Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

elik napisał(a):

Lilusia podobno zdecydowanie bardziej śmiała niż poprzedni lokator kibelkowy.

Już w drodze do W-wy się ośmieliła i domagała się głaskania od mojej córki, która jej pilnowała, żeby z pudełka nie wyłaziła. Bardzo miła z niej suńka i bardzo się garnie do ludzi.

Posted

Napisał PiSdZ
Co do uśpienia małych – zgłosiła się kilka godzin temu Pani z okolic Gorzowa, która zadeklarowała, że psa może wychować z małymi i znaleźć im domy jak podrosną. Być może więc nie trzeba będzie usypiać żadnego szczeniaka.

Ale mam nadzieje , że postąpicie rozsądnie i uśpicie ten miot ?
a panią namówicie , by odchowała inne psy z Krężla ?

Posted

Vectra napisał(a):
Ale mam nadzieje , że postąpicie rozsądnie i uśpicie ten miot ?
a panią namówicie , by odchowała inne psy z Krężla ?


No to powinna byc postawa, godna szanowanej organizacji prozwierzécej :razz:

Tylko dzieci i niedouki promujá ratowanie slepych szczeniát i "szukajá im dobrych domków".

Posted

donacja napisał(a):
Już w drodze do W-wy się ośmieliła i domagała się głaskania od mojej córki, która jej pilnowała, żeby z pudełka nie wyłaziła. Bardzo miła z niej suńka i bardzo się garnie do ludzi.

Super, najwyższy więc czas był, aby zabrać ją z tego piekiełka.

Posted

I dla jasnosci sytuacji. Ja dzwonilam do p. Pawla i mowilam, ze sie absolutnie nie zgadzam aby suka, ktora moze jeszcze rodzic,ze jest codopiero po porodzie byla zabierana, ze jutro lekarz przyjedzie, zbada suke i uspi slepy miot. Tym bardziej zbada gdyz dwa szczeniaki urodzily sie martwe!!
A suka byla jeszcze w Krezelu, tak mi Pawel powiedzial,ze jeszcze jest i ze pakują psy wlasnie.

Posted

[quote name='osho']osiołku: ten o którym z dwa dni temu rozmawialiśmy: astor (kpis 2 ; u ciebie kx15)

(na stronie w prawym górnym rogu jest wyszukiwarka, to chyba najszybsza opcja)


Osho, dziekuje, poprawilam :-)
Odi napisal ze psiak ma nr K15, dlatego nie potrafilam go zidentyfikowac.
Ale juz jest ok :-)

Posted

[quote name='donacja']Jak tam Lili? Mknie już do Krakowa?
Zapoczątkowaną przedwczoraj przez Ciebie drogę, Lilunia zakończyła szczęśliwie wczoraj po godz. 22-giej :loveu:
Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy mieli w tym swój udział, czyli Tobie Donacjo, Zofji&saszy i Pani Edytce, która bezpiecznie przewiozła Lilunię do Krakowa, a także Emilii 2280, która skierowała mnie do Pani Edytki i wszystkim pozostałym.
:calus::calus::calus: :Rose::Rose::Rose: :klacz::klacz::klacz:

Wznosimy toast za Wasze zdrowie.
:drinka::drinka::drinka: :knajpa::knajpa::drink1::drink1::drink1:

Sunia jest bardzo grzeczna, pięnie chodzi na smyczy (dużo lepiej niż moje brysie), utrzymuje czystość i co najważniejsze do dzisiaj nie doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy rezydentami, a nowoprzybyłą :multi::multi:
Chodzi za mna krok w krok, niestety nie po schodach, nad tym musimy popracować.
Po wejściu do mieszkania niemal bezbłędnie trafiła do legowiska porzygotowanego specjalnie dla niej (rezydenci śpią razem z nami :eviltong:).
Teraz (gdy usiadłam przed kopem) zajęła fotel, który 2 lata wcześniej zajęła Belunia, gdy przyjechała do nas po ciężkich przejściach schronowych. Chciałoby się rzec - fotel przechodni. Nie wiem co będzie, jak Belusia sie zbudzi (śpi teraz u boku pańciusia). Pewnie przyjdzie mi pełnić rolę rozjemcy.
Zdjęcia będą, gdy tylko naładują się akumulatorki i jeśli ktoś umiejętnie wstawi je na forum lub udzieli mi instrukcji jak to należy zrobić.
Wczoraj ochoczo wcięła suchą karmę i popoła sporą ilościa wody.
Jedna mała uwaga - Lilunia to raczej nie laterkowa wielkość. Ona jest tylko nieco szczuplejsza od mojego sznupka średniaka - a ja zapowiadałam w domu maleńką sunieczkę :evil_lol:

Niestety nie mam dobrej wiadomości co do transporterka. Pani obiecała dowieźć transporterek do Krakowa do pracy, skąd miałam go odebrać, przywieźć do domu i przekazać Pani Edytce. Pani zadzwoniła wczoraj, że nie przywiozła go do Krakowa (mieszka ok. 20 km za), ale przywiezie go popołudniu do mnie do domu. Niestety nie przywiozła, ani nie zadzwoniła. Gdy przyjechała Pani Edytka było już zbyt późno, aby jechać do Pani, zwłaszcza, że nie znam adresu, a Pani Edytka po krótkiej drzemce, zamierzała wracać do Warszawy.
Arko, przykro mi, że nie mogłam spełnić Twojej prośby :modla::wallbash::flaming::bigcry:

Posted

Elik:loveu::calus::modla:, jaka wspaniała wiadomość:Cool!:
Wielkie dzięki i ukłony :modla: także dla Ludzi dobrej woli: Donacji:loveu:, Zofii@Sasza:loveu: i Pani Edyty:loveu:.
Wielkie brawa dla Was wszystkich:klacz::klacz::klacz:

Posted

Elik, to przeciez nie Twoja wina!!!! Bardzo sie ciesze,ze Lili wlasnie trafila do Ciebie, byla moim wyrzutem sumienia-zabrana a okazlo sie,ze nie zabrana.
No a ze taka malutka nie jest? Wiecej do kochania jest; "kochanego ciałka, do kochania, nigdy niezamalo", jak to sie mówi!!:multi::multi::multi:

Posted

ARKA napisał(a):
Elik, to przeciez nie Twoja wina!!!! Bardzo sie ciesze,ze Lili wlasnie trafila do Ciebie, byla moim wyrzutem sumienia-zabrana a okazlo sie,ze nie zabrana.
No a ze taka malutka nie jest? Wiecej do kochania jest; "kochanego ciałka, do kochania, nigdy niezamalo", jak to sie mówi!!:multi::multi::multi:

Z tą ilością ciałka i kochaniem masz całkowitą rację :lol:
Ona jest ujmująco milutka :loveu: Oddam ja tylko do super domku, bo na nią trzeba zasłużyć.
Jest bardzo odważna, zero stresu, już zdarzyło się jej warczeć na rezydenta :evil_lol:
Były kłopoty ze schodami, ale już BYŁY. Gdy szłyśmy do Pani doktor, zeszła z 3-ciego piętra na własnych łapkach - poprzednio, na spacerki, musiałam ją wnosić i znosić.
A teraz najważniejsze. Lili zostala u lekarza - jeśli okaże się, że nie ma przeciwskazań, dzisiaj będzie miała sterylkę. To byłoby już dla mnie 3-ci raz, ale pomimo to denerwuję się. Około 14-tej mam mieć wiadomość co z Lili.
Trzymam kciuki :-(

Posted

Odi napisał(a):
Elik:loveu::calus::modla:, jaka wspaniała wiadomość:Cool!:
Wielkie dzięki i ukłony :modla: także dla Ludzi dobrej woli: Donacji:loveu:, Zofii@Sasza:loveu: i Pani Edyty:loveu:.
Wielkie brawa dla Was wszystkich:klacz::klacz::klacz:

Nie ma mi co dziękować, można mi natomiast pozazdrościć. Mieć udział w polepszeniu doli cierpiących istot, to ogromna radość i przyjemność o czym z resztą wie większość dogomaniaków.

Posted

zofia&sasza napisał(a):
Ja też trzymam - mocno, mocno! To silna suczka. Przetrwała Krężel, to i sterylkę przetrzyma :evil_lol:

Też tak sądzę :lol: Wygląda na zdrowa i silną suczkę.
Chyba nie była zbyt długo w tym piekiełku, bo i psychike ma zdrową. Poza normalną w takich sytuacjach ostrożnością, nie przejawa ani strachu, ani agresji. Jest ciekawska - zanim wyszłyśmy zbadała już całe mieszkanie. Belunia po przybyciu do nas, przez wiele dni opuszczała fotel tylko na papu i spacerki :-(

Posted

elik napisał(a):
Jest ciekawska - zanim wyszłyśmy zbadała już całe mieszkanie.

Czyli silna wola badania swiata a wiec zycia! Bedzie dobrze. Tak jak Zosia pisze, przezyla Krezel to sterylka "mały pikus". Trzymamy kciuki!!!

Posted

"Nie ma mi co dziękować, można mi natomiast pozazdrościć. Mieć udział w polepszeniu doli cierpiących istot, to ogromna radość i przyjemność o czym z resztą wie większość dogomaniaków."
Dziękować będę:eviltong:, zaś zazdrościć nie;), gdyż w naszym domu non stop są jakieś piesy , ewentualnie kociambry na tymczasie.
Aktualnie gościmy krężlowską Polę:loveu: i trzy kociczki:loveu:, które - korzystając z okazji, zaprezentuję:
Jedna w typie norweskiego leśnego, już u nas w domu wysterylizowana, wiek 2 lata.
Pozostałe dwie to młodzież: jedna tygrysek w kolorach brązu, druga - młodsza biała z łatkami tygryska w szarym kolorze.

Trzymam kciuki za Lili:loveu::kciuki:

Posted

Odi napisał(a):
... i trzy kociczki:loveu:, które - korzystając z okazji, zaprezentuję:
Jedna w typie norweskiego leśnego, już u nas w domu wysterylizowana, wiek 2 lata.
Pozostałe dwie to młodzież: jedna tygrysek w kolorach brązu, druga - młodsza biała z łatkami tygryska w szarym kolorze.

Trzymam kciuki za Lili:loveu::kciuki:

Kociaczki.....
Czterem z działki i jednemu z wojaży wakacyjnych znalazłam nowe domki. Teraz mam na działce 3 maluchy i nie wiem co z nimi będzie :-( Jest coraz zimniej, a one nie dają się złapać, są kompletnymi dzikuskami. Jeździmy co 2 tygodnie i dokarmiamy je, ale obawiam się, że gdy przyjdą duże mrozy, mogą sobie nie poradzić. Zrobiłam kotkom ocieplany domek i zostawiłam na tarasie (jest osłonięty od wiatru), ale nie ma śladów, że z niego korzystają - chyba zbyt tam pachnie moimi psiakami. Martwię się o te kociaki.

Posted

Gdyby się udało wyłapać te maluchy - po jednym w klatce pułapce lub razem na sedalin, to taką młodzież uda się jeszcze socjalizować, ale musiałabyś mieć dla nich jakieś pomieszczenie, z którego by nie mogły uciec.
W obecnej sytuacji zrobiłaś :loveu: dla nich wszystko, co możliwe.
Jeśli są w tej grupie kocice, to super by było, gdy dorosną, je wysterylizować i po rekonwalescencji wypuścić w to samo miejsce.

No to czekamy :nerwy: na ten telefon. Będzie dobrze, musi być:loveu:

Posted

Odi napisał(a):
Gdyby się udało wyłapać te maluchy - po jednym w klatce pułapce lub razem na sedalin, to taką młodzież uda się jeszcze socjalizować, ale musiałabyś mieć dla nich jakieś pomieszczenie, z którego by nie mogły uciec.
W obecnej sytuacji zrobiłaś :loveu: dla nich wszystko, co możliwe.
Jeśli są w tej grupie kocice, to super by było, gdy dorosną, je wysterylizować i po rekonwalescencji wypuścić w to samo miejsce.

No to czekamy :nerwy: na ten telefon. Będzie dobrze, musi być:loveu:

Ta sterylka to marzenie, ale jak je złapać ?
Najlepiej byłoby odłowić takiego wielokiego kocura, który tam krąży i pacyfikuje porzucone koteczki. Jego dorwać i wyciachać, to byłby spokój na dłuższy czas.
Sedalin to w takich warunkach niezbyt dobry środek. Jest tam wiele miejsc, w które małe mogą się schować i szukaj wiatru w polu. Może im się wtedy coś złego zdarzyć :shake:

Posted

Masz rację Eliku, z sedalinem w takich warunkach to kiepski pomysł:oops:
Jedynie klatka pułapka. Może Wasz oddział TOZ ma taką klatkę i zechce pomóc w wyłapaniu maluchów lub tego dużego kocura.

Posted

:multi::multi::multi: Był telefon sunia już zaczyna chodzić po gabinecie. Ciąża była i wiele powodów do raqdości miałaby mamuśka, zmiany były już duże.
Zadzieram kiece i lece po Lilunie. Na ra :multi::multi::multi:

Posted

elik, masz w Krakowie TOZ i organizacje szczegolnie pro-kocie. Maja klatke-łapke napewno i zazwyczaj wypozyczają na odlowienie kotow.
Tylko klatka i nic wiecej.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...