Jump to content
Dogomania

starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)


Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jak Barbulka nawet światła ciekawią po tak ciężkim dniu........Ja cały czas mam jeszcze obawy czy nie było coś niechlujnie robione w Przemyslu u weta.Nowy Kierownik od razu jak nastał ,ja tam zawózł,ale my zdanie o tym wecie mamy nie najlepsze!

Posted

[quote name='[B']becia66;11744906]JoSi wysłałam wczoraj pocztą 50zł - powinno dojśc najpóżniej jutro.

I jeszcze dostałam wiadomość o przesłaniu
350 zł od Marii
200 zł od Gosi

Dziewczyny, jesteście kochane, 500 zł pożyczki jest do szybkiej spłaty, reszta spokojnej.
Czyli dbacie nie tylko o Barbisię ale również o zwariowaną opiekunkę, podejmujące decyzje bez pokrycia.

Sunia nie okazuje bólu ale myślę, że taka postawa pozwoliła jej przeżyć to wszystko co ją spotkało. Jeszcze z noska dużo wycieka, w nocy charczła bardzo, teraz śpi spokojnie bez dźwięków.
Oby to wszystko się zagoiło, bo jak można wyczytać z wypisu, jest jedna wielka niewiadoma i c.d. leczenia zależy od gojenia. Złamanego kła nie można zwyczajnie usunąć, nie jest przyrośnięty do kości, której nie ma, koniecznie trzeba leczyć bo grozi infekcjami.

Posted

a ja mam wiadomość od wspaniałej i bardzo pomocnej osoby z naszej-klasy :) że wczoraj przelała 100 zł na konto JoSi! (wpłata od Beaty G. z Krakowa :):multi:)

(piszę ja, bo ta osoba nie jest zalogowana na dogo)

Posted

[quote name='mru']a ja mam wiadomość od wspaniałej i bardzo pomocnej osoby z naszej-klasy :) że wczoraj przelała 100 zł na konto JoSi! (wpłata od Beaty G. z Krakowa :):multi:)

(piszę ja, bo ta osoba nie jest zalogowana na dogo)

Bardzo, bardzo dziękujemy, jeśli będzie więcej niż za ostatnią operację wypadło to przyda się na następne czyli zreperowanie kła i listwy mleczne.
Dzisiaj tylko tyle udało się sfotografować, Barbisia głównie śpi.







Zmiana narzędzi tortur na płatki kosmetyczne, patyczki i wodę przegotowaną bardziej suczce odpowiadają niż ta piekielna woda utleniona. Prawie się nie buntuje, nie muszę trzymać jej za głowę lub pod pachą. Obie się cieszymy.

Posted

cały czas mysle o jej przeszłości. tyle sie nacierpiała. być może nie starsznie, ale ciagle, kilkanaście lat nieustannej nędzy. jak bardzo zmieniło sie jej życie teraz, to tylko ona wie. to, że ci ufa, ze ma spokój, ciepło, czysto, a przede wszystkim zyczliwość wokół siebie - żadne zdrowotne niepowodzenie tego nie zmieni.

Posted

[quote name='sleepingbyday']cały czas mysle o jej przeszłości. tyle sie nacierpiała. być może nie starsznie, ale ciagle, kilkanaście lat nieustannej nędzy. jak bardzo zmieniło sie jej życie teraz, to tylko ona wie. to, że ci ufa, ze ma spokój, ciepło, czysto, a przede wszystkim zyczliwość wokół siebie - żadne zdrowotne niepowodzenie tego nie zmieni.[/QUOTE]

Nie oszukujmy się, stany zapalne kości są bardzo bolesne, stany zapalne doprowadzające do utraty większości kości twarzoczaszki, rusztowania bez którego nos jest skrzywiony w stronę całkowitego ubytku szczęki.
A przecież była Barbisia ślicznym szczeniaczkiem, jak wcześniej napisano, dostała imię do niej pasujące. Dla mnie dalej pasuje.
Z przegrody nosowej została mała resztka. Chyba wolała bym tego RTG nie widzieć, wsadzić głowę w piasek i nic nie wiedzieć, nie myśleć ile przeszła. Wieść o braku większości podniebienia i kości nosowej, o luźno tkwiących zębach po jednej stronie zupełnie załamuje.
Nie zapytałam nawet co będzie jeśli operacja nie będzie udana. Wmawiam w siebie, że być MUSI, że do trzech razy sztuka, ale...?
Mówię do niej dużo, niech wie jak podchodzę, brak węchu musi nadrobić słuchem i wzrokim a te zmysły ma raczej dobre.
Głaszczę jak najwięcej nadrabiając jej lata samotności w cierpieniu.
Barbisiu kochana...
Wzruszająca suniu...

Posted

Dzięki Emilia,przynajmniej JoSi ulży to,że w walce o Barbulka nie będzie sie czuła samotna i bez środków.Ja Ją podziwiam za wszystko,bo wiedzieć,widzieć to i uparcie walczyć o staruszke to jest niesamowita rzecz.Nawet dzis jadąc do schronu zastanawiałysmy się,kiedy sunie zobaczyłyśmy po raz pierwszy.Bo ona zawsze w tej zimnej szopie wbita w róg,spedzała kolejne lata niewoli,az wydarł ja obecny kierownik,który pamiętał ją jako szczeniaka gdy wiele lat temu był tam wolontariuszem...A drugi wzruszajacy watek to:"Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi"....i to nie jedyne jej zwierzaki.Jak takiej OSOBY nie podziwiac.

Posted

Co ta sunia musiała przejśc w schronie nawet nie chce mysleć. Przez lata psy były tam karmione wyłącznie kośćmi z rzeżni i jakim sposobem to maleństwo przeżyło i jaki ból przy każdym kęsie - strach mysleć.....:-(

Posted

Tak, jeśli ktoś miał zapalenie okostnej od jednego tylko zęba to wie jakie to przejścia były.
Tej nocy Barbi męczył zatkany nos. Ma wypływać ale po co zasycha to świństwo. Ona już bólu nie czuje, stany zapalne ma wyleczone.
Czyściłam jej nosek o 1.30, trzeba było najpierw odmoczyć, później wciskać mokre patyczki, takie do uszu. Udało się, zasnęła spokojnie, wcześniej charczała, chodziła, po czyszczeniu położyła się i nastała cisza.
Dziękuję za przesyłane pieniądze. Paskudna jest ta proza życia ale oczywiście niezbędna. Wzruszająca Wasza pomoc. Najgorszy jest długi czas oczekiwania na wynik operacji, 6 tygodni od zabiegu.
W środę kontrola, po niej dłuższa, pięciotygodniowa przerwa. Po tym czasie szwy same się rozpuszczą i naga prawda wyjdzie na jaw.

Posted

Dobrze, że teraz już jej tak nie boli. To mnie najbardziej wzrusza u zwierząt, muszą znosić bol w milczeniu, nie mogą powiedzieć co je boli i poprosić o pomoc. Mało kto zauważy że je coś boli :(

Posted

[quote name='Miśka84']Czy to Barbisia na spacerku?

Barbisia, Tusia, Ryfka i Fafik w szarej aurze. Zdjęcia fatalne.



Pierwszy raz Barbi zrobiła WSZYSTKO na spacerze. Zaczyna schodzić z czwartego piętra, wchodzi już od jakiegoś czasu, dzisiaj biegiem pierwsza znalazła się pod drzwiami. Jeszcze myli klatki schodowe, kieruje się do pierwszej z brzegu, później drugiej a nasza jest trzecia.

Posted

[quote name='anouk92']Rewelacja Barbi na spacerku, na jedjnym zdjęciu ma uniesiony ogonek:loveu:.
I ona naprawdę się nie bała?[/QUOTE]

Cały czas na spacerku ma podniesiony ogonek ale tylko raz udało się dzisiaj złapać to zjawisko.
Już nie kładzie się na brzuszku i nie czołga, idzie od samych drzwi mieszkania na spacer na własnych nogach, czasem siada na chodniku trochę nieśmiało i rusza dalej gdy Fafik się oddala. Jej kompasem jest ogon Fafika. Załatwia się tylko na trawnikach, nigdy chodniku.
Barbi, Frotka i Tusia na spacerach okazują radość życia, chociaż każda na swój sposób. Barbi podbiega chwilami, macha ogonem, Frotka szczeka nawet w niebo. Tusia z chorym sercem robi z siebie chiński paragraf, ogonek jej wywija niesamowite kółka.
Zarażają tą radością człowieka, wraca się zdrowszym psychicznie po przerwie w obserwacjach ich stanu zdrowia.

Posted

:thumbs:mocno za Was trzymam kciuki! Zdjecia ze spacerku cudzik miodzik, tyle spokoju u Was , az sie czlowiek usmiecha od ucha do ucha:kiss_2::buzi: ja Wam zycze takiego spokoju na wiele , wiele lat , a te dnie i noce ktore razem spedzacie panciu pieskowa , zeby tak trwaly w tym pieknym spokoju:loveu: Barbunia jest piekna psinka , zadowolona i niech Wam sie szczesci ze wszystkich swiata stron:loveu::multi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...