Paulinko! Oczywiście, że to my męczymy psy :) Ty mieszkając w małym mieszkanku z dwoma dużymi psiakami....ja mieszkając w małym mieszkanku z czterema mniejszymi psami....
Ileż razy słyszałam : [I]" 4 psy w mieszkaniu i pół dnia siedzą zamknięte w czterech ścianach....TO NIELUDZKIE!!!!!" [/I]
Nikt oczywiście nie bierze pod uwagę, że drugie pół dnia spędzają na dworze, kiedy zabieram je ze sobą do stajni...
Naturalnie zawsze też pada stwierdzenie : "[I]no mój pies to ma życie jak w raju ma swój ogród..."[/I] to nic, że niewielki i to nic, że to jest jedyny świat jaki ten pies zna....bo nigdy nie wychodzi za ogrodzenie.... co za szczęście!!!!!
Tylko mi jakoś nie wydaje się, żeby moje psy....były smutne, zbyt mało wybiegane....zbyt mało wybawione....
No i jakoś nigdy nie widziałam smutku w oczach Twoich suczynek :)
a w oczach psiaka znajomych - "psiaka ze złotej klatki" - a i owszem.....