Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Prosimy o pomoc finansową!




Wczoraj wieczorem rozpaczliwy telefon z Różana, sunia i szczeniaki są w niebezpieczeństwie.
Rano jadę z sasiadką, bo nie mam auta. Na miejscu spotykamy sie z 3 paniami, które pilotują sprawę suni.
Suka wielkosci owczarka oszczeniła się w korytarzyku (lochach?) pod kosciołem, wejscie do korytarzyka nie zabezpieczone drzwiami było ledwie widoczne z tyłu koscioła. Ale robotnicy wykopali szeroki na jakieś 2 m rów, odsłaniajac fundameny koscioła i zalewają je betonem. Tym samym między wejsciem do lochu a ulicą zrobiła sie przepaść, 2 m szeroka i głęboka na wysokość człowieka. Suka nie mogła dostać sie do dzieci, a szczeniaki zostały pod kosciołem ... Dramat. Robotnicy nie chcą pomóc, ironizują, ze to człowiek jest wazniejszy od psa, po co wyciagać te psiaki, niech tam zdechną i takie tam. Zrozpaczona p. Kasia przeskoczyła ten rów i weszła do korytarzyka, ale szczeniaki przed nią uciekały głębiej. Dopiero po dostarczeniu latarki przez jedną z pań i wzięciu pod włos robotnika ("Tylko mężczyzna nam tu moze pomóc...") weszli tam oboje i po chwili miałam na rękach szczeniaki. 4 sztuki, takie 6-tygodniowe, kluchy niemozebne, jednakowiutkie jak z matrycy :crazyeye:
Co ciekawe, 3 z nich mają u tylnych łapek po 6 palców. "Ot, św. Francieszk tak je naznaczył" - skomentowaly panie :lol:
Nie było natomiast suki. Do dzieci przychodziła wieczorami, bo tu hałasuje betoniarka, pracują robotnicy. Panie obiecały, ze jak ją zobaczą, złapią i do mnie przywiozą.

Jest jedna suczka i 3 chłopaczków. Łapki mają duże, będą wiec wielkości średniej. W pudle przyjechały do mnie na działkę za domem, siedzą w wolierze dla ptaków, bo boję si,ę, ze po prawie pół ha sadzie się rozejdą i ich nie znajdę :shake: Zjadły ryż z kurczakiem, przestały sie bać na ten moment, ale zaraz pokuliły sie w kątku kartonowej budki i kocykach :shake: Odpchliłam towarzystwo, bo aż sie ruszała sierść.

No wiec, czwórka szczeniąt poszukuje domów....

  • Replies 472
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zaraz zabieram sie za wstawianie zdjeć, a teraz dzwoniła p. Kasia, że znalazła sukę ... Pani poszla jeszcze raz do koscioła, robotnicy zamknęli już metalowymi drzwiczkami wejscie do lochu, a jednak sunia wyważyła je i weszła szukajac dzieci :crazyeye: Jak tak wskoczyła, nie wiem... wiem tylko, ze p. Kasia sama sunię wyciagnęła i przeniosła na rekach przez wykop :crazyeye: :placz:
I teraz do mnie jadą. Ale sie mamusia ucieszy na widok dzieci, całych i zdrowych! :loveu: Puszczę rodzinkę w sadzie, stoi stara buda, jakos przezyją :loveu:

Kochani, pieski są po moją opieką, proszę o pomoc w utrzymaniu w platnym kojcu i choćby nieiwelki wkład w szczepienia i karmę ...
zbieramy na jedno konto, moje, podam na pw!
Kontakt: [email protected]
gg 104 98 341
tel. 0692 781 745.

Posted

jakieś dziwnie wydłuzone zdjecie, ale widać p. Kasię,
jak przeskoczyła wykop i stoi przy lochu





Pierwszy maluszek ujrzał swiatło dzienne :multi:



Pani Kasia, tulila te szczeniaki i tuliła....

Posted

Sunia juz u mnie!

Panie przywiozły sunię przed chwilą. Nie chciała iść, więc została do sadu wniesiona na rękach - aż piszczała z radosci na widok dzieci, one od razu dorwały sie do cyca- widać, ze i sunia odczuła ulgę, jak sciągały pokarm.

Wg relacji p. Kasi, drzwi do lochu zostały celowo zalane betonem od dołu, bo metalowe drzwiczki nie zakrywaly całej powierzchni wejscia. Celowo! Nie wiemy tylko, czy wtedy, jak sunia weszła do środka szukajac dzieci, czy wślizgnęłą sie szparką miedzi drzwiami a betonem, jak juz robotnicy poszli. cudem p. Kasia wołajac sunie zobaczyła jej nochal w tej szczelinie i cudem ją wyciagnęła.
:shake:

Ale teraz będzie juz lepiej, prawda? :multi:

Posted

Naprawdę piękna hisroria... I wspaniali ludzie :p, tylko ci robotnicy:mad:. A co na to Wielebny :cool1: ? Okazał już miłosierdzie czy później się wykaże?:shake:

Posted

:loveu:Małgosiu, dziękuję Ci bardzo. Jesteś WIELKA. Czytam i ...........:-(.
Dobrze, że Pani kasia dotarła z tą wiadomością, bo co powiedział miejscowy weterynarz i proboszcz to już wiesz.
Nawet jeśli znajdzie się ktoś tak jak Pani kasia i chce pomóc to wszędzie natrafia na "mur", znieczulicę i szyderstwa. Wiemy jak na wsiach i w takich małych miasteczkach traktuje się zwierzęta i jeśli my nie będziemy pomagać takim ludziom jak Pani Kasia to nigdy nie zmieni się mentalności społeczeństwa.
Takie osoby jak Pani Kasia, która szukała ratunku dla tych psiaków, powinno się nagradzać, aby reszta zrozumiała, że tak właśnie powinno się postępować.

Małgosiu jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc.

Podaj jakieś konto, aby stworzyć skarbonkę dla psiaków i na zwrot kosztów za paliwo osobie, która pomogła Ci przewieźć szczeniaki.

Posted

gosia15 napisał(a):
Naprawdę piękna hisroria... I wspaniali ludzie :p, tylko ci robotnicy:mad:. A co na to Wielebny :cool1: ? Okazał już miłosierdzie czy później się wykaże?:shake:

wielebny zakazał karmić i nawet miskę z wodą zabral. A robotnicy , cóż, jak to chłopy, jeden przez drugiego ironizował, komentował, dogryzał (ja mówię, ze jestem z Towarzystwa Ochrony Zwierząt (tak jakoś wymyśliłam na poczekaniu), a on zaraz : to sobie pani łapie te psy.
Ale jak sie zebrała grupka osób, i pytam :który z panów nie boi sie tych szczeniaków? to jeden wreszccie ruszył sie nam pomóc... :shake:

Posted

malagos napisał(a):
wielebny zakazał karmić i nawet miskę z wodą zabral. A robotnicy , cóż, jak to chłopy, jeden przez drugiego ironizował, komentował, dogryzał (ja mówię, ze jestem z Towarzystwa Ochrony Zwierząt (tak jakoś wymyśliłam na poczekaniu), a on zaraz : to sobie pani łapie te psy.
Ale jak sie zebrała grupka osób, i pytam :który z panów nie boi sie tych szczeniaków? to jeden wreszccie ruszył sie nam pomóc... :shake:


Co za pieprzone złamasy :mad::mad::mad:
To ja puszczam już kciuki, gratuluje super akcji. Szczyle sliczne. Malagos w czym moge pomóc? Mów.:p

Posted

Emilko, zdjecia porobię jutro, bo nie mam aparatu, te robiła ta moja sąsiadka.
Ale sunia - nazwałam ja Różanka, jest urocza, taka ufna, wylizała mi ręce, tuliła sie ... To młoda istotka, ze 2 lata góra. Nie jest duża, w kłębie ma ok.45 cm, szaro-rudy kolor z pręga na grzbiecie, tak jak szczenieta. Są takie podobne!
Jak poszłam do nich z michą, ulokowałam rodzinę w budce na narzędzia- materac, koce, duzo miejsca, drzwi uchylone. Nareszcie maluchy odżyły, jak zjadły kolację, wysypały sie z tej szopki na trawę, zaraz jeden wisiał mi na nogawce, drugi szarpał pęd winorośli, trzeci siusiał, czwarty wlazł na kompost.... A sunia obchodziła je w koło, lizała, do mnie smi8ała sie otwartą mordką, a ogonki całej 5 ciagle w ruchu! Nareszcie są bezpieczne, uffff.........

Posted

Isadora7 napisał(a):
Co za pieprzone złamasy :mad::mad::mad:
To ja puszczam już kciuki, gratuluje super akcji. Szczyle sliczne. Malagos w czym moge pomóc? Mów.:p

Ogłoszenia? :oops:
Male są do wydanie za jakiś tydzień, bo chyba nie mają tych 6 tyg, moze 5... Jeszcze ich nie odrobaczyłam, bo nasz gabinet zamknięty z powodu urlopu :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...