Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zawiozlam Bobisia do nowego domu. ! 12 km.ode mnie. Ładny domek na wsi, zadbany ogrodek. W domu maly piesek, wesoły , blyszczaca sierśc. Żle mi na duszy bo Bobiś byl bardzo wystraszony, przypominal mi tego Bobika z krzyczek. Chyba serce mu pękało ze strachu. Starsza pani bardzo kocha psy, Caly czas mówiła i glaskała Bobika , tylko patrzylam kiedy ją dziabnie ale nie dziabnął. Nie mialam odwagi powiedziec pani, że niech go narazie nie pieści. Umówiłysmy sie , że jak bedzie cos nie tak przyjade po niego. .Najchetniej nie oddawalabym go ale nie moge , Dzisiaj po drodze po Bobika zabralam umierającego staruszka. Wszyscy w mieście tego psa znają. Jest tu od zawsze. Niczyj. Leżal na targowisku miejskim ,na golej ziemi. Ktos przykryl go kocem. Zabralam go do nas , niech odejdzie godnie , niech przy koncu swego życia ma wreszcie dom. Dostal zastrzyki na wzmocnienie ale gdy zobacze , że się męczy przyspiesze mu odejście .
Cygan w pysku ma narośl ,myślalam , że udlawil się parowką bo leżala kolo niego. Próbowalam mu to wyjąć a to po prostu rak.

  • Replies 576
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bobik sie boi biedactwo..na pewno. Ale sie przekona ze jest dobrze. Ze nic zlego go juz nie spotka. "Ze zli ludzie wyszli z jego zycia i juz nigdy sie w nim nie pojawią" (te miłe, acz rozdzierajace serce słowa powiedzial dr. Garncarz do Filipka, jak mały sie bał). Kochany Bobik. Dobrze ze zawsze moze do Ciebie wrócic.


Jak dobrze, ze tam jestes Baska. Tak strasznie piekne to co robisz. ten stary pies. Jak dobrze ze u Ciebie bedzie mial spokojne ostatnie dni. Jak dobrze.

Posted

basia0607 napisał(a):
Ja też mówię , że szukamy domu najlepszego . Zawsze podkreslam , że domki biją sie o tego psa. , bo jest wyjątkowy. Jeżeli domek jest ewidentnie zły, wymyślam coś na poczekaniu, a to , że pies nie lubi kotow, albo dzieci, albo schodow albo cos innego. Rozwiewam ludziom nadzieje od razu . Raz powiedzialam , że mamy podejrzenie choroby i jak ją wykluczymy pies trafi do nich. Nie wiem czy robię dobrze , ale nic innego nie przychodzi mi do glowy .


W wizytach przedadopcyjnych zawsze należy powiedzieć PRAWDĘ : że pod tym, a pod tym względem dom nie spełnia wymagań i dlatego nie moga dostać psa; BO TO ŻYWE STWORZENIE, ZA KTÓREGO ZYCIE I DOBROSTAN BĘDĄ ODPOWIEDZALNI ! owijanie problemu w bawełnĘ i wymślane argumenty być może spowodują, że ci ludzie wezmą na poniewierkę innego nieszczęśnika ( nawet nie mając świadomości tego). Trzeba w trakcie takich wizyt jasno i wyraźnie uświadamiac ludziom W CZYM JEST PROBLEM i wrazie najmniejszych zastrzeżeń nie dawać psa np. " na próbę".
EMIR

Posted

Bobi jest u nas. O 7 rano dostalam telefon, że bobiś uciekl. Dalam pani smyczi mowilam , że ma z nim wychodzić tylko na smyczy. Pani stwier dzila , że pies rano ja lizal po rekach i uwazała , że już ją zaakcepotowal. Pies tylko czekał , skorzystal z okazji, że mąż pani wyjeżdzał z posesji i uciekl. Polecial w pola i na łąke. Wsiadlysmy z moja córką i pojechałysmy go szukać. 4 km od tej wsi, Justyna zachaczyła o barierkę mostu tzn. beton, i pękł drążek ktory utrzymuje kolo. Poszlam piechotą do Bobisia a Tz. przyjechal z lewetą, jeszcze go nie ma .Zrobilam sobie mocnego drinka i już jestem przygotowana na " wyklad". Bobisia wszyscy szukali, tzn. straszyli w tym pijany sasiad z łancuchem. Kazalam im iśc do domu i mi nie przeszkadzac. Wolalam dlugo i cos bialego przemknęlo polami. To byl on , slyszal mnie ale nie mial zaufania. Dopiero powoli , po czasie zaczynalismy sie zbliżac do siebie. pomachal ogonem i przyszedl. w chwili gdy zakladalam mu smycz chcial mnie ugryżc ale nie zrobil tego, tylko przewrócil sie na plecy jak to robil w Krzyczkach. Zabralam jego graty, poslanie, miseczki i przywiozlam go do Przytuliska. Biedak , odrazu poszedl na swoja kanape i spokojnie zasnął. A mnie ten stres chyba kiedys pokona.

Posted

boze czemu ci ludzie tacy dziecinni są. Boze drogi. Biedny Bobik. Jakie szczescie ze go odnalazlas. Kur.a gdyby wskrzesali z umarlych i nasluchiwali w nocy czy aby oddycha to bardziej by dbali.

Ciesze sie niezmiernie ze go odnalazlas, ale az placze ze wscieklosci.

Posted

Znam pewną pania u ktorej Bobik mialby jak w raju. Pani dokarmia wszystkie miastowe biedy. Parę lat temu pani straciła ukochaną sukę i mowi, ze żadnego psa juz tak nie pokocha. Wspomnialam jej o Bobisiu, i czekam. Nie narzucam się.
Bobik narazie nigdzie się od nas nie wybiera. Jest bardzo wystraszony.
Wiem , że nie możemy zatrzymywać psów u nas ale gdy zostawilam Bobika wracalam z placzem. Teraz jest mi jakoś lekko, chociaż auto przyjechalo na lawecie. Tz mowi, ze mam sobie kupić taczkę bo samochodu mi nie da ! Zobaczymy ! nie mam zamiaru się pytać.

Posted

Nie denerwujcie się. Jeżeli pani o której wczesniej pisalam nie zdecyduje się, to chyba nie bedziemy już szukac mu domu ! Tylko że takich kochanych , naszych, w Przytulisku mamy więcej. Adopcje powinny cieszyć ale nie zawsze cieszą !

Posted

[quote name='basia0607']Nie denerwujcie się. Jeżeli pani o której wczesniej pisalam nie zdecyduje się, to chyba nie bedziemy już szukac mu domu ! Tylko że takich kochanych , naszych, w Przytulisku mamy więcej. Adopcje powinny cieszyć ale nie zawsze cieszą !

Może u Was naprawdę będzie mu najlepiej?... :roll:

Posted

Nasz Bobik wszedl do pustej budy i nie wpuszcza nikogo, warczy na inne psy. Ma wreszcie swoje M-1. Myślę , że on mial juz dosyć tych upierdliwych swoich koleżanek i wybral miejsce samotnika. Smiesznie to wyglada, wielka buda i maly bialy łepek. Na noc Iwona musi go wyciagać z budy bo boimy się go tam zostawić.

Posted

Bobis dzisiaj przy misce poturbowal szczeniaka. Miska była pusta, pierwszy raz tak zareagowal. Szczeniak b. płakal i stracil ząb. Och ten Bobiś , rozstawia wszystkich po kątach. U nas caly tydzien leje na dworze bloto i wszystkie psy w jednym pokoju. Żal je dawać do kojca i dlatego taki nieprzyjemny incydent .

Posted

Bobikowi nie szukamy już domu chyba , że będzie to dom wyjątkowy, ale gdzie taki jest ? Bobiś jest psem kanapowym, tulonym na szczególnych warunkach. Ostatnio byl u nas behawiorysta i stwierdził , że Bobiego chyba cos boli bo nie umie się cieszyć. To prawda on jest zawsze smutny z boku. Ja go rozumię bo bylam w Krzyczkach !
Dzisiaj u Iwonki jest smutny dzień. Wydalam do domu Misię, pierwszą naszą rezydentkę. Ja się ciesze bo domek fajny i blisko mnie a Iwona siedzi i płacze. Wiem co przeżywa. To jest bardzo trudne, ból przyglusza zdrowy rozsądek.

Posted

Bobiczek zmienia się z dnia na dzień. Wczoraj przywitaj nas wesoło merdając ogonkiem. ON potrafi sie usmiechać, podnosi gorną wargę i pokazuje zęby. Wygląda to komicznie. Zowolany przychodzi, chociaz niezawsze. Bobiś tylko nie szczeka, nie slyszelismy jego glosu, w ogóle to fajny pies !

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...