majqa Posted May 14, 2008 Posted May 14, 2008 mar.gajko napisał(a):Jaskiś tłusty się zrobił, czy co? Tuczycie, tuczycie go? No ja bym nie dowierzała w aż taki dobrobyt. Ładują sterydy po cienkich kosztach i już.:roll: Quote
ElzaMilicz Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 Jak to jest, że wszyscy mamy te same spostrzeżenia ??? :evil_lol: Imię ma piękne, to po co zmieniać ? Do mądrych ludzi trafił. :) Quote
desideratum Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 Mój Bufisiu.. też ma taki świński ogonek :eviltong: tylko może troszkę bardziej owłosiony ;) śliczny psiak z tego naszego Barego i jaki zadbany... super, że udało się go cioteczkom uratować :multi::loveu: Quote
nika28 Posted February 20, 2009 Author Posted February 20, 2009 A Pani od której zabierałyśmy z majgą Barego ma nastpne psy... Czarnę sunię (chyba sunię bo jest puchata i trudno było zobaczyć :shake:) I jeszcze jakiegoś psa, ale nie chciał do mnie podejść :shake: I co z nimi zrobimy...??? :shake: Quote
Camara Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 niko, niestety tacy są ludzie :shake: jednemu zwierzakowi pomożesz a tu zaraz tabun następnych potrzebujących :cool1: Quote
ANETTTA Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 aaaaaaaaBOrys go szuka Borys- skazany na smierć głodową [FONT=tahoma]Właścicielka Borysa zamknęła go w domu i wyjechała. CZTERY miesiące temu. O ciężkim stanie psa zaalarmowali mieszkańcy wsi. W asyscie Policji udało się wejść do budynku przez otwarty balkon i zabrać psa. Właścicielka Borysa jest alkoholiczką, która od 4 miesięcy nie przebywa w domu. Wyjechała zamykając psa z którym żyła przez ostatnie 12 lat. Podobno psem miał zająć się syn- ale ten jedynie przyjechał aby otworzyć mu drzwi na balkon, żeby czasem ktoś mógł podrzucić jedzenie. Tyle udało sie dowiedzieć od sąsiadow. Niestety żaden "ktoś" nie istniał i psa nikt nie karmił. Borys wył na balkonie, więc najbliżej mieszkająca staruszka wzięła los w swoje ręce i zaczęla mu wrzucać resztki z obiadu, czasem cos kupiła choć sama niewiele miała. Dzieki tej symbolicznej opiece pies wogóle przeżył. Niestety jego stan jest krytyczny. Borys jest owczarkiem kaukaskim, ma 12 lat . Dla psów tak dużych ras to bardzo zaawansowany wiek. Przeciętnie dożywają jedynie 10 lat. Został zupełnie sam, bez żadnej opieki, bez koniecznych leków,bez wody i jedzenia. Mieszkańcy zwrócili się do nas o pomoc i interwencje, gdyż jak twierdzą wielokrotnie prosili o pomoc miejscowy Urząd Gminy, Policję i Straz Miejską, ale bez efektu. Miejscowe władze uznały, ze Borys nie jest bezpański ani bezdomny i przebywa w prywatnym domu. Niestety od wielu miesięcy nie udało sie im nawiązać kontaktu z wlaścicielką. Na podstawie Ustawy o Ochronie Zwierząt odebraliśmy Borysa czasowo i skierowaliśmy sprawę do Sądu o odebranie właścicielce prawa własności do Borysa oraz o ukaranie jej za znęcanie się, poprzez porzucenie psa i nie zapewnienie mu opieki. Do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Sąd Borys przebywa pod naszą opieką. Poczatkowo został przewieziony do kliniki gdzie przeszedł szczegółowe badania oraz wybudzał się po narkozie. Niestety żeby wyciągnąć Borysa z domu-do którego trzeba było wejść po drabinie przez otwarty balkon-pies dostał silne leki na uspokojenie. Borys bronił swojego domu, jak kazdy kaukaz jest agresywny w stosunku do osób obcych, dodatkowo zamkniety bez kontaktu z człowiekiem zdziczał z głodu i samotnosci. Cała akcja trwała kilka godzin. Ogromne podziękowania należą się Policji za zaangażowanie i pomoc w wyciąganiu Borysa z domu. Poza wygłodzeniem i zmianami starczymi związanymi z bardzo zaawansowanym wiekiem Borys ma uszkodzoną wątrobę oraz zapalenie stawów. Obecnie przyjmuje wysokokaloryczne pokarmy, skoncentrowane witaminy, leki regenerujące wątrobę oraz leki przeciwzapalne i przeciwbólowe na stawy. Tak na prawdę trwa walka o jego zycie. Rokowania są ostrożne. Bardzo potrzebna jest pomoc finansowa lub rzeczowa. Karma w puszkach, leki, witaminy. Chcemy mu podarować spokojną i bezpieczną starość. Poniżej artykuł, który zamieściła Gazeta Krakowska Gehenna psa, który żył na balkonie [/FONT] Quote
nika28 Posted April 30, 2009 Author Posted April 30, 2009 Nowe wieści od Barego : Dzwoniła dziś do mnie Pani Barego. Staruszek sie pochorował - ma przerost prostaty i jakieś guzki na jądrze. Zachodzi konieczność operacji (kastracja). Pani bardzo prosi o pomoc finansową - wspominałam chyba, że Pani nie jest najmłodsza i oboje z mężem żyją z emertytury. Trochę im się nałożyło problemów - choroba męża + arthoflex dla Barego (bo i stawy staruszkowi siadają) mocno ich nadwyręża. Koszt zabiegu to ok. 200 zł. Pomożemy??? A poza tym - wesołe jest życie staruszków Pani Daniela jest bardzo pogodną osobą z dużym poczuciem humoru. Mówi, że dobrze im razem - cała trójka niemłoda. Wszystkich strzyka w kolanie, ale razem nie dają się wiekowi. Bary jest cudny. Polubił listonosza i sąsiadów, on chyba wszystkich lubi Nie spacerują, ale wychodzą na łąkę za domem, Bary sobie potruchta, pogada z psami przez płot i wraca na zawołanie. A i ogon jest puszysty tylko Bary nie lubi czesania. Chyba ma uraz do fryzjerów... ciekawe dlaczego??? Quote
nika28 Posted May 31, 2009 Author Posted May 31, 2009 Kopiuję camare z forum podhalanów : Bary wczoraj miał zabieg. Przy okazji kastracji usunięto mu 2 zęby, a raczej to co w dziąśle zostało po zębach. Narkozę zniósł bardzo dobrze. Nie zrobiłam fotek, bo o zabiegu dowiedziałam sie w ostatniej chwili i dotrłam do weta jak już był na stole - nie mogłam czekać bo zostawiłam Tuśke z bandą na ogrodzie i trochę bałam się co wymyślą Umówiłam się z Panią Danielą na niedzielę za 2 tygodnie na odwiedziny. -------------------------------- Życie ułożyło się nieco inaczej niż planowałam, więc długo odkładaną wizytę u Barego zrobiliśmy tydzień wcześniej. Jak widać Bary czuje się dobrze, choć nie był skory do współpracy przy robieniu zdjęć. Jutro ma mieć ściągane szwy, ale wszystko dobrze się goi. Pani Daniela nie może się nachwalic Barusia - taki dobry, spokojny pies. Na obcych poszczeka, ale nikomu krzywdy nie zrobi. Na jednej z fotek jest nowy przyjaciel Barego - rudy kocur przybłąkał się ubiegłego lata... i został. Jedzą z Barym ze wspólnej miski - tj. kocur objada Barego Prosze popodziwiać piękny ogon Barusia Pani Daniela i Bary - ponownie bardzo dziękują za pomoc. To niezbyt zasobny dom, ale jest w nim miłość do zwierząt. A to towar zdecydowanie deficytowy. -------------------------- A była właścicielka Barego ma szczeniaki... :angryy: Jej suczk się rozmnożyła... Kocięta też pewnie ma bo w domu kilka kotów. Chyba zadzwonie po jakiś TOZ :angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.