basia0607 Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Nasz Bobi z Krzyczek: Ciągle leży na chlebie dla kóz w przytulisku Basi. I go je. Jezu, może on jest taki wygłodniały, że pilnuje tego, by mieć przy sobie jakieś jedzenie. Biedny pies. Jest narazie w osobnym pokoju, zdala od innych psów, ma tam piecyk, fotelik i kołderki, a on wybrał sobie.. karton z chlebem! __________________ uffffffffffffffffffff pierwszy bazarek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=105064 __________________ drugi bazarek http://www.dogomania.pl/forum/showth...00#post9404800 Nr. konta na , który można wpłacac pieniadze na leczenie Bobiego. Warm. Maz. Stowarz. Obr. Praw Zwierzat im. Św. F. z Asyzu 62 1020 1752 0000 0502 0096 5400 PKO BP Oddz. 1 Elblą 82-300 Elbląg z dopiskiem dla Bobiego ! http://www.allegro.pl/item305925165_horror_o_zyciu_i_smierci_decyduja_pieniadze_.html Quote
epe Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Matko jedyna! Ten karton z chlebem to pewnie dla niego raj jakiś!! No i jak tu nie walczyć o zmiany? A Kometa pisze na nowym wątku,że się awanturujemy:crazyeye: Quote
basia0607 Posted January 29, 2008 Author Posted January 29, 2008 Bobi i jego skarb ! tak bym nazwała to zdjęcie ! Bobiego wypatrzylam w boksie z małymi pieskami. Na naszych oczach zostal pogryziony przez innego psa. Dlugo musialam prosić p.Księzopolską aby wydalanam go , poniewaz byl w trakcie leczenia/ w karcie żadnego zapisu nie bylo/ Łamie tu dane slowo, ze nie podam informacji ani nie umieszczę zdjecia psa na forum !/ Bibi ma zdeformowane cialo,pokracznie powykrzywiane.Na skórze świerzb , nużeniec i liczne rany. Cały w strupach. W okół odbytu cieknące czyraki. Znajduje się w oddzielnym pomieszczeniu, ponieważ boimy sie o inne psy. Najgorzej jest z jego psychiką. Dotknięty robi pod siebie. Ucieka w kąt, przewraca na plecy i sztywnieje. Pogryzl mnie 2 razy. Bobi nie wydaje z siebie żadnego glosu, nie nawiązuje kontaktu wzrokowego. Jest mlody. W Krzyczkach przebywal 1 rok. Wychodzily z niego dlugie biale i zielone robale ! dzisiaj go smarowalam maścią , znowu narobił ze strachu. Przypomina nam kurczaka , częściowo obdartego z pierza ! Quote
epe Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Basia! Nie mogę:placz::placz::placz::mad::mad::mad: Jak to możliwe? To chyba największa ofiara Krzyczek!! Oczywiście zabrana stamtąd! A ile tam takich jest jeszcze??:mad::mad::mad: Quote
pidzej Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 jejku... podnoszę, niech Cię wszyscy zobaczą... na ogłoszenia na pewno za wcześnie. Quote
fizia Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Wiele już tu na forum było cierpienia, bólu i smutku, ale Bobi...brak mi słów... Quote
iwop Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 boże... jaka tragedia!:placz:Basia czy Bobiemu potrzebne jest jakieś specjalne leczenie...? Co mwi weterynarz? Czy można objąć go opieką wirtualną??? Quote
iwop Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Basia prosze zmień tutuł... Bo ten niewiele mwi i mało osb tutaj zagląda...:-( Quote
iwop Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Nikt nie zagląda do tej psiej tragedii...?:placz: Quote
epe Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Basiu! Napisz jaka pomoc potrzebna? Na pewno pieniążki na leczenie,więc poproszę o nr.konta!!! A co z bidulkiem? Jak sie czuje? Quote
iwop Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 basiu napisz cos więcej... Co mwi weterynarz? chodzi mi oczywiście o leczenie od strony fizycznej bo jeżeli chodzi o psychike to pewnie woele trudniej... Gdzie on teraz jest? Quote
fizia Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Iwop - zaglądnij na ten watek - tam basia również opowiada o biedaku http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=104511&page=15 Quote
basia0607 Posted January 30, 2008 Author Posted January 30, 2008 Tak naprawdę Bobi nie mial żadnych specjlistycznych badań, bo trzeba jechac do innego miasta no i finanse.... Przytulisko jak narazie utrzymujemy sami .Mamy mieć pomoc miasta ale jeszcze musi być ogloszony konkurs. Wet jak wet , ręce załamal ale nic dokladnie nie wie. Walczymy ze stanem jego skóry, robalami i jeszcze z czymś co moze wyjść za jakis czas. Dzisiaj dzwonila do mnie Iwona/ na jej posesji mamy psy/ , że Bobi delikatnie poruszyl ogonkiem jak weszla do pokoju i nie uciekł pod szafkę. Tylko , że nasze przytulisko jest na uboczu pod lasem i Bobi zna tylko te osoby, ktore tam mieszkają. Iwonke jej męża i synka. Ja tam jestem 2 razy w tygodniu ale kontakt telefoniczny mamy caly czas. Bobi na peweno zaufa Iwonie ale jak tu sprawić zeby nabrał zaufania do innych ? Apetyt mu dopisuje , wychodzi na podwórze na smyczy ale zaraz ciągnie do domu. Widzialam w schronisku jego fotki przed rokiem jak go przyjmowali. Byl to sznaucerowaty ładny piesek, ponoć tam zostala jego żona . Gdyby ktos chcial wesprzeć nas groszem to daje slowo, że pojadę z Bobim do dobrego weta w Elblągu. My zabralismy z Krzyczek jeszcze jedną biedę ale ta oprócz chudości i sztywnej łapy jest w lepszym stanie. podaje nr. konta Warm. Maz. Stowarz. Obroncow Praw Zwierząt im. Sw. F. z Asyżu ul. Plac Grunwaldzki 8 14400 Pasłęk 62 1020 1752 0000 0502 0096 5400 PKO BP Oddz. 1 Elbląg 82300 Elbląg Komu moge przeslac nowe zdjęcia na meila aby je umieścił na wątku bo nie potrafie ? Quote
Charly Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Bobi wyszedl z boksu, kiedy poprosilismy dziewczyne o wysypanie naszego jedzenia. Powolutku. Bobik wyszedl ostatni. psy jadly z innych misek, wiec ta miska pelna jedzenia byla w zasiegu Boba. Wiec Bobik ociagajac sie wyszedl. Widzac tylko glowke w boksie, myslelismy, ze to jakis pudelek, ale potem Bobi wyszedl. Pokracznie, bolesnie. Bobi ma bardzo dlugie chude nogi. Czerwioniutkie. Stawial je jak invalida. Powoli, pokracznie. Nie jak pies, raczej jak pajak. Bobiemy kazdy krok sprawial bol. Miska nadal byla wolna. Ale Bobi nie jadl. Bo Bobi nie wierzyl, ze naprawde bedzie mogl jesc. Bobi stanal nad miska, z jedna noga w srodku (dokladnie tak jak na zdjeciu u Basi w kartonie z chlebem) nie jadl, tylko patrzal. I Bobek mial racje. Bo zaraz jeden w wiekszych pieskow ugryzl Bobka w noge. W ta czerwona, rozpalone, lysa noge. Bobi ryknal, zawyl. Nie wiem, jak to nazwac.Nie bylo to szczekniecie. Tylko wysoki okrótny, pelen bolu krzyk. Bobi krzyknal, odwrocil sie i pokustykal do boksu. Nie jedzac oczywiscie. On jest caly, calutki obolaly. Watpie, ze na cialku jest jedno miejsce, ktore nie boli. Caly zastrupialy,czerwony, chudy i bardzo slaby lezal w tym boksie. Krzyk Bobiego zawieral wlasnie to wszystko: lezę w boksie i boli nawet lezec. Bo jestem taki chudy, ze obijam sobie caly czas kosci. Jestem jedną wielka otwarta rana, a zgnita mokra sloma na ktorej leze tak bardzo mnie swedzi i szczypi. Czasem jest swieza, ale to jeszcze gorzej, bo wtedy ociera i wbija mi sie w zywe mieso. W grudniu jeszcze wsadzili tu tego slepego zawszonego Filipa i teraz jego robale, moje wlasne i te ze slomy laza po mnie i tna moje cialo. Cierpie stojac, lezac, cierpie zawsze. Tak cierpie, ze nawet nie wiem, co mnie boli. Ja caly jestem bolem. Cały cierpieniem. Zimno jest, deszcz pada. Czasem caly tak plone i tak bardzo mi sie chce pic, ze wylaze na dwor (chodze krzywo, nieporadnie, troche jak bocian dlugie czerwone nogi podnosze) i pije siku zmieszane z woda deszczowa (to wielkie szczescie jesli pada deszcz) i biegunką innych psow. Jakas szalona goraczka targa moim cialem. co za koszmar. Co sie dzieje. Trace sily i padam tak jak stoje prosto w ten gnoj. Swedzi mnie to wszystko, boli. Budze sie i wracam do boksu. Czasem mnie nie wpuszcza. Czasem krzykne i mnie wpuszcza. Siedzimy obok siebie. Nienawidzimy siebie wzajemnie. Nienawidze byc psem. Nienawidze wszystkiego co jak pies wyglada. Jak ja sam. Bobi Zaluję, ze nie mieszkam inaczej. To mozna zmienic, ale troche to potrwa. Bardzo chcialabym pomoc Basi w opiece nad Bobim. Bardzo bardzo mi zal Bobiego. trzeba mu pomoc. trzeba Basi pomoc. Bobi tak jak jego zdjecie jest symbolem Krzyczek. Basiu prosze zapodaj jakies konto na Bobiego. Quote
iwop Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Basia wyślij zdjęcia do mnie. [email protected] Ja deklaruje pomoc Bobiemu... Nie będzie to wiele ale postaram się :oops: Quote
iwop Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Spać nie będę mogła przez Bobiego... Dawno żaden pies mnie tak nie "zdołował" :-( Quote
Alicja Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 :-(:-(:-(......bidulek ..........takie skrzywdzone psie dziecko Quote
iwop Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 przelałam na Bobiego narazie 50 zł.:oops: Basia a gdzie musiałabys jechac do lepszego weta? Moze mozna zrobic aukcje cegiełkową na jego leczenie? Quote
iwop Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Nikt nie zaglądza do Bobiego :placz: WŁACAJCIE PIENIADZE NA LECZENIE BOBIEGO! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.