Jump to content
Dogomania

starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)


Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

magda z. napisał(a):
mój Bismarck też tak się gubił po jakimś czasie, ale ta zmiana jest taka, że ma sierści coraz więcej. Barbi teraz pewnie też będzie ładna i się świeciła z daleka:razz:

Moja sunia bardzo siersc gubila do polowy listopada , ale wyrosla jej taka puszysta siersc juz zimowa.Powitam Barbi dzis rano,witaj malenka:lol:jak dzis zdrowie panci Josi i psiaczkow? piekne zdjatka ach:loveu:

Posted

Niestety znów dziąsło zaczerwienione, następny antybiotyk w pastylkach na 6 dni, taki jaki już kiedyś brała, celowane działanie prosto w obrębie paszczy.
Następna wizyta w nowym roku. Barbisi trochę przybyło, waży 8.100 kg.
Zakraplanie b.z. Gdy już kończę torturę, głaszczę i przepraszam, ona patrzy prosto w oczy jakby mówiła: - nie wiem co to znaczy "dla twojego dobra" ale już tego nie lubię".
Zachowuje się nieprzewidywalnie, czasem ucieka przez dzień cały, czasem zupełnie nie. Mimo wszystko podchodzi do mnie chwilami machając ogonkiem.
Tylko w pierwszy dzień zakraplania powarkiwała, miała bolesny nosek przy dotyku, teraz to przeszło. Nie ma też spuchniętej góry nosa w części mocniej skrzywionej, więc bardziej widać ten uroczy defekt.
Ostatnie marwe włosy są prawie całkiem pokonane, nie wygląda jak wielbłąd na wiosnę, jednak ściemniał jej grzbiet i zrobiła się bardziej krótkowłosa.

Gonzales, przepraszam, nie pisz "pani", jesteśmy tu, na Dogo, koleżankami, bez względu na wiek wszyscy młodzi duchem.

Posted

JoSi napisał(a):
Niestety znów dziąsło zaczerwienione, następny antybiotyk w pastylkach na 6 dni, taki jaki już kiedyś brała, celowane działanie prosto w obrębie paszczy.
Następna wizyta w nowym roku. Barbisi trochę przybyło, waży 8.100 kg.
Zakraplanie b.z. Gdy już kończę torturę, głaszczę i przepraszam, ona patrzy prosto w oczy jakby mówiła: - nie wiem co to znaczy "dla twojego dobra" ale już tego nie lubię".
Zachowuje się nieprzewidywalnie, czasem ucieka przez dzień cały, czasem zupełnie nie. Mimo wszystko podchodzi do mnie chwilami machając ogonkiem.
Tylko w pierwszy dzień zakraplania powarkiwała, miała bolesny nosek przy dotyku, teraz to przeszło. Nie ma też spuchniętej góry nosa w części mocniej skrzywionej, więc bardziej widać ten uroczy defekt.
Ostatnie marwe włosy są prawie całkiem pokonane, nie wygląda jak wielbłąd na wiosnę, jednak ściemniał jej grzbiet i zrobiła się bardziej krótkowłosa.

Gonzales, przepraszam, nie pisz "pani", jesteśmy tu, na Dogo, koleżankami, bez względu na wiek wszyscy młodzi duchem.

Barbisia jest naprawde urocza:loveu:podziwiam ciebie droga Josi,ze to wszystko tak pieknie sie uklada:lol:Ach , jak spokojnie sie wszystko da zrobic.Barbinia ufa cala soba!!I tylko patrzec , a bedzie niedlugo sama na spacerki zachecala:lol::loveu:Ja sie ciesze , ze jestesmy kolezankami,ale jeszcze zdradze wam, ze moja rodzina jestesce :multi: Mam synka:loveu:zwierzaczki:loveu:i teraz jeszcze Was:loveu:Barbiniu , ciotka gonzales cie tuli mocno.

Posted

No to witaj w rodzinie! JoSi i Barbulce oraz reszcie domowników zycze duzo zdrowia,spokoju i wspaniałych Świąt.Barbulku,trzymaj sie dzielnie u weta a jeśli robi cos JoSi tez jej wybacz.

Posted

[quote name='halcia']No to witaj w rodzinie! JoSi i Barbulce oraz reszcie domowników zycze duzo zdrowia,spokoju i wspaniałych Świąt.Barbulku,trzymaj sie dzielnie u weta a jeśli robi cos JoSi tez jej wybacz.
Witajcie zatem raz jeszcze:loveu:Jak Barbisia dzis ? Czy byla na spacerku? jak nosek? Caluje zatem ten nosek delikatnie z wieczora;):tree1:Przyjmijcie , prosze zyczenia CUDOWNYCH I SPOKOJNYCH SWIAT BOZEGO NARODZENIA:loveu::x-mas: NIECH SIE KAZDY SMUTEK W PIEKY SEN ZMIENIA:tree1:CUDNEGO SWIETA BOZEGO:loveu:cioteczki ,ja dzis skladam Wam male zyczenia.Wieksze pozwole sobie w tym dniu , na ktory co roku tak czekamy:lol:

Posted

[quote name='sleepingbyday']barbisiek jest piekna. przepiekna. to było (dla mnie) widoczne nawet na tych pierwszych, strasznych zdjęciach ze schronu.

I jest cudownie łagodna, czego na zdjęciach nie widać.
Daje z sobą robić wszystko jak już się ją złapie, darowuje człowiekowi każdą przykrość, która ją spotyka, doskonale wie, kiedy nic ze strony wrednej opiekunki nie grozi, podchodzi chcąc być mimo wszystko pogłaskana, najlepiej za uszkami i po gardle.
Oby tylko wyzdrowiała, czego jej życzę z całego serca, bo końca narazie nie widać.
Barbi wie o serdecznych życzeniach wszystkich, czytam jej i opowiadam o ślicznych przysłanych obrazkach, za co obie dziękujemy, ona mrużąc swoje piękne, skośne oczy.
Przekazuję w swoim imieniu, Barbisi, Tusi, Ryfki, Frotki, Fafika, kocurów Maurycego, Hackera, Gabora, Filipa, koteczki Franeczki oraz króliczki Gryzeldy
[SIZE="4"]ZDROWYCH, DOBRYCH, SPOKOJNYCH ŚWIĄT

Posted

Joanno, zycze Tobie i wszystkim ludziom o wielkim sercu zdrowych,spokojnych Swiat i zalaczam kartke zaprojektowana prze mojego znajomego (wzruszyl mnie tym szalenie)

Posted

W kolejny poranek zastałam Barbisię przytuloną na łóżku do pleców kota Maurycego. Jak nie zapomnę, wezmę aparat fot pod poduszkę.
Woda utleniona wpływa do jednej dziurki noska i wylatuje drugą. Przyglądanie się z bliska nie wskazane, kichanie celowane w moje oczy.
Antybiotyk wczoraj podany ostatni raz, Barbi jeszcze nie oddycha czysto nosem ale już tylko nim. Oby...
Nie ucieka pod łóżko, wciska w kocyk i wie o nieuniknionym. Dzielnie znosi zabiegi.
Wczoraj witała mnie po powrocie z Wigilii u brata bardzo entuzjastycznie, wspięła na kolana i tak stała dłuższą chwilę. Śmiesznie podskakuje na powitanie, dopiero się uczy.
Kasztanowe włosy na plecach chyba odrastają, są lekko podkręcone.

Posted

Też Was ściskam serdecznie i świątecznie.Wyczytałam złą wiadomość,nasz Kaleki Dziadzio z Orzech.nie żyje.Ktoś go zasrzelił.Straszne,miał cudowny dom jak Barbi u JoSi......

Posted

Ich życie b.podobne,całe spedzone w schronie,o głodzie,chłodzie,bez człowieka,zainteresowania,bez nadziei....aż nagle Wy,Dziadziowa i Ty JoSi.Ten cud dla Dziadzia mogł twać dłuzej,tym bardziej,ze ozywił sie,odzyskał radosc zycia,kochał i był kochany.Gość kary moze bezposrednio nie zazna,ale wierze,ze krzywda wyrządzona wróci do niego.

Posted

Barbisia kicha bardziej bo... ma cieczkę i nos trzyma często pod ogonem. Jest bardzo czysta, wylizuje się skrupulatnie nie pozostawiając plam.
Frotka zwróciła moją uwagę na tą okoliczność wąchając Barbi.
Ostatnio zastaję sunię w sypialni z głową na mojej poduszce. Muszę ją przenosić na drugą stronę łóżka gdzie ma miękkiego, dużego misia. Niestety też lubię poduszki a nie podkładanie własnej łapki pod głowę.
Zakraplanie noska, ucieczki i polowania odbywają się jak zwykle, pod warunkiem nie łapania szelek małym palcem w ostatniej chwili. Skończyła się taka zabawa naciągnięciem ścięgna, zupełnie niegroźnego.
Nareszcie Barbi jadła z ręki gotowane owoce z kompotu wigilijnego. Wcześniej nie mogła się zdobyć na pokonanie strachu, nie pomagało gotowane i surowe mięso, ciasto i wszystko inne, dopiero te owoce, którym się nie oparła, zdały egzamin. Nawet tak prostej czynności musiała się nauczyć, łapiąc najpierw pół dłoni zębami bardzo delikatnie, wycofując i wracając by sięgnąć już tylko po owoc.
W głowie człowiekowi się nie mieści ile ta sunia musi zrozumieć w krótkim czasie, ogarnąć słowa, gesty, nakazy, zakazy, nowe układy w nowym stadzie, inne otoczenie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...