dzodzo Posted March 15, 2008 Author Posted March 15, 2008 a co go czeka w szpitalu na Paluchu? czy to szpital schroniskowy? ja mam złe doświadczenia z Paluchem i wspolpraca z nimi jeśli miałby tam spędzic reszte swojego życia to wolałabym, żeby godnie odszedł:shake: Quote
Justynna Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Ja tej instytucji poprostu nienawidzę......Byłam tak kilka razy i ani razu nie załatwiłam normalnie nic! Zawsze tylko wyimaginowane problemy. jak miałby siedzieć samotnie w tym pieprzonym geriatryku, czy jak to się nazywa....grrrr...!!!!!....i nawet nie można by go brać na spacery ani odwiedzać, bo przemili pracownicy nie chcą tam wpuszczać. Tak dzodzo, chodzi o schroniskowy szpital. Weterynarz twierdzi, że mogliby go tam wyprowadzić, że mają dużo leków podarowanych przez firmy farmaceutyczne. Ale nie wiadomo ile to mogłoby potrwać. to schorzenie przewlekłe. No i ja się zastanawiam czy przyjmą zdiagnozowanego psa. A zdiagnozowany jest naprawdę dobrze. Wczoraj byliśmy z nim u trzech różnych weterynarzy. A mnie jeszcze jak na złość angina łapie... Quote
madzia828 Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 bosze biedny Gasparek:-(:-( co tu robić:shake: Quote
Panca Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 :placz:to rzeczywiscie bardzo niedobre wiesci:-(poplakalam sie jak je przeczytalam bo wiem co oznaczaja chore nerki u psa:placz:smutna prawda jest taka ze psow sie nie dializuje ani nie robi im przeszczepow:( taka adekwatna forma dializy sa kroplowki ..wiem to bo przechodzilam ten koszmar z moim wyzlakiem..na szczescie pies nie cierpi bo nerki nie bola...one zabijaja po cichu,podtruwaja organizm sukcesywnie i te kroplowki tylko przedluzaja zycie ale nie lecza bo nerki sie nie regeneruja..strasznie mi przykro ze taka jest diagnoza i moge zaoferowac pomoc finansowa i blagac zeby psiak nie trafil na Paluch..wbrew pozorom te kroplowki nie sa tak kosztowne(tylko karma specjalistyczna jest bardzo droga ale moge sie dolozyc i mysle ze nie tylko ja )- a kroplowki nauczylam sie robic sama wiec tylko placilam za plyny.Justynna jesli chcesz o tym porozmawiac to sluze pomoca i wetem ktory nie zdziera kasy w Wawie i nie proponuje wysylania psa na Paluch?!?!? Zdrowiej Justynno i pisz co dalej plis Quote
madzia828 Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 dziewczyny na forum seterów Alicja proponuje także pomoc finansową może wspólnymi siłami uda się Gasparka podleczyć:roll: ja ze swojej strony postaram się też pomóc finansowo ;) Justynko możesz podać mi swój adres na Pw bo Alicja chce przesłać trochę karmy dla Gasparka:loveu: Quote
tanitka Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Panca ma niestety 100% rację, dwa lata temu wyżlica Kora ze schroniska w Koszalinie przyjechała do mnie, znalazłam jej dom i po pół roku odeszła, właśnie z powodu niewydolności nerek. Kroplówki się samemu bardzo łatwo podaje. Jak Gaspar trafi do schroniskowego szpitala to się do neigo nie dostaniemy, wiadomosci z leczenia też nie będą dostępne. Nie będziemy wiedzieć jaki jest jego stan, jak mu tam jest. Teraz to chociaż można kontrolowac sytuację w razie czego.... Justynna, czy ty możesz go zatrzymać na dożycie przy pomocy finansowej życzliwych osób? Jak uważasz? Quote
modliszka84 Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 ja tez raz wyadoptowałam sunie z chorymi nerkami... choroba postępuje bardzo szybko :shake: były kroplówki, transfuzja krwi (bo organizm był mocno zatruty), specjalistyczna karma... ... wystarczyło to na 14 dni życia :roll: Quote
Justynna Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 dajcie mi nockę, muszę się z tym przespać no i porozmawiać ze Sławkiem a na razie jest na dyżurze... odezwę się jutro Aha, może będę mogła załatwić tańsze leki, po cenie "hurtowej". Do jutra! Quote
dzodzo Posted March 15, 2008 Author Posted March 15, 2008 jesli jest szansa dla Gasparka,żeby nie trafił na Paluch na ten czas który mu został to niech sie stanie ten cud ten pies ma w sobie tylko pokorę i ufnośc w człowieka, on nawet nie zaprotestuje kiedy go zamkną w klatce w szpitalu... Quote
xxxx52 Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 optymalnymi warunkami dla chorego ,nieuleczalnego,i starszego pieska sa warunki domowe,a nie klinika:shake: Quote
Lucky0302 Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 bardzo smutno słyszeć, że jego dni są policzone, taki słodki psiak , taki ufny tyle osób zaangażowanych, życzliwych i chętnych mu pomóc, dlaaaaczego ?????? zgadzam się , że każdy odchodzący za tęczowy most wolałby być miedzy "swoimi" Quote
madzia828 Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 biedny Gasparek:-(:-( czym sobie na to zasłużył:placz: Quote
Justynna Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 nigdzie go nie mamy zamiaru oddawać:) Czekam tylko na wiadomości od Izy, wysłałam jej wyniki, ma je skonsultować ze swoim weterynarzem. MA też dokładnie wycenić ewentualne leczenie. Quote
Panca Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 ooo to super:loveu:ja rowniez deklaruje pomoc za rowno finansowa jak i moge polecic weta ktory mojemu psu dal rok zycia i placilam tylko za leki(jak juz wpominalam)a czy Gaspar juz mial kroplowke?czy tylko badania? Quote
madzia828 Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 ja tez pomogę ;) Justynko podaj adres Alicja z forum seterów chce przesłać karmę dla Gasparka:cool3: Quote
Justynna Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 jest tylko zdiagnozowany. Nasz wet powiedział, żeby go wyleczyć jest potrzebne dość długie leczenie kliniczne. Może pomyślimy nad SGGW? Co Wy na to? Bo takie doleczanie go dla mnie trochę nie ma sensu. Nie da nic konkretnego, nie da poprawy, pies się poprostu dłużej będzie męczył. A on już teraz jest totalnie bez życia, totalnie smutny, zmulony i taki...depresyjny. Serce mnie ściska jak na niego patrzę.... Zaczął się przewracać w domu.... :( Poczekamy jeszcze na to co powie weterynarz Izy i uradzimy coś konkretnego. Bo na dzień dzisiejszy może u nas jeszcze spokojnie być. Ale co się stanie jak np. właściciel rozwiąże nam umowę albo podniesie czynsz i będziemy się musieli przeprowadzić? Nie wszędzie będziemy mogli mieć psa. O takich przypadkach też niestety musimy myśleć...choć nie chcemy. Nie chcę podejmować nieodpowiedzialnych decyzji. Oczywiście, narazie nie ma rzadnego problemu Z jego pobytem u nas i musimy się skupić na tym, żeby go WYLECZYć. A nie utrzymać tylko przy życiu... Quote
Besi4 Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Witam wszystkich! Niektórzy mnie już znają. Inni jeszcze nie;) Jestem sprawcą transportu dla Pana Gaspara. Mieszkam w Gdańsku, ale żadna to odległość do Łodzi, potem do Warszawy:diabloti: Gaspar zawojował nasze serca. Bardzo przejął nas jego los. Jak już wiecie, mam kopię jego wyników. Jutro skonsultuje je mój vet. Jest bardzo dobrym psim lekarzem. Jeśli jest tylko cień szansy na jego wyleczenie zrobię wszystko!!! Jutro poznamy orientacyjny koszt leczenia. Pomyślałam też o cegiełkach - aukcja Allegro po 5 zł. Naszymi siłami finansowymi i nawet pomocą innych ludzi uratować mu życie. Myślimy i rozmawiamy o nim cały czas, nie damy psiakowi zginąć! Iza Quote
Lucky0302 Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 No witamy Cię tutaj:multi:, miło ,nawet bardzo widzieć taka osóbkę jak Ty tutaj , dla wszytskich innych Besi jest po prostu super tyle w niej dobroci i chęci pomocy , można tylko naśladować, Co do psiaka czekamy na info ,wszyscy się przejmujemy i jeśli tylko coś się da zrobić napewno pomożemy Quote
tanitka Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 witaj Besi4 !:lol: no to czekamy na jutrzejsza konsultację. Quote
Besi4 Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Eh, Lucky, tłumaczyłam Ci, że altruizm jest najczystszą formą egoizmu:evil_lol: A tak na poważnie, to cudownie, że się wzajemnie wkręcamy w spiralę dobroci. Ja zostałam też wkręcona. Przeraziły mnie Wasze wpisy o psiakach chorych na nerki. Kasa nie jest wielkim problemem. Do opieki nad psem chorym też się można ustawić, do wszystkiego przywyknąć (ja aktualnie moją seterkę 2x dziennie "nadpruwam" i spuszczam jej płyn z krwią - jest po operacji usunięcia drugiej listwy mlekowej). Martwi mnie tylko to, żeby leczenie zadziałało. Quote
tanitka Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Nerki się nie regenerują niestety:shake: można tylko starać się zahamować taką niewydolnośc, ale niestety nie na długo... Quote
Justynna Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Tanitko, ale on jeszcze nie ma niewydolności nerek. Ma zapalenie nerek, które może doprowadzić do niewydolności. Obaj weterynarze (?? czy ja to pisze po ludzku?) powiedzieli, że da się wyleczyć z tego psa ale może potrwać to trochę no i kasa....Ogólnie to właśnie po diagnozie podeszli do tego tak, że napewno nie będziemy mieć tyle kasy i najlepszym rozwiązaniem będzie Paluch(tfu, tfu...). MAm nadzieję, że weterynarz Izy troszkę inaczej do tego podejdzie. Ja jutro wybieram się na SGGW z wynikami. Zobaczymy co mi powiedzą. A nie powiedziałam Wam, że Pan Gaspar zwiedzał dziś stolyce :) Pojechaliśmy nad Wisłę, zahaczyliśmy o starówkę. Nawet obsikał Zygmunta Króla... :) :) :) I jaki był dumny jak jechał autobusem. I nawet Babcia Mocher go wymiziała za ucholem. Został też pierwszy raz sam na sam ze świnkami. Żyją dalej. Fajny gość z niego...SZkoda, że nie ma więcej takich mężczyzn jak on na świecie... Quote
Justynna Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 ah, no i adres... sprawa z paczką wygląda tak, że nie mamy dostępu do skrzynki. Jeśli by listonosz czy kurier nie zastał nikogo w mieszkaniu to może być potem mały problem. Racławicka 152 / 48 Warszawa, Ochota Skop Justyna Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.