, starszego, chorego, leczonego. Barbi jest suczką nieskomplikowaną, bardzo miłą, w sumie bardzo grzeczną, po leczeniu infekcji nosa łatwo wyjdzie na prostą z kompleksów. Z Barbi zostanie połowa psa (kubatura). Na jednym z ostatnich zdjęć widać jak wlosy z niej wychodzą całymi kępami. Dzisiaj, już po kolejnym czesaniu, uda ma siwe w ciemne plamki, kasztanowe włosy zostają na szczotce. Z pleców tak nie znika kolor chociaż też wychodzi mnustwo. Na szczęście nie widać łysinek tylko nowe futerko, nie gubi pojedynczych po całym domu tylko loczki to tu, to tam. Komplikacje z noskiem i zabiegami trwają, cały czas coś w nim siedzi, po zakraplaniu trochę znika ale oddycha przez nozdrza i dalej nie ugina się nos przy wdechu. Mam nadzieję, że w końcu przetoka zarasta całkowicie a męczenie suczki zabiegami nie poszlo na marne.Dzien dobry Kochana Pani Josi:lol:Jak tu milutko i spokojnie:loveu:oby tak trwalo i trwalo:lol:Droga Josi ,Barbusia juz wie , ze ten dom,to domek jej zycia.I jak pieknie ,ze sie poddaje zabiegom, coraz bardziej ufna:lol:Barbusiu-Piekna ,jestes w najlepszych rekach na swiecie:loveu:ja czytam z ogromna przyjemnoscia ,co u was.Barbusiu Kocham cie:loveu:Dziekuje P Josi Quote
sleepingbyday Posted December 18, 2008 Posted December 18, 2008 o rany, a co ona tak traci sierść?? szkoda tych kasztanowych włosków... JoSi, sprawdziłam konto, przelew poszedł 8.12 Quote
JoSi Posted December 18, 2008 Posted December 18, 2008 [quote name='sleepingbyday'] JoSi, sprawdziłam konto, przelew poszedł 8.12 Dziękuję SBD, napewno dotarły tylko ja nie, w PKO kolejki, dotrę po świętach. Tracone futerko to takie stare i martwe włosy, które utrzymywały się w ciężkich warunkach - tak myślę. Cieszę się ich utratą, były sztywne i matowe, nie dały się doprać, teraz już będzie tylko lepiej. Barbi mniej się drapie, czesanie raczej lubi chociaż kto wie, nigdy wcześniej tego nie przeżywała więc może ze strachu siedzi tak spokojnie w trakcie. Kasztanowe włosy jaśnieją, będzie jeszcze łądniejsza. Dzisiaj wieczorem jedziemy na następną kontrolę do weta z pomocą Magdy, synowej przyjaciółki z Australii. Trzymajcie za wynik z dobrą diagnozą! Ania ( z Australii) przekazała przez Magdę 100 zł na Barbisię. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.