Jump to content
Dogomania

MINI STARUSZEK-BARDZO PILNIE!!!-KRZYCZKI-ALARM O DOM!!!-mało czasu-W NOWYM DOMU!!!


Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

mru napisał(a):
:crazyeye: to Filipek?

ej... serio? :cool3:
jaki puchacz z niego się zrobił :p:loveu::eviltong:



na zdjeciu sie wydaje ze szelki za wąskie są. To tylko tak wygląda, one są całkiem luzem. maly jest puchaty jak misiek. wykąpany jest dwa razy szerszy:)

  • 4 weeks later...
Posted

ach bo kochane mam okropny aparat (ktory kiedys w promocji razem z komórka dostałam:lol:). W srodku w mieszkaniu jest takie swiatlo, że musze uzyc flasha, a jak juz go użyje to Filip jest cały biały...niestety...Ale może Rybcia się kiedys zlituje i mnie odwiedzi, albo sie wybierzemy na jakis wspolnyu spacer do lasu i nawet jakis filmik będzie.


A tak w ogole, to ja poszlam po rozum do glowy (bo nigdy nie mialam takiego puchacza) i kupilam dla malego taką szczotę do wyczesywania ras puchatych:loveu:jak np. husky itp. Bo babka z zoologicznego dala mi taka szczotke jak dla ludzi z jednej strony, a zdrugiej wygląda jak szczotka do butów. Filipek ma gladkie swiecące wloski z gory i ona stwierdzila ze podszerstek wcale nie jest taaaki gesty. Ale ja widze co mam na szufli, moje reakcje allergiczne sie pogłębiły, wiec kupilam odpowiednie narzędzie...i szok:-o:crazyeye::crazyeye:...Wczoraj wytrymowalam Filipka....Zebralo się tego 1/3 reklamowki. Jasnobrązowy mięciutki puch:-o:-o. TZ był pod wrażeniem. W sumie moglabym zacząc prząść:evil_lol:

Posted

Charly napisał(a):

W sumie moglabym zacząc prząść:evil_lol:


śpiewający przy tym "oj dana oj dana"
i od razu byłby na zimę kubraczek!
a Ty - udusiłabyś się chyba ;)

Posted

chyba tak:evil_lol:. ale to trzeba by uprac....hm...moze wtedy by się dało. Bo na razie to mam wrażenie jakbym połknęla caly ten puch. Mysle,ze na mokro jest najlepiej wyczesac.

Posted

W ogole muszę pochwalic Filipka:loveu:.Maly czuje się od jakiegos czasu naprawde jak u siebie w domu:lol: i wspaniale sprawdza się w roli czujnika:evil_lol::multi:

Mieszkam w kamienicy i nei zawsze drzwi na dole są domkniętnie. Potem jacys ludzie od ankiet, statystyk i innych dzwonią prosto do drzwi z mieszkania, albo sławetny wynajemca. A dla mnie my home is my castle i bardzo nieswojo się czuje, kiedy ktos stoi tuż przed drzwiami do mieszkania ( nie posiadam przedpokoju), a ja dowiaduję sie o tym w momencie jak juz dzwonią. Inna sytuacja jesli ktos dzwoni na domofon- jest jakas tam odleglosc...A tak mam swiadomosc, ze dzielą nas tylko drzwi....brrrr...nie lubie.....NO, ale teraz moj doskonaly czujnik burczy i jeży się już jak ktos zaczyna wchodzic po schodkach prowadzących do nas( co dla mnie jest absolutnie "niesłyszalne")... Wtedy weim, ze zaraz będzie dzwonek. Bardzo sobie to chwalę:evil_lol::loveu: Szczegolnie bo nasza kochana dalmatka warczała i zgłaszała tylko nadejście wujka:evil_lol:, a poza tym zagubieni w nocy pijacy na wsi, proszący o gorącą herbate i zawolanie taksowki:roll: mogli dzwonic i walic w domofon, a ona spała błogim snem, co najwyzej podeszla po 10 minutach rozmowy przez bramę, powyciągała sie, pomerdała ogonem i to wsjo:-?

Posted

ja też mam taki dzwonek a dokładnie 6 :diabloti:dzwonka nie daj Boże urzyc bo będzie armagedon w domu-raz się sąsiadka pomyliła-to piekło na cały blok się rozpętało-jazgot jak w schronisku-ja krzyczałam do niej-bo nic nie słyszałam-krzyczałam oczywiście by sobie poszła bo i tak nic nie słyszę:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

mój czujnik ostatnio też zadziałał! :eviltong:
chociaż u nas drzwi na dole są z reguły zamknięte
to czasem ktoś się przypałęta

ostatnio - sobota
wróciliśmy przed 24, bo byliśmy na rodzinnej imprezie
poszłyśmy z psami, wszyscy się położyli
1:30 Gacek warczy ze swojego fotela
myślę sobie - a ten czego znów (a już spałam)
za chwilę... Gacek wstaje i leci pod drzwi warcząc
tam cisza... ale czy aby na pewno? :eviltong:
otóż nie!
pod drzwiami stał policjant :crazyeye::errrr:
obraźcie to sobie
jest 1:30, cały dom śpi, jeden Gacek mnie obudził (a mnie budzą takie rzeczy w stylu, że on warczy)
pod drzwiami cisza, wyglądacie przez wizjer a tam stoi facet! :nerwy::nonono2:
i nawet nie to, że dzwoni do was... czy puka... nie. on stoi.:???:
i zaraz zszedł na dół. dosłownie jak tylko usłyszał, że Gacek jest pod drzwiami (mnie raczej nie słyszał) :-? - wtedy dopiero zobaczyłam, że to policjant
czyż to nie okropne!!!!???
wróciłam do łóżka z walącym sercem :shake:

zapewne to jacyś moi kochani sąsiedzi
wymyślili ZNÓW, że jest strasznie głośno :angryy:
że robimy burdy czy nie wiem inne awantury, a psy wyją do księżyca...

a to była sobota
i nawet jakbym tańczyła goła na stole to mogliby się pocałować :eviltong:

Posted

hehe:evil_lol: Oktawia mój czujnik na szczęście jest wyważony:evil_lol:. Tzn. mam to "szczęście", że przez kilka miesięcy nie dawał głosu wcale. Potem nieśmiało zacząl i mogłam sobie "regulować" długość i jakość- był baaaaardzo posłuszny i zdążyłam mu kilka rzeczy zakodować, zanim się zupełnie zaklimatyzował:multi:. kilka szczeków i ma się zakmnąc. Bulgotać natomiast może do woli, bo uwielbiam ten oglos:evil_lol:


Mru to jest własnie tak jak piszesz. Ktos stoi przed drzwiami, a Ty spisz i nie wiesz o tym.....brrrrrrrr okropność:smhair2:. dobrze, że mamy nasze czujniki:evil_lol:

Gdybys kiedys jednak zatanczyla nago na stole, to wstaw filmik proszę. Dzieki:p:cool3:

Posted

Charly napisał(a):

Gdybys kiedys jednak zatanczyla nago na stole, to wstaw filmik proszę. Dzieki:p:cool3:


wyślę Ci link na priva... :oops::oops::roll::roll::roll:


a bulgotanie jest super
tylko jak się słucha non-stop bulgoczącego Dymka to można kur...icy dostać :diabloti::diabloti::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

tajemniczy gliniarz-nieruchomy-koszmar jakiś! może to zombie?:errrr:
kiedyś ponad 10 lat temu była głośna sprawa gazownika-ale to teren warszawki-napadał i krzywdził dzieci i kobiety-widziałam jego plakaty wszędzie była nagroda na tamte czasy 1.000 zł-przygoda.....jechałam autobusem i on przysiadł się do mnie:crazyeye:był bardzo charakterystyczny-zaczął ze mną dialog a tego nienawidzę-tylko wtedy nie wiedziałam z kim rozmawiam-na koniec mu powiedziałam żeby się zamknął w końcu bo kierowca przez niego źle zachamował i wszyscy zginiemy na trasie łazienkowskiej przez jego pieprzenie-on gada a kierowca (o małych dzieciach i małych dziewczynkach) skupic się nie może (a siedzieliśmy prawie na końcu:evil_lol:) i ogólnie jeszcze coś rzuciłam i wysiadłam-potem plakat widzę na przystanku:crazyeye:......-autobus 182 odjeźdża w nim sławny gazownik qurcze....może jakbym poleciała za tym autobusem-bo stał moment były światła....za ryja i na tacy-ale pech!

ale to jest nic: potem za jakiś czas przyszedł do nas jeszcze jak z rodzicami mieszkałam gazownik ale prawdziwy gazownik:evil_lol:-dzwoni i dzwoni ja przez okienko w toalecie otwarte pytam kto to: "no gazownik" ale mu wiąchę puściłam dodając że zaraz policję wzywam bo jest poszukiwany listem gończym i spuszczam psa szkolonego z domu by go przytrzymał (a wtedy nie miałam żadnego:megagrin:) facet coś tłumaczy zza okienka i poszedł-ale to był prawdziwy gazownik:ices_bla:-mama potem z adminiastracji powiedziała że więcej nam nie wyślą gazownika bo facet cały w stresie:lying:-tak jej przekazano....czad:ylsuper:

Posted

hihihi :eviltong: nie wiem po co przyszedł
ale już potem nie zawitał :shake:

pewnie Gaciś go zniechęcił ;)
a jeszcze tego samego dnia przed nocą popołudniu
trupa na Łazienkowskiej widziałam
takiego prawdziwego... :shock:

i moja wyobraźnia zadziałała widząc policjanta-zombi... :errrr:
niestety nie w tę stronę, co Charlyego :evil_lol:


a gazownika pamiętam! (był też jakiś szklarz)
byłam w podstawówce i chodziłyśmy z koleżankami po osiedlu uzbrojone w jakieś domowe sprzęty...
miałyśmy nawet plan która co robi w razie czego :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

już to widzę... :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

[quote name='mru']

pewnie Gaciś go zniechęcił ;)
a jeszcze tego samego dnia przed nocą popołudniu
trupa na Łazienkowskiej widziałam
takiego prawdziwego... :shock:

i moja wyobraźnia zadziałała widząc policjanta-zombi... :errrr:
niestety nie w tę stronę, co Charlyego :evil_lol:


a gazownika pamiętam! (był też jakiś szklarz)
byłam w podstawówce i chodziłyśmy z koleżankami po osiedlu uzbrojone w jakieś domowe sprzęty...
miałyśmy nawet plan która co robi w razie czego :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

już to widzę... :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

ooo:crazyeye:! i zawiadomiłaś policję że on tam leży i jest już niezywy? a może żył? sprawdzałaś? no chyba że z daleka było widac/czuc to wtedy już nie ma co sprawdzac

a szklarz działał 5 lat-miał też ksywę Szkiełko lub tulipan-bo miał w ręku butelkę do połowy stłuczoną i jak coś to straszył że potnie twarz kobiecie-miał około 169 cm wzrostu - czyli 3 cm niższy odemnie. Nie można go było ropoznac bo miał kaptur do pół twarzy-w ręku nóż długi. Złapali go po 5 latach-słabo go ukarano w sumie i zrobione wiele pomyłek po drodze.

tak działa policja w Polsce-jakby to porównac....tak jak schroniska w Polsce-pies leży zdechły muchy go żrą-pokażesz palcem mu a on na to: " oooo a jeszcze dzisiaj go karmiłem" a larwy go już nadżarły-no po prostu debile upośledzone-i na dodatek za to im płacą jeszcze!.
Duzo działa na wzór Krzyczek-tylko jeszcze bardziej się maskują-Filpek przeżył bo miał szczęście.
i jak zawsze optymistycznie reasumując poproszę o zdjęcia Filipka bo my tu sobie gadamy a Charly kolejny dzień miga się od fot!:mad::mad::mad:

Posted

Nie mam zdjec Filipka, ale pożycze jutro aparat od sąsiada i porobię. Za to mam nowe wiesci...calkiem swieze:) Filipek dotychczas nie uznawal zadnej innej karmy oprocz mięsa....warzywka itp..trzeba podstepem wmuszac. Liczy się tylko mieso, ugotowane lub swieze, wszytko inne jest kompletnie ignorowane.....do wczoraj:cool3:. Jadlam budyn, zostawilam kubek na podlodze obok fotela i poszlam do lazienki. W drodze powrotnej slysze jakies trzaski,a to Filipek jezdzi kubkiem po podlodze..nosek caly w czekoladzie:evil_lol:

Zdziwilam sie bardzo. I jeszcze inna rzecz. maly byl do tej pory bardzo oszczedny we wszystkim i bardzo powazny. jesc, pic, siedziec pod moim fotelem, biegac na spacer, spac. to wszystko. zero zabawy. zakupione zabawki porozdawalam, bo Filip nie bawil się, nic nie gryzl, za niczym nie pędził..Az tu nagle, kilka dni temu przylapalam Filipka lezacego przed lozkiem i odgryzajacego guzik od pierzyny, merdal przy tym ogonem z radosci... Niby nic i niby godne krzyku. Oczywiscie odegnalam go od guzika, ale.....bawil się..
Robił cos, czego w ogóle nie potrzebuje do życia...Jestem pod wrażeniem...Straaasznie poważny Filipek zaczyna robic glupoty:cool3::evil_lol::multi:

Posted

to teraz możesz mu kupic jakieś sznureczki do podgryzania, gryzaki kosteczki-takie psie specjalne albo pisząca zabawki!:lol:

a ja Dyzia od razu-praktycznie od początku "nauczyłam" wylizywania pojemniczka po budyniach-zazwyczaj jakieś z rodzynkami-nie daję tego łyżkami-ot tak nieszkodliwie na smaczka-niech sobie dziadunio wyliże pojemniczek-oczy o mału mu nie wyszły:crazyeye:i tak ma do dzisiaj-za każdym razem jak skończę budynia/deser to Dyziu i Jacuś wylizują pudełeczko:loveu:

to koniecznie czekam na zdjęcia Filipka-nie mogę się już doczekac:lol!:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...