Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 784
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dojechalam do domu...
siadl caly rozrzad, pasek glowice uszczelki i juz nei pameitam co niestety po tylu h na nogach jzu nei mysle do konca.
chcialam podziekowac tutaj uzytkownikowi AGGA - dzieki kochana za nr telefonow do pomocy drogowej przydal sie ten z wroclawia do momentu az nei dojechalismy pod wskazany przez pana adres i nei okazalo sie ze pan ma nas w d... potem pozukalismy nowej pomocy drogowej (150 zl za holowanie po wrocku - ja nie dalabym rady, przejechalam 150km w aucie w ktorym mialam szron na szybach od wewnatrz zero widocznosci brak swiatel z przodu tylko postojowki i nie widzac nawet czy jade prosto czy nie....) a majac jzu przejechane ponad 700 km...
no ale..
przede wsyztskim jestem dumna z tz-ta dla ktorego nei bylo mowy o "zatrzasnietych" drzwiach w zamochodzie, braku haka, braku czasu tudziez milionie innych powodow dlaczego dogomaniak zaden do mnei nei przyjechal nie pomogl ba nawet nie wyslal nr telefonu do pomocy drogowej czy pytal w sms-ie czy wsio ok... po przekazaniu szczeniakow problem byl rozwiazany prawda?
gdyby nei narzeczony ktory po calym dniu pracy po intensywnym dniu wsiadl w auto i przejechal 230 km do mnei by mnei holowac do wrocka... holowanie trwalo 3,5 h do wroclawia nastepnei ponad godzine czekania na lawete potem Kasia pojechala pociagiem do poznania a ja z tz-tem do domu w walbrzychu. dobilismy kolo 5 nad ranem....
dziekuje Iryskowi i jej tz-towi za propozycje pomocy ktorej nie uslyszalysmy...
dziekuje tym wszytskim ktorzy sie wypieli na nas...
na dzien dzisiejszy koncze w dziale transport... mam do naprawy samochod -wyceniony na 2,5 tys moze wiecej i jestem madrzejasza o kolejne doswiadczenie... chyba nie musze mowic jakich... jest mi przykro ze dogomania w imieniu kt jezdzialam tracac czas i pieniadze i zdrowie wypiela sie na mnei w takiej sytuacji...

ps. obserwuj dokladnie Bianko biala sunie, poneiaz Irysek uskuteczniala spacery z nia po trawce i stacji bp gdzie beigalo pelno bezpanskich psow i kotow a wiadomo jak to jest z nieszczepionymi malymi szczeniorami i ich kwarantanna...

to tyle ode mnie..

pozdrawiam
mrowa

Posted

co do auta to moj tz myslal nad tym czy nie przyjechac pomoca drogowa tam do tego lublinca, ale po zastanowieniu stwierdzilismy ze sie wszyscy nie pomiescimy. gdyby mrowa byla sama to ok. ja tz mrowa i karton z maluchami, jakos by to bylo. o holowaniu jakos nie pomyslelismy, wy takze slowkiem sie nie odezwalyscie!!! zero rozmowy. tylko, ze ktos juz po was jedzie i bedzie holowanie. tak wiec my holowania juz nie proponowalismy, biorac pod uwage to, ze jestemy z wrocka, a nie z poznania (2 rozne miasta). a to ze koniec koncow auto trafilo do wrocka, coz. moglas chociaz powiedziec, mialabys duza znizke jakbys sie na mojego tz powolala!!!
co do bialej maluszki, nie uskutecznialam spacerow, tylko postawilam ja raz kolo auta i raz na trawke. w kazdym miejscu po minucie stala, nawet nie. wiec nie wiem czy mozna to nazwac spacerem.
no coz, gdybyscie tylko umialy otowrzyc buzie i spytac, czy bysmy was nie wzieli na hol, czy nie wiem, o inne rzeczy, wszystko byloby inaczej
zrobilam nawet kanapki, z mysla o was, ale jakos nie bylo checi rozmowy. i to bardziej od mrowy zaangazowala sie w to wszystko jej kolezanka. przenoszenie kartonu itd.

Posted

mrowa23 napisał(a):
dojechalam do domu...
siadl caly rozrzad, pasek glowice uszczelki i juz nei pameitam co niestety po tylu h na nogach jzu nei mysle do konca.
chcialam podziekowac tutaj uzytkownikowi AGGA - dzieki kochana za nr telefonow do pomocy drogowej przydal sie ten z wroclawia do momentu az nei dojechalismy pod wskazany przez pana adres i nei okazalo sie ze pan ma nas w d... potem pozukalismy nowej pomocy drogowej (150 zl za holowanie po wrocku - ja nie dalabym rady, przejechalam 150km w aucie w ktorym mialam szron na szybach od wewnatrz zero widocznosci brak swiatel z przodu tylko postojowki i nie widzac nawet czy jade prosto czy nie....) a majac jzu przejechane ponad 700 km...
no ale..
przede wsyztskim jestem dumna z tz-ta dla ktorego nei bylo mowy o "zatrzasnietych" drzwiach w zamochodzie, braku haka, braku czasu tudziez milionie innych powodow dlaczego dogomaniak zaden do mnei nei przyjechal nie pomogl ba nawet nie wyslal nr telefonu do pomocy drogowej czy pytal w sms-ie czy wsio ok... po przekazaniu szczeniakow problem byl rozwiazany prawda?
gdyby nei narzeczony ktory po calym dniu pracy po intensywnym dniu wsiadl w auto i przejechal 230 km do mnei by mnei holowac do wrocka... holowanie trwalo 3,5 h do wroclawia nastepnei ponad godzine czekania na lawete potem Kasia pojechala pociagiem do poznania a ja z tz-tem do domu w walbrzychu. dobilismy kolo 5 nad ranem....
dziekuje Iryskowi i jej tz-towi za propozycje pomocy ktorej nie uslyszalysmy...
dziekuje tym wszytskim ktorzy sie wypieli na nas...
na dzien dzisiejszy koncze w dziale transport... mam do naprawy samochod -wyceniony na 2,5 tys moze wiecej i jestem madrzejasza o kolejne doswiadczenie... chyba nie musze mowic jakich... jest mi przykro ze dogomania w imieniu kt jezdzialam tracac czas i pieniadze i zdrowie wypiela sie na mnei w takiej sytuacji...

ps. obserwuj dokladnie Bianko biala sunie, poneiaz Irysek uskuteczniala spacery z nia po trawce i stacji bp gdzie beigalo pelno bezpanskich psow i kotow a wiadomo jak to jest z nieszczepionymi malymi szczeniorami i ich kwarantanna...

to tyle ode mnie..

pozdrawiam
mrowa


Mrówa - nie wiem co pisać. To ja Ciebie prosiłam o transport dla szczeniorów i jestem Ci bardzo wdzięczna za to, że podjęłaś się tego. Jest mi bardzo przykro, że z powodu mojej prośby i fatalnegu zbiegu okoliczności porobiło się tak jak się porobiło. Przepraszam Ciebie za debilne posty które pisałam w momencie kiedy Ty marzłaś, martwiłaś się co będzie dalej, a ja siedziałam w ciepełku domowym. Przepraszam Cię, że nie zadzwoniłam do Ciebie, ale po informacji że TŻ jedzie do Ciebie uznałam, że jest ok. Tak sobie myślałam, że szczeniory biedne, a Ty dzielna w każdej sytuacji dasz sobie radę.
Pomimo tego wszystkiego co Ciebie spotkało - liczę na to, że jednak dalej będziesz pomagała - ludzie zawodzą, ale zwierzaki pomocy potrzebują i nigdy nie zawodzą.

Posted

rozumiem rozgoryczenie Mrówy,ale niestety większość nieporozumień wynika z niedomówień .Każda ze stron mogła wykazać się większą wolą rozmowy.
Zastanawiałam sie również nad holowaniem Was do Wrocławia przez Tz.ta Iryska,ale po decyzji jazdy po maluchy przez Iryska i Tz.ta dostałam informację,że TZ Mrówy juz jedzie do niej ,więc doszłam do wniosku,że to wyjście jest korzystniejsze.Szkoda,że nie porozmawialiście na ten temat.
Mrówa miała prawo być zmęczona i zdenerwowana i i mogłą nie mieć siły przekładać maluchy.

Posted

[quote name='irysek']co do auta to moj tz myslal nad tym czy nie przyjechac pomoca drogowa tam do tego lublinca, ale po zastanowieniu stwierdzilismy ze sie wszyscy nie pomiescimy. gdyby mrowa byla sama to ok. ja tz mrowa i karton z maluchami, jakos by to bylo. o holowaniu jakos nie pomyslelismy, wy takze slowkiem sie nie odezwalyscie!!! zero rozmowy. tylko, ze ktos juz po was jedzie i bedzie holowanie. tak wiec my holowania juz nie proponowalismy, biorac pod uwage to, ze jestemy z wrocka, a nie z poznania (2 rozne miasta). a to ze koniec koncow auto trafilo do wrocka, coz. moglas chociaz powiedziec, mialabys duza znizke jakbys sie na mojego tz powolala!!!
co do bialej maluszki, nie uskutecznialam spacerow, tylko postawilam ja raz kolo auta i raz na trawke. w kazdym miejscu po minucie stala, nawet nie. wiec nie wiem czy mozna to nazwac spacerem.
no coz, gdybyscie tylko umialy otowrzyc buzie i spytac, czy bysmy was nie wzieli na hol, czy nie wiem, o inne rzeczy, wszystko byloby inaczej
zrobilam nawet kanapki, z mysla o was, ale jakos nie bylo checi rozmowy. i to bardziej od mrowy zaangazowala sie w to wszystko jej kolezanka. przenoszenie kartonu itd.
ale co ja sie tam bede rozpisywac. swoje zdanie mam.
(ksui mnie zeby napisac, ze jesli jestes z poznania mrowa to wszystko tlumaczy, tamtejsi ludzie sa typowi!)

Zacytowałam Iryska, ale tylko dlatego że chciałam podziękować TŻ Iryska za to, że pojechał, odebrał i dostarczył szczeniory do Bianki i pewnie bez spania musiał swoje w pracy odpracować. TŻ Iryska - ze świecą takich facetów szukać :loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

Poker napisał(a):
rozumiem rozgoryczenie Mrówy,ale niestety większość nieporozumień wynika z niedomówień .Każda ze stron mogła wykazać się większą wolą rozmowy.
Zastanawiałam sie również nad holowaniem Was do Wrocławia przez Tz.ta Iryska,ale po decyzji jazdy po maluchy przez Iryska i Tz.ta dostałam informację,że TZ Mrówy juz jedzie do niej ,więc doszłam do wniosku,że to wyjście jest korzystniejsze.Szkoda,że nie porozmawialiście na ten temat.
Mrówa miała prawo być zmęczona i zdenerwowana i i mogłą nie mieć siły przekładać maluchy.


Cała prawda w ostatnim wersie. Ja w takiej sytuacji w jakiej była Mrówa byłabym - teraz to do mnie dotarło - destrukcyjna totalnie.
Czuję się odpowiedzialna jakoś tam za to, że nie wsparłam Mrówy, kiedy pojawiły się problemy. Tylko jedno pytanie, Mrówa - dlaczego do mnie nie zadzwoniłaś?

Posted

Moze nie zadzwoniła,bo sądziła,że i tak w tej sytuacji jej nie pomożesz.
Teraz trzeba pomysleć jak pomóc Mrówie.
Może bazarki zrobić?
Swoją drogą to dzielna dziewczyna, nie jest łatwo po polskich drogach przejechać w ciągu dnia kilkaset kilometrów.Należą się jej wielkie podziękowania.

Posted

Mrówa , przepraszam , ale dzwoniłam gdzie się dało , i nikt nie chciał jechać . My z ULV też w nerwach czekałyśmy do 3 rano , a potem musiałyśmy zająć się maluszkami . U mnie chłopów niet :shake: Gdyby był , to by Cię zciągnał . A ja po wylewie do oka prawie ślepa :-(
Róbcie Ciotki bazarki dla Mrówy . Ja wiem jak to jest , bo już wcześniej pisałam , że mnie rozrząd poszedł . Nawet policję zatrzymywałam i nie pomogli . Nawet nie wiedziałam , gdzie przywiązać auto do holowania , jak w końcu sąsiad mnie poratował i po mnie przyjechał :shake:
Jak niestety mam teraz 15 psów na stanie i finansowo nie pomogę :cool1:



Maluszki szaleją . Wczoraj padłam :p Ale od 5 rano już na nogach . Maluchy posprzątane , najedzone i rozrabiają .

Czym były odpchlane i odrobaczane i kiedy , bo się wetka pytała .

.
Małe zdecydowanie preferują Royala dla małych szczeniąt .
Worek 8 kg -140 zł .oczywiscie kupiłam :cool1:
Dziękuję Iryskowi za saszetki dla szczeniaków , i kocyki :lol:Dopiero wieczorem sobie przypomniałam o reklamówce .
To był dla wszystkich trudny czas .

Proszę o ogłoszenia :lol:

Posted

BIANKA1 napisał(a):
Mrówa , przepraszam , ale dzwoniłam gdzie się dało , i nikt nie chciał jechać .
.No,jednak ktoś chciał i pojechał chociaż po maluszki.:cool3:Tz i Irysek zdecydowali się dosłownie w 10 sekund na jazdę.
Szkoda tylko,że ludzie nie potrafią rozmawiać ze sobą wprost :-(, o ile zycie byłoby łatwiejsze :cool3:
Zawsze coś z bazarków będzie,nawet 500zł to już dużo.

Posted

[quote name='Poker'].No,jednak ktoś chciał i pojechał chociaż po maluszki.:cool3:Tz i Irysek zdecydowali się dosłownie w 10 sekund na jazdę.
Szkoda tylko,że ludzie nie potrafią rozmawiać ze sobą wprost :-(, o ile zycie byłoby łatwiejsze :cool3:
Zawsze coś z bazarków będzie,nawet 500zł to już dużo.
Nie mówiłam o Irysku , tylko o innych :oops: Bo dopiero jak zadzwoniłam po pomoc do Poker to sprawa ruszyła .:roll:

Anula , tylko takie zdjęcia udało mi się zrobić .
Są same dziewczyny . Jedyny chłopczyk jest wilczasty i dzisiaj jakiś osowiały , nie bawi się . Chyba coś mu jest :-(














Posted

Jest mi bardzo przykro ale naprawdę nijak nie mogłam pomóc w tym transporcie i awarii samochodu :oops:.
Maluszki fajne, wyrosną z nich pewnie takie średnie kundelki, najukochańsze. Z sierścią łatwą do pielęgnacji, :evil_lol:..

Posted

ale co ja sie tam bede rozpisywac. swoje zdanie mam.
(ksui mnie zeby napisac, ze jesli jestes z poznania mrowa to wszystko tlumaczy, tamtejsi ludzie sa typowi!)

rozwiń to irysku

nawet nikt nam nie zaproponował lawety czy holu do wrocka chociaż bo po usłyszeniu że pieski sa całe i zdrowe zostałyśmy same na stacji w zimnym aucie w środku nocy-a TY byłaś tak "zachwycona" szczylami że nawet nie zwracałaś na NAS uwagi(ważniejsze dla Ciebie było "pooglądanie" piesków niż zapytanie jak sie czujemy i czy czegoś nam nie potrzeba)...

Czy ktoś z WAS dogomaniacy pomyślał że my naprawdę mamy co robić w czasie wolnym ale jeździłyśmy z psiakami dla których transport w jakąś część polski czy europy był jedynym ratunkiem przed uśpieniem czy gniciem w schronie!!
Czy ktoś pomyśała że kiedy my jesteśmy gdzieś w polsce i stoimy od kilku godzin na parkingu a pomocy(chociaż nr. po pomoc drogową brak) to nasze psy właśnie siedzą same ponad dobe w domu bez jedzenia czy wyjścia na siura...

Ja nawet nie chce wiedzieć co by było gdyby Dorota(mrówa) była sama w samochodzie a jej narzyczony napił sie piwa czy kileliszek wina do kolacji...

PS.pewnie nawet mało kto z WAS na tym wątku wie że rok temu mrowa na trasie z psiakiem z dogo dachowała,wpadła do rowu i skasowała samochód i siebie na dobre pół roku kiedy zrastały sie jej połamane kości...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...