Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 316
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

enia napisał(a):
Ci państwo chyba czekali na Kike tak?
no nie wiem....... a teraz ma jechać do dziecka jako maskotka......


Pies, ktory mieszka w domu z dzieckiem nie musi byc maskotką. Moja corka żyje od małego z psami i nigdy nie traktuje ich jako maskotki ani swoich dwóch shih-tzaków ani zadnego na tymczasie. Za to daje im to, czego ja nigdy nie bedę w stanie dac psu. Pieszczoty dziec inne niz dorosłego, szczerą, wesoła zabawę, bieganie po ogrodzie, chowanie się w dziwnych miejscach, taplanie w kałuży i błocie. Nawet spacer znaczy co innego - to jest przeskakiwanie dziur w ulicy, wskakiwanie na kamienie czy uciekanie przed psem na czworakach z patykiem w buzi.
Kiki jest pól dnia u mnie, jest chora i słaba, ale widac, że rwie sie do zabawy. Kinge pokochała pd pierwszego spojrzenia, nie odstepuje jej na krok.
Dziecko da jej radośc zycia, ktorej nie zna, tego nie dostanie od starszych państwa mimo ogromnej miłosci jaka ją otoczą.

Posted

I wiem co mówię. Od poł roku mam u siebie Shih-tzu, ma pięc lat, nie wiedziała co to jest piłka do zabawy. Jak teraz patrze co wyprawią z Kingą to widze,że pies jest naprawdę szczesliwy.

Posted

Enia...
Szkoda że do Ciebie jednak ten psiaczek nie trafił...

Ani ja ani Ewa nie biłyśmy się o tę sunię...
Chyba żaden dom nie będzie teraz dostatecznie dobry...
A to ludzie za starzy a to teraz dziecko na nic - nikt jej nie daje na maskotkę albo na poniewierkę...
Czy uważacie że Ewa jest głupa , nieodpowiedzialna czy co???
Kiki jest chora - przy tym bardzo kaszle... Proszę wziąć to pod uwagę że w każdej chwili może znależć się w klinice - wtedy też nie będzie wiadomo co o tym myśleć??
Czy będzie wiadomo, że to wina moja i Ewki bo Kiki nie pojechała do Warszawy...

Posted

Alpina - wg mnie jeśli uważacie, że ten dom z dzieckiem będzie lepszy to dajcie ją tam. Moje dzieci też wychowywaly się z psami i nigdy nie myślałam,że ktoś może pomyśleć, że dzieci i pies to zla kombinacja....Wszystko zależy od wychowania....
Ja od dziecka kochałam psy, marzyłam o psie...nie mialam dopóki moj ojciec z nami mieszkal, bo on się nie zgadzal na żadne zwierzę oprocz rybek:-(
Za to teraz mam aż za dużo i moje dzieci nie narzekają na brak zajęć;)

Posted

Kika bardzo kaszle. Wygląda to na poważne przeziębienie. Wiem, że ogladał ja wet, czy bierze na to jakieś leki? Dostałam tylko na wątrobę.Może coś przeoczyłam , ale wydaje mi sie, że na wątku nie było mowy o kaszlu, mam nadzieję, że to nie jakas wirusówka.

Posted

Alpina napisał(a):
Enia...
Szkoda że do Ciebie jednak ten psiaczek nie trafił...

Ani ja ani Ewa nie biłyśmy się o tę sunię...
Chyba żaden dom nie będzie teraz dostatecznie dobry...
A to ludzie za starzy a to teraz dziecko na nic - nikt jej nie daje na maskotkę albo na poniewierkę...
Czy uważacie że Ewa jest głupa , nieodpowiedzialna czy co???
Kiki jest chora - przy tym bardzo kaszle... Proszę wziąć to pod uwagę że w każdej chwili może znależć się w klinice - wtedy też nie będzie wiadomo co o tym myśleć??
Czy będzie wiadomo, że to wina moja i Ewki bo Kiki nie pojechała do Warszawy...

Ja myslałam ,że ci ludzie zdaje sie bylo napisane "sąsiedzi Ewy" już czekaja na sunie i wczoraj właśnie miala do nich trafić- no tak zrozumialam z wątku.Ze byli przygotowani na przyjęcie małej delikatnej i schorowanej suni.Potem czytam i okazało sie ,że sunia jest "za fajna" dla tych ludzi i chyba pojedzie gdzie indziej , do znajomego który ma 8 letnia córke .
Ja też mam syna 15 letniego i gdy miał 8 lat na pewno bym mu psa w takim stanie nie zostawila pod opieką ( wyjątkowo 1-2 godziny)
Nie o to chodzi w sumie.
Dla mnie wszystko bylo ustalone na wątku, Ewadr dolączyla już na sam koniec w momencie transportu, więc czytając ostatnie wieści o zmianie planów " bo ona taka fajna" to co mam myśleć? a co z tymi ludźmi? wiedzą ,że już jej nie dostaną? no wybaczcie dla mnie coś jest czarne lub białe.W momencie wiezienia do stalego domu wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Czy Wy wiedzialyście ,że ona jedzie w sumie na tymczas?mam wrażenie,że tak.
Mam nadzieje,że Kiki trafi w końcu na ten właściwy opiekuńczy pełen miłości dom.

Posted

Tak, ludzie czekają na Kiki i w każdej chwili może do nich iśc. Czekaja na malutką, słabą, prawie ślepą sunię.Kiki jest malutka i słaba, ale pełna życia, chce się bawic, biega,zaczepia szczeniaka i napewno nie jest ślepa. Pomyślałam, że lepiej jej w bardziej żywym domu. Nie przepadam za adopcjami na odległośc dlatego zawsze zostawiam psa u siebie chociaz na dzien dwa, żeby zobaczyc charakter psa, żeby adopcja była jak najlepsza dla niego.

Zaproponowała inny dom z mysla o zywym charakterze suni, uważam, że w domu z ogrodem i dzieckiem bedzie sie lepiej czuła. Wasza decyzja.

A tak faktycznie to Kiki najprawdopodobniej trafi do kliniki, dusiła się całą noc, jest naprawde chora i chyba to jest najbardziej istione w tej chwili.

Posted

"Tak, ludzie czekają na Kiki i w każdej chwili może do nich iśc. Czekaja na malutką, słabą, prawie ślepą sunię."

Tak, ale czy czekają na psa schorowanego i wymagającego długiego leczenia?

Jestem w szoku. Tak schorowany piesek. Leczenie i doprowadzenie psa do kondycji jest prognozowane nawet do roku. Miał być cudowny dom który właściwie miał się tym zająć, a teraz słyszę , ze piesek w takim stanie ma iść gdzieś do stadniny, psów, małego dziecka w rozległe pola po znajomości, bo fajny.

Żal mi i wielka szkoda, że nie trafiła do Eni.

Posted

Skoro tak żałujecie że mała do enii jednak nie trafiła to nie ma problemu...
Na pewno trafi...
Kiedy możecie odebrać sunię...?
Jutro Ewa jedzie w okolice Kielc - Piotrków Tryb.
Jeśli ktoś może odebrać z tamtąd małą to proszę PW do Ewy...
Z Krakowa w każdej chwili do odebrania...
Enia kiedy możesz przyjechać ?
Kiki będzie czekać u Ewy na transport do Ciebie.

Posted

Kiki maluśka zostanie na kilka dni u Ewy, bo zaziębiła się podczas podróży, mimo ogrzewanego samochodu :shake:
Bardzo Was prosze o nie robienie z tego wątku kolejnego bagna pomówień, podejrzeń i awantur. Ja zaufałam Ewie i Alpinie, uważam, że zajmą się Kiki naprawdę dobrze; a jeśli zdecydują, że drugi dostępny dom będzie dla małej lepszy, to myślę, że wiedzą dlaczego... Na pewno Kiki nie trafi
Bardzo łatwo jest kogoś napaść, nakręcić spiralę nieufności- a bardzo trudno sie wytłumaczyć, że nie jest się wielbłądem.

Posted

jak na razie priorytetem dla mnie przynajmniej to zajęcie się Kiki pod katem medycznym! Skoro kaszle to mam nadzieję, ze to tylko przeziębienie, nie kaszel kennelowy czy zapalenie pluc:-( i może skupmy się na tym!

Posted

Kiki jest solidnie przeziebiona. ma zmiany w oskrzelach i powiekszone migdały stad taki wymiotny odruch przy kaszlu. Dostała zastrzyk z antybiotykiem i lek na podniesienie odpornosci, a do domu antybiotyk w tabletkach. Do kontroli w poniedziałek.

Posted

Po to się psiaki do dt daje żeby poznać ich charakter i określić do jakiego domu mają trafić. Myslę że Ewa dobrze przemyślała sprawę z domkiem, dzieckiem i ogrodem. Watpię żeby ktokolwiek tam pozwalał tej małej biegac samopas po polach bądź przesiadywac w stajni. Będzie tam Kika szczesliwa. A dla starszych państwa w bloku trzeba poszkać bardziej dystyngowanej psinki.

A małej życze zdrówka.

Posted

[Czy Wy wiedzialyście ,że ona jedzie w sumie na tymczas?mam wrażenie,że tak.]

Tak dla jasności - nie był brany pod uwagę żaden tymczas o który nas tu Enia posądza - Z prostego powodu Ewa nie może już dać DT kolejnemu psu...
Oczywiście można tu dyskutować czy jak zobaczyła tak bardzo kaszlącego,śmierdzącego,ubrudzonego kupą psa mogła go od razu zawieść do DS...
Najprościej pewnie tak, mogła, bo ludzie przecież czekali...Mogła, ale Ewka nie idzie po najlżejszej lini oporu..Wolała psa sama oporządzić i zawieść do weta...
Ale to przecież grzech śmiertelny...Niewybaczalne...Jak mogła...

Posted

Przepraszam, bo ja się trochę pogubiłam i nie wiem czy dobrze zrozumiałam informacje podawane na wątku. Czy Kika jest poważnie chora czy zdrowa? Czy jeżeli jest chora, to czy potrzebuje specjalistycznej opieki, np. odpowiedniego pożywienia czy może być karmiona jak każdy inny pies? Kto właściwie podjął się opieki nad sunią w nowym domu? Na zdjęciu wygląda na bardzo drobnego psa odpowiedniego na kanapę. No i ma już swoje lata. Z opisu zrozumiałam, że jest poważnie chora. Chory pies, który ma 6 lat powinien mieć spokojny dom, gdzie zapewni mu się opiekę, odpowiednie leczenie i wyżywienie i gdzie będzie mógł dojść do siebie po tym co do tej pory przeżył. Proszę przemyślcie to spokojnie. Los tego małego drobnego kudłatego stworzenia zależy od Was. Ona sama nie będzie mogła zmienić domu, jeżeli nie będzie odpowiedni dla niej. Będzie musiała znosić warunki takie, w jakich się znajdzie. Odpowiedzialność spoczywa na osobie, która psa wydaje.

Posted

[quote name='Anuka1']Przepraszam, bo ja się trochę pogubiłam i nie wiem czy dobrze zrozumiałam informacje podawane na wątku. Czy Kika jest poważnie chora czy zdrowa? Czy jeżeli jest chora, to czy potrzebuje specjalistycznej opieki, np. odpowiedniego pożywienia czy może być karmiona jak każdy inny pies? Kto właściwie podjął się opieki nad sunią w nowym domu? Na zdjęciu wygląda na bardzo drobnego psa odpowiedniego na kanapę. No i ma już swoje lata. Z opisu zrozumiałam, że jest poważnie chora. Chory pies, który ma 6 lat powinien mieć spokojny dom, gdzie zapewni mu się opiekę, odpowiednie leczenie i wyżywienie i gdzie będzie mógł dojść do siebie po tym co do tej pory przeżył. Proszę przemyślcie to spokojnie. Los tego małego drobnego kudłatego stworzenia zależy od Was. Ona sama nie będzie mogła zmienić domu, jeżeli nie będzie odpowiedni dla niej. Będzie musiała znosić warunki takie, w jakich się znajdzie. Odpowiedzialność spoczywa na osobie, która psa wydaje.
Siedziałam do tej pory cicho , ale się odezwę .
Trudno mi to powiedzieć , ale w tym wszystkim , trochę się zapędziłyście .
Kiki jest bardzo chora , ma chorą wątrobę i bóg wie co jeszcze .
Ludzie do których miała pojechać , czekali na nią , mieli dać jej opiekę , byli uprzedzeni o jej stanie i zgodzili się na to . Chyba . że coś pokręciłam .
Do mnie też czasem trafiają psy z drogi , osrane , śmierdzące , zarzygane .
Spodziewam się tego , doprowadzam je do ładu i idę do weta . Nie spodziewam się , że dostanę wyfiołkowanego psa .
Ci ludzie też pewnie nie spodziewali się , że dostaną miss .Chyba , że się mylę .
Druga sprawa , zmiana domku docelowego , bo lubi dzieci .
Też bym chciała mieć to , co lubię :cool3:
Tu nie chodzi o to , co Kiki lubi , tylko o to , kto zapewni jej lepszą opiekę .
Czy ludzie mający wyłącznie ją , czy inni mający wiele innych obowiązków.
Wiem jak starsi ludzie potrafią poważnie traktować nawet drobne niedyspozycje psa . Oni będą mieli tylko ją , będą w nią wpatrzeni i będą nią żyli .

Sama wiem po sobie , jak trudno jest podołać i dostrzec w porę wszelkie symptomy choroby , jak ma się x zwierzaków i obowiązków .

Zrobicie , co uwazacie za stosowne . Nie zróbcie jej krzywdy .

Posted

pragne sie wtracic,musze zabrac glos w tej trudnej jak dla mnie adopcji:oops:Uwazam ze psinke chora ,5 letnia,nie widzaca w Zadnym wypadku NIE moze byc adoptowana do domu z dzieckiem i do tego majaca dostep do stajni.Tragedia planowana!!!!!:shake::placz:

taki piesek moze byc tylko adoptowany do rodziny z doroslymi dziecmi najlepiej do rodziny ktorzy maja juz pieska nie za mlodego ,malego samczyka kastrowanego,ktory stanie sie przewodnikiem niewidzacego ,stanie sie napewno wielkim przyjacielem suczki.

mam zapytanie czy zdajecie sobie sprawe co znaczy niewidomy pies w stajni ,bo ja wiem jedna sekunda i pies nie zyje .zdaza sie i ze zdrowymi psami ,jezeli wejda w zasieg kopyt.
Piesek adoptowany do dziecka! prosze nmnie odpowiedziec jako co jest adoptowana ta suczka? jako niewidoma maskotka?Pies niewidomy nie bedzie biegal za dzieckiem ,ktory tak i tak szybko sie znudzi zwierzeciem:angryy:
Do dziecka nadaje sie pies ,jako kumpel ,zdrowy radosny pies typu terrier.
Nastepna sprawa to choroba psa ,i pobyt-po co pieskowi ogrod?wystarczy tej kruszynce mieszkanie blokowe z balkonem ,na ktorym moze sobie wygrzewac kosteczki.Na spacer moze zawsze wyjsc ,ale konieczny jest zawsze pies przewodnik.

zasada adoptowania kalekich psow jest adoptowanie do drugiego.
Kto bedzie tak dbal o ta sierotke jak malzenstwo ,z ktorego dzieci wyszly z domu np.okolo50-60 latNalezy liczyc sie z kosztami,nikt nie bedzie tak lozyl na psa jak malzenstwo bez dziecka.
Jedno dziecko to wystarczajaca" studnia bez dna"

Prosze dla dobra psa rozwazyc za i przciw,gdyz pies nie ma nic do powiedzenia.:placz::shake:

Posted

Antybiotyk zadziałał, Kiki jest weselsza i mniej kaszle. Ładnie je, zaczepia psy do zabawy, sama wpycha się na kolana.Szczeka,żeby dac jej jedzenie albo zabawkę, albo jak nie umie wskoczyc na sofę. Głos ma przerazliwie piskliwy, hałas robi ogromny.Ona nie jest ślepa.
Nasz wet specjalista od shih-tzu ocenił ja najwyżej na dwa lata.
Jak wyjdą w czwórke do ogrodu to nie mozna ich dogonic, jedno wielkie szalenstwo. Szkoda, że jest zimno i muszę szybko przerywac zabawe.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...