Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 749
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

agnieszkal2 napisał(a):
A co tak naprawde jest Czarnusiowi?:(


Właśnie tego nie wiem i to mnie najbardziej przeraża. Czanuś już w ym tygodniu miał być wyleczony i miał możliwość pójścia do adopcji. A okazuje się, że On wciąż w szpitalu :placz: Z lekarzem pogadać o konkretach nie mam jak. Myślałam, żeby pojechać, ale ponieważ nie jestem wolontariuszką to nic się nie dowiem. Magdyska zaś pisze, że jako wolontariuszka też nie ma możliwości pójść na szpital :-( Nie wiem co mu jest. Nie wiem dlaczego ta choroba się przeciąga.

Uruchomiłam wszystkich znajomych do szukania mu domu. Mamę do szukania fantów na bazarek. Może wtedy uzbiermy na nawet płatny DT, w którym będzie można go dobrze leczyć :roll:

Posted

Mysza nie mam pojęcia :roll: Nigdy dotąd nie miałam do czynienia ze schroniskiem. Nie wiem jakie zasady tam panują i dlaczego nie można uzyskać konkretnych informacji :shake: Już nie wiem czego próbować :-(

Posted

Ale próbowałaś go zabrać, jak pojawił sie potencjalny dom i się nie zgodzili, dobrze rozumiem?
Pytam, bo ja kiedys miałam do czynienia z Paluchem, dzwoniłam, wszystkich informacji mi przez tel udzielali. Ale chyba go nie uśpią, ja mam traumę, ze oni zamiast leczyć, uśpią, bo najprościej i najtaniej.:placz:

Posted

mysza 1 napisał(a):
Ale próbowałaś go zabrać, jak pojawił sie potencjalny dom i się nie zgodzili, dobrze rozumiem?
Pytam, bo ja kiedys miałam do czynienia z Paluchem, dzwoniłam, wszystkich informacji mi przez tel udzielali. Ale chyba go nie uśpią, ja mam traumę, ze oni zamiast leczyć, uśpią, bo najprościej i najtaniej.:placz:


Niestety, potencjalnego domu jeszcze nie ma :shake:
Ale pytałam czy pies może isć do adopcji. Odpowiedziano mi, że leczonego nie wydadzą. Dopiero jak wyzdrowieje. A On nie zdrowieje, skoro wciąż siedzi w tym szpitalu :roll:
Mysza, ja nawet nie przyjmuję do wiadomości, że mogą nie leczyć, tylko ...
Ja wierzę, że będzie dobrze i w końcu uda nam się Go wyrwać...

Posted

Nie uśpią, tego możecie być pewni! Czarnuszek żyje, widziałam go i poza tą nieszczęsną szczęką nic mu nie dolega. Rozmawiałam dziś z lekarzem. Pies jest leczony na stan zapalny (to uznano za przyczynę szczękościsku) - problem w tym, że jak na razie brak poprawy :roll: A zasady na Paluchu są takie, że do adopcji wydawane są tylko zwierzęta zdrowe. Póki trwa leczenie, pies jest nie do adopcji.

Posted

morisowa napisał(a):
Nie uśpią, tego możecie być pewni! Czarnuszek żyje, widziałam go i poza tą nieszczęsną szczęką nic mu nie dolega. Rozmawiałam dziś z lekarzem. Pies jest leczony na stan zapalny (to uznano za przyczynę szczękościsku) - problem w tym, że jak na razie brak poprawy :roll: A zasady na Paluchu są takie, że do adopcji wydawane są tylko zwierzęta zdrowe. Póki trwa leczenie, pies jest nie do adopcji.

Morisowa, przeogromne dziękuję za wiadomości :loveu::loveu::loveu: Chociaż martwi mnie ten stan zapalny :-( Dlaczego to się tak długo utrzymuje? Nie wiem jak można mu pomóc :shake:

mysza 1 napisał(a):
Wiara czyni cuda, jak już bedzie zbiórka, dokładam się do DT lub weta, co tam będzie potrzebne.

Mysza, pięknie dziękuję :loveu: Z pewnością nie zapomnę :evil_lol:;)

Posted

schronisko ma wręcz zakaz wydawania chorych zwierząt.
Wieć to nie jest w najmniejszym stopniu dziwne

spokojnie ciotki

to ze w schroniskach się usypia to prawda:-(
wet musi tylko podać przyczynę eutanazji....niestety czasami w kartę wpisują poprostu -APATIA:angryy:
ten świat mnie przeraża

dopóki czarnuś jest leczony mamy zawiązane ręce
skoro coś nie przynosi rezulatów(nawet najmniejszych) to nie koniecznie musi być zapalenie

Posted

rotek_ napisał(a):
to ze w schroniskach się usypia to prawda:-(
wet musi tylko podać przyczynę eutanazji....niestety czasami w kartę wpisują poprostu -APATIA:angryy:

ale nie na Paluchu - tu wręcz odwrotnie, czasem mogliby ulżyć psu w cierpieniu, ale trzymają psa do końca...

Posted

Zoniu, nie przyjmuję innej opcji :shake: Ale i tak nie mogę pozbyć się niepokoju... Kolejny raz biedak w szpitalu i wciąż nie wyleczony :-(

Posted

Jest pewna szansa na domek. Sąsiadka mojej Mamy zainteresowała się Czarnuszkiem. Mama mówi, że ona o psa bardzo dba. Nie wiem tylko jak ona podchodzi do tematu w kwestii weterynarza. Bo znam już domu, które zwierzaczka owszem, ale wet? A po co? Nie chciałabym, aby taki dom dostał Czarnuszka :roll:

Posted

morisowa napisał(a):
Nie uśpią, tego możecie być pewni! Czarnuszek żyje, widziałam go i poza tą nieszczęsną szczęką nic mu nie dolega. Rozmawiałam dziś z lekarzem. Pies jest leczony na stan zapalny (to uznano za przyczynę szczękościsku) - problem w tym, że jak na razie brak poprawy :roll: A zasady na Paluchu są takie, że do adopcji wydawane są tylko zwierzęta zdrowe. Póki trwa leczenie, pies jest nie do adopcji.


Dziękujemy Morisowej za wizytę tam, gdzie nie wpuszczają...

Czy jest szansa, by dowiedzieć się więcej ? Mnie chodzi o info, czy był robiony RTG tej szczęki. Czy "stan zapalny" jest jedyną rzeczą, jak wchodzi w grę wg wetów... i nie robiono prześwietlenia...
To dość istotne.

Margo - Wiem, że Paluch wydaje tylko zwierzęta już po leczeniu... pojęciem względnym jednak jest... "koniec leczenia..."

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...