Miśka84 Posted November 24, 2008 Posted November 24, 2008 JoSi napisał(a):Kolejna operacja w środę o godz. 9.30. Część dziąsła jest zarośnięta, część nie. :placz::placz::placz: Biedna Barbi, aby operacja była sukcesem. Quote
sleepingbyday Posted November 24, 2008 Posted November 24, 2008 biedne maleństwo... ale wiecie, ona ma prawo miec jeszcze problemy -po tylu latach zaniedbań. patrzcie na pixie wyrzucona z czwartego pietra, jeden krok w przód, dwa w tył, trzy w przód, jeden w tył - długa rehabilitacja i rózne jej koleje. tak ja i z frotką. nie od razu wszystko idzie do przodu, ale ogólnie cała sytuacja jak najbardziej się polepsza. barbi tak samo. zajrzyjcie na pierwsze strony, obejrzyjcie jej zdjęcia. czy potrzeba więcej dowodów? Quote
JoSi Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Weci bali się, że dziąsło wcale nie będzie się zrastało. Katowanie Barbi jest koniecznością, z przetoką nie da się żyć, wrócą stany zapalne i wycieki ropne. Już teraz jest lepiej... trochę, nie ma jeszcze wycieku ropnego. I tak czuję się jak zdrajca. Suczka mimo swoich strachów jest ufna a trzeba ją zanieść, zostawić i czekać bezradnie, mając nadzieję na wyjście z narkozy i lepszy wynik zarastania. Nie musiałam decydować, sami weci decydowali. Jak zwykle wybór mniejszego zła. Zaglądanie do pyska odbyło się bez "głupiego Jasia", Barbi jest łagodną suczką. Quote
sleepingbyday Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 JoSI, barbi powinna znaleźć się na wątku "metamorfozy"..! Quote
AnnaB Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 tak bym chciała żeby dla Barbi był już tylko ciepły rękaw JoSi ,spokojne spacerki,przytulanie...czemu życie jest tak okrutne ,że nie pozwala na tak proste rozwiązania :-( Z bazarku który zrobiła kochana Mru będą kolejne pieniążki dla Barbi...Wolała bym żeby na witaminki i smakołyki a nie na operację i Weta ale skoro tak trzeba...Ja już na pewno dwie noce nie prześpię...:-( Trzymajcie się ty Barbi :loveu: i Ty JOSI :loveu: Quote
mru Posted November 25, 2008 Author Posted November 25, 2008 JoSi napisał(a):Dzisiaj Barbi weszła na czwarte piętro SAMA dwa razy. Biegała po bezpiecznym terenie bez smyczy, w obu przypadkach przewodnikiem był Fafik. Jeszcze są małe problemy ze smyczą ale tu też Fafik pomaga. Niestety nawet on nie pomaga przy schodzeniu ze schodów. Bardzo się cieszyła takim normalnym spacerem, biega lekko, chodzi normalnie, nie jak w domu - pokracznie trochę. Panele są za śliskie? :crazyeye: cooo to tu takie postępy, a ja przegapiłam? łoooo! trzymajcie się... szczególnie jutro. Quote
JoSi Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 Jesteśmy już w domu. Barbi zniosła dużo lepiej ten zabieg. Muszę ją pilnować, wciska obie łapki przednie do pyska. Quote
AnnaB Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 Dzięki ,że napisałaś bo od rana o niczym innym nie mogę myśleć :???::iloveyou: Quote
JoSi Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 Tym razem leci jej krew z nosa, muszę przemywać solą fizjologiczną. Wychodząc zakładam kaganiec z materiału, dobrze, że był w domu pasujący..., chyba na mnie, właśnie zdjęła. Mam dosyć, jutro wstawię zdjęcia dzisiejsze. Quote
halcia Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 JoSi,Barbulku,trzymajcie sie.Smutno czytać takie wiesci,ale Barbulek przynajmniej wie,ze ma CIEBIE. Quote
Miśka84 Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 JoSi napisał(a):Tym razem leci jej krew z nosa, muszę przemywać solą fizjologiczną. Wychodząc zakładam kaganiec z materiału, dobrze, że był w domu pasujący..., chyba na mnie, właśnie zdjęła. Mam dosyć, jutro wstawię zdjęcia dzisiejsze. Trzymajcie się!!!!! Quote
sleepingbyday Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 barbi, przeciez wiesz, że mimo, ze ten wet taki starszny, to coraz lepiej sie czujesz... więc chyba nie taki starszny...?:cool3: trzymajcie sie dziewczęta :loveu: Quote
JoSi Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 Dzisiaj już dobrze, przynajmniej tak to wygląda ale okaże się w przyszłym tygodniu na kontroli. Oby tym razem się udało i zarosło wszystko. Zabieg był tańszy, 80 zł, taksówki konieczne, 40 zł dwie. Pogoda była do niczego, zimny wiatr. Zawinęłam Barbisię w torbie od dołu w podkład aż na plecy, od góry w kocyk. Tak w postaci kokonika dojechała nie narażona na zimne powiewy. Kaganiec z materiału miała włożony gdy wyszłam z resztą psów na spacer. Martwię się czy czegoś sobie w pysku nie zrobiła walcząc łapkami, później przestała, noc spędziła za plecami Frotki gdzie sama weszła. Rano obie spały w niezmienionej pozycji, przytulone do siebie. Przemywanie noska wodą jest dodatkowym stresem, bardzo nie lubi. Robię to bez zakładania kagańca otwartego z przodu, niby tak by było najłatwiej i najprędzej ale wolę do niej przemawiać, głaskać, uspokoić nie zwracając uwagi na powarkiwania i pokazywanie zębów. Myślę, że to bardziej bezinwazyjna metoda. Jak bardzo musi być skołowana Barbi jeśli ja jestem do dziś? Quote
sleepingbyday Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 zdjęcia sie nie pokazują :-(. świetne wieści. oby tym razem całkiem sie zasklepiło... zycie barbi, jej wyjście na swiat po kilkunastu latach - dla mnie to jest nie do ogarniecia wyobraźnia, jakie w niej musza burze szaleć, jakie emocje ona w sobie nosi, co przeżyła... ale najgorzej jest wyobrazić sobie te lata, które doprowadziły ja do takiego stanu... barbi jest piekna, niesamowita, zasługuje na nasz szacunek, wszelkie zadośćuczynienia i poświęcenie. mam takie poczucie, ze dajesz jej to w naszym imieniu, JoSi. to jest dt, wiec jesli kiedys okaże sie, że musi sie skończyc, to nie wyobrażam sobie, że mogłyby byc problemy z miejscem dla niej. jest bohaterką, powinna miec pomnik wystawiony. Quote
magda z. Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 a ja już swój komputer podejrzewałam o zepsucie, bo też zdjęć nei widzę:mad: dużo zdrówka Barbulko Quote
JoSi Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 Fotosik znów coś zmienił a u mnie zdjęcia są. Quote
mru Posted November 27, 2008 Author Posted November 27, 2008 ja też nie ale JoSi sobie wzbogaciła życie biorąc małą ;) a tak serio to... ja tez tego nie ogarniam. Ona jest taka spokojna jak się patrzy na foty - i ten wątek jest taki sam... pełen spokoju, ciszy... i tak jakoś jak staram sobie wyobrazić, co tam w środku w niej musi sie odbywać... :shake: nie rozumiem tego. JoSi dziękujemy... :modla::modla::modla: Quote
JoSi Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 izzie1983 napisał(a):Ja też nie widzę :-( Właśnie w Fotosiku piszą o konserwacji systemu, mnie się udalo wkleić tuż przed. Może jak skończą to zdjęcia będą? Quote
JoSi Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 [quote name='mru'] ale JoSi sobie wzbogaciła życie biorąc małą ;) Wzbogaciła sobie komplikacje Ona jest taka spokojna jak się patrzy na foty pozornie, ona jest taka niepewna siebie, taka wystraszona - i ten wątek jest taki sam... pełen spokoju, ciszy...bo tu nie ma miejsca na emocje człowieka i tak jakoś jak staram sobie wyobrazić, co tam w środku w niej musi sie odbywać... z bliska widać i się czuje... żal :shake: Jutro wkleję zdjęcia jeszcze raz jeśli się nie otworzą. Wam też dziękuję za pilotowanie Barbi. Quote
Panca Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 Joanno, przelalam 50 zl na utrzymanie Barbi i Frotki pozdrawiam bardzo serdecznie wasza gromadke Quote
magda z. Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 :multi::multi:ja juz też widzę księżniczkę:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.