Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 738
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

DORKA JEST JEDNYM Z PSÓW, KTÓRY MIAŁ TO SZCZĘŚCIE I ZOSTAŁ WYRWANY Z RĄK ŚMIERCI. MIAŁA TRAFIĆ DO JEDNEGO ZE SCHRONISK,GDZIE PIES JEST NIC NIE WARTY. TRAFIĆ TAM Z WINY CZŁOWIEKA, KTÓRY GDY DOWIEDZIAŁ SIĘ, ZE DORA JEST SZCZENNA POZBYŁ SIĘ JEJ JAK NIC NIEWARTEGO ŚMIECIA.


ZOSTAŁA WYKUPIONA W OSTATNIM MOMENCIE, POD BRAMA SCHRONISKA – INACZEJ SIEDZIAŁABY TERAZ ZAMKNIĘTA W MAŁYM, SCHRONISKOWYM BOSKIE

DOSTAŁA SWOJĄ SZANSE-SZANSE NA ŻYCIE,ALE POTRZEBNE JEST NAM WASZE WSPARCIE FINANSOWE

PSIAK PRZEBYWA W DOMU TYMCZASOWYM JEDNEJ Z WOLONTARIUSZEK. NIESTETY JEJ STAN ZDROWIA JEST NIENAJLEPSZY I TO WŁASNIE Z TEGO POWODU WYSTAWIAMY TĄ AUKCJĘ! DORKA MA POCZĄTKOWY STADIUM ROPOMACICZA, JEŚLI SZYBKO NIE WYKONA SIĘ STERYLIZACJI TO PIESEK ZDECHNIE W STRASZNYCH MĘCZARNIACH! NIESTETY NA RAZIE NIE STAĆ NAS NA TO  MAMY POD OPIEKA WIĘCEJ ZWIERZAKÓW [SIZE=+0]


[SIZE=4]DORKA NIE MA TAKŻE SZCZEPIEŃ, KTÓRE PILNIE MUSI MIEĆ, GDYŻ PRZEBYWA Z MALUTKIM DZIECKIEM, A JAK UGRYZIE CHŁOPCZYKA TO BĘDĄ KŁOPTY…

W piatek Dorka mial przeprowdzona operaje, koszt 250zl ale Dorka zaczela gorączkowac, cos sie zaczeło dziac, krwawienie. Dorka jest obecnie w klinice od soboty i jutro(poniedzialek) bedzie musiala miec drugi zbieg i badania krwi przed zabiegiem.

Tyle juz ta biedna suczyna przeszla w swoim zyciu,odtrącenie przez jej ukochanego czlowieka to najgorsze co czlowiek moze wyrzadzic swojemu psu. Juz jest po jednej operacji, nie mozemy ja pozostawiac bez pomocy, prosimy pomoz nam ratowac Dorke, do konca. Aby jeszcze nadzieja na lepsze zycie zabłysla w jej oczach a merdanie ogonka wrożyło lepsze dni! Prosimy pomoz DORCE!!


Posted

Doris piękna i wspaniała sunia która dzięki Waszemu wsparciu dostała szansę na lepsze życie .
Udało się nam uzbierać pieniążki z których pokryłyśmy koszt zabiegu sterylizacji suni.
Los jednak nie okazał się zbyt łaskawy dla tej i tak już
doświadczonej suni gdyż po zabiegu wystąpiły bardzo poważne komplikacje . Dlatego musimy ratować jej życie dalej i jutro sunia ponownie będzie poddana operacji .
W związku z tym zwracamy się z gorącą prośbą do ludzi wielkiego serca!!!!Prosimy o pomoc w sfinansowaniu i tak już kosztownego leczenia
!!!! !!!!.
Nie bądźcie obojętni na cierpienie innych słabszych istot .
Bardzo prosimy pomóżcie Doris!!!
Bez Was nie damy rady!!!!

Posted

jusstyna85 napisał(a):
Kasia wystawisz?
Właśnie będę wystawiać. Bounty podesłała mi tekst. Kusi mnie, żeby wystawić wyróżnioną, ale skoro Dorka na minusie to chyba nie można sobie na to pozwolić... Są ważniejsze wydatki :roll:.

Posted

maciaszek napisał(a):
Chyba trzeba jednak zrobić tą aukcję wyróżnioną... Prawie nikt tam nie zagląda... Co o tym myślicie?



jasne.Nie opłaca sie zwykłej, do aukcji przydałyby sie jakieś dowody,typu wypis z książeczki,albo coś podobnego.Za aukcje weźmie sie z wylicytowanych pieniędzy.

Posted

Dzwonil ktoś z klinki - Dora wlasnie jest operowana... Miała zrobione USG - z tego co Ania powiedziała, to dr. Czogoła spodziewa się sporego krwiaka... :( Mam nadzieję, ze bedzie wszytsko dobrze...

Posted

BoUnTy napisał(a):
Dzwonil ktoś z klinki - Dora wlasnie jest operowana... Miała zrobione USG - z tego co Ania powiedziała, to dr. Czogoła spodziewa się sporego krwiaka... :( Mam nadzieję, ze bedzie wszytsko dobrze...



Dlaczego ona ma takiego pecha....:( :( :(

Posted

Mam być szczera justyno? nie mam pojęcia - ale psiaki, które wziełysmy z katowic byly pechowe i to strasznie - jakies fatum czy jak? :-( A moze my coś ciągle źle robimy... Nie wiem i teraz w zasadzie nie jest to istotne, wazne, zeby Dorisa szbko wróciła do zdrowia i było już wszytsko dobrze... no i żeby Dżek i maluchy znalazły wymarzone domki...

Posted

BoUnTy napisał(a):
Dzwonil ktoś z klinki - Dora wlasnie jest operowana... Miała zrobione USG - z tego co Ania powiedziała, to dr. Czogoła spodziewa się sporego krwiaka... :( Mam nadzieję, ze bedzie wszytsko dobrze...


:-(boszeee, mam gleboką nadziej, ze z tego wyjdzie. MYŚLMY OPTYMISTYCZNIE!!

Posted

niestety nie jest dobrze... Dorcia jest już po zabiegu, jednak był to dosc spory brzydki krwiak (skrzepy, jak to powiedziano) pojawily sie komplikacje, Dora ma problemy z krzepliwością krwi, aktualnie ma przetaczaną krew i podawaną kroplówke, dostała leki na poprawienie krzepnienia, lekarz który otwierał sunie powiedział że nie daje gwarancji na to, czy nie powtórzy sie to PO RAZ KOLEJNY ! (czyli znów kolejny zabieg ;-( ) co do rokowań powiedziano mi że narazie nie mogą mi nic powiedziec (mam nadzieje że nie mieli niczego zlego na mysli) Dorcia miała pobraną krew do badania, z wyników które już mają stwierdzono anemie, ale jeszcze nie wszystkie wyniki doszły. Pytano mnie do kiedy chciałabym ją zostawic w lecznicy, wydaje mi sie że najlepiej byloby do środy, tak aby miec pewnośc że jej życiu już nic nie zagraża bo to też bez sensu wlec ją tam i spowrotem z chorobą lokomocyjną (także najlepiej dla niej bedzie jak zostanie tam pod kompleksową opieką do środy) potem sama jej bede musiała podawac leki na krzepnięcie krwi aby gojenie rany przebiegało bez komplikacji i nie było kolejnego krwotoku. Zapytałam sie ile mniejwięcej bedzie kosztował zabieg z leczeniem w szpitaliku : licząc bez pobytu (30 zł doba) ok 250 zł, samo ponowne otwieranie i usówanie krwiaka wyniosło 120 zł plus jeszcze leki, kroplówki, przetaczanie krwi... Dośc sporo tego wyjdzie,dlatego PROSIMY O WSPARCIE FINANSOWE, KAŻDA NAWET ZŁOTÓWKA POMOŻE NAM URATOWAC DORZE ŻYCIE !!!

Posted

Ania z Bytomia napisał(a):
niestety nie jest dobrze... Dorcia jest już po zabiegu, jednak był to dosc spory brzydki krwiak (skrzepy, jak to powiedziano) pojawily sie komplikacje, Dora ma problemy z krzepliwością krwi, aktualnie ma przetaczaną krew i podawaną kroplówke, dostała leki na poprawienie krzepnienia, lekarz który otwierał sunie powiedział że nie daje gwarancji na to, czy nie powtórzy sie to PO RAZ KOLEJNY ! (czyli znów kolejny zabieg ;-( ) co do rokowań powiedziano mi że narazie nie mogą mi nic powiedziec (mam nadzieje że nie mieli niczego zlego na mysli) Dorcia miała pobraną krew do badania, z wyników które już mają stwierdzono anemie, ale jeszcze nie wszystkie wyniki doszły.

Czyli te wszystkie opowiesci o oczyszczaniu sie dlugim suni, ropomacicze, cieczki, to wymysly wetow!!:mad::mad::mad:Ona porostu, jak rozumiemiem, ma slaba krzepliwosc krwi:-( cukrzyca?
Te wetki co ja operwaly to jakies totalne nieporozumienie, co nie wiedzialy co sie dziej, ze slaba krzepliwosc?? Wyc sie chce, jaka cieczka?!!:placz:


Pytano mnie do kiedy chciałabym ją zostawic w lecznicy, wydaje mi sie że najlepiej byloby do środy,


Ja mysle, ze nawet dluzej...druga, trzecia doba po kazdym zabiegu, to doby krytyczne...

OBY tylko bylo juz dobrze!!!

Posted

Narazie podobno stan jest stabilny, ale sunia w każdej chwili może zejść...


ARKO myśmy rozmawiały z panią wet, która przeprowadzała zabieg i nawet nie wiesz jak się mylisz! Teraz właśnie była w trakcie zabiegu, ale zaprosiła nas na ok. 18 i powiedziała, ze przeanalizujemy wszystko - była sama w wielkim szoku, bo u nich sunia nawet mocno nie krwawiła! Okazało się, że to dlatego, ze one przed zabiegiem dały jej środek przeciwkrwotoczny, na zwiększenie krzepliwości , więcej będziemy wiedzieć za godzinkę i prosze powstrzymajcie się z osądami, bo wcale nie musiał nikt bardzo zawinić - to właśnie te wetki jako jedyne wspomniały o ponownych badaniach krwi, bo mogą być problemy z nerkami, wątrobą lub cukrzycą!

Kazdy tutaj zawinił (mniej lub bardziej)- my, wet który robił badania, te wetki, ale także poniekąd na brynowie, że otwarli sunie dopiero dzisiaj - przecież jak dla mnie to poważny przypadek... :(

Posted

Bounty!
Teraz obydwie strony medyczne będa zwalać na siebie winę! A biedna Dorcia cierpi!
Myślmy wspólnie o niej,dodawajmy jej energii-jak Brajlowi!
Wierze,że bidusia wyjdzie z tego! Teraz jest w warunkach szpitalnych,a to ważne! Szersze możliwości pomocy med.dla niej,więc musi być dobrze!

Posted

ATLANTYDA napisał(a):
Tak mi żal tej suni dopiero co ją poznałam dzięki fotkom ,bidulka :shake::shake::shake:.
Trzymaj się mała .A ceny pewnie podobne na Brynowie do Chorzowa ,chyba że faktycznie dr Czogała policzy taryfę ulgową bo sunia z Katowickiego schronu .Może przez to że cieczka to sunia ma krzepliwość mniejszą :???:a ten guzek to tylko krwiak :roll:oby gdzieś do wewnątrz nie krwawiła :shake::roll:

Pani z Gliwic była po książeczkę ,sunia miała biegunkę i dostawała zastrzyki hm nie wiadomo od czego może zmiana karmy ale już jest dobrze szczepienie jednak odroczone na razie .


A jednak moje podejrzenia sie sprawdziły :shake::shake::shake: . Jak suńka faktycznie miała cieczkę to automatycznie spada krzepliwość i absolutnie nie powinno się operować bo to grozi krwotokiem Ja was nie chcę straszyć ale samo przetoczenie krwi jest bardzo drogie ,wiecie ile sobie liczą?Woreczek krwi kosztuje ok300zł +podanie
A czy będzie jeszcze potrzebna krew dla Dorki bo można pobrać od jakiegoś znajomego psa o podobnej wadze wtedy taniej wychodzi niż z banku krwi.
Jak będziecie po nią jechać to napisz mi wcześniej zorganizujemy samochód żeby za taryfę nie płacić

Posted

Samo badanie usg może jedynie stwierdzić że w macicy coś się znajduję guzki lub wydzielina ale o jakiej treści do końca nie wiadomo dlatego są potrzebne bad laboratoryjne bada się też przez pochwę a wprawiony lekarz nie ma problemu z oceną treści .Jeszcze jedno kiedyś lata wstecz o usg można było pomarzyć w lecznicy był tylko rtg ,a ropomacicza też się zdarzały i były diagnozowane i leczone .Dlatego myśle że nie należy wszystkiego zwalać na Usg

Posted

epe napisał(a):
Bounty!
Teraz obydwie strony medyczne będa zwalać na siebie winę! A biedna Dorcia cierpi!
Myślmy wspólnie o niej,dodawajmy jej energii-jak Brajlowi!
Wierze,że bidusia wyjdzie z tego! Teraz jest w warunkach szpitalnych,a to ważne! Szersze możliwości pomocy med.dla niej,więc musi być dobrze!



Epe, ale ona nie zwalała na nikogo winy - zaprosiła nas na normalną, kulturalną rozmowę gdzie wszytsko przeanalizujemy - ona nawet nie chce się wykręcać, bo widac, ze skoro z psem jest tak źle to coś jest nie tak! Uwierz mi, widziałam jej reakcje, a wiem, ze to dobry wet, bo to u niej własnie pomagam i byłam przy zabiegach i widziałam, ze się zna i, ze na wszystkie moje pytania zawsze udzielała odpowiedzi - teraz wiesz dlaczego wiem, że ona raczej mnie nie oklamie i że postara się pomóc? Poza tym sunia ani miała macice przyrośnieta (+ ropomacicze) do pęcherza, pomotlane jelita itp. - te wetki sprawily, ze sunia żyje i obchodziy się z nią jak z jajkiem i mów co chcesz, ale ja mam mimo wszytsko do nich zaufanie, a niestety one tez sa tylko ludźmi, a komplikacje po zabiegach się zdarzają nawet u najlepszych wetów!

A to, że Dorisa jest w szpitaliku to dla nas duże pocieszenie - wiemy, ze ma stała opiekę - chciałybyśmy tam jją zostawić jak fundusze by pozwoliły do min. środy, a najlepiej nawet piatku, bo z krzepliwością krwi nie ma żartów.
Powiem szczerze, że my cale sie trzesiemy - ania przyszła do mnie ze łzami w oczach, mi tez już nerwy puściły i nie wiem jak my z p. wet teraz bedziemy rozmawiać, bo w zasadzie nie jesteśmy w stanie - teraz widzimy jak bardzo się przywiazujemy do tymczaswiczów...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...