AMIGA Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 [quote name='amalena']Czy to taki kołnież plastikowy? Proponuję zostawić kołnież, ale te ostre jego brzegi co mają styk z szyjką zabezpieczyć - może tą miękką wyściółką białą co otulają kończyny zanim włożą w gips??? dostępna w aptece, tania. Tylko jak to sie fachowo nazywa... Pomysł to jakiś jest, tylko kompletnie sobie nie wyobrażam, jak to przytwierdzić do obwodu, bo przecież ten kołnierz ma tylko jakieś 4 pętelki, przez które jest przeciągnięty bandaż zawiązany dookoła szyji. Przyszły pieniążki od weszki :loveu: za cegiełki, obiecane wcześniej pieniążki ze skarpety sznaucerowj (chyba?) i za klamerkę = 300 zł i od malawaszki:loveu: 100 zł. Dziekuję Wam bardzo mocno w imieniu Bendżika Quote
BIANKA1 Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 może zwykłą gąbkę naciąć do 1/3 , nasadzić na obwód kołnierza i przykleić minutką . Taki pasek gąbki można wyprosić od tapicera , albo ze starej poduszki na krzesło ogrodowe czy cóś takiego . Albo do mycia i pociąć w paski . Quote
amalena Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 albo tą wyściolkę białą założyć mu na szyjkę dookoła (jak opaskę, szalik), skleić plasterkiem czy zapinką końcówkę i na to dopiero kołnierz. Quote
amalena Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 BIANKA1 napisał(a):może zwykłą gąbkę naciąć do 1/3 , nasadzić na obwód kołnierza i przykleić minutką . Taki pasek gąbki można wyprosić od tapicera , albo ze starej poduszki na krzesło ogrodowe czy cóś takiego . Albo do mycia i pociąć w paski . tak, albo gąbkę-uszczelkę do okna. W końcu bliża się wiosna. Quote
weszka Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 Ależ ciotki pomysłowe ;) Kasy będzie jeszcze trochę bo cegiełki się nadal sprzedają. W weekend zrobię kolejny przelew bo to trochę czasochłonne żeby wszysyko podliczyć i posprawdzać. Wysłać fotkę do Kundla trzeba, może akurat, choć osobista wizyta byłaby najlepsza. Amiga - czy wysłać maila do p. Magdy? Quote
agamika Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 co do efektywności wizyty osobistej a fotki ... różnie to bywa ... Jak było tylko zdjęcie Odiego , to były 4ry tel w jego sprawie , a jak był osobiście ... żadnego tel nie było :shake: :-( ... Quote
weszka Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 agamika napisał(a):co do efektywności wizyty osobistej a fotki ... różnie to bywa ... Jak było tylko zdjęcie Odiego , to były 4ry tel w jego sprawie , a jak był osobiście ... żadnego tel nie było :shake: :-( ... No tak, reguł nie ma :roll: Dlatego wysłać trzeba. Quote
AMIGA Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Ojoooj tak weszko, tak :loveu: Slij do kundla smutny wzrok Bendzika Ty umiesz takie łapiące za serce teksty pisać. pliiiiiiiiiis. Jadę dzisiaj wymiaziac Bendżiego. Biorę aparat, jest piękne słoneczko. Może uda mi się pstryknąć jakieś fajne zdjęcie, może będzie już lepiej widac, że on pieknie zaczyna porastac futerkiem. Wymiziam od Was wszystkich Bendżika :p Quote
malawaszka Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 miziaj Bendżika miziaj :loveu: kochane psisko :loveu: Quote
weszka Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 OK napiszę łzawy tekst i wyślę do p. Magdy. Dobrze że jest piękne słońce to biduś nie marznie w łysą skórkę. Quote
AMIGA Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 No i już piszę jak tam Bendżik Biedaczek musiał sobie coś naciągnąć w łapce przednej, bo od dwółch dni utyka. Wczoraj wieczór była w hoteliku wetka z Wieliczki, ale było już za ciemno i nic nie dostrzegła. Zapakowałam więc (tak, tak, sama zapakowałam i sama jechałam!!!) Bendżisława do pandeczki i podjechałam do lecznicy. No i tak na "macanego" nic nie widać, ani nie widać specjalnej rekacji na kręcenie tą łapką na wszystkie strony. Ani nie ma spuchniętej, ani skaleczonej - nic! Dostał dzisiaj zastrzyk z ekiem przeciwzapalnym i na 4 dni rimadyl przeciwbólowy. jak do niedzieli nie przejdzie, to wetka tam do niego podjedzie i zdecyduje, czy go trzeba dowieźć na przeswietlenie. Zdecydowałam też dzisiaj, żeby mu fachowo pobrać zeskrobiny ze skóry i posłac na badanie mykologiczne. Bo jemu ta skóra się nie za bardzo poprawia, takimi kłaczkami mu sierść wypada:shake: Quote
Edi100 Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 AMIGA napisał(a):No i już piszę jak tam Bendżik Biedaczek musiał sobie coś naciągnąć w łapce przednej, bo od dwółch dni utyka. Wczoraj wieczór była w hoteliku wetka z Wieliczki, ale było już za ciemno i nic nie dostrzegła. Zapakowałam więc (tak, tak, sama zapakowałam i sama jechałam!!!) Bendżisława do pandeczki i podjechałam do lecznicy. No i tak na "macanego" nic nie widać, ani nie widać specjalnej rekacji na kręcenie tą łapką na wszystkie strony. Ani nie ma spuchniętej, ani skaleczonej - nic! Dostał dzisiaj zastrzyk z ekiem przeciwzapalnym i na 4 dni rimadyl przeciwbólowy. jak do niedzieli nie przejdzie, to wetka tam do niego podjedzie i zdecyduje, czy go trzeba dowieźć na przeswietlenie. Zdecydowałam też dzisiaj, żeby mu fachowo pobrać zeskrobiny ze skóry i posłac na badanie mykologiczne. Bo jemu ta skóra się nie za bardzo poprawia, takimi kłaczkami mu sierść wypada:shake: Jejku, ile jeszcze na tego Piesia spadnie:shake: Quote
malawaszka Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 a może z tym utykaniem to jakieś reumatyczne sprawy? moja babucha Pepucha też tak miewa - raz kuleje, raz nie - bardziej jak jest mokro... a z kudełkami -potrzeba trochę czasu na ustabilizowanie sie hormonów po kastracji; ale jak uznałaś że i zeskrobiny trzeba pobrać to pewnie, że dobrze wiedzieć :kciuki: Quote
maciaszek Posted March 7, 2008 Author Posted March 7, 2008 Gratuluję odwagi w podróżowaniu z Bendżisławem ;). Kiedy będę wyniki zeskrobin? Quote
AMIGA Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 malawaszka napisał(a):a może z tym utykaniem to jakieś reumatyczne sprawy? moja babucha Pepucha też tak miewa - raz kuleje, raz nie - bardziej jak jest mokro... a z kudełkami -potrzeba trochę czasu na ustabilizowanie sie hormonów po kastracji; ale jak uznałaś że i zeskrobiny trzeba pobrać to pewnie, że dobrze wiedzieć :kciuki: To byla sugestia lekarki, a ponieważ nie konsultowałam tego z Wami :oops:, to koszty biorę na siebie. On naprawdę ma ta skórke okropną, taklą chropowatą. No i na szczęście pan Tomek - szef hoteliku mi obiecał, że jak tylko się zrobi cieplej, to oni go wykąpia i wezma go na noc po kąpieli do domu. Na wyniki badań mykologicznych trzeba czekac ok 2- 3 tygodni. Z tym, że wetka sobie tez zostawiła troche tych zeskrobin i je obejrzy pod mikroskopem i da mi znać, jakby coś zobaczyła Quote
AMIGA Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 maciaszek napisał(a):Gratuluję odwagi w podróżowaniu z Bendżisławem ;). Ale on naprawdę jest bardzo grzecznym psem. Bardzo spokojnie się daje wsadzić do samochodu, z tym, że ląduje w bagażniku a nie z tyłu w samochodzie. Oczywiście nauczona wczesniejszymi - głównie katowickimi doświadczeniami - Bendzi wsiada do samochodu w kagańcu. Widac, że się zapiera i nie za chętnie się zbliża do samochodu. Ale potem za to naprawdę bardzo grzecznie siedzi, ani nie piszczy, ani nie szczeka. Raz tylko puścił pawika jak go wiozłyśmy na kastrację. Na wetkę tez trochę powarczał jak go drapała skalpelem, ale ona sama twierdzila, że to trzeba zdrapac aż do krwi. To i i ja bym wywaliła na takiego drapacza zęby Quote
malawaszka Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Amiga przestań już z tym konsultowaniem :lol: Ty go widujesz i tylko Ty możesz podejmować dobre decyzje bo co my na odlegośc widzimy poza fotkami - nic ;) Quote
AMIGA Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 No doooooooooooooobra, to jutro zabiore go na obiad do Wierzynka. Przeciez bardzo mu sie przyda kontakt z ludźmi:evil_lol: Quote
maciaszek Posted March 7, 2008 Author Posted March 7, 2008 [quote name='AMIGA']No doooooooooooooobra, to jutro zabiore go na obiad do Wierzynka. Przeciez bardzo mu sie przyda kontakt z ludźmi:evil_lol::evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Zabierz mnie teeeeeeżżżżż :). Nowy bazarek m.in. Bendżika: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=107073 Quote
AMIGA Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 A pewnie, że zabiorę:p ale najpierw Bendżik musi wyzdrowieć. Bylam dzisiaj u niego i biedaczek - nic mu nie jest lepiej z tą bolącą łapeczką. Stoi biedak z podkurczoną łapką, tak że nawet na spacer go nie wzięłam. Tylko kabanosiki były go w stanie wyciągnąć z budy. Leży tam sobie na podusi, na kocykach i jest mu cieplutko. Tylko ta biedna łapka :shake: W poniedziałek mamy jechać do wyjęcia szwów, to pewnie trzeba mu będzie łapke prześwietlić. Bo przecież po wczorajszym zastrzyku i dzisiejszej tabletce rimadylu powinno mu się choć troszeczkę poprawić :-( Quote
malawaszka Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 AMIGA napisał(a):No doooooooooooooobra, to jutro zabiore go na obiad do Wierzynka. Przeciez bardzo mu sie przyda kontakt z ludźmi:evil_lol: :lol: kurcze Benjiku biedaku niech łapka przestanie już boleć!!! :placz: Quote
AMIGA Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 malawaszka napisał(a)::lol: kurcze Benjiku biedaku niech łapka przestanie już boleć!!! :placz: No niech, niech!!! Czy on naprawdę muai brać na siebie tyle przypadków??:placz: Nie dość już, że stracił dom, no i kilka dni temu jeszcze coś........;)??? Quote
weszka Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Jak to mówią jak nie urok to sraczka ;) Mam nadzieję że to nic poważnego z łapką. Wczoraj odpisałam na bardzo sympatycznego maila w sprawie Benia... to pierwszy mail... może... może... Tak bym chciała... Quote
Edi100 Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 weszka napisał(a):Jak to mówią jak nie urok to sraczka ;) Mam nadzieję że to nic poważnego z łapką. Wczoraj odpisałam na bardzo sympatycznego maila w sprawie Benia... to pierwszy mail... może... może... Tak bym chciała... może...może... niech się stanie! Bardzo bym chciała, także żeby miał dom, prawdziwy dom! Quote
AMIGA Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 [quote name='weszka']Jak to mówią jak nie urok to sraczka ;) Mam nadzieję że to nic poważnego z łapką. Wczoraj odpisałam na bardzo sympatycznego maila w sprawie Benia... to pierwszy mail... może... może... Tak bym chciała... Weszko!!!! Nic nie mówię, żeby nie zapeszyć! Ale .................. OBY OBY OBY. Jemu teraz naprawdę by się przydał dom, bo gdzie go mamy kapac???? Bo kto mu da miłość na codzień? A on jej tak niesamowicie potrzebuje! On się już naprawdę zaczął otwierac, nadstawiać doopeczkę do mizianka. Oczywiście niebagatelną rolę odegrały smakołyki psiowe i kabanosiki drobiowe, ktore oczywiście sa preferowane:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.