Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

w sumie nie trudno przeoczyc jesli informacje sa rozrzucone po calym watku, a sa, bo pewne rzeczy wychodza w trakcie; na poczatku wszyscy mysleli, ze on jest lagdny, a potem sie okazalo, ze niestety nie - nie przepada za psami; tosia chyba rzadko bywa na dogo, ale tak to juz jest z siecia, ze nikt do niej nie jest przyrosniety na stale, a do tego dochodzi zycie w realu; mnie nie bylo 4 miesiace i prawde mowiac zajrzalam na watek z przekonaniem, ze wszystko dobrze sie skonczylo, a tu wszystko po staremu - milek ciagle nie ma domu...

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Na zdjęciu z naszym Miłkiem jest starsza pani- zapewne to u niej jest!
A co będzie z nim i innymi,które są pod jej opieką- jeśli pani umrze?
Będzie jak w Harbutowicach!:placz:
Przecież trzeba mieć trochę wyobraźni,wiedząc,że u tej starszej pani jest trochę psów- trzeba im szukać domków,bo jak jej zabraknie,to na gwałt nic się nie znajdzie- i co,pójdą do schronu,czy mama Tosi je weźmie do swego przytuliska?

Posted

kakadu napisał(a):
w sumie nie trudno przeoczyc jesli informacje sa rozrzucone po calym watku, a sa, bo pewne rzeczy wychodza w trakcie; na poczatku wszyscy mysleli, ze on jest lagdny, a potem sie okazalo, ze niestety nie - nie przepada za psami; tosia chyba rzadko bywa na dogo, ale tak to juz jest z siecia, ze nikt do niej nie jest przyrosniety na stale, a do tego dochodzi zycie w realu; mnie nie bylo 4 miesiace i prawde mowiac zajrzalam na watek z przekonaniem, ze wszystko dobrze sie skonczylo, a tu wszystko po staremu - milek ciagle nie ma domu...

MAsz racje kakadu, ze kazdy z nas ma swoje zycie w realu...to najprawdziwsza prawda..ale jak sie aklada watek to powinno się byc odpowiedzilanym i odzywac sie od czasu do czasu..aktualizowac dane wklejac jakies fotki..no pzreciez na dogo jest tyle watkow- tam widze odpowiedzialne osoby..i watki żyja...caly czas cos sie dzieje...a psy znajduja domki...Milusia obserwuja na Allegro 4 osoby...co z tego???Brak kontaktu..Tosia miala nam dac adres Pana, ktorego odrzucila jako domek- mial byc sprawdzony przez cioteczki inne dla naszego spokoju..niestety nie dala..cisza..chcisalam ares Milka..nie dostalam...a Tosia po prostu przestala sie odzywac...tak sie nie robi...zagladam tu codziennie z nadzieja...trzeba nie miec serca..uwazam, ze to nie jest w porzadku- chocby wobec nas ktore przez zalozenie watku Tosia zaangażowala w pomoc...nie mamy zadnych mozliwosci a serce się kroi...za to inni piszą tu, ze jestem żałosna...to jest przykre i bardzo.......eh...wystarczy moralizowania...do Tosi nic nie dociera za to ja się tu gotuję..nie wiem po co...:razz:Milusiowi to nie pomaga, mnie szkodzi...ale tak szczerze mowiac to nie wiem czy tu na dogo mozna Milusiowi pomoc w ogole...:-(

Posted

Goniu66, w zupełności się z Tobą zgadzam co do konsekwencji z założenia wątku, bo inaczej zresztą nie sposób.Kilka ciotek na prośbę Tosi2 zakłada wątki psiakom w potrzebie i to dzięki takim zapaleńcom, cudnym uparciuchom:evil_lol: jak Ty, wątek "żyje", znajdują się domki lub pieniądze/gdyby nie te wątki, nie pomogłabym w ubiegłym roku wielu psom/.Uważam więc,że w jakikolwiek sposób/osobiście, czy przez pośredników/ informacje o psie powinny trafiać na wątek!

Posted

Dzięki Zachary..brakowało mi już tu Ciebie:lol:Nie wiem co robić...ale nie spocznę dopóki nie zrobię czegoś...może i możliwości mam niewielkie, ale zawsze choćby nikłe- to są:lol: Wiem też, że nie zostanę tu sama- mam Was więc spokojnie...powoli...coś wymyślimy:roll: Miluś...eh...nawet nie wiem co mam Tobie pisać...:-(

Posted

a czy ktos moze probowal do tosi2 zadzwonic? wydaje mi sie, ze gdzies jest podany jej numer komorki; jesli nie mozna go znalezc to moge podac; kiedys przytransportowala mi psa z mielca;
na tosi usprawiedliwienie dodam tylko, ze ma sporo na glowie; jej mama prowadzi prywatne przytulisko dla psow w lomiankach, tosia ma swoje psy i przeciez rodzine; czasem tak sie sklada, ze niechcacy cos zaniedbamy bo za duzo sie dzieje;

Posted

kakadu napisał(a):
a czy ktos moze probowal do tosi2 zadzwonic? wydaje mi sie, ze gdzies jest podany jej numer komorki; jesli nie mozna go znalezc to moge podac; kiedys przytransportowala mi psa z mielca;
na tosi usprawiedliwienie dodam tylko, ze ma sporo na glowie; jej mama prowadzi prywatne przytulisko dla psow w lomiankach, tosia ma swoje psy i przeciez rodzine; czasem tak sie sklada, ze niechcacy cos zaniedbamy bo za duzo sie dzieje;

Kakadu..mamy wszyscy nr tel Tosi..jeszcze musialaby go odebrać...nie stac mnie na zostawianie wiecznych wiadomości na sekretarce...Tosia mowi ze ma zepsuty coś telefon...na smsy też nie odpwowiada...nie..przykro mi...uważam, ze nic nie usprawiedliwia Tosi i Jej sposobu traktowania tych, ktorzy chca pomagac naprawdę...obiecala nam wiele..tu na dogo nawet- juz nie prywatnie..nie wywiązała się z żadnej obietnicy jak do tej pory ale za to ślad po Niej zaginął...tak się nie robi...ja też mam swoje życie, pracę dzieci i psa...nie mowie ze ma siedziec na dogo i pisac dzien i noc..ale ma byc odpwieudzialna..skoro zaklada wątek- ma wobec tego jakies obowiazki...inaczej to wyglada na jakaś propagande i traci jakąkolwiek wiarygodność...wiele bym tu mogla jeszcze napisać..pytanie tylko :po co???To nie jest miejsce na to- to jest wątek Milka..tylko czy Miłek....eh.......:-(

Posted

Kakadu, gonia66 próbowała dzwonić do Tosi2/ ja jej to nawet podpowiadałam/, ale to jak dzwonić w ...milczenie:-(.Wszystko się zgadza z tym nadmiarem spraw na głowie, okey.Właściwie można to powiedzieć o większości ciotek na dogo.W dzień ledwo nadążają za własnym cieniem w psich sprawach, a wieczorami lub częściej nocą piszą na dogo.Jeśli nie na bieżąco, to co jakiś czas.To jest niezbędne choćby przez szacunek dla osób, które pomagają/ w jakikolwiek sposób/.

Posted

chita napisał(a):
robilam Milkowi ostatnio ogloszenia i martwi mnie to ze jesli Tosia nie odbiera tel to nawet nie wiemy czy czasem ktos nie dzwonil...:roll:

A kto to wie???Ja naprawdę czasem się boję, że Miłka po prosu już nie ma...:placz::placz:No bo dlaczego ani słówka???Dlaczego żadna obietnica nie jest spełniona??Tak dużo chcemy??Tylko domek miał być sprawdzony- czy w ogole wiarygodnie się tu pisze...a tu nic...choc Tosia obiecała...:-(No to dlaczego?????????Dlatego tak chce adres przytuliska..muszę wiedzieć, czy Miłek..................................

Posted

no to jesli faktycznie sprawa jest tak dramatyczna, a kontakt telefoniczny absolutnie niemozliwy, to mozliwe, ze stalo sie cos zlego (tfu tfu odpukac)
mam wobec tego inny pomysl; moj znajomy mieszka w lomiankach; zapytam go jutro czy moglby przejechac kolo domu tosi i wrzucic jej po prostu do skrzynki list z prosba o kontakt i i nformacje nt milka; jesli sie nie uda to moze jakos inaczej sie do tego zabierzemy, ale list w skrzynce wydaje mi sie najlepsza proba kontaktu, zwlaszcze, ze faktycznie moze jakas szansa ucieka sprzed nosa temu biednemu psu;

Posted

Kakadu!
A nie znasz kogoś z okolic Tłuszcza? Bo Miłek jest u staruszki,która ma u siebie psy-nie wiem ile- ona właśnie mieszka koło Tłuszcza.To podobno rodzaj przytuliska i ta pani jest nieufna,bo zdaje się,że ma problemy z sąsiadami.Oczywiście z powodu psów!
Tosia pisała tu na wątku,że ta pani ufa tylko mamie Tosi i Tosi,prawdopodobnie nikogo nie wpuszcza na swoją posesję!
Ale jak tak,to ludzie z okolic Tłuszcza powinni znać sprawę i wiedzieć,gdzie mieszka staruszka z psami;)

Posted

epe, moj tz ma kumpla ktory od urodzenia mieszka w tluszczu; dzis z nim pogadam, niech do niego zadzwoni; nie wiem jak duzy jest tluszcz, ale moze faktycznie ta droga warto poprobowac, tyle tylko, ze jesli ta pani nie ma do nikogo zaufania i z nikim sie nie kontaktuje to co nam przyjdzie nawet z adresu...? ja jednak sprobuje podrzucic tosi jakis liscik do skrzynki ;)

Posted

Kakadu!
To super:lol: Musimy trochę wziąć sprawę w swoje ręce,bo ta pani jest wiekowa-przynajmniej tak na zdjęciu wygląda!
Jeśli ona mieszka sama z niewiadomą ilością psów i nikogo nie wpuszcza,to gdyby nie daj Boże umarła,to nikt nawet nie będzie wiedział! I co ,psy zostaną zamkniete,bez opieki,jedzenia itp?:shake:
Tosia i jej mama,widocznie mało wyobraźni mają- a u nas,koło Krakowa-przytulisko w Harbutowicach-jest wątek: pani umarła,dobrze,że jej siostra się zajęła psiakami-bo jakby nie ona,to nie wiem co by było!:placz:
Trzeba koniecznie zrobić wywiad-co i jak! Tu nie tylko o Miłka chodzi-cholera wie ile tam jest psów!

Posted

kakadu napisał(a):
epe, moj tz ma kumpla ktory od urodzenia mieszka w tluszczu; dzis z nim pogadam, niech do niego zadzwoni; nie wiem jak duzy jest tluszcz, ale moze faktycznie ta droga warto poprobowac, tyle tylko, ze jesli ta pani nie ma do nikogo zaufania i z nikim sie nie kontaktuje to co nam przyjdzie nawet z adresu...? ja jednak sprobuje podrzucic tosi jakis liscik do skrzynki ;)

No to chyba Los nam Ciebie zesłał...nie wiem ale moim zdaniem pisanie listu to strata czasu...ja pisalam wielokrotnie smsy...i bez odzewu, choc wiem,, ze smsy byly dostarczone...:razz:Chodziło mi- co Tosia obiecywala, ze poda adres tego pana ktory bardzo chcial mIlka ale ktory podobno się absolutnie nie nadawał (z tego co nam tu Tosia pisala, to faktycznie..ale czy pisala prawde????...) to juz trezci domek ktory zostal wlasciwie odrzucony...aby ta wiarygodnosc uzyskac chcielismy sami (oczywiscie przed =z kogos z dogo) sporawdzic tego Pana..Tosia obiecala ze ares da...po zcym zniknęla...druga sprawa..Tosia pisze, ze Pani z przytuliska jest nieufna...no ok...ale jesli np Ty byś miala sprawdzic to przytulisko- umiwo=ilabys sie s Tosia...i albo razem albo na dowod osobisty- ta Pani laski przeciez nie robi...musi wpuscic...ale nie...na to Tosia tez nie odpowiedziala..i uciekla..dlatego ja nie mam spokoju jesli chodzi o Milusia....doskonale wiem ze moze i przesadzam..ale juz tu na dogo naczytalam sie takich straszych rzeczy...ludzie co niektorzy byli pewni na 10000%..a potem...eh...ja mam swiadomosc, ze to juz jest moja mala obsesja- ten Milus...i wlasnie chocby dlatego chcialabym sie jej pozbyc- a może to nastąpic jak bede naprawde wiedziala co i jak...teraz nie mam zadnej mozliwosci...gdybys dokladnie "przestudiowała" ten wątek- myślę, że też by Ci się sprawa wydała "podejrzana"...ja byłam mocno zaangażowana w adopcję Milusia...już o mały włos miałby tu niedaleko mnie cudowny dom...w ostatniej chwili Tosia podala wiek Milka (inny niz w Allegro -i ciągle bardzo watpliwy)...Pani niestety stwierdzila, ze chcialaby młodszego pieska (mila miec 5-6 lat, Tosia podala 9-10)....wiem jedno- bo znam ta pania osobiscie...gdzyby Milus byl do niej przywieziony...nawet gdyby okazal się starszym psem- ta Pani nigdy by go nie kazala odwozic i mialby tu wspanialy cudowny domek....:-(Niestety..Tosia obiecala Jej znależć sukę (bo Pani wolala od poczatku suke ale Milusia by brala mimo wszystko)..miala juz niby pewniaczke..i co???cisza.........widzialam się z Panią ostatnio....nic...Tosia po prostu przestala sie odzywać....:razz:A Pani już lada dzień będzie miala..dwa psy..uratowane od smierci....no i jak tu się nie wsciekac??Juz nie chce tu opisywac ile bylo zametu przy zalatwianiu tej adopcji- kronika jest na wątku..wtedy jeszcze nic mi się nie wydawalo podejrzane...teraz niestety jest...i nic na to nie poradzę..tzn jest jedna rada..mieć pewnośc.....i wiarygodnośc..ale na to jest tylko jedne sposob.....czy ktos pomoże??Czy się uda?????
ps. na innych wątkach Tosia też czasem traci wiarygodność..nie będę pisala na jakich...może to nie jest tak jak wygląda...ale we mnie tylko zwiększa nieufność...:-(A Tosia zamiast jakoś naprawic błędy- przestala się na tych wątkach odzywać....no to jak to wygląda>???Co można sobie myśleć?????:razz:Miluś.......gdzie jesteś????Jak się masz???????:-(

Posted

Gonia!
My obie z południa Polski- a tak chciałabym znaleźć się w tych okolicach Tłuszcza i znaleźć tą staruszkę,która ma to przytulisko!
Jak ta pani sobie radzi na codzień? Ile psów,oprócz Miłka tam trzyma u siebie? Co im daje jeść?
Martwi mnie to,bo pewnie cała wieś jest przeciwko niej,dlatego tak się zamyka i otwiera tylko Tosi i jej mamie!
Ale one nie sa tam na codzień-skąd Tosia może wiedzieć co aktualnie się tam dzieje,w jakiej kondycji są psy?
Wydaje mi się,że tym psom trzeba domków szukać,lub pomóc z karmą- czy one są szczepione i leczone? Przecież samotnej osobie na wsi trudno chyba utrzymać kilka?kilkanaście? psów!
A Tosia milczy- jaka jest jej odpowiedzialność?
To nie nastolatka przecież!:placz:

Posted

epe napisał(a):
Gonia!
My obie z południa Polski- a tak chciałabym znaleźć się w tych okolicach Tłuszcza i znaleźć tą staruszkę,która ma to przytulisko!
Jak ta pani sobie radzi na codzień? Ile psów,oprócz Miłka tam trzyma u siebie? Co im daje jeść?
Martwi mnie to,bo pewnie cała wieś jest przeciwko niej,dlatego tak się zamyka i otwiera tylko Tosi i jej mamie!
Ale one nie sa tam na codzień-skąd Tosia może wiedzieć co aktualnie się tam dzieje,w jakiej kondycji są psy?
Wydaje mi się,że tym psom trzeba domków szukać,lub pomóc z karmą- czy one są szczepione i leczone? Przecież samotnej osobie na wsi trudno chyba utrzymać kilka?kilkanaście? psów!
A Tosia milczy- jaka jest jej odpowiedzialność?
To nie nastolatka przecież!:placz:

Epe..no ale jak szukać domków??Szukamy przecież dla Milusia...i co z tego wynika???W zasadzie nic...nie rozumiem też w takim razie formy przytuliska...w jaki sposob maja być adoptowane stamtąd psy, skoro Pani nikogo nie wpuszcza do siebie, choćby po to, żeby mógł psa obejrzeć...??Na jakiej w ogole zasadzie funkcjonują takie przytuliska???CZy Pani dostaje jakies dotacje z gminy???Nie...no ale kurde...przede wszystkim moim zdaniem trzeba sprawdzic niedoszly domek- tak jak planowalismy- to bedzie puierwszy spr wiarygodności...jeśli okaże się ze to, co móiła Tosia jest prawdą-to juz mi "ulzy"..choć trochę... wtedy "domek" Milka...musimy go sprawdzić,...ja jestem pewna, że znajdzie sie ktoś na dogo kto nam pomoże...tylko od czegoś trzeba zacząc a poki- co nie mamy żadnego punktu zaczepienia...:razz::razz::razz:

Posted

Ja myślę,że można dowiedzieć się w gminie w Tłuszczu,czy dają dotacje na takie przytulisko!
Jeśli tak,to trzeba uzyskać adres tego przytuliska;) Jeśli gmina dała/je pieniądze to ma prawo sprawdzić jak się mają psy!
Ale ja czuję,że to jest raczej całkiem prywatna sprawa- na zasadzie,że pani ratuje psy i bierze je do siebie-całkiem prywatnie!
W związku z tym,ma prawo nikogo nie wpuszczać do siebie,ani nie wydawać psów,bo należą do niej!
Całe nieszczęście z tą Tosią:placz: Dlaczego ona nie chce,abyśmy mogły pomóc?
Przecież tam może być tragedia z tymi psami- nie szczepione,nie leczone,nie wiadomo jak karmione?
Przynajmniej na te pytania Tosia powinna odpowiedzieć- bo po co sprawdzać domek dla naszego Milusia,jak nie wiemy co się z nim dzieje i czy ta pani w ogóle psa wyda?

Posted

w takiej sytuacji te wszytskie ogloszenia i allegra ida poprostu na marne bo ani potencjalni zaintereowani nie moga sie pewnei dodzwonic ani my nie wiemy czy ktos wogole dzwonil...bez sensu to wszystko:shake:tym bardziej ze Milek w tym Tluszczu to napewno nie jeden taki skarb....:shake:

Posted

albo jeszcze inaczej, tosi mama ma sklep na muranowie, adres tego sklepu to znam na mur; moze w sobote tam bede to bym podrzucila osobiscie;to chyba lepszy pomysl niz szukanie tego przytuliska na wlasna reke;

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...