madziorna Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Hopaj Bobiku... Może spotka Cię szczęście... Quote
basia0607 Posted March 16, 2008 Author Posted March 16, 2008 U sąsiadów suka ma cieczkę. Bobi jest zakochany i obrażony bo na podwórze wychodzi na smyczy.Wczoraj zaczepial mnie łapką , domagał sie pieszczot. Nie myslalam , że ten pies w ogóle dojdzie do normalności. W miejscu łysych placków wyrosla ciemna sierść. Quote
jolakar Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 A co z Elzą z chorą łapką????? Jak ona się czuje, czy jest jakaś poprawa????? Quote
basia0607 Posted March 16, 2008 Author Posted March 16, 2008 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106880&page=32 To jest wątek Elzy. U niej jak na razie idzie ku lepszemu. Quote
Charly Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Bo Bobiczek zdrowy chłopak juz jest. śpi na salonach i w ogole jest królem:lol: Quote
madziorna Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 [quote name='Charly']Bo Bobiczek zdrowy chłopak juz jest. śpi na salonach i w ogole jest królem:lol: Ale nadal szuka domku?... Quote
Charly Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 szuka szuka. baska jakby chciala to by juz go oddala. Ale Baska trzepie nowe domki. Np. 20 km to juz za daleko. Bo wtedy Baska nie bedzie mogla go odwiedzac w drodze po mleko i sprawdzac;) to sie nazywa odpowiedzialnosc przez duze "O":loveu: Quote
madziorna Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 [quote name='Charly']szuka szuka. baska jakby chciala to by juz go oddala. Ale Baska trzepie nowe domki. Np. 20 km to juz za daleko. Bo wtedy Baska nie bedzie mogla go odwiedzac w drodze po mleko i sprawdzac;) to sie nazywa odpowiedzialnosc przez duze "O":loveu: A ja myślę, że to miłość :loveu: a nie odpowiedzialność ;) Ona po prostu nie chce się już z nim rozstać... :multi: Quote
Charly Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 dokladnie to samo mysle. ale nie chcę " na głos mówić":diabloti: Quote
basia0607 Posted March 20, 2008 Author Posted March 20, 2008 Charly , zastanawiam sie skąd ty mnie tak dobrze znasz. Tak z Bobiczkiem sie za bardzo nie spieszę, chociaż po świetach jadę sprawdzic domek o ,ktorym pisalam wczesniej. Kora jego Krzyczkowa koleżanka super trafila i Bobiś musi trafić tak samo. Ma spać w łóżku, być zapieszczany .Takiego domku mu życzę. Jeden z naszych labkowatych szczeniaczow nie żyje, nie wiemy co sie stało. Mam dzisiaj smutny dzień ! Quote
Charly Posted March 23, 2008 Posted March 23, 2008 Bobika poczatki w Krzyczkach Bobik juz dluzej na wikcie i pod opieką p. Lacha i p. Księżopolskiej (kierownictwo schroniska w Krzyczkach ).Zdjecie z 25. stycznia 2008 'dzien uwolnienia', juz z nowego domu. Bobik odrzucił cieply pokój, piecyk i kanapę. Wybral to pomieszczenie i karton z chlebem dla kóz Bobik juz 1,5 miesiaca po:loveu: Krzyczkach pod opieka i na wikcie Iwonki i Baski Quote
rotek_ Posted March 23, 2008 Posted March 23, 2008 to raczej nie matamorfoza a reinkarnacja.... tytuł zdjęcia-co schronisko w Krzyczkach potrafi zrobić z psami:mad: Quote
basia0607 Posted March 23, 2008 Author Posted March 23, 2008 Przeciez to mój Bobiś, jeszcze ładny, jeszcze nie zarażony Krzyczkami. Co ci degeneraci zrobili temu psu ! Pozbyli go godności, prawa do życia, wszystkiego ! I tacy ludzie ,taki pomiot gatunku ludzkiego sprawował opiekę nad tymi biednymi, porzuconymi ? Mordując , katując bezkarnie ! Zglosilam chęć zeznawania w Krzyczkach przeciw tej calej bandzie, chcę im spojrzeć w oczy i jeżeli będzie mozliwość plunąć w twarz ! Quote
basia0607 Posted March 24, 2008 Author Posted March 24, 2008 Wróciłam od Bobiego. Gospodarz na calego, ustawił sobie wszystkie psy , nawet niedawno przyjętą piękną colie. Nie wiem jak to robi bo nadal ma postawę dominowanegoo . Bobi potrafi sie obrażac i nie przychodzic na wołanie , myślę że jest za bardzo rozpieszczony ale inaczej się nie dało. Bobi nadal ucieka do pokoju w ktorym znajduje się chleb dla kóz i go je. Swoje jedzenie zostawia a wybiera suchy chleb. Quote
Charly Posted March 24, 2008 Posted March 24, 2008 Filip tez taki jest. Ustawia sobie wszystkie psy sasiednie i spotykane na polach. szok normalnie:crazyeye: Quote
basia0607 Posted March 29, 2008 Author Posted March 29, 2008 Dzisiaj byłam w Przytulisku. Wszystkie psy były na podwórku, przyleciały nas powitać a moze wiedziały, że zawsze przywozimy im jakiś dobry kąsek. Zauważyłam , że nie ma Bobisia. Zobaczylam go siedzącego na schodach przy wielkim garnku. Iwona ugotowala psom kolacje i wystawiła na dwór aby ostygło. Bobiś cały czas pilnowal tego garnka . Gdy któryś pies podchodzil blisko, Bobiczek odganial go na tych swoich pokracznych nóżkach. Widok zabawny ale mnie się łza zakręciła w oku, bo wiem dlaczego Bobi pilnuje tego jedzenia . Quote
jaanna019 Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Kochany bidulek :loveu: Może są jakieś nowe fotki pięknisia :oops: Quote
basia0607 Posted April 2, 2008 Author Posted April 2, 2008 W poniedzialek pojechalam sprawdzić nowy domek Bobisia. Pies zostal w samochodzie a ja poszlam do pani, ktora zobaczyła fotkę Bobisia w gazecie bardzo go chciala. Nie podabalo mi się. Dom z ogrodem ale w płocie dziury. W domu stary pies Bercik , zaropiale oczy , sierść zaniedbana. Nie takiego domu szukam dla Bobisia! Wrócil on z nami do domu nieświadomy niczego ! Quote
Charly Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 o jeszu Baska, az mnie ciarki przeszly. Zaropiałe oczy i zaniedbana siersc to on ma na pierwszym zdjeciu z poprzedniej strony. Nie tak to ma wygladac. nie tak. Fajnie, ze mały nawet nie poczuł o co biega. Quote
rotek_ Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 basiu, to ja mam pytanie...troche odbiegające od bobika... co mówisz po kontoli przedadopcyjnej ludziom jesli nie wypadnie tak jak sie tego spodziewamy robiłam kontroli przed i poadopcyjne ...naszczęście zawszee trafiałam na ludzi kochających zwierzęta ponad wszystko.... natomiast nie wiem jak zachowałabym się przy kontroli co do któt\rej miałam bym zastrzeżenia.... jak delikatnie powiedzieć "Nie"??? Quote
Edi100 Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 Ja zawsze mówię że szukam najlepszego domu na świecie dla Psiaka i niczego nie obiecuję. Zawsze chętny domek biorę pod uwagę i to słyszą ode mnie ludzie. Mówię także że obie strony muszą byc na 100% pewne, by nie było nieporozumień i pozostaję z chętnym domem w kontakcie.Kiedy domek jest nie ok, to mówię że dla dobra Psa wybrałam inny dom. Nie może być tak, że ludzie "robią łaskę" że adoptuja psa. To łaska dla Nich że akurat ten Pies będzie ich. W moim przypadku adopcji to działa:razz: Quote
basia0607 Posted April 3, 2008 Author Posted April 3, 2008 Ja też mówię , że szukamy domu najlepszego . Zawsze podkreslam , że domki biją sie o tego psa. , bo jest wyjątkowy. Jeżeli domek jest ewidentnie zły, wymyślam coś na poczekaniu, a to , że pies nie lubi kotow, albo dzieci, albo schodow albo cos innego. Rozwiewam ludziom nadzieje od razu . Raz powiedzialam , że mamy podejrzenie choroby i jak ją wykluczymy pies trafi do nich. Nie wiem czy robię dobrze , ale nic innego nie przychodzi mi do glowy . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.