Jump to content
Dogomania

BoUnTy

Members
  • Content Count

    3,738
  • Joined

  • Last visited

About BoUnTy

  • Rank
    SchroniskoBytom

Profile Information

  • Gender
    Female
  • Location
    Bytom
  • Interests
    ----

Converted

  • Biography
    Wolontariuszka w fundacji S.O.S dla zwierząt z Dąbrowy Górniczej ;]
  • Location
    Bytom
  • Interests
    medycyna weterynaryjna oraz kultura japońska
  • Occupation
    Opiekunka dla dziecka, Lider Sprzedaży w Avonie, pomoc weterynaryjna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Prosimy o pomoc i odwiedzanie wątku naszych 3 weteranków - są w Schronisku najdłużej...
  2. Prosimy o pomoc i odwiedzanie wątku naszych 3 weteranków - są w Schronisku najdłużej...
  3. Prosimy o pomoc i odwiedzanie wątku naszych 3 weteranków - są w Schronisku najdłużej...
  4. Pamiętam ten dzień kiedy 4 lata temu po raz pierwszy trafiłam do naszego Schroniska. Dzień dla mnie wyjątkowy – tyle oczu wpatrzonych i czekających na miłość, którym bardzo chciałam pomóc. I pośród tych oczu on – Mambo. Mambo to był pierwszy pies, który tak mocno zapadł mi w serce. Cały czas pamiętam ten moment – ja, zagubiona w nowych, ciężkich dla mnie realiach i ON – całym sobą mówiący, że mam się nie martwić, że nie jest tak źle. Mambo stał na budzie w strugach pierwszych pozimowych promieniach słońca i energicznie merdał nie tylko ogonkiem, ale i całym sobą – do tego stopnia, że aż co rusz spadał z budy z tej ekscytacji i niepohamowanej chęci przywitania. Po tylu latach w azylu nowo widzianego człowieka nadal zapraszał do zabawy i energicznie próbował zwrócić na siebie uwagę (mówimy wtedy, że zaczyna swój ‘taniec mambo’ tyłkiem - łapki w dół, tyłek w górę i zaczyna szaleńcze piruety) I tak oto ten niepozorny chłopaczek dostał na imię Mambo – od tego energicznego tańca, w którym to nie ogon odgrywał najważniejszą rolę. Przez te 4 lata widzieliśmy całą radość tego śmiesznego i pociesznego psiaka, ale też ogromny smutek. Smucił się wtedy, gdy zmienił kojec i nie widział jak witać odwiedzających, którzy nie zwracali na niego uwagi – a on jej tak bardzo pragnął. Oraz gdy odeszła jego koleżanka z kojca, z którą był niemal całe życie. Smucił się także, gdy wyszedł na kolejny spacer z ludźmi, którzy chcieli mu dać dom, a którzy jednak stwierdzili, że ‘jest jednak za stary’. Wtedy gasł i już nie tańczył jak zwykle, tylko patrzył ze zrezygnowaniem lekko tylko machając ogonkiem… Mambo tęskni za człowiekiem, co pokazuje na każdym kroku. Nie wiemy czy kiedyś miał normalny dom , ale większość życia spędził w Schronisku. Chłopak ma ok. 8-9 lat, a w naszym Schronisku jest od 2009 roku. Jak to się stało, że trafił do Schroniska? Ktoś najprawdopodobniej wyrzucił go pod naszymi bramami – i tak Mambo sam przyszedł pod Schronisko szukając azylu. Pewnie nie spodziewał się, że zostanie w nim uwieziony na tyle długich lat. Chłopczyk pięknie współpracuje z człowiekiem, w mgnieniu oka uczy się nowych rzeczy, uwielbia też wchodzić pod kocyk i się nim nakrywać, nie ma problemu z ludźmi, psami, kotami (przynajmniej na tyle, na ile jesteśmy to w stanie zaobserwować w Schronisku). Jest ciekawski i wszędobylski, ale jego ogromnym atutem jest to, że jest łasy na jedzonko. Uwielbia smakołyki, ale po tylu latach wcinania suchej karmy kto by mu się dziwił? Czy ktoś da mu szansę? Proszę zobaczyć jak pięknie Mambo współpracuje, czy rzeczywiście uważacie, że jest gorszy? ‘nasiąkł schroniskiem’? Albo ‘bo jest za stary’? Naprawdę myślicie, że nie zasługuje na dom w przeciwieństwie do młodych, pięknych i rasowych? Popatrz w jego oczy, zobacz jak bardzo Mambo się stara i powiedz, że nie dostanie już szansy, bo na miliony osób nie ma tej jednej, która by mogła go pokochać…
  5. A wiec zaczynamy od mini suczki Delty :) Z 2009 ROKU MAMY TYLKO 3 WETERANKÓW... Delta to drobniutka sunia, umaszczona w wyjątkowo modne w tym sezonie kolory – czerń, miodowo- musztardowy, szary. Jest jednym z trzech najdłużej przebywających psów w Schronisku (ona, Mambo i Oliver są z nami od 2009 roku) – jakoś nie ma szczęścia życiu. Trafiła do nas jako młodziutka, niespełna roczna sunieczka. Nauczyła się żyć w Schronisku, ale co to za życie? Ma już nigdy nie zobaczyć świata poza kratami? To dziewczynka stworzona do kochania i opieki. Szuka domu, człowieka i miłości! Nasza radość była ogromna, gdy pewnego dnia po Deltę zjawiła się Pani - przyszła i powiedziała, że chce psa, który nie ma szans na adopcję, ale ma to być mała suczka, może być w podeszłym wieku – chce jej podarować dom, żeby święta spędzała już w ciepełku rodzinnym! Pani ‘doskonale wie jak wprowadzić nowego psa do dwóch już mieszkających’. Po 2 godzinach telefon „bo się nie dogadują”. Pani miała przywieźć Deltę do naszego Schroniska, w zamian za to porzuciła ją w Chorzowie – psa, który niemal całe swoje życie żył w naszym Schronisku. Psa, który jest przerażony wszystkim! Na szczęście suczką zaopiekowało się Schronisko Chorzowskie, któremu została dostarczona nasza przerażona, malutka Delta (bo Delta waży zaledwie parę kilo)! Delta została przez nas niezwłocznie odebrana, zadowolona z faktu, że wróciła. Teraz znowu wygląda za ludźmi, bo być może i do niej uśmiechnie się wiosenne szczęście? Jest nam ogromnie żal tej maleńkiej dziewczynki! Czy ktoś odpowiedzialny pokaże jej co znaczy być kochanym? Delta trafiła do nas jako młodziutka, niespełna roczna sunieczka. Nauczyła się żyć w Schronisku, ale co to za życie? Ma już nigdy nie zobaczyć świata poza kratami?
  6. kopiuje ze skrzydlatego "Do dzisiaj do Fundacji nie dotarła żadna faktura... mam nadzieję, że nie będzie zaraz bałaganu, czego NIE ZNOSIMY! BARDZO PROSIMY O REGULARNE DOSYŁANIE FAKTUR, ZWŁASZCZA TYCH, KTÓRE BYŁY WYSTAWIONE JESZCZE W STYCZNIU, BEZ TEGO NIE MOŻEMY ZAMKNĄĆ MIESIĄCA. i dla jasności, jeszcze raz napiszę tutaj, dla Osób, które opiekują się Manią, badają i dbają jak mogą: Za wszelkie usługi u weterynarzy/w sklepach/za badania płacimy WYŁĄCZNIE GOTÓWKĄ. Fakturę vat/rachunek powinien być wystawiony na: Fundacja Skrzydlaty Pies ul. Kolejowa 4 32 - 332 Bukowno NIP 637-219-07-44 Fundacja nie wyraża zgody na branie faktur/rachunków z płatnością terminową. Takie rachunki będą odsyłane do wystawcy Na podstawie faktury/rachunku robimy zwrot Osobie, która zapłaciła za daną fakturę/rachunek, na konto, które nam poda. Zwroty za poniesione koszty będą adekwatne do środków, które - dzięki CUDOWNYM DARCZYŃCOM - uzbierają się dla Mani na naszym koncie. Osoby płacące za badania mają świadomość tego, że mogą nie otrzymać całkowitego zwrotu poniesionych kosztów. Ale jak wiemy - w KUPIE SIŁA, więc damy radę! A Mania będzie jeszcze zdrowa! Czego, sobie, wszystkim pomagającym i przede wszystkim Mani - życzymy!"
  7. Ewu zerknij proszę na pierwszy post, czy nie pominęłam jakieś wpłaty? Jeśli nie to na koncie Mani pozostało niespełna 50 zł., a jeśli tak to dziewczyna jest na minusie...
  8. Ewu możesz zamieścić treść opisu lub wysłać mi na maila [email protected]
  9. Powiedzieli ze konuecznie morfologia i biochemia i jeśli ok, to to wszystko jeśli to młody psiak i osluchowo nie wykazuje problemu. Pytalam o skierowanie na konkretną część to nie ustosunkowali sie do tego, raczej byli zdziwieni, że o coś takiego pytam :)
  10. Na Skoczów bilżej niż na Wrocław, wygląda optymistycznie, cena to 650 zł., nie trzeba EKG - to daje 300 zł. w kieszeni + 100 za transport :)
  11. Ja już ją zgłosiłam to wielu fundacji, czekamy... Większość wiadomości bez odpowiedzi :( Nikt nie chce brać sobie na kark świadomie takiego psa :/
  12. Niestety jedną metodą wykluczenia krwiaka to rezonans lub w najgorszym wypadku TK niestety. RTG nie wykaże takich zmian.
  13. Teraz czytam, że konsultacje dopiero w lutym, ona nie ma czasu, żeby tutaj tyle czekać... Ten pies nie radzi sobie tutaj, coraz bardziej dziczeje - nic nie robi tylko w kółko się kręci. To nie tylko kwestia niestety samej ślepoty, o ile rzeczywiście jest ślepa. Schronisko pokryłoby koszta konsultacji, jak i zawiozło i przywiozło suczkę jeśli byłaby w Tychach.   Ona nie dożyje w Schronisku do konsultacji.
  14. Nie stać nas na pokrywanie kosztów tego typu konsultacji, które de facto nie przybliżą nas do rozwiązania problemu. Nawet jeśli dr zauważy coś innego niż 'nie widzi i być może to neurologiczne', to nie stać nas na tomograf, rezonans i inne badania. Poza tym opiekuna jej to nie da - damy diagnozę na tacy i może się okazać, że Mania będzie mieć u nas dożywocie... Wiec szukamy jej opiekuna - fundację (lub świadomy DS), która się Manią zajmie, a jak będzie uważać za słuszne to zrobi ewentualną rozszerzoną diagnostykę. A reszta do uzgodnienia nie ze mną - nie napisze dzisiaj czy można, czy nie można, bo to nie ja o tym decyduje... Tylko wiecie o co mi chodzi, jak będzie mieć niekorzystne rokowania/konsultacje będą stawiać wyleczenie pod znakiem zapytania (oczywiście nie kwestie ślepoty, ale neurologi) Schronisko nie będzie jej leczyć. Trzeba być po prostu tego świadomym. Schronisko nie ma warunków na neurologiczne przypadki. Ona musi się rozwijać, leczyć w warunkach domowych - bo leczenie neurologiczne nie polega tylko na podaniu leków 2x dziennie, ale ważna i najważniejsza jest obserwacja zwierzęcia.
×