Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 749
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Margo, ja myślę,że nie będzie klops:evil_lol:.Skoro to sąsiadka Twojej Mamy, to...jak Czarnuś będzie potrzebować weta- ciotki na pewno pomogą.Przecież wiadomo, że wet kosztuje. Po drugie, co do zasad Palucha, to nie przekonują mnie. Ja chcę wziąć ciężko chorego psa, podpisuję oświadczenie, zaznaczone jest to w umowie adopcyjnej, mam możliwości finansowe, aby wyleczyć psa, więc w czym problem??? Paluch nie ma kasy na właściwe diagnozowanie, kosztowne leczenie, to oczywiste!!! Takie działanie nie jest niestety z korzyścią dla psa, przedłuża jego cierpienia, oddala szansę na wyleczenie:shake: i ...na domek, który jak by nawet był, to może się tym czekaniem zniechęcić.

Posted

z tym wydawaniem chorych zwierząt to jest chyba tak że to jest odgórny przepis inspekcji wtererynaryjnej
przynajmniej tak mi się wydaje
w kazdym schronisku obowiązuje ta zasada.....

Posted

Domku nie ma :-( Sąsiadka ma kłopot z kręgosłupem i w sierpniu jedzie do sanatorium na miesiąc czasu. Nie będzie miała z kim zostawić Czarnuszka :roll: W pażdzierniku jedzie do córki za granicę. I nie wie jak długo tam będzie. Moja mama nie da rady zająć się Czarnuszkiem podczas jej nieobecności.. Ma 71 lat i nie jest w stanie wychodzić z psem. Gdyby mogła wzięła by go sama. Dobrze, że to wyszło teraz. Bo jakby wzięła Czarnusia, a potem powiedziała, że jedzie, to chyba bym ją :mad:
Tak więc dom odpada :-( Pani okazała się zupełnie bezmyślna :angryy:
Mama będzie szukać. Ja również. Wrzuciłam Czarnuszka na emetro http://dziennikmetro.pl/zwierzyniec/oddam-do-adopcji/psy/?&add=1168 Trzymajcie kciuki :cool3:

Posted

Czarnuszek już wyszedł ze szpitala :multi::multi::multi: Jeszcze nie miał szczepienia przeciw wściekliźnie. Ale Pan wpisał mnie do rejestru osób zainteresowanych pieskiem :) I wziął mój numer telefonu :) Z wrażenia nie zapytałam czy zadzwonią jakby coś. W sobotę mogę do niego pojechać :multi::multi::multi: W sumie już można byłoby go zabrać, ale nie ma gdzie :roll:

Posted

margo a w warszawie wydają jakiś odpowiednik naszej Gazety Wyborczej....
dzięki niej wiele naszych psów znalazło domy

margo pilnie wstaw info o tej kotce na naszą strone;)

Posted

Czarnuszek jest dziś w papierowym wydaniu Metra :multi::multi::multi:
Może znajdzie domek :)

A tak przy okazji, zadzwoniła do mnie Pani w sprawie Czarnuszka. Jest z Częstochowy. Chciała Czarnuszka na działkę. W dzień tam jest, ale w nocy nie. Pani ma tam trzy kotki. Dokarmia też 5 dochodzących.
Czarnuś nie bardzo się nadaje, ale może znacie jakiegoś bidulka z oklic Częstochowy, który mógł by zamieszkać u Pani na działce? Biegał by sobie luzem po jej terenie. Jeśli macie rakiego pieska to proszę o kontakt tel. 0-604-126-622. Zaraz muszę znikać z dogo. Popytajcie proszę, może jest jakaś psinka, która by się nadała. O sprawie tak oczywistej jak sprawdzenie domku nie mówię, bo to nie podlega dyskusji.

Posted

Margo05 napisał(a):
Poza jednym telefonem cisza :-( Mam nadzieję, że ludzie jeszcze nie mieli czasu przeczytać ogłoszeń :roll:

Ten jeden telefon moze uratuje innej suni zycie. To byl chyba TEN telefon, tak?

Posted

Margo05 napisał(a):
Tak Emilio, to TEN. Dzwoniłaś?

Dzwonilam jak tylko weszlam do domu godziné temu. Baardzo dobre wrazenie mam po tej rozmowie, taka dobra dusza z tej pani.

Wiem, ze bywalo u innych róznie po wizycie przedadopcyjnej a nawet po adopcji, ale fakt ze pani oferuje dzialké i dobrá opieké suni od réki jest naprawdé budujácy.

Moze to i nie kanapa, ale sunka w tej chwili jest chyba w mozliwie najgorszym miejscu (poza schronem) z uwagi na jej bezpieczenstwo, a i to chwiejne poczucie bezpieczenstwa usuwa sié jej spod nóg w momoncie likwidacji zakladu...

Tylko musze to wszystko jeszcze powiedziec Madzik, która jak wejdzie to chyba jej majtki zlecá, ze sunka moze miec dom.

Posted

Czarnuszek znów w szpitalu :roll:
Na szczęście tym razem na obserwacji. W sumie nie jest to dla niego złe, gdyż nadal ma problemy z pyskiem. Tym samym nie może się bronić. A w szpitalu może spokojnie zjeść i nikt mu nie dokucza.
Rozmawiałam dziś z jednym z lekarzy. Przemiły człowiek. Powiedział mi wszystko, poszedł i sprawdził, aby się upewnić i wogóle :loveu:
Więc już przekazuję info.
Tak naprawdę nie wiadomo co jest Czarnuszkowi. Jest leczony objawowo, gdyż nie są w stanie wystawić żadnej diagnozy. W chwili znalezienia Czarnuś miał 30 sublokatorów - kleszczy. Był w ciężkim stanie. Bez chęci do życia. Nie chciał jeść i miał problemy z wypróżnianiem. Leczenie przyniosło efekt, niestety, pojawiły się problemy z pyskiem. Pan Doktor zwrócił uwagę, że pies od jakiegoś czau nie wykazuje niechęci do życia, wręcz przeciwnie :loveu: Miał robione rtg i wykluczono uszkodzenie mechaniczne. Miał również wymaz (wybaczcie terminologię mało medyczną, ja się nie znam :oops:) na bebeszjozę. Wynik był ujemny, czyli bebeszji nie miał. Nie oznacza to jednak, że te cholerne kleszcze czegoś mu nie przytachały. Biorąc pod uwagę problemy z pyskiem może to być porażenie pokleszczowe. Podejrzewają zapalenie mięśni żuwaczy, które może być następstwem albo właśnie tego porażenia, albo jakiejś innej choroby pokleszczowej. Tak więc przyczyna może być neurologiczna.
Zapytałam więc co można byłoby zrobić, aby spróbować zdiagnozować ten pyszczek. Pan Doktor powiedział, że przydałaby się konsultacja neurologiczna.
W środę będzie miał w schronisku konsultacje specjalista z SGGW w zakresie ortopedii i chirurgii, tak więc Pan Doktor (mający w środę dyżur) pokaże mu Czarnuszka i może coś to pomoże. Przynajmniej coś wykluczy lub potwierdzi.
Reasumując Czarnuszek jest w dobrej kondycji, poza pyskiem. W chwili obecnej jest po zakończonej kuracji antybiotykami i po blisko tygodniowej przerwie trafił do szpitala na obserwację. Podawane ma teraz leki przeciwzapalne, które być może pomogą uruchomić pysk. Czarnuś je bez problemu (potrzebuje tylko troszkę więcej czasu :)). Po zakończeniu podawania leków przeciwzapalnych będzie zaszczepiony i prawdopodobnie w takim stanie jakim jest będzie mogł iść do adopcji.
A teraz coś, co mnie całkiem rozczuliło i przekonało, że Czarnuś jest wyjątkowy :)
A więc moje czarne szczęście NIE ZAŁATWIA SIĘ W BOKSIE!!! Czarnuś sobie życzy wyjść na spacerek coby potrzebę załatwić :evil_lol: W boksie tego nie zrobił jeszcze ani razu, a jak tylko się z nim wyjdzie nie ma żadnego problemu :loveu:
Złoty chłopaczek :) Wie, że tam gdzie je tam się nie s... :evil_lol:
To na tyle. Jestem umówiona na telefon w czwartek :) Trzymajcie dziewuszki kciuki, aby Czarnusiowi pomogły te leki :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...