Nicol Posted June 16, 2008 Author Posted June 16, 2008 Cockermaniaczka napisał(a)::-(:-( Nie dziwie sie ze jestes wystraszona:shake: To duzy pies i moze faktycznie stwarzac zagrozenie:-( Trzeba mu szybko znalezc dobry nowy dom... Są tacy, którzy twierdza, że gdyby chciał mnie zagryźć to by to zrobił... Nie moge sie z tym zgodzić po tym co sie stało. Wiem, jestem pewna, że gydbym nie przestała się ruszac i gdybym nie zamilkła to gryzłby dalej..... To tak jakby wpadł w szał.... zdarza mu sie to od czasu do czasu.... Może nie znam sie az tak dobrz ena psach, ale ja mysle, że to cos siedzi w jego psychice, patrzac na jego zachowanie, czasami warczy tylko dlatego, że ktoś sie do niego zbliża, nawet na mojego TZ czasami tak reaguje Quote
epe Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Matko jedyna! Nicol,Ty faktycznie masz u niego "przechlapane"! Dla mnie to wyglada tak,że on już /pewnie wcześniej/ ustalił sobie hierarchię: TZ,on,Ty,suka,córka. On "ustawiał" sunię,a Ty potem zawołałaś ją jako pierwszą do głaskania,a nie jego! Pewnie dlatego tak zrobił? Twój strach mnie nie dziwi,nawet mi się udzielił,jak sobie to wyobraziłam! Może mądre dziewczyny coś doradzą,bo np.ignorowanie go teraz-czy to nie spowoduje,że znowu postanowi "pokazać",że mu się nalezy zainteresowanie? Quote
Guest malva Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 ech, to trudna sprawa bardzo, tu sie powinien wypowiedziec ktos kto pracował z agresywnym psem tej konkretnie rasy! Quote
salibinka Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Nicol, moim zdaniem pies absolutnie nie może z Wami zostać. W tym punkcie nie może być żadnej dyskusji. Jest dziecko, które w tej sytuacji znajduje się w niebezpieczeństwie. Wszelkie działania na rzecz psa - kastracja, badania, ew. szukanie domu - i wszelkie dyskusje dot, jego losu - tak, ale najpierw bezwzględnie BEZPIECZEŃSTWO. Jeśli warczy nawet na męża - jego obecność może nie wystarczyć. Pies powinien być w hotelu. Proszę nie kierować się emocjami i poczuciem winy wobec psa. Proszę zapewnić całkowite bezpieczeństwo córce i sobie. Potem reszta. Quote
Nicol Posted June 17, 2008 Author Posted June 17, 2008 Satouś jedzie jutro rano na 3 dni do znajomej do przytuliska, będzie tam w kojcu. Strasznie mi ciężko, ale boje się zostać z nim sama :-(, a mój TZ wyjeżdża i wróci w piątek. Mam nadzieję, że przez te trzy dni dojde do siebie i będę w stanie podjąć jakąś decyzje. Czytając Wasze posty i czasami wierzyć mi się nie chce że to wątek o moim ukochanym psie :shake:.... Quote
mar.gajko Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Dalej nic nie piszesz o kastracji. W końcu dasz szansę na przyszłosć? Wykastrujesz? Quote
epe Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Nicol! Mam nadzieję,że to nie Ty będziesz go odwoziła,bo jeśli po tym pobycie wraca do Was-to może Ci to zapamiętać! Potraktuje to jako próbę usunięcia ze stada-jako formę walki? Quote
Tosia2 Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 A może właśnie nie??? Zobaczy, że ona tez może podjąć jakieś radykalne kroki, odczuje jej wyższość...będzie stał w kojcu i patrzył jak ona odchodzi... Jezzzu, to okropne.... :placz: Trudno przewidzieć jak będzie lepiej.....a w zasadzie tu nie powinno się używać określeń "lepiej" a "mniejsze zło".... :placz: Quote
Nicol Posted June 17, 2008 Author Posted June 17, 2008 mar.gajko napisał(a):Dalej nic nie piszesz o kastracji. W końcu dasz szansę na przyszłosć? Wykastrujesz? Zostanie wykastrowany tak szybko jak tylko się da. Niestety z kastracja musieliśmy czekac do dzisiejszej ostatniej wizyty w ramach obserwacji u weta. Kastracje mielismy juz umówioną na ubiegły tydzien ale musielismy ja przesunąć. Mój TZ wraca w piątek, mam nadzieje ze uda sie zrobic kastracje w sobote. Quote
epe Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Tosia,ja myślę,że on będzie walczył o swoją pozycję ,skoro wyczuł,że Nicol wtedy przegrała z nim,to będzie nadal chciał ją "spychać"- wg mnie on nie odpuści! Znam przypadek ONka-nie chciał dać za wygraną! Musiał iść do innego domu-innego "stada"! Quote
Tosia2 Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Tego że musi zmienić dom nie kwestionuję... Nie mniej odosobnieni na 3 dni w warunkach przytuliskowych dla psa który na oczy budy nie widział i spał w łóżku, będzie ogromnym szokiem... Kto wie.. Może akurat pozytywnie wpłynie na niego taki "kubeł zimnej wody"? Przecież jak Nicol go odbierze po tym czasie to daję sobie rękę uciać ż on z radości w miejscu nie ustoi.... Quote
epe Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Tosia! Może tak,a może nie! Pinczer średni Bazyli o którym pisałam-był taki wątek-był oddany na 2 tygodnie do hoteliku! Przez chwilę po odebraniu-pies anioł! A potem znowu wszystko się zaczęło od nowa! No i też nie był wykastrowany!! Quote
Tosia2 Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 ...i bardzo prawdopodobne że tak właśnie będzie, bo przeciez nie jedzie na "cudownie uzdrawiającą terapię, a do bidula... Jednak szansa zawsze jakaś jest..... :roll: Quote
Cockermaniaczka Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Tak tylko czy czasem ten hotel nie wplynie na niego gorzej?Tak ze juz wogole nie bedzie ufal nikomu... Ciezka sytuacja,i tak zle i tak niedobrze:cool1: Jedynie co trzeba zrobic na pewno to kastracja Quote
epe Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 A może warto prześwietlić mu głowę,jak będzie kastrowany? Pisały wcześniej dziewczyny,że zmiany w mózgu bywały też przyczyną agresji do domowników! Wtedy będzie wiadomo,że to geny,a nie choroba! Quote
salibinka Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 [quote name='Nicol']Satouś jedzie jutro rano na 3 dni do znajomej do przytuliska, będzie tam w kojcu. Strasznie mi ciężko, ale boje się zostać z nim sama :-(, a mój TZ wyjeżdża i wróci w piątek. Mam nadzieję, że przez te trzy dni dojde do siebie i będę w stanie podjąć jakąś decyzje. Czytając Wasze posty i czasami wierzyć mi się nie chce że to wątek o moim ukochanym psie :shake:.... Nicol, strach i bezradność są niezależne od nas. Podobnie poczucie winy. Ale sposób radzenia sobie z nimi - tak. W tej sytuacji wyjazd do przytuliska jest koniecznością. Zróbcie wszystko, co w Waszej mocy - wykastrujcie i zróbcie badania, być może Sati ma szanse na nowy dom. Jednak pies nie może do Was wrócić. Trzymaj się. Quote
Tosia2 Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Z jednym się tu zgodzę: watro dla świętego spokoju prześwietlić mu głowę... Quote
Cockermaniaczka Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Tylko trzeba by znalezc weta co ma sprzet do tego.Skoro pies i tak bedzie w narkozie to mozna to wykorzystac Quote
rufusowa Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Nicol tak mi przykro.... uważam, ze nie ma sie co zastanawiać....takie zycie to nie życie :-( Pies jest przepiękny i przy właścicielu, w stosunku do ktorego będzie czuł respekt też będzie szczęśliwy i ustawiony w hierarchii... to smutna historia ale podjęłaś dobrą decyzję. Trzymam kciuki za Twoją rodzinę i za to zeby Satou znalazł odpowiedni dom :glaszcze: Quote
Nicol Posted June 17, 2008 Author Posted June 17, 2008 [quote name='salibinka']Nicol, strach i bezradność są niezależne od nas. Podobnie poczucie winy. Ale sposób radzenia sobie z nimi - tak. W tej sytuacji wyjazd do przytuliska jest koniecznością. Zróbcie wszystko, co w Waszej mocy - wykastrujcie i zróbcie badania, być może Sati ma szanse na nowy dom. Jednak pies nie może do Was wrócić. Trzymaj się. Niestety Satous w przytulisku może zostać tylko 3 dni, tak jestem umówiona z włascicielką. Ma juz i tak straszne przepełnienie, jak wszędzie zresztą. Będzie miał bardzo dobre warunki, duzy kojec, ale tylko na te 3 dni. Piszecie że nie może do mnie wrócić..... Ale ja nie mam gdzie go umieścić!!! Nie stac mnie by płacić 400 czy 500 zł miesięcznie za hotel dla niego niestety :shake:, poza tym mysle ze w takim hotelu, z dala od ludzi byłoby z nim jeszcze gorzej. Pewien szkoleniowiec poradził mi obroże elektryczną, po to bym ja czuła sie pewniej i mogła walczyc z moim strachem, mając taka broń w ręku i wiedząc że zapewnia mi to jakies bezpieczeństwo. Poza tym pies impulsów nie kojarzyłby bezpośrednio ze mna... Nie wiem.... Co myslicie o tym? Obroże juz mam w domu, czekam teraz na ładowarke, która mam dostać na dniach. Quote
Cockermaniaczka Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Ja ogolnie jestem przeciwko takiej metodzie ale tutaj to bym sie zastanowila...:roll: Pytanie czy ta obroza go czasem bardziej nie rozlosci jak by np mial zaatakowac?Nie wiem,ja sie na takich metodach nie znam:/ Quote
Tosia2 Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 To kolejny dylemat wyboru mniejszego zła a nie dobra... Myślę, ze w tej sytuacji znacznie wicej można zyskać niz stracić... Tak więc większa pewnosć siebie i panowanie nad strachem, sprawią, że zmienią się wibracje, podejście i zachowanie Nicol do psa... Przeciez nikt nie każe jej włączać bez sensu... Jeśli natomiast coś by mu "odbiło", to z pewnością skupi się na tej "nowości" a nie Nicol... Tak więc mimo iż generalnie nie ufam tego typu rzeczom, w tym przypadku jestem na "tak".... Quote
epe Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Popieram zdanie Tosi! Jeśli Satou musi wrócić,jego reakcje mogą być całkowicie nieprzewidywalne! Nicol musi być z dzieckiem bezpieczna,a jemu przecież nic się nie stanie! I popieram wykonanie prześwietlenia głowy,przy okazji kastracji! Quote
MonikaP Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Przeczytałam cały wątek. Nicol, co by było, gdyby w czasie ataku psa na Twoim miejscu było Twoje dziecko? Czy też byś się zastanawiała nad nowym domem i broniła psa przed eutanazją? A tak przecież może się stać. Kastracja być może da rezultaty, ale za dobrych parę miesięcy. Do tego czasu...? Ja też jestem matką i wyobraźnia podpowiada mi różne obrazy... Pies niczego sobie nie przemyśli. Czuje Wasz strach i dzięki temu ma pewność, że to on jest po Panu najważniejszy - a to miłe uczucie, z którego on tak łatwo nie zrezygnuje. Przepraszam, że to brzmi tak kategorycznie, ale uważam, że eutanazja jest tu jedynym wyjściem. Chyba, że chcecie w telewizji czy gazecie zobaczyć za jakiś czas poszarpaną buzię dziecka i przeczytać o kolejnym psie-"mordercy". Quote
MonikaP Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 epe napisał(a):Popieram zdanie Tosi! Jeśli Satou musi wrócić,jego reakcje mogą być całkowicie nieprzewidywalne! Nicol musi być z dzieckiem bezpieczna,a jemu przecież nic się nie stanie! I popieram wykonanie prześwietlenia głowy,przy okazji kastracji! Prześwietlenie głowy? Masz na myśli tomografię? Nie robią jej w Poznaniu, a koszty takiego badania są ogromne... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.