nika28 Posted April 13, 2008 Author Posted April 13, 2008 Kurde, sory majga, ale dzisiaj nie mogłam tej pani znaleść co by mi powiedziała tą ulicę. Quote
majqa Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Niko, zadzwonię jutro na podany mi przez Ciebie numer, byłoby super gdybyś była pod nim ok. 17tej. Czy to jest wykonalne? Dziekuję!!! Quote
Kasia Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 majqa napisał(a): Niko, zadzwonię jutro na podany mi przez Ciebie numer, byłoby super gdybyś była pod nim ok. 17tej. Czy to jest wykonalne? Dziekuję!!! Iza dzięki i mam nadzieję że uda Ci sie coś dowiedzieć...;) Quote
Kasia Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Czy udało sie coś dowiedzieć czy znów stoimy w martwym punkcie i szansa dla psa przelatuje między palcami? Piesku żal mi ciebie strasznie... Quote
majqa Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Kasia napisał(a):Czy udało sie coś dowiedzieć czy znów stoimy w martwym punkcie i szansa dla psa przelatuje między palcami? (...) Nie stoimy w martwym punkcie. Jutro jadę z mamą Niki :loveu: na miejsce. Módlcie się by udało mi się z dobrym skutkem porozmawiać z opiekunką psa i ugrać to, na czym nam zależy. :roll: Działka, dom zlokalizowane. Niki dziękuję, podziękuj proszę raz jeszcze mamie!!! :loveu: Quote
ANETTTA Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 czekamy na inf ...powodzenia psiaku hoopaj do domku Quote
Kasia Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Super! Trzymamy kciuki aby wszystko poszło zgodnie z planem. :lol: Quote
desideratum Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 trzymam kciuki razem z wami, żeby psisko w końcu trafiło w dobre ręce.. Quote
majqa Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Te kciuki naprawdę mogą być bardzo potrzebne. Quote
Kasia Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 majqa napisał(a): Te kciuki naprawdę mogą być bardzo potrzebne. Na pewno!! Quote
ElzaMilicz Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Kasia napisał(a):Czy... znów stoimy w martwym punkcie i szansa dla psa przelatuje między palcami? Kasiu, tyle tu kobitek zaangażowanych, gotowych do działania :) - to nie może się źle skończyć. Jak sama pisałaś : nie wszystko widać na wątkach. :) Quote
ElzaMilicz Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Majqa, jeśli do czwartku nie zdążycie na ten transport p. Mirka z Łodzi zgodziła się przetrzymać psa z piątku na sobotę w domu. Wysyłam Ci jej nr na PW. Quote
majqa Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 [quote name='ElzaMilicz']Majqa, jeśli do czwartku nie zdążycie na ten transport p. Mirka z Łodzi zgodziła się przetrzymać psa z piątku na sobotę w domu. Wysyłam Ci jej nr na PW. Dziękuję. Ja bez wątpienia dam radę czwartkowo (w pełni będę przygotowana) ale pytanie, o której pies ściągnie na działkę. Wrócę do domu - zadzwonię do Pani Mirki. Quote
Tuśka Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Dziewczyny ja też trzymam kciuki. dziś trafiłam na wątek i cały przeczytałam. Super że tymczas się znalazł :loveu: Podhalany uwielbiam bo sama miałam... są kochane. Niestety nie mogę pomóc prócz duchowego wsparcia. Mam aktualnie zapsiony dom (dwa moje i trzy na tymczasie). Ale kibicuje psiakowi. Niech szybciutko się daje łapa i do domku!!! Swoją drogą nie wydaje mi się aby jakiekolwiek środki farmakologiczne były potrzebne. Myślę że dacie rade mu po prostu zapiąc obroże i w drogę! Pomoc byłej właścicielki może się okaza nieoceniona :lol: Pozdrawiam i życze powodzenia. Quote
majqa Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Czwartek praktycznie dograny. Czekam już tylko na jutrzejszą odpowiedź Camary, czy godzina przechwytu psa będzie jej odpowiadała. Hm...Wybaczcie, że mimo wszystko z ostrożności (nigdy nie wiadomo, kto na wątek zagląda) ograniczę się do w miarę suchych konkretów. Dzięki Nice i jej Mamie dotarliśmy z TZ na miejsce, wycięte jakby nie z mojego matrix. :shake: Bary był na miejscu. Wyszła jego opiekunka i zrozumiałam, że trzeba na uszach stanąć by go zabrać. Udało się porozmawiać na spokojnie i uzgodnić czwartek. Do czwartku będę się modlić by nic się właścicielce nie odmieniło. No cóż... Mam natomiast pytanie, czy ktoś z czytających będzie w stanie mi pomóc finansowo (nie spodziewając się niestety ode mnie skanu paragonu) gdyby hm...była taka konieczność - "zadośćuczynienie za utratę Barego???" Dziś taki kwiatek nie wynikł ale niewykluczone, że tak się może stać. Ja biorę na siebie wydatek na podwójny sedalin (podwójna porcja) i oczywiście dorzutka do wykupu, gdyby taki wchodził w grę (a...może, cholera, wiem, że może i uwierzcie tu nie można się wahać). Muszę mieć rozeznanie na czym stoję. Akcja w czwartek musi rozegrać się wybitnie konkretnie i szybko. Do rzeczy i bez przeciągania struny. Myślałam, że sama tam pojadę ale...dla bezpieczeństwa biorę TZ. Z psem jedziemy do Pani Mirki (osoby od Elzy), jestem już po dwóch rozmowach z Panią Mirką, wszystko OK., poza faktem, że muszę dobrze rozegrać sprawę z sedalinem. Maksymalnie trzeba odciążyć Panią, bo pies na przechowanie do czasu przyjazdu Camary trafia do...bloku, gdzie jest owczarek. :roll: Ciasnota mojego łba nie ogarnia poświęcenia Pani Mirki ale chylę czoła, w tym i dla rzeczowości rozmowy. Info o Barym. Pochodzi z Woli Rakowej, jak twierdzi opiekunka. Stamtąd zabrał go, jako bitego psa :-(, ojciec opiekunki. Po jego śmierci opiekę przejęła córka. Bary jest starszym psem, stawiam, że ma min. 7-8lat. Jak wyrwanie Barego nie uda się...to popełnię sepuku. Padam zmęczeniowo z powodu stresu tej dzisiejszej konfrontacji (moje różne obawy były słuszne), a jeszcze 2dni do finiszu. Eh... Quote
Kasia Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Dzięki Majga, że posunęłaś tą sprawę do przodu. Pozostaje trzymanie kciuków! Quote
Moriaaa Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Majqa...jestem pełna podziwu :) Gdyby była potrzeba mam w domu sedalin. Quote
majqa Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Dziękuję Moriaaa...:loveu: będę pamiętać o sedalinie. Może jeśli niuniuś okaże się mega odporny to jakaś dogrywka będzie konieczna. Najważniejsze dla mnie to, poza zabraniem Barego, jest zadbanie o bezpieczeństwo Pani Mirki i jej męża, czyli poprzewidywać ile się da. Quote
Camara Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Stanę na głowie a kogoś przyślę w piątek po psa. Wcześnie rano wyjedzie z Krakowa. majga, traktuj to jakby już było załatwione. jutro pogadamy o szczegółach Quote
majqa Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Camaro, ja wiem, czuję, że dasz z siebie wszystko :loveu:. Modlę się żebym tylko opuściła z Barym tamtą hacjendę, żeby coś się nie spiep..... na wiadomym etapie. Reszta to pikuś, choćbym miała z nim siedzieć na dworze i podziwiać gwiazdy. Quote
ElzaMilicz Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Majqa, ty jestes zmęczona, albo ja mało rozumiem. Jesli czwartek to po co Ci p. Mirka ? Pies będzie na sedalinie, wieczorem mam transport Łodź- Katowice, gdzie Camara mogłaby go odebrać. No chyba, że Camara nie może załatwic transportu na czwartek. Quote
majqa Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Jak najbardziej jestem zmęczona, to raz. Dwa, nie wiem, co tam zastanę jak pojadę po psa to dwa. Nie wiem, czy zastanę psa, czy będę musiała na niego czekać do późna to trzy (pies na działkę ściąga popołudniem, a nie nosi zegarka). Bez wątpienia nie nadużyję grzeczności Pani Mirki to już cztery. A pięć może się zdarzyć, że kierowca z giełdy dawno już będzie w drodze, kiedy ja będę dalej koczować pod działką. Elzo, przyjedź, zobacz, oceń, a zrozumiesz, co mam na myśli. Do tego, o czym piszesz/ sugerujesz zostaje mi bagatela: 1. Pojechać po Barego i zastać Panią w stanie jak dziś (na co liczę). Dołączyć do tego finanse, nie dać się dziabnąć dość skutecznym i bojowym kurduplom, kolegom Barego. 2. Zastać samego Barego, podać lek, na co Pani się skrzywiła więc pewno będę go wyprowadzać na żywca, lek podam później. 3. Wszystko to zgrać tak by kierowca nie czekał na mnie. Do tego powinna wgrać się Camara. Czy teraz jest w miarę klarownie wyjaśnione? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.