Lucky0302 Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 ciesze sie ze udalo na sie go tam dostarczyc , teraz wszyscy szukamy DS , do roboty Panie i Panowie Quote
modliszka84 Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 i pomyśleć co to by było bez dogomanii :loveu: ....:-o Quote
xxxx52 Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 och dogomanianki ,jestescie skarby,wszystkie uratowane czwotronogi sa Wam bezgranicznie wdzieczne:loveu: www.zwierzakiuwandy.ovh.org Quote
tanitka Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 cieszę się, że już jest u Justynny. Dzieki Iza:loveu: za podwózkę. Quote
dzodzo Posted March 13, 2008 Author Posted March 13, 2008 także chciałam podziekowac bardzo wszytskim, którzy przyczynili sie do tego, że Gasparek trafił do DT, zwłaszcza Lucky, Tanitce,Izie no i Justynie oczuwiscie-mimo najszczerszych chęci i miłosci do psów nie jestem w stanie zajmować się wiecej niz jednym, co do którego i tak mam wyrzuty sumienia,że tak mało czasu mogę poświęcic. w razie potzreby jestem gotowa wspierać finansowo Gasparka, no i oczywiscie szukam dla niego domu stałego Quote
Justynna Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 halo halo Pan Gaspar ładnie przespał całą noc. Zniżyliśmy mu fotel bo coś nie jest zbyt skoczny...W nocy o mało co nie zostaliśmy zaczadzeni :) :) Ale sadzi bąki....ło... I ogólnie jest straszną ciapą w domu...rozjeżdżają mu się nogi na płytkach, czasem nie zauważy jakiegos mebelka to siepnie w niego głową, zmienia miejsce co 5 sec. Chrapie bardziej od mojeo TZ :) Na polu wracają mu siły i energia. Jeży się na niektóre duże psy. I jeszcze w ogóle nie zrobił kupy. Łakomczuchem też nie jest:) no i w ogóle nie reaguje na świnuszki nasze...uf... A tak ogólnie to jest taki Pan Gaspar. Pan Dżentelmen. Jutro rano idziemy do weta. MAm tylko nadzieję, że nic nie będzie z tymi tylnymi łapami. Jak idzie szybciej to jest ok, ale jak idzie równo ze mną to na rozkraku i sztywno. Może to jeszcze od tych gnojków w parku...oby...Zaszczepię go, odrobaczę...Mam się pytać o kastrację? No i w sumie najważniejsze. Dorzuci się ktoś do rachunku na weterynarza? Głupio mi trochę ale naprawdę nie będziemy w stanie tego sfinansować. :( . Quote
dzodzo Posted March 13, 2008 Author Posted March 13, 2008 ja sie dorzuce tez mi się te tylne nogi nie podobaly-bo albo idzie wolniutko przy nodze ale truchta stawiając je tak dośc sztywno, podobnie z kładzeniem sie i siadaniem-ostroznie na tył co do pierdów-uprzedzałam:diabloti: Quote
katya Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Niech wet zbada prostatę. Buziaki dla Gasparka. Quote
sacred PIRANHA Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 moj wyzel ma sklonnosci do zapychania gruczolow okolodbytowych...jak zaczyna tak cops kombinowac z chodzeniem(widac to tylko jak idzie wolno, biega normalnie czyli fruwa:)) to ide doweta na przeczyszczenie gruczolow...moze Gaspar tez tak ma? oby to tylko to bo to pikus:) Quote
Panca Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 a moj mial chory kregoslup a wlasciwie zwyrodnienia -ciekawe co powie wet Quote
dzodzo Posted March 13, 2008 Author Posted March 13, 2008 jak Gaspar do mnie trafił-miał jakieś problemy z odbytem, jakieś przekrwienie, cos takiego -smarowałam mu to antybiotykiem, może ma to faktycznie związek z gruczołami Quote
Justynna Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 dużo opowiadania... zdążyłam jeszcze dziś....i dobrze i źle. Na początku Weterynarz był dla mnie strasznie niemiły i potraktował mnie jak głupią gówniarę, która wzięła sobie pieska dla zabawy. "Troszkę" się oburzyłam. Ale potem się okazał całkiem w porządku. Pan Gaspar ma lat............................-----------------------> 7 :jupi: Co do zdrowia...średnio... Miał strasznie powiększone gruczoły kołoodbytowe, zrobiła mu się przetoka. Ale została już usunięta i wyczyszczona. Gasparek rzeczywiście od razu zrobił się weselszy no i normalnie siada. Chodzi troszkę lepiej. Powiększona prostata. Weterynarz stwierdził, że musiał to być pies nie mieszkający w bloku ani w mieszkaniu, bo ma strasznie starte pazury. No i jest bardzo wyniszczony, musiał się długo błąkać. Gaspar popuszcza mocz niestety. Jutro będą badania moczu i krwi. I rentgen kręgosłupa. Zrobię podusmowanie kosztów... dziś 40 zł krew i mocz 70-80 zł rentgen 80 zł razem 200 zł . no i niewiadomo co z dalszym leczeniem. Stresuję się tymi kosztami strasznie, bo jak mówiłam dzodzo na samym początku przez telefon nie jesteśmy ze Sławkiem w stanie zapłacić za leczenie... Przejrzałam forum, dzodzo deklarowała 100 zł, bigos coś wspominała...bu... zamieścić nr konta? Aha, czy mam porobić zdjęcia rachunkom?? Quote
katya Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Kurczę, to popuszczanie to właśnie przez prostatę. Skoro ma 7 lat, to staruszkiem nie jest, myślę, że kastracja byłaby wskazana - ze względu na prostatę i również ze wzgęldu na hodoffców. Od kiedy zaczynamy szukać domu? Quote
Justynna Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Jak dla mnie po wynikach. Ja się tylko modlę, żeby ta noga to była pourazowa...żeby się tylko nic nie rozwinęło...Boję się najbardziej o to.... Quote
dzodzo Posted March 14, 2008 Author Posted March 14, 2008 poprosze nr konta, tu albo na pw a czy nic nie mowil wet o tej ranie na pysku? i oczach? Quote
Justynna Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 rana się goi, oczy w porządku. byłam na rentgenie. nie ma dysplazji, ale jest zwyrodnienie kręgosłupa. w zasadzie nic poważnego. nie da się tego cofnąć oczywiście, ale nie powinno się też pogarszać. Będzie brał coś w stylu Artostop. Ale pojawiła się kolejna kaszana. Na rentgenie wyszło coś co uciska okrężnicę. Najprawdopodobniej wodonercze. :( . :( . Wyniki krwi i moczu coś więcej jeszcze powiedzą. Pewnie nie obejdzie się bez operacji. Dziś idę jeszcze o 17stej odebrać wyniki. Co robimy???? Ja jestem w stanie wysupłać max 100 zł i to dopiero w kwietniu na leczenie. :(. niestety. Sławomir Dyduła 05 1020 4913 0000 9002 0058 5471 ul. Warneńczyka 1/87 39-300- Mielec PKOBP Oddział 1 w Tarnobrzegu Quote
Lucky0302 Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 może uda sie Ds, dostałem info na PW ale zobaczymy co powie jeśli przeczyta że pieska trzeba podleczyć no i wiadomo musimy sie zabezpieczyć przed ...... jak coś na pw proszę wymienie sie informacją Quote
tanitka Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 Justynna nie martw się, nie zostaniesz sama z problemem i wydatkami. Quote
Justynna Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 prawa jest fatalna....gorzej niż fatalna.... Oprócz mega powiększonej prostaty, która jest dwa razy większa niż powinna być. liczne torbiele...Ale to jest pikuś, bo mogłaby być usunięta przy kastracji. No i nerki....przepiszę poprostu diagnozę weterynarza, który robił USG powiększenie nerki prawej o wymiarach 7,5 - 7,1 cm cechami umiarkowanego zastoju moczu oraz pogrubienie błony śluzowej miedniczki ja tle przebytego odmieniczkowego zapalenia nerek, pogrubienie i odcinkowe zatarcie struktury miąższu nerki na tle zapalenia przewlekłego o umiarkowanym nasileniu zmian. zmian nowotworowych nie ma. lewa nerka też powiększona(5,6 - 5,. Cechy zapalenia ostrego miąższu nerki. Krócej mówiąc...Pies potrzebuje dializowania, kroplówek, karmy dla nerkowców. Jest przewlekle chory. Leczenie można liczyć w tysiącach. Jest to schorzenie przewlekłe więc nie da się oszacować sumy. Potrzebne jest leczenie kliniczne. Weterynarz zaproponował oddanie go do szpitala na Paluch. Stwierdził, że tak będzie najlepiej. Ja sobie tego nie wyobrażam...Nienawidzę tej instytucji i jestem do niej mega pesymistycznie nastawiona...Czy to w ogóle byłoby możliwe? Zresztą nie wyobrażam sobie go samego w boksie w szpitalu.... Jeśli nie podejmiemy leczenia będzie gasł powoli aż jego organizm całkiem się zatruje... Jestem totalnie załamana....Od razu przypomniała mi się sunia od nas z Mielca...jestem chyba pechowa jakaś.... Quote
modliszka84 Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 czy w Polsce w ogóle przeprowadzane są dializy u psów? Quote
dzodzo Posted March 15, 2008 Author Posted March 15, 2008 to jakis koszmar czyli do konca życia musiałby byc dializowany?czy przejściowo?nie do konca rozumiem moj przelew poszedł, ale skąd weźmiemy tysiące na ratowanie Gasparka? druga zła wiadomośc jest taka, że dzis nakarmiłam tego drugiego wyżła, który się tu błakał jakiś czas temu, potem znikł, dzis znów się pojawił-to suka w zaawansowanej cieczce-gania za nią tabun oszalałych psów Quote
Justynna Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 nie cały czas dializowany. na począku kilka razy i tyle. no i leki....specjalna karma, dieta... DA się go z tego wyprowadzić ale będzie to trwać bardzo długo i bardzo drogo. Nie wiem co robić....nie mam nawet zalązka pomysłu. Paluch tak jak proponouje wet? jezu... U nas spokojnie może być, nie ma ciśnienia, ale on już teraz jest strasznie zmulony, przygaszony... Quote
tanitka Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 cholera, nerki- nie dobrze...:shake: wiele życia mu chyba nie zostało nawet przy diecie i lekach. myślę, co tu robić?! szpital na Paluchu?- pogadam z Korą. Quote
Justynna Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 tak szczerze, to ja nie widzę na razie rzadnego rozwiązania.... Tak źle, tak niedobrze... jakiś mega koszmar... i nie chcę też, żeby się mordował biedaczek. On jest jak wypompowany z życia... a jeszcze zapomniałam Wam powiedzieć, że to był na bank pies myśliwski. Ma kilka śrutów w ciele. Wyszło to na RTG. Chyba najlepszym rozwiązaniem byłby szpital na Paluchu...Tylko czy oni go w ogóle przyjmą?? CZy jest sens go tak tyrać? Nie wiem..... :( :( :( qrwa.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.