Guest malva Posted June 13, 2008 Posted June 13, 2008 gamoń napisał(a):Nie czytałam całego wątku lecz tylko urywki. Nikol rozmawiałaś na temat psiaka z doddy z dogo? Polecam tez treserke ,która prowadzi hotel blisko Warszawy -nazywa się Agnieszka Nojszewska.O ile byłabyś zainteresowana mogę podac Ci nr telefonu do wieloletniej pracownicy schroniska na Paluchu ,która rok temu wzięła ze schronu sznaucera olbrzyma ,bo pracownicy z powodu agresji nie chcieli nawet do niego wchodzić .Po prostu wyciągnęla go z boksu ,ostrzygła poobserwowała i adoptowałą.Po dwóch miesiącach Hades chciał ją zdominować i jej córkę ale ona już wiedziała jak ma sobie poradzic .Moze z nią porozmawiasz. Trzymaj się Beata hej, i to jest konkretna informacja ,warto porozmawiać i... działaj szybko! (nie mam na mysli szybkiego uspienia oczywiscie) Quote
Nicol Posted June 14, 2008 Author Posted June 14, 2008 Hmm, jest pewna pani.... z Częstochowy, chce adoptowac Satou POTRZEBNA OSOBA DO WIZYTY PRZEDADOPCYJNEN W CZĘSTOCHOWIE!!!! PILNE!!! Quote
demi Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 wejdz na mapę dogo i tam powysyłaj PW na pewno ktoś się odezwie;) może tam sobie z chłopcem poradzi:roll: Quote
florida_blue Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 podajcie adres do sprawdzenia na PW - nie jestem zbyt mobilna, a czasowa tym bardziej, ale postaram sie sprawdzić możliwie jak najszybciej Quote
Magda 007 Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 Nicole,polecam książkę Jona Katza "Dobry pies".Autor miał ten sam problem z psem .Niestety czasami sa takie psy z którymi nie można sobie poradzić. Quote
muka1 Posted June 14, 2008 Posted June 14, 2008 a ta pani z Częstochowy to treserka?Umie układac tak grozne psy?..Obawiam sie ,że skoro pies ustawia kobietę w swoim domu to i z tą pania poradzi sobie raz ,dwa...Tu nie ma złudzeń...Jeżeli trafi do częstochowskiego schronu to ..gorzej być nie może. Quote
gamoń Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 Następny kontakt ze szkoleniowcem -Joanna Iracka Quote
Guest malva Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 no własnie, sciągnełam tu Floride na wątek, majac wyrzuty sumienia ze wciagam ja w tak trudną sprawę i bez odzewu. Quote
Poker Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 poczytałam cały wątek i dla mnie jest jedyne wyjście i to jak najszybciej - wyprowadzić psa z domu zanim dojdzie do nieszczęścia. On już tyle razy ostrzegał,że jest zdolny do ataku,że trzeba to wziąć powaznie.Może hotel i kastracja,a jeżeli on się nie zmieni,to niestety pozostaje jedno :-(. Lepiej , żeby pies odszedł niż człowiek zginął albo został kaleką. Ślepa miłość do psa nie może przyćmić dobro człowieka. Ale jestem twarda :roll: Quote
Nicol Posted June 16, 2008 Author Posted June 16, 2008 malva napisał(a):no własnie, sciągnełam tu Floride na wątek, majac wyrzuty sumienia ze wciagam ja w tak trudną sprawę i bez odzewu. malva, przepraszam, ale przez weekend nie miałam dostępu do netu. Juz napisałam do Floride. Co do tej pani z Częstochowy. Widac, ze bardzo chce adoptowac Satou, twierdzi że miała wcześniej sunie tose, która umarła ze starości. Ja natomiast mam wiele wątpliwości. Rozmawiałam z osobami, które znają sie na psychice tos i zdania sa odmienne, ale zgodnie mówią ze w obcym domu moze nie byc dobrze, delikatnie mówiąc lub wręcz odwrotnie, ale nikt ni emoże tu dac żadnej gwarancji oczywiście. Jednakże może akurat osoba która chce go adoptowac poradzi sobie..... Myslę, że domek sprawdzic warto..... W środę rano mój mąz wyjeżdża za granicę na 3 dni. Satou pojedzie na ten czas do przytuliska, w którym pomagam od czasu do czasu. Pani, która je prowadzi równiez zna sie na psach..... mam nadzieje, że obserwując go przez te 3 dni, równiez będzie potrafiła coś mi podpowiedziec... co dalej.... Co do treserów.... dziękuję Wam serdecznie za namiary i pomoc, ale kurcze nie stac mnie na to by jeździć z poznania do warszawy do tresera, a porady telefoniczne nie mają wiekszego sensu, przez ostatni czas z nich korzystałam, ale treser musi widziec reakcje psa.... Quote
Berek Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Co do tych słów wyżej to musze się niestety zgodzić, choć wiele osób mówi że gdyby chciał mnie zagryźć to by juz to zrobił." Te osoby się mylą. Do poważnych pogryzień / zagryzień dochodzi ZAWSZE po eskalacji - od uderzenia zębami, po poważniejsze ugryzienie, aż do istnej jatki. BTW pomysl ze pies coś przemyśli siedząc w hotelu jest paranoidalny. :shake: To tylko zwierzątko - jest, jakie jest. To, co on robi, z jego punktu widzenia jest jak najbardziej racjonalne i dobre. :-( Podobnie nie ma raczej szans żeby w nowym domu - zwłąszcza u miłej pani ktora wcześniej miała przytulastą suczkę toskę i automatycznie zacznie go podobnie traktować - nie spróbował zdyscyplinowac nowego właściciela. Ale cóż, może ta pani nie ma za dużo wyobraźni - w każdym razie zastrzeż sobie że w razie kłopotow zwróci Wam psa, a nie np. odda go do schronu - o ile chcesz mieć nad jego losami kontrolę do końca, takiego czy innego... :-( Quote
epe Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Nicol! Nie znam się wcale na tej rasie,ale po przeczytaniu całego wątku i rad doświadczonych osób-stawiam Ci pytanie: kogo bardziej kochasz-dziecko,czy psa? W życiu jak wiesz ciągle musimy dokonywać wyborów,więc naprawdę nie zwlekaj,musisz dokonać wyboru!! I to raczej szybko!! A adopcja do kobiety,sądzę,że jest chybiona-ideałem byłoby do hodowcy rasy! Był taki przypadek z pinczerem średnim,który gryzł niektórych domowników,miał być uśpiony,a w końcu trafił się chętny hodowca,zapanował nad psem i teraz na wystawy go nawet wozi! Quote
Nicol Posted June 16, 2008 Author Posted June 16, 2008 Z tego co piszecie to..... jedynym dobrym rozwiązaniem wydaje się uspienie Satousia..... :-(:-(:-( O rany....., nie wiem, nie dam rady, nie potrafie sobie tego wyobrazic. Tym bardziej teraz gdy od tego ataku na mnie minęło juz troszke czasu, on zachowuje się zupełnie normalnie...., jest usłuchany, nie podskakuje zupelnie. Ale wiem.... że jest w stanie to powtórzyc, prawda? Wiadomo, ze bezpieczeństw córki jest dla mnie najwazniejsze.... Juz nawet mój mąż przestał mówić o uspieniu psa. Co do jego pobytu w przytulisku przez te 3 dni, to to raczej nie jako kara dla niego. Ja po prostu boje sie zostac z nim sama po tym wszystkim, stad pomyslelismy aby tam go umieścic na czas nieobecności mojego męża. Quote
Psiata Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Witajcie :smile: moze dodac wasze ogloszenie na moim sklepie www.szopek.pl ? Wspieramy adopcje i mamy sukcesy juz w adopcjach :smile: Bardzo bym tylko prosila o przeslanie mi zdjec i txt ktory ma byc umieszczony w ogloszeniu na mail [email protected] Pozdrawiam. Quote
Guest Elżbieta481 Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Nie wiem czy te nazwisko tu juz padło,ale jakbym nie napisała to bym sobie nie wybaczyła.Ciągle mam w pamięci nasze kłopoty sprzed lat z naszym Guciem.Ja wiem,że Gucio to nie Tosa Inu tylko owczarek i to nierasowy.Ot,mały pies,ale zęby mocne.My nie chcieliśmy go stracić to szukaliśmy rady.Dziś czujemy się w obowiązku próbować radzić i w tym przypadku.Pamietam jak doszło do sytuacji,że na kanapie nie mogłam usiąść jeśli Gucio na niej siedział..Mnie tez sugerowano uśpienie. Cały czas twierdzimy,że kastracja tu jest konieczna. Podajemy nazwisko p.Agnieszki Janeczek.To ta osoba,która prowadzi audycje w telewizji,,Psi Psycholog,,.Namiary: [email protected] ------------------------------------------------- Nie musi nikt wierzyć w skuteczność działań tej osoby,ja natomiast twierdzę,że każda opcję trzeba wykorzystać. Elżbieta Quote
Cockermaniaczka Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Prosze Was tylko nie Agnieszka Janeczek:/ Lepiej juz udac sie do pana Galuszki... Nr tel do niego:0602 24 12 12. Co z tym sprawdzeniem domu w Czestochowie?Bo ja moge pomoc. Tylko zy faktycznie ta Pani sobie poradzi z samcem dominantem:/ Mam takie pytanie,pies jest z rodowodem-dlaczego nie poradzisz sie hodowcy? Quote
GameBoy Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Cockermaniaczka napisał(a):Prosze Was tylko nie Agnieszka Janeczek:/ Lepiej juz udac sie do pana Galuszki... Co z tym sprawdzeniem domu w Czestochowie?Bo ja moge pomoc. Tylko zy faktycznie ta Pani sobie poradzi z samcem dominantem:/ Mam takie pytanie,pies jest z rodowodem-dlaczego nie poradzisz sie hodowcy? ta hodowla juz nie istnieje, bylo wyzej Quote
Fasolka Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Cockermaniaczka napisał(a):Mam takie pytanie,pies jest z rodowodem-dlaczego nie poradzisz sie hodowcy? To może ja odpowiem bo doczytałam ;) hodowla z której pochodzi Sati juz nie istnieje, zdaje się, że Nicol pośredniczyła w adopcjach przy likwidacji tej hodowli, tak zrozumiałam jeden z wpisów, więc mimo, że pies rodowodowy, nie ma się do kogo odwołać :shake: Słuchajcie, myslę, że warto łapać każdą okazję, może ta pani da sobie radę z dominującym samcem, choć jest kobietą - warto sprawdzić ten dom! Może jest ostatnią szansą dla Satusia... F. Quote
Cockermaniaczka Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Ja moge ten dom sprawdzic.Podajcie mi tylko jakis kontakt do tej osoby i moze pytania na jakie chcielibyscie miec odpowiedz. Trzeba dac szanse psu. Znalazlam tez osrodek Witolda Zagaja,on szkoli psy obronne w Zawadach.Podaje kontakt do niego: 42 - 311 Żarki Letnisko / koło Częstochowy ul.Prosta 32 tel. (034) 314 - 61 - 81 [email protected] Quote
Nicol Posted June 16, 2008 Author Posted June 16, 2008 Cockermaniaczko tak, to ja pisałam do Ciebie z prośba o sprawdzenie domu w Częstochowie, niestety przez weekend nie miałam dostępu do netu. Odezwąła sie na wątku jescze jedna osoba chętna pomóc w sprawdzeniu domku. Zatem liczę na pomoc którejś z Was. Włąsnie czekam n ainformacje od pani, która chce adoptowac Satou, na jej adres, ale coś nie odpisuje :cool3::cool3:. Może sie rozmysliła. Jesli nie odpisze to zadzwonie do niej. Wiecie... ja w sumie nie do końca znam sie na adopcjach, zatem ni ebardzo wiedziałam jakie pytani ajej zadawać, ale powiedziałam jej wszystko tak jak jest i prosiłam aby sie zastanowiła i zadzwoniła później. No i oddzwoniła ze nadal chce. Co do hodowli z kórej jest Satou to niestety hodowla juz nie istnieje. Pokątnie dowiedziałam się ze z ojcem Satou tez miewali problemy..... moze to jakos dziedziczne? Co do tresury..... Satou był szkolony jak miał pół roku, po tym jak delikatnie wprawdzie potraktował zębami moją Zuzie. Rozważałąm wówczas oddanie go, ale zamiast tego zatrudniliśmy panią, która przyjeżdżała do nas i szkoliła go wraz z nami. Następnie byłam w kontakcie z wieloma szkoleniowacami, hmm.... moja "walka" z Satou albo o Satou nie trwa miesiąc ale jakies pół roku, a zaczęło sie od tego że zaczął w różnych sytuacjach na nas warczeć. Saotu ma swój długaśny wątek na forum tosim, jesli ktoś miałby ochote poczytać to podaje link: http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=10158 jest pewien pan, który podjąłby się szkolenia Satou i twierdzi że mógłby sobie z nim poradzić, ale gdy podał mi koszt takiego szkolenia to zawyłam z rozpaczy, niestety na chwile obecna mni ena nie nie stać..... Quote
Cockermaniaczka Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Nicole mozemy najwyzej sie spotkac z ta druga osoba i razem isc na wizyte.Co dwie glowy to nie jedna:p Ciezka sprawa,agresja moze byc dziedziczna jak najbardziej:roll: Dlatego rozmnaza sie psy o dobrej psychice i sprawdzonych w testach... Szkoda ze nie wszycy tak robia:shake: Pies jest piekny,mysle ze odpowiedni wlasciciel nie mial by z nim problemow.Tylko jak znalezc taka osobe:roll: Ja nadal mam watpliwosc co do tej pani z czestochowy,moze rozmowa z nia mnie by przekonala.Bo to na pewno nie moze byc tak ze jak pojawia sie problemy tamta osoba psa odda dalej lub uspi... Quote
Nicol Posted June 16, 2008 Author Posted June 16, 2008 [quote name='Psiata']Witajcie :smile: moze dodac wasze ogloszenie na moim sklepie www.szopek.pl ? Wspieramy adopcje i mamy sukcesy juz w adopcjach :smile: Bardzo bym tylko prosila o przeslanie mi zdjec i txt ktory ma byc umieszczony w ogloszeniu na mail [email protected] Pozdrawiam. Dziekuję serdecznie. Pewnie że chętnie dodam ogłoszenie. Postaram się przesłac wieczorem zdjęcia i tekst. Pozdrawiam Quote
Nicol Posted June 16, 2008 Author Posted June 16, 2008 Cockermaniaczka napisał(a):Ja nadal mam watpliwosc co do tej pani z czestochowy,moze rozmowa z nia mnie by przekonala.Bo to na pewno nie moze byc tak ze jak pojawia sie problemy tamta osoba psa odda dalej lub uspi... To jest wykluczone, trzeba by w umowie napisac ze ps amoże oddać tylko mnie, jesli nie poradzi sobie. Zadzwonie do tej pani dzis, z tego co mówiła to ma męża (chyba męża), musze ja jeszcze dokładnie wypytac, jesli dalej jest chętna.... Quote
Cockermaniaczka Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Spytaj sie jakie ma pojecie o psychice Tos i ogolnie o psach,Chociaz i tak to wyjdzie na rozmowie... To ze miala juz Tose to w sumie nic nie znaczy,kazdy pies jest inny i nie mozna generalizowac.Szczegolnie ze w tym wypadku pies jest problemowy. No i podstawowy warunek umowy kastracja Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.