ATLANTYDA Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 Tak mi żal tej suni dopiero co ją poznałam dzięki fotkom ,bidulka :shake::shake::shake:. Trzymaj się mała .A ceny pewnie podobne na Brynowie do Chorzowa ,chyba że faktycznie dr Czogała policzy taryfę ulgową bo sunia z Katowickiego schronu .Może przez to że cieczka to sunia ma krzepliwość mniejszą :???:a ten guzek to tylko krwiak :roll:oby gdzieś do wewnątrz nie krwawiła :shake::roll: Pani z Gliwic była po książeczkę ,sunia miała biegunkę i dostawała zastrzyki hm nie wiadomo od czego może zmiana karmy ale już jest dobrze szczepienie jednak odroczone na razie . Quote
BoUnTy Posted January 26, 2008 Author Posted January 26, 2008 Juz wrociłam... Za taxi pan policzył ulgowo - płaciłam 100 zł., za wizytę (bez szpitaliku) - 82 zł. Nie mialam więcej dlatego zapłace przy odbiorze suni... Jesteśmy grubo na minusie - pieniazki pożyczyłąm od siostry, która mnie dzisiaj zaabije xD Co jest Doce - nie wiadomo, to, ze krwawi nie było bardzo niepokojące, bardziej wetki zaniepokiła gorączka i ten brzuch - moze to być reakcja (alergiczna???) na szfy, mogły się rozwalić podwiązania - czyli krwotok... nie wiadomo - powiedziały, ze moze być tak, ze beda musiały ciąc ponownie, ale powiem szczerze, ze martwi mnie to, ze dały Dorę nie do szpitaliku, a na sale operacyjną, ale moze to tak na wszelki wypadek... Quote
BoUnTy Posted January 26, 2008 Author Posted January 26, 2008 [quote name='ATLANTYDA']:a ten guzek to tylko krwiak :roll: Szczerze to to 'coś' można było nazwac wieloma sposobami, ale nie 'guzkiem' - to miało srednicą ok. 10 cm x 5 cm, a jak wstała to było na całą jamę brzuszną... Pilna pomoc finansowa potrzeban - na tym wydatki się nie kończą, a my jestesmy na minusie ;( Nie wiem jak damy radę... Quote
maciaszek Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 Przeleję kasę z katowickiego konta, tylko powiedz ile. Jaki jest minus na dzień dzisiejszy? Uzupełnię konto do wyzerowania :). ZBIERAMY KASĘ !!!! Dorka "pochłonie" jeszcze pewnie sporo pieniędzy (sam szpitalik do poniedziałku to 60zł!)... KASA PILNIE POTRZEBNA !!! BoUnTy, a wspominałaś coś, że sunia jest z katowickiego schronu? Aha i zmień koniecznie tytuł! Na najbardziej dramatyczny, jaki przyjdzie Ci do głowy... wiesz... więcej ludzi zaglądnie... Quote
BoUnTy Posted January 26, 2008 Author Posted January 26, 2008 No to tak Na kacie Dorki było 107 zł. (dzisiaj przed wyjazdem): - za taxi: 100 zł. - za samo leczeie 82 zł. Saldo końcowe: - 75 zł Quote
ARKA Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 [quote name='BoUnTy']Co jest Doce - nie wiadomo, to, ze krwawi nie było bardzo niepokojące, bardziej wetki zaniepokiła gorączka i ten brzuch - moze to być reakcja (alergiczna???) na szfy, mogły się rozwalić podwiązania - czyli krwotok... nie wiadomo - powiedziały, ze moze być tak, ze beda musiały ciąc ponownie, ale powiem szczerze, ze martwi mnie to, ze dały Dorę nie do szpitaliku, a na sale operacyjną, ale moze to tak na wszelki wypadek... Wiecie co, to jakis horror- skoro wetki stwierdzily,ze sunia ma cieczke to po co robily zabieg???:crazyeye::crazyeye::crazyeye: a teraz: skoro jest CIEN przypuszczenia, ze puscily podwiazania to sie suke NATYCHMIAST otwiera-to co ma sie wykrwawic na smierc?? CO TAM u WAS sie dzieje, co to wszystko za weci???!!! :mad::mad::mad: Quote
ARKA Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 Mysia_ napisał(a):może krwawić...... Slucham??:crazyeye::crazyeye::crazyeye: chyba ze ma krwotok wewnetrzny!! Quote
jusstyna85 Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 ARKA napisał(a):Wiecie co, to jakis horror- skoro wetki stwierdzily,ze sunia ma cieczke to po co robily zabieg???:crazyeye::crazyeye::crazyeye: a teraz: skoro jest CIEN przypuszczenia, ze puscily podwiazania to sie suke NATYCHMIAST otwiera-to co ma sie wykrwawic na smierc?? CO TAM u WAS sie dzieje, co to wszystko za weci???!!! :mad::mad::mad: Ja sie boje , że były tam tylko stażystki.Jak ja jeździłam z moim psem, przeważnie w nocy,to nie było normalnego weta,tylko zawsze stażystki. Brynów pod względem leczenia jest najlepszy, ale ja sama mam przypuszczenia, że stażystka podała mojemu psu zły zastrzyk i dlatego serce zatrzymało sie.30 minutowa reanimacja nie dała nic... Trzeba poczekać do jutra rana... Quote
ARKA Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 jusstyna85 napisał(a):Ja sie boje , że były tam tylko stażystki.Jak ja jeździłam z moim psem, przeważnie w nocy,to nie było normalnego weta,tylko zawsze stażystki. Brynów pod względem leczenia jest najlepszy, ale ja sama mam przypuszczenia, że stażystka podała mojemu psu zły zastrzyk i dlatego serce zatrzymało sie.30 minutowa reanimacja nie dała nic... Trzeba poczekać do jutra rana... :crazyeye::crazyeye::crazyeye: bosze swiety to jakis koszmar!! Zreszta, nie wierze w ZADNA cieczke po porodzie, moze one sa po technikum wet. i hodowla zwierzat rzeznych i nic wiecej:angryy: Quote
jusstyna85 Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 Trzeba zrobić porządek z wetreynarzem,który robił sterylke. Quote
ATLANTYDA Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 jusstyna85 napisał(a):Ja sie boje , że były tam tylko stażystki.Jak ja jeździłam z moim psem, przeważnie w nocy,to nie było normalnego weta,tylko zawsze stażystki. Brynów pod względem leczenia jest najlepszy, ale ja sama mam przypuszczenia, że stażystka podała mojemu psu zły zastrzyk i dlatego serce zatrzymało sie.30 minutowa reanimacja nie dała nic... Trzeba poczekać do jutra rana... Jak to jest faktycznie krwotok to do jutra może być za późno :shake::shake::shake: to nie możliwe żeby nocny dyżur w lecznicy obsadzały stażystki tym bardziej ze tam ludzie jadą z wielu odległych miejsc .To mnie przeraża :smhair2::smhair2::lying::lying: Quote
jusstyna85 Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 ATLANTYDA napisał(a):Jak to jest faktycznie krwotok to do jutra może być za późno :shake::shake::shake: to nie możliwe żeby nocny dyżur w lecznicy obsadzały stażystki tym bardziej ze tam ludzie jadą z wielu odległych miejsc .To mnie przeraża :smhair2::smhair2::lying::lying: 2,5 roku temu ja na Brynowie byłam w nocy przynajmniej 2 razy w tygodniu,mój pies miał niewydolność krążeniowo-oddechową i kiedy tylko widziałam, że jest gorzej,to jechaliśmy na kroplówke i zastrzyki.Nigdy nie było weterynarza, zawsze na plakietce pisało weterynarz-stażyska. Oczywiście nocny dyżur,to wszystko razy 2,stąd też ponad 80 zł rachunku. Bounty zwróciłaś na to uwagę? Quote
BoUnTy Posted January 26, 2008 Author Posted January 26, 2008 Po pierwsze - dziwczyny wy jak zwykle panikujecie bardziej niż ja! Po drugie - wetek, ktore przeprowadzaly zabieg sie nie czepiać! One są bardzo dobrymi lekarzami, a zawinił wet od USG i badania krwii, który źle postawił diagnoze i wpis do książeczki zrobił na który TE WETKI sie powołaly - że to nie ropomacicze wyszło w trakcie wycinania, wtedy coo? Miały zostawić już naruszone organy?! Po trzecie - w klinice na Brynowie jedna to chyba stażystka, a druga to NAPEWNO wetka! Dały Dore na salę operacyjną (zaraz przy gabinecie) chyba po to, zeby miec ją cały czas na oku i po to, ze gdyby za godzinkę zastrzyki krwotoczne i przeciwgoraczkowe nie podziałały mogły szybko zareagować i zadzwonić po chiruga, bo powiedziały, ze moga nawet w środku nocy miec taką konicznośc i będą ciąć! Nie oceniajcie sytuacji po pozorach - to już mnie wkurza i bede szczera! Przez takie gadanie 'bo to, bo tamto, bo psa chce się zabić' Dora jest teraz w tym stanie jakim jest i powiem to z czystym sumieniem! Jak mówiłam idąc z nia do weta na USG i badanie krwii, ze to OSIOŁ to przy kolejnym psie usłyszałam, że chce psa zabić - poszłam do lecznicy, której nie lubiłam, bo na mnie szanowna Epe naskoczyłą, ze jak ja to nie umiałam szybciej (niż chyba za 2 dni) znaleźc lecznicy z USG, że chcę pa wykończyć i jakim prawem decyduje także o jej życiu :/ I wlasnie takie ocenianie sytuacji po pozorach spowodowało wybór złego weta do badań, co spowodowało dalsze następstwa. Tak wiec prosze niektorych o zastanowienie sie co mówią, bo po raz kolejny popełniłyśmy błąd przez własnie takie gadanie. (wysyłanie Dżeka do met to pierwszy) Quote
jusstyna85 Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 BoUnTy napisał(a):Po pierwsze - dziwczyny wy jak zwykle panikujecie bardziej niż ja! Po drugie - wetek, ktore przeprowadzaly zabieg sie nie czepiać! One są bardzo dobrymi lekarzami, a zawinił wet od USG i badania krwii, który źle postawił diagnoze i wpis do książeczki zrobił na który TE WETKI sie powołaly - że to nie ropomacicze wyszło w trakcie wycinania, wtedy coo? Miały zostawić już naruszone organy?! Po trzecie - w klinice na Brynowie jedna to chyba stażystka, a druga to NAPEWNO wetka! Dały Dore na salę operacyjną (zaraz przy gabinecie) chyba po to, zeby miec ją cały czas na oku i po to, ze gdyby za godzinkę zastrzyki krwotoczne i przeciwgoraczkowe nie podziałały mogły szybko zareagować i zadzwonić po chiruga, bo powiedziały, ze moga nawet w środku nocy miec taką konicznośc i będą ciąć! Nie oceniajcie sytuacji po pozorach - to już mnie wkurza i bede szczera! Przez takie gadanie 'bo to, bo tamto, bo psa chce się zabić' Dora jest teraz w tym stanie jakim jest i powiem to z czystym sumieniem! Jak mówiłam idąc z nia do weta na USG i badanie krwii, ze to OSIOŁ to przy kolejnym psie usłyszałam, że chce psa zabić - poszłam do lecznicy, której nie lubiłam, bo na mnie szanowna Epe naskoczyłą, ze jak ja to nie umiałam szybciej (niż chyba za 2 dni) znaleźc lecznicy z USG, że chcę pa wykończyć i jakim prawem decyduje także o jej życiu :/ I wlasnie takie ocenianie sytuacji po pozorach spowodowało wybór złego weta do badań, co spowodowało dalsze następstwa. Tak wiec prosze niektorych o zastanowienie sie co mówią, bo po raz kolejny popełniłyśmy błąd przez własnie takie gadanie. (wysyłanie Dżeka do met to pierwszy) Co Ty w ogóle zaczynasz? Czy ktoś mówi, że to Twoja wina? a tak w ogóle, to sama na mnie naskoczyłaś,kiedy mówiłam o lepszym wetreynarzu i polecałabym Brynów...Przypomnij sobie co mi odpisałaś wtedy... Dla mnie nie tylko ten,który wykonywał badanie jest winny,ale także ten,którzy przeprowadzał. I na 100 % nie zawsze jest weterynarz w nocy, kiedy jest nagły przypadek do dzwonią po takiego,który miał niby mieć dyżur. Agnieszka-Ty dalej sie upierasz, że lepsza dla psa działkaw odosobnieniu, niż ciepło,jedzenie i towarzystwo w hoteliku u Met? Rozumiem, że sie denerwujesz całą sytuacją,ale zważaj też co piszesz,bo my wszyscy to przeżywamy. Quote
ATLANTYDA Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 BoUnTy nie odbieraj wszystkiego zbyt osobiście ja sie tylko głośno martwię o Dorkę a na pewno nie osądzam Cię o to że chciałaś ją wykończyć .Każdy zabieg operacyjny obarczony jest ryzykiem a przy sterylizacji +ewent ropomaciczu jest to zabieg źle znoszony przez suki. Krwotok lub nietolerancja materiału użytego na przewiązki to najczęstsze powikłania . Quote
epe Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 Miałam juz nigdy nie pisać na tym wątku,ale postawiono mi tu zarzuty,więc muszę się odezwać! Czy to moja wina,że poszłaś do takiego lekarza na USG? Ja nie pisałam,gdzie ma być ono robione,tylko,że powinno być wykonane! Poza tym na operację zdecydowałyscie sie z Ania,bo podobno Dorka skuczała i coś jej było! No to opowiesci wetki,która operowała,ze to cieczka ,a nie ropomacicze sa conajmniej dziwne! Od kiedy to suka z cieczka ma goraczke i skuczy? Niestety mam podejrzenie,że coś nie wyszło pani doktor-tak bywa,nawet u najlepszych- w trakcie operacji i potem "ściemniała",a wy dałyście sie nabrać i jeszcze jej bronicie! Dobry wet zanim zrobi sterylke,lub kastrację,zawsze pobiera krew do badania na nerki i watrobę! A nie tnie,a potem sie martwi!! Quote
ATLANTYDA Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 Co do badan laboratoryjnych muszę przyznać rację epe i to nic odkrywczego takie są standardy badania mogą rozwiać różne wątpliwości .Wskazać np: o przyspieszeniu czy wstrzymaniu zabiegu . Quote
ARKA Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 [quote name='jusstyna85'] Agnieszka-Ty dalej sie upierasz, że lepsza dla psa działkaw odosobnieniu, niż ciepło,jedzenie i towarzystwo w hoteliku u Met? :crazyeye::crazyeye::crazyeye:slucham, u kogo, u met??? czytalas wątek na miu, aktulanie biegnie:shake::shake::shake::shake::shake: I jaka dzialka, dziewczyny, litosci!! Quote
Bunia1 Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 Dopiero po wichurze mam światło, ale widzę że już sunia pod opieką. Quote
maciaszek Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 epe napisał(a):Dobry wet zanim zrobi sterylke,lub kastrację,zawsze pobiera krew do badania na nerki i watrobę! A nie tnie,a potem sie martwi!!Muszę przyznać rację. Każdy wet powinien przed jakąkolwiek operacją, jakąkolwiek narkozą zrobić badania krwi. Inna sprawa, że znaczna część tego nie robi... ARKA napisał(a)::crazyeye::crazyeye::crazyeye:slucham, u kogo, u met??? czytalas wątek na miu, aktulanie biegnie:shake::shake::shake::shake::shake:Podrzucisz link? Przed chwilką przelałam te "minusowe" 75 zł na konto Twojej mamy, BoUnTy :). Quote
ARKA Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=70954 Quote
Mysia_ Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 ARKA napisał(a):Slucham??:crazyeye::crazyeye::crazyeye: chyba ze ma krwotok wewnetrzny!! droga Arko, wcale nie musi mieć krwotoku wewnętrznego. Takie krwawienie ze sromu zdarza się zaraz po sterylce u niektórych suczek, zazwyczaj u takich, które miały ropomacicze, były w ciązy, albo zaraz po cieczce. Trzymam kciuki za Dorkę i czekam na wieści. Quote
BoUnTy Posted January 27, 2008 Author Posted January 27, 2008 Zmaaazał się mój dłuugi post... ;| Ojjj napisze potem to wszysto co w nim napisałam xD Na poczatek tylko male sprostowanie Justynko, przepraszam, ale to nie było kierowanie personalnie do Ciebie! Ja napisałam ogólnikowo! Niestety osoby, które były w podobnej sytuacji (a s tutaj napewn takie) wiedza, ze presja otoczenia w sytuacjach kryzysowych bardzo dużo robi! Justynko co do Brynowa, nie pamietam tej rozowy, choć nie przecze, ze byłą , ale ja mam skleroze - powiedz mi chociaz czy była teleoniczna czy na gg, bo jesli na gg to mam archiwum i lookne. Pytanie - zapłaciłabyć ok. 200 zł za badanie krwi i USG? Epe - Ciebie to musze przeprosić podwójnie, bo wiem, że użycie tutaj kawałków poprzednich twoich stwierdzeń byłooo baaardzo nie fair z mojej strony, szczególnie, ze wszytsko sobie wyjaśnilysmy! Maciaszku dziękuje ;) A masz pomysł na temat? Co do wczorajszego zabiegu i wetek, który go przeprowadzay, to dzisiaj dopiero jak ochłonęłam (bo wczoraj tak mi się jakos spanikowało) musze przyznać, żeteraz i jak widze grube niedociągnieca - rozpisałam sie na ten temat w poście, który się zmazał - póxiej napisze o co dokłądnie mi chodzi ;) A co do Dżeka, to moje zdanie tez jest na watku Dżeka! A tak z pozytywnych wiadomosci - choroba lokomcyjna Dorki jest o wiele mniejsza w aucie niż busie xD Dora zwinęla sie w taksówce w kłębek i całą droge przespała - częściowo to wpływ jeszcze glupiego jasia, ale tez była bardzo spokojna - moja sunia na głupim to panikowała w samochodzie jak nienormalna xD Quote
BoUnTy Posted January 27, 2008 Author Posted January 27, 2008 Ja tez już siedze cała w nerwach i czekam na wiadomoć od Ani co z Dora... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.