Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W USA takie psy są likwidowane nawet w schroniskach...nie oceniam czy to dobre czy złe, ale pies agresywny zawsze będzie zagrożeniem dla czlowieka, jeżeli ze względów finansowych nie można pracować ze szkoleniowcem (dobrym) to obdarowanie kogoś innego takim problemem też nie jest właściwe...w stosunku do obcego pies może być jeszcze bardziej niebezpieczny. Nie wierzę, że będzie łagodniejszy.
Nicol- BEZPIECZEŃSTWO LUDZI JEST NAJWAŻNIEJSZE...TWOJE I TWOJEJ RODZINY!
Nie skazuj psa na tułaczkę po domach i schronach...to tylko sprawi mu więcej cierpienia i stresu. U mnie sąsiedzi mają akity i psy dorastając też zaczynają pokazywać "rogi"...dziwne sa te rasy.

  • Replies 411
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Popieram powyższa wypowiedż!!"nie skazuj psa na tułaczkę po domach i ischroniskach"...Nie "przesuwaj" problemu pod inne drzwi,bo dojdzie do tragedi...

Posted

Nicol,

ile byście nie zaplacili szkoleniowcowi czy behawioryście, Wasz problem nie zniknie.
:shake:
Bo to Ty będziesz z tym zwierzęciem potem w domu; Ty, a nie szkoleniowiec, choćby nie wiem jak doświadczony w szkoleniu tej rasy.
Podobnie behawiorysta ktory zapewne każe Wam ubrać psa w kantarek i zjadać ciasteczko przed podaniem mu miski, albo sprzeda Wam feromony do rozpylania. :roll:

Posted

Inez de Villaro napisał(a):
W USA takie psy są likwidowane nawet w schroniskach...nie oceniam czy to dobre czy złe, ale pies agresywny zawsze będzie zagrożeniem dla czlowieka, jeżeli ze względów finansowych nie można pracować ze szkoleniowcem (dobrym) to obdarowanie kogoś innego takim problemem też nie jest właściwe...w stosunku do obcego pies może być jeszcze bardziej niebezpieczny. Nie wierzę, że będzie łagodniejszy.
Nicol- BEZPIECZEŃSTWO LUDZI JEST NAJWAŻNIEJSZE...TWOJE I TWOJEJ RODZINY!
Nie skazuj psa na tułaczkę po domach i schronach...to tylko sprawi mu więcej cierpienia i stresu. U mnie sąsiedzi mają akity i psy dorastając też zaczynają pokazywać "rogi"...dziwne sa te rasy.



Likwidowane??? Pierwszy raz widze u dogo takie określenie :(

Posted

Nicole współczuję Ci.
Wiem jak to jest bać się psa i nie móc nad tym strachem zapanować.
Dlatego ja nie zdecyduję się na psa silniejszego ode mnie, chociaż uwielbiam duże psy.
Życzę Wam powodzenia w szukaniu najlepszego domu dla psa. U was nie może zostać!

Posted

Dobrze znam Nicol, jej psa i sytuację rodzinną, a mimo tego nie czuję sie władna do stawiania tak ostrych osądów, dlatego bardzo mnie dziwi śmiałosć z jaką wiele osób się tu wypowiada....

Tosy to specyficzna rasa, a Satou jest bardzo ksiażkowym samcem tej rasy...

Uważam że ma wszelkie szanse na to by sprawdzić się we właściwych rękach, w których jego typowe cechy zostaną dobrze ukierunkowane... Te psy potrzebują silnego i zdecydowanego przewodnika. Satou niejest jedynym takim samcem jakiego znamy, a żaden z nich nie idzie pod igłę! Mało tego-Nicol sama zna te przypadki... Podobny pies jest pod opieką małżeństwa policiantów (nasi wspólnie znajomi) i mimoż pewnie chęci nigdy nie odważyłby się ustawiać swych właścicieli... Po prostu nie każdy nadaje się na właściciela takiego "faceta" i np. dlateg w wielu krajach hodowla tos jest zakazana... Toni jest błędny egzemplaż, a po prostu silny bojowy pies, który potrzebuje silnego i zdecydowanego właściciela.. I nie chodzi tu o kogoś kto będzie psa przez 24h strofował czy trzymał w kajdanach, bo oprócz tego są to psy dosć wrażliwe psychicznie, potrzebujące bliskości człowieka i bardzo, bardz wierne.... On po prostu musi czuć swoją przynależność do rodziny i doskonale znać swoją rolę jaką ma w niej spełniać...

Zgadzam się że powinien opuścić ten dom i nie dlatego ze się tu nie nadaje, a z powodu Nicol która pomimo ogromnej miłości do niego i chęci nie jest w stanie być dla tego psa przewodnikiem, pomimo ze od kilku mies próbowała, do tego teraz dodatkowo dochodzi strach...

Pamiętajcie, że nie tylko im jest ciężko... Ten pies też swoje przeszedł, wielu posunięć nie rozumiał i od bardzo dawna nie ma poczucia bezpieczeństwa...

Posted

Bardzo wspólczuje :( mam bzika na punkcie psow i należę do 'ostrych w krytyce... ale z tych wszystkich postów, które pisze Nicol, widac, że kocha swojego psa... Nie chciałabym byc w takiej sytuacji i podejmować takich decyzji... Wiem, że nie dałabym sobie rady z dominującym psem Tragiczne:-(

Posted

Wiecie co,dziwia mnie komentarze uspij i po problemie:angryy::mad:
Jasne tak najlatwiej,po co rozwiazywac problemy:mad:
Lekarz da zastrzyk i juz prawda?:angryy:
Ja jednek jestem za daniem szansy psu,moze ktos odpowiedzialny sobie z nim poradzi.Nicol juz podjela decyzje ze pies jest do oddania wiec co tu jeszcze dodac?Trzeba mu znalezc opowioedni dom a nie gadac i gdybac!

Posted

Ja już pisałam wcześniej o agresywnym względem niektórych członków rodziny-pinczerze średnim- adoptował go hodowca tej rasy/obcy,bo pani z hodowli z której pochodził nie miała warunków,aby go zabrać/
Pan świetmie ustawił Bazyla i ma psa na wystawy-wstawiał fotki!
Może i w tym przypadku jakaś inna hodowla adoptowałaby psa? Skoro ta z której pochodzi już nie istnieje?

Posted

Hodowcy mają zwykle taka ilosć psów jaka jest im potrzebna. Poza tym dobierają psy pod kątem hodowli. Obecnie w tosach jest prąd na sprowadzanie nowych osobników z europy i to w nietypowych kolorach (obecnie są mioty czarnych i z białymi dodatkami, czekowadowych a Kanady nawet pręgowane).... Jeśli ktos ma miejsce, szuka właśnie takich "przyszłościowych" zwierząt, a nie "zwykłego czerwonego" w dodatku nad którym trzeba pracować... Znani nam hodowcy (chyba główni w Polsce) mają zwykle po kilka szt, w tym samca... To kolejny problem... Satou potrzbuje indywidualnego podejścia, swojej rodziny.... Hodowca go teznie wykastruje, a ten zabieg na obecnym etapie jest dla niego wielką szansą!!!

Posted

Tosia!
Jak tu pomóc Nicol- to takie błędne koło: tu nie,tam też lepiej nie!
Czytając ten wątek,tak bardzo współczuję Nicol,rozumiem jej uczucia-miłosci i strachu jednoczesnie-przecież musi być jakieś wyjście!!:placz:

Posted

Na tym polega cały tragizm tej sytuacji... My już od kilku miesięcy próbujemy coś wymyślić... Nicol to już strzępek nerwów... Nie ma pewności które z wyjść jest najwłaściwsze, wciąż tylko same niewiadome się wtrącają w każdą myśle, mnóstwo pytań i wątpliwosci...

Ja uważam że najbardziej optymalnym wyjściem byłoby znalezienie dla Satou domu:
- ze zdecydowanym mężczyzną (może być samotny) który nie czje respektu przed psem
- bez dzieci i innych zwierząt
- najlepiej z ogrodem chociaż małym
- wykastrowanie psa jak najszybciej....

Myślę z to nie sa jakieś szczególne wymagania i mieszczące się w granicach realnego myślenia... Problem w tym, że czasu coraz mniej i dlatego wąsni postanoiłyśmy z Nicol założyć ten wtek-by dawanych było więcej ogłoszeń, bo każda kolejna osoba która o tym przeczyta może ma takiego znajomego, bo każde nowe źródło to szansa dla Satou...

To naprawdę boski pies, wielki pieszczoch, kochany misiek, z resztą zakochany w mojej suni... ;) Wszedł w etap dojrzewania który u tos moze trwać do 3 roku życia... Hormony w nim buzują, to najbarziej efektywny czas na wychowanie i układanie psa, bo już nie jest "głupiutkim szczeniakiem" ale też jeszcze nie dorosłym i upartym kawalerem,.. On wciąz szuka swojego miejsvca, swojej pozycji, nie zna swojego przeznaczenia, jest zagubiony w całej tej sytuacji, często sprzecznych ze sobą radach, itd....

On naprawdę zasługuje na stabilne emocjonalnie i długie życie, a Nicol na spokój w domu, poczucie bezpieczeństwa i .....czyste sumienie, ze pies nie zapłacił za błędny wybór zwierzaka........ (osobiście obwiniam hodowcę, którego w dodatku także znam....)

Posted

Tosia pieknie to opisalas.
Tez mnie zastanawialo dlaczego hodowca nie odradzil takiego psa:cool1:
Nie kazdy ma tyle sily,stanowczosci i odwagi na duzego psa,ja w tej rodzinie predzej bym widziala jakiegos owczarka czy psa do towarzystwa niz psa obronnego!
Mam nadzieje ze znajdzie sie odpowiedni dom dla tego psa,jest piekny i to jeszcze w zasadzie mlody pies...
Wiadomo juz cos w zwiazku z ta pania z Czestochowy?

Posted

Mam pytanie-czy jeśli on uważa,że facet /TZ Nicol/ jest przywódcą,to czy znaczy to,że na zawsze będzie miał wzorzec w głowie-przywódca to facet,kobieta nie?
Ja znam babkę,która miała rottka-kochał ją przeogromnie,ale nie uznawał za przywódcę! Kaganiec mógł mu założyć tylko syn! TZ tam nie było,może rottek uznał,że będzie obrońcą stada,a zwłaszcza pańci?

Posted

Hm ciezko powiedziec,ale nie wydaje mi sie.Tu raczej chodzi o strach.Pies wie ze sie go kobieta boi wiec robi co chce.
Czasem nawet na glos pies moze inaczej reagowac.Ja mam kolezanke co ma Onka i pies ma ja w nosie.Ja tam rzadko przebywam ale jak jestem to wystarczy ze powiem cos stanowczo a pies slucha:cool3:Nie wiem czy to wynika z podejsca,glosu czy czegos co pies wyczuwa:p

Posted

Osobiście uważam z całą stanowczością że tak być nie musi i to z 2 powodów:
- Kilka mies temu oddawałam sunię z Krzyczek (żeby było śmiesznie tosowatą, ale to bez znaczenia).
Ci ludzie mieli wcześniej rotkę, adoptowana ze schroniska, która przez 3,5 mies gryzła ich, nie dawała sie dotknąć, wiecznie czuła się osaczona... Ponieważ bardzo chcieli i w dodatku są silnymi osobami (i nie chodzi mi wyłącznie o siłę fizyczna) doprowadzili sunię do porządku i dożyła u nich w domu swojej starosći... Proponwałam im Satou, gdyż jestem pewna ze Ci ludzie poradziliby sobie z nim, jednocześnie szybko rozko****ąc ich w sobie...

- Miałam z Satou sytuację gdy zostaliśmy sami, tzn. bez Nicol... Jego zachowanie względem mnie było ok, w momencie kiedy wydałam mu zdecydowane polenie by nie pchał się drzwiami do wyjścia a poszedł na miejsce bardzo mnie zaciekawiło.. Otóż najpierw patrzył mi głęboko w oczy i nie ruszył się na krok... Kiedy znacznie mocniej, a jednocześnie bardzo spokojnie powtórzyłam polecenie, zwrócił się we wskjkazanym kierunku, ale obejrzał się czy aby na pewno nie zmieniłam zdania... Powtórzyłam to znów i wylądował na legowisku, przypatrując mi się cały czas uważnie tak, jakby chciaż mnie wybadać, sprawdzić i upewnić się czy ja faktycznie jestem tak nieugieta i pewna siebie... Gdy otworzyłam drzwi, chciał wyjść, na co powiedziełam nie i bardzo stanowcze zostań.... Potem stałam w otwartych drzwiach i rozmawiałam z córką Nicol, a pies po prostu po chwili odpuścił i...się położył...
Po tej sytuacji nabrałam przekonania, że zmiana otoczenia, nowi ale odpowiedni ludzie mogą z tego psa miec jeszcze pożytek....i dlatego tak obstaję przy tym, ze powinno się dać mu szansę....ale jdnocześnie kastrując bo to element który moze dac człowiekowi juz na wstepie przewagę, uspokoić jego szalejące hormony.... Nad Nicol niestety pies czuje że ma przewagę. W sytuacji gdy rwał się do suki, a ja siedziałam obok, Nicol go szarpnęła za smycz, on zrobił dzikie oczy odwracając głowę w jej kierunku na co ona odruchowo już odskoczyła, a pies wrócił do swojego zainteresowania sunią....
Wtedy najbardzij współczułam Nicol, bo nie znam nikogo drugiego kto tak bardzo "chce", a nad tym odruchem "odskoczenia" nie umiała zapanowac... Jak myślicie, czy o chorobie psych. świadczy to że wykorzystał jej słabość i dalej robił swoje?

Posted

No właśnie.... Napisałam ostatnie posty po to, by pokazac Wam, ż sprawa nie jest taka ewidentna i prosta i że nie można tak sobie pisać radykalnych rad, szczególnie że dla Nicol one wiele znaczą....

Posted

Tosia!
Czytajac Twoje wypowiedzi,przyznaję Ci 100% racji!
Tak nie zachowuje się psychol! Ale faktycznie Nicol już nie ma szans z tym psem!
Ciekawa jestem w jakich okolicznościach odbyło się to pogryzienie? Co takiego zrobiła,że pies uznał,że musi ją "przywołać do porządku"

Posted

Każdy pies szuka miejsca w hierarchii, nawet nasz pudliszon. Ja też niestety jestem tą niżej, mimo, że karmię, sprzątam ,głaskam itp. Pies nie ugryzie, ale za to ma wszystko w nosie, jak np przywołanie.Mój TZ nic nie robi, a jest przewodnikiem \gdzie ta sprawiedliwość:p\
Tak jak psy mają swe cechy tak i ludzie jedni mają mocną osobowość, inni nie.
Nicol, bardzo Ci współczuję, że musisz się rozstać z przyjacielem. Bardzo trudna sytuacja dla Was wszystkich

Ale na pocieszenie- my o słabszej osobowości doskonale się sprawdzamy jako właściciele kotów - z tymi dogaduję się świetnie;)

psiakowi życzę jak najlepszego właściciela - mam nadzieję że oboje będą kiedyś szczęśliwi

Posted

Jedno jest pewne, trzeba mieć dużo odwagi, żeby wziąć takiego psa.
"Likwidowane??? Pierwszy raz widze u dogo takie określenie :-("
"zabijane" brzmi lepiej???
btw jestem ostatnia osobą, która uśpiłaby psa...szczególnie swojego ale nadal uważam że bezpieczeństwo dziecka jest najważniejsze!

Posted

epe napisał(a):

Ciekawa jestem w jakich okolicznościach odbyło się to pogryzienie? Co takiego zrobiła,że pies uznał,że musi ją "przywołać do porządku"


To nie jest tak, że Satou mnie nie słucha, nie. Wszystkie komendy wykonuje bez zarzutu, oczywiście przy moim TZ - który zarówna dla niego jak i dla suni, która z nami mieszka jest najwyżej w hierarchii, zachowuje sie zupełnie inaczej, jest jakby wyluzowany, nie jest spięty.

A co do tego co sie stało. Pytałas w jakich okolicznościach. Otóż od paru dni Satou po jedzeniu próbował ustawiac Smunie. Po kolejnym takim ataku, po kilkunastu minutach, troche przestraszona Smuki przyszła do mnie do pokoju. Zaczęłam ja głaskac, w tym czasie zawołałam równiez Satou, przyszedł usiadł obok mni ei tez sie nadstawiał do głaskania. W pewnym momencie wstał i po prostu zxłapał mni ezebami za rękę. Nie warknął, nie ostrzegł mnie - złapał i nie chciał puścić :shake:. Zaczęłam krzyczeć na niego i wówczas ruszył na mnie, a że wskoczyłam na łóżko to przewrócił mnie na tym łóżku i stał nade mną i kilka razy potraktował mnie zebami, to w rękę, to w głowe. Dopiero gdy nakryłam głowe poduszka i przestałam sie ruszac to odpuścil i sobie poszedł :-(.....

Posted

Pani z Częstochowy nie odezwała sie do mnie. Próbowałam dzwonic ale nie odbierała. Jutro spróbuje jeszcze raz..... ale cos czuje w kościach że sie rozmysliła....., dobrze ze teraz, a nie po wzięciu psa

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...