magdyska25 Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Szczerze powiedziawszy zero pomysłów....... aż tydzień i tylko tydzień.... najlepiej aby przez tydzień się zawziąć i szukać Mu DS........ Quote
LittleMy Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 a ktos pisal o nim do Metra i Echa Miasta? tam tez duzo ludzi zaglada... Quote
emilia2280 Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Margo05 napisał(a):Dzodzwoniłam się do schroniska. Od pani wet dowiedziałam sie, że Czarnuś, wg niej (dokładniej "moim zdaniem"), ma zapalenie mięśni żuwaczy. Pikuś jednak w tym, że pani wet go nie widziała i go nie leczy. Powiedziano mi, że do adopcji będzie najwcześniej za tydzień i chorego nie wydadzą (to mnie akurat nie dziwi). Nie wiem co teraz robić. Macie może jakieś pomysly? No wlasnie, pani wet go nie leczy a nie wydadzá go nam przez tydzien co najmniej. Czyli wedlug logiki tej pani, pies ma niejesc przez tydzien i po tygodniu co ma nastápic? cudowne ozdrowienie? Quote
magdyska25 Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Czarnuszek je ale ma z tym problem....jak już kiedyś pisała Margo jadł jedzenie z puszki długo, bo pyska nie może otworzyć normalnie.... Można powiedzieć że z drugiej strony ma "szczęście" że jest w szpitalu ponieważ w boksie z innymi psami by sobie nie poradził....a tak to jest sam w klatce, nikt Mu nie dokucza i może spokojnie, pomalutku, "w swoim tempie" zjeść...... Quote
morisowa Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 emilia2280 napisał(a):No wlasnie, pani wet go nie leczy a nie wydadzá go nam przez tydzien co najmniej. Czyli wedlug logiki tej pani, pies ma niejesc przez tydzien i po tygodniu co ma nastápic? cudowne ozdrowienie? Emilio, w tym schronisku jest trochę więcej weterynarzy niż jeden... Ta pani, co udzielała informacji, akurat nie zna Czarnuszka, czyli musiała mówić o nim tylko na podstawie wpisów w komputerze na jego temat. Co nie oznacza, że pies nie jest leczony. Quote
Margo05 Posted May 9, 2008 Author Posted May 9, 2008 Źle się wyraziłam pisząc o telefonie do schrona. Miałam na myśli to, że nie udało mi się dowiedzieć co KONKRETNIE dolega Czarnusiowi. Poza tym, że leczenie potrwa krócej niż tydzień. Leczą go napewno. Ale z czego to nie ma pewności. Póki co konkretów brak i nic ponad to co się dowiedziałam, chwilowo się nie dowiemy. Mam nadzieję, że może Magdyska jutro dowie się więcej. Tak jak pisała Magdyska, dla Czarnuszka ten szpital to "szczęście w nieszczęściu". Mam nadzieję, że chłopak tam nieco odżyje i poczuje się lepiej. Quote
magdyska25 Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 Jadę dzisiaj do schroniska.....postaram się czegoś więcej dowiedzieć.....:roll: Quote
Margo05 Posted May 10, 2008 Author Posted May 10, 2008 Madgyska, i jak tam, udało Ci się coś dowiedzieć? Quote
Guest ursa81 Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Tymczasem nie udało mi się skombinować kasy dla Czarnuszka... :-( Quote
Margo05 Posted May 11, 2008 Author Posted May 11, 2008 Ursa, nie martw się. Damy radę :lol: Szykuję właśnie bazarek. Może coś uzbieramy :loveu: Quote
zachary Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Cioteczki, czekać tydzień!!! Na co??? Weszłam dopiero na wątek Czarnuszka, a zaczął się 29 marca 2008 r.!!! Jejku, tyle czasu nie można ustalić co mu dolega???.:shake: Głupio zapytam, czy ktoś mu zaglądał do pyska z tych wetów?. Mam wrażenie, że nikomu z wetów nie zależy na dobru tego psiaka.Innych refleksji mieć naprawdę nie można.Nie zdziwiłabym się, gdyby się okazało,że w pysku był wbity patyk albo ostra kość. Cioteczki, zawieźcie Czarnuszka do prawdziwego weta, np. na ul.Kosiarzy/ jeśli nie przekręciłam nazwy/ !!! Zapłacę rachunki.Tylko niech w końcu ktoś mu pomoże!!! Quote
Margo05 Posted May 11, 2008 Author Posted May 11, 2008 zachary napisał(a):Cioteczki, czekać tydzień!!! Na co??? Weszłam dopiero na wątek Czarnuszka, a zaczął się 29 marca 2008 r.!!! Jejku, tyle czasu nie można ustalić co mu dolega???.:shake: Głupio zapytam, czy ktoś mu zaglądał do pyska z tych wetów?. Mam wrażenie, że nikomu z wetów nie zależy na dobru tego psiaka.Innych refleksji mieć naprawdę nie można.Nie zdziwiłabym się, gdyby się okazało,że w pysku był wbity patyk albo ostra kość. Cioteczki, zawieźcie Czarnuszka do prawdziwego weta, np. na ul.Kosiarzy/ jeśli nie przekręciłam nazwy/ !!! Zapłacę rachunki.Tylko niech w końcu ktoś mu pomoże!!! Zachary, to nie takie proste :shake: Czarnuś nie będzie wydany dopóki jest leczony w schronie. A nawet gdyby nam go wydali, to tylko do adopcji. A domu dla niego nie mamy :-( Gdybyśmy mieli choćby DT (choćby płatne) to już sprawa byłaby prostsza. Wtedy moglibyśmy zabrać Czarnusia do dobrego weta i moglibyśmy porobić mu konkretne badania. Trzeba pamiętać, że Czarnuś był w cięzkim stanie po zakleszczeniu. Wg wszelkiego prawdopodobieństwa jest po bebeszjozie. Nie wiemy w jakim stanie jest jego wątroba i nerki. Nie wiem czy przy antybiotyku dostaje leki osłonowe. Jest sporo niewiadomych :shake: Jednak bez domu dla Czarnuszka nic nie możemy zrobić :placz: I choć serce mnie boli na myśl o nim to w chwili obecnej mogę tylko czekać i szukać mu domu. Quote
zachary Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Dzięki Margo05 za odpowiedź.Smutne to, co piszesz.:-( A czy nie dałoby się umieścić Czarnuszka w jakimś hoteliku? Wtedy miałby większe szanse na wyleczenie.Nie mogę pojąć dlaczego nie możecie uzyskać konkretnych info o zdrowiu psinki.Jedno jest wytłumaczenie.Psów w schronie jest mnóstwo i co tam jakiś biedny kundel, może gdyby był rasowcem?...Zresztą, nie ma kasy na lepszą diagnostykę,poważniejsze leczenie...On jest taki piękny. Quote
rotek_ Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 hotelik to koszt około 600zł miesięcznie moment...ktos na watku blackiego szukał dla psa DT ale to i tak za drogo:shake: hotelik plus leczenie.... będzie trudno wydolić nam z samych bazarków:-( myślę ze to ze czruś jest kundelkiem to duży plus.... często bywa tak ze w schronach za rasowe psy żądają kilkaset zł....za tyle samo można kupić szczeniaka u pseudohodoffy:angryy: i jak tu walczyć z bezdomnością:shake: Quote
Margo05 Posted May 11, 2008 Author Posted May 11, 2008 To jest właśnie największy problem. Kasa. Tak jak już wspominałam, nie jestem w sanie pokryć takich kosztów. A Rotek ma rację, z samych bazarków nie damy rady :shake: Aukcje cegiełkowe raczej nie mają szans przy wpłacie na konto prywatne. Musiałoby to iść przez jakąś Fundację. A Czarnuś nie jest pod opieką żadnej Fundacji :shake:. W chwili obecnej mamy dzięki Bumerang 50 zł. Coś wpłynie z bazarku Roz. Ja dostałam wczoraj extra 40 zł. od szefa. Miał dzień dobroci, więc przeznaczam to na Czarnuszka. Póki co to pewne 90 zł. A gdzie jeszcze do kosztu hotelika? A wet? A odpowiednia karma? Chwilowo to całkowita abstrakcja :shake: Szczerze mówiąc nie wiem co zrobić. Może uda mi się porozmawiać z Mamą koleżanki mojej córki (tej, która była z nami w schronisku). Jednak ona jest również w kiepskiej sytuacji. Wychowuje sama dwie córki. Alimentów nie ma, więc utrzymują się z tego co zarobi. Bardzo chcą psa, ale obawiają się kosztów utrzymania dużego zwierzaka. Chcę jej zaproponować częściowe przejęcie kosztów utrzymania Czarnuszka. Może to ją uspokoi. Wiem, że dobrze by dbały o psa. Co o tym myślicie? Quote
zachary Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Margo05, to jest dobra myśl.Leczenie psa można byłoby jej zasponsorować, a i później w jakiejś części utrzymanie też. Quote
rotek_ Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 poki co to najlepszy pomysł margo a jeszcze zdiwisz się jak pisak będzie miał u nich dobrze:loveu: psu do szczęścia nie jest potrzebna złota poduszka i skórzana obroża..... też kiedyś mialam podobne obawy.... a jak później się okazało pies trafił do superrodzinki:loveu: i skończyło sie na tym ze od czasu do czasu pokrywam tylko koszty szczepień... nic więcej.... Quote
emilia2280 Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 Margo05 napisał(a):Spróbuję się z nią spotkać i pogadać Margo, porozmawiaj proszé i powiedz jej ze nie ponosilaby zadnych kosztów jesli zgodzi sié na platne DT. Na poczátek zadeklarujé 100zl na jego utrzymanie (leczenie - tez dolozé), zachary tez deklarowal wsparcie finansowe. Musimy go stamtád wyadoptowac zatem - nawet na DT. Quote
Margo05 Posted May 12, 2008 Author Posted May 12, 2008 rotek_ napisał(a):poki co to najlepszy pomysł margo a jeszcze zdiwisz się jak pisak będzie miał u nich dobrze:loveu: psu do szczęścia nie jest potrzebna złota poduszka i skórzana obroża..... też kiedyś mialam podobne obawy.... a jak później się okazało pies trafił do superrodzinki:loveu: i skończyło sie na tym ze od czasu do czasu pokrywam tylko koszty szczepień... nic więcej.... Ja bym nie miała nic przeciwko, żeby był w superrodzince :evil_lol: emilia2280 napisał(a):Margo, porozmawiaj proszé i powiedz jej ze nie ponosilaby zadnych kosztów jesli zgodzi sié na platne DT. Na poczátek zadeklarujé 100zl na jego utrzymanie (leczenie - tez dolozé), zachary tez deklarowal wsparcie finansowe. Musimy go stamtád wyadoptowac zatem - nawet na DT. Emilia, pięknie dziękuję :loveu::loveu::loveu: Po powrocie do domu spróbuj się do niej dodzwonić. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.