Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie podchodziłabym do tego tak, że Fionek nie tęskni za Tobą. Zdziwiłabym się, jakby tak było, a on biedny nie może powiedzieć - Pancia, tęsknię za Tobą. ;) Każdy zdrowy pies potrzebuje biegania, kontaktu z innymi psami i byłoby to nienaturalne, gdy Fionka zupełnie nie ciągnęło do tego, do czego go ciągnie obecnie. Pewnie trzymałby się bliżej Ciebie na spacerach i z mniejszą chęcią biegłby do psów, gdyby był lękliwy, ale taki nie jest. Gdyby był po kastracji, pewne jego zainteresowania dworem zmalałyby. ;) Dla niego to z pewnościa stres, że znów został z obcymi ludźmi i każdy pies w tej sytuacji będzie siedział pod drzwiami z nadzieją, że jego właściciel wróci. Kiedy u mnie psy znajomych zostawały na parę dni, zawsze stały lub leżały pod drzwiami i pójście na dwór troszke je odstresowywało. Pewnie ktoś pomyślałby, że po prostu chciały wyjść na zewnątrz, bo tak to wyglądało na pierwszy rzut oka, ale to nieprawda. :shake: Po zdjęciach widać eweidentnie ,że Fionek jest szczęśliwy u Ciebie, czego więcej chcieć...

  • Replies 779
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Teraz was zastrzelę:

Rano Fion ponoć wyjadł mokrą karmę kocią z jednej michy (kotu), potem z drugiej michy(kotce). Mama coś wyczuła i kupiła saszetkę Pedigree z cielęciną. Wpierdizelił jak dzik!!!!!! No to Mama do mnie dzwoni, czy pozwolę, żeby dostał jeszcze drugą taką, bo wszyscy wiedzą, że Pedigree to nie jest najlepsze jedzenie. Ja Mamie na to, żeby spróbowała jeszcze saszetkę, a każdą kolejną coraz bardziej mieszała z ryżem, witaminami, mięsem, itd aż do momentu, kiedy Fion zje tylko gotowane przez nią. No i Mama kupiła kolejną cielęcinę. Znów expressowe opchnięcie michy plus opchnięcie wszystkich innych kocich mich, w których była:

- surowa wołowina na tatar
- sucha karma kocia
- gotowana wątróbka drobiowa
- mleko kocie
- woda kocia (tak, tak wiem - moja Mama przesadza; każdy z kotów ma tam po 5:evil_lol: misek)

Wieczorem Fion pochłonął jeszcze swoją psią michę surowej wołowiny przemielonej. Mama w szoku. Dzwoni do mnie, a ja.... ja się poryczałam. :shake:Może jestem jakaś toksyczna? Może coś ze mną nie tak? Dlaczego już DRUGI pies (po Malutkim) w Olsztynie czuje się tak fenomenalnie, a u mnie jest jak jest? Malutki w Olsztynie miał sanatorium (lepsze powietrze, itd), a Fionek najwyraźniej jest tam szczęśliwy i - tak to wygląda - nie pamięta już po jednym dniu, że ma inną pańcię?????

No, nie wiem. Troszkę mnie to załamuje.

Ważne jest (a znam, moją Mameęjak własną kieszeń), że Mama powiedziała mi dziś, że go POKOCHAŁA, że znalazła z nim wspólny język. Tata był w nim zakochany od pierwszego wejrzenia. Od razu go przytulał. Fion zresztą też się od niego nie odklekjał.

Z kotami jest super. Nie uciekają na jego widok, tylko syczą ostrzegawczo. Dziś dystans zmniejszył się ponoć do 30 cm!!!!:crazyeye::crazyeye::crazyeye:

Może jemu brakuje zwierzęcego towarzystwa, co?

Posted

:lol:
Na Fionka może tak działać obecność zwierząt i możliwe, że nie chodzi o pedigree, tylko o to, że nadszedł odpowiedni czas. Poczuł konkurencję - zaczął wcinać jedzenie kocie ( które niestety nie jest zdrowe dla psów), więc stwierdził może , że jak on podkrada, to ktoś podkradnie jemu. :evil_lol:

To , Iza, nie ma nic wspólnego z Tobą, choć Twoi rodzice pewnie tak się nie stresują z powodu Fionka, jak Ty się zwykle wszystkim stresujesz i to może mieć jakiś wpływ. Poza tym, na pewno poczuł akceptację Twoich rodziców, z tego co mówisz. Ale to nie tak ,że jesteś jakaś toksyczna czy coś w tym stylu - no nie mogę, nawet tak nie pisz. :razz: on sie po prostu wyluzował i poczuł konkurencję.

Mam nadzieję, że do tego mięsa, które wyliczyłaś, Fionek dostaje dużo ryżu i warzyw, bo mięso samo w sobie spowoduje, że będzie pobudzony, nie będzie funkcjonował jak należy. Mięso powinno stanowić gdzieś 1/3 posiłku, szczególiek gdy pies nie ma jakiegoś szaleńczego ruchu.
Na apetyt mojej Kali nie działa akurat towarzystwo innych psów, ale wizyta listonosza jak najbardziej. Widać stwierdziła, że za taką pensję, jaką dostaje, to się facet w domu nie naje...

Posted

I Mama i ja doskonale wiemy, że mięcho saute, a zwłaszcza przygotowane dania przez Pedigree to masakra, więc staramy się - nie z oszczędnosci, broń Boże - podsunąc Fionowi jak najwięcej warzyw, ryżu i kaszy. Na razie klęska. Ale może przyzwyczai się. Nie mam pojęcia, jak on w azylu był w stanie pochlonąc 1,5 l michy dziennie! To dla mnie niewyobrażalne. Chyba że mu inne psy podjadały:cool3:

Pamiętam tezjjednak, ze Malutki na początku, kiedy do mnie przyszedł tez nie chciał jeść. Jakieś pół roku. Potem coraz więcej i więcej. Przez 2-3 lata jadł jak normalny pies. I dopiero, kiedy weszły te wstrętne sterydy, zaczął wpieprzać, a nie jeść. Był bardzo bardzo gruby, a ja nie umiałam mu odmówić przyjemmności jedzenia:shake: Ale Fion vel Fenek vel Fenio vel Fenol Renol (tak też na niego wołam;)) jest zdrowy, młody i ani mu przez muys;l nie przeszły jakieś okropne sterydy. Mam nadzieję, że przyzwyczai sie albo do diety gotowanej albo - w końcu - do jakiejś dobrej suchej wzbogaconej gotowanymi pierdółkami. Moim marzneiem jestn też, zeby jadl warzywa typu groszek zielony, marchewka albo owoce typu jabłko. Wiem, ze niektóre psy tak jedzą. Żaden mój pies nigdy tak nie jadł, ALE POMARZYĆ SPOBIE MOŻNA, NO NIE?

Tęsknię za Fionkiem:lol:. Dzwoniłam już dziś do Olsztyna 4 razy!

Posted

Może jednak najlepszą receptą na apetyt Fionka jest kocie towarzystwo? Myślę, że dogomaniacy nie bedą mieli Ci za złe jeżeli przygarniesz kilka kotków?:evil_lol:
Ale tymczasem po prostu możesz sie cieszyć, że Fionek dobrze sie czuje "na wczasach". Ja Ci zazdroszczę, bo stałam się niewolnicą moich suczek- najpierw Puni, teraz Fraszki. Problemem jest nawet wyjście na spacer z kimś innym niz ja:roll:. Dzisiaj musiałam zostać dłużej w pracy i w zwiazku z tym byłam zmuszona do w ciagu dwóch godzin pokonac tam i z powrotem trasę z jednego na drugi koniec Krakowa, żeby wyprowadzić Fraszkę na 15 minutowy spacer! O wyjazdach bez psa juz dawno zapomniałam.
To dobrze, że Fionek ma okazję przyzwyczaic się do takich rozstań. Jak wróci do Ciebie na pewno bedzie szczęsliwy.

Posted

Iza, chyba spróbowałabym z tym jedzeniem jeszcze innej taktyki dla ułatwienia sobie wszystkiego. Po prostu dawłabym pedigree przez jakiś czas, a potem po ziarenku dosypywałabym innej karmy (róznych na próbę), ale dobrej jakościowo. Może to byłby jakiś pomysł, a ułatwiłoby Ci to życie, jakby zajadał karmę bez problemu. Wykorzystaj to, że teraz ma konkurencję kotów.

Poza tym, powiem Ci, że miło tak czytać, jak tęsknisz za psem...bo ten pies za krótki czas znów będzie z Tobą. To dobra tęsknota, nie taka, która niszczy. Dobrze, że Fionek wkrada się do Twojego serca. :loveu:

Posted

O! ma ruda - to ty śledzisz ten wątek? Fajowo!:loveu:

Durnowato mi, że nie poszłam dzis na spacerki z Fionkiem, że nie zobaczył swoich ulubionych psiaków, i że nie spotkalam się z osiedlowymi dogomaniakami. Weronika też o niego pytala, ale kiedy powiedizałam jej, że F. jest u babci Ewy i dziadka Jurka, uspokoiła się. Kiedy wymienia "osoby", które kocha zawsze!!! dodaje, ze kocha Malutkiego i Fionka. Zawsze!:loveu: To dobry dzieciak. Wychowam ją na dogomaniaka jak nic.

Niedawno oświadczyła: "Boję (bez "się") ślimaka". Na spacerze z Fionkiem zobaczyła ślimaka i bardzo się nad nim rozczuliła. Nawet go pogłaskała. Nie wiem, dlaczego bala się wczesniej ślimaka. Może myślała, ze jest dużo większy:roll:?

A wracając do osiedla moich rodziców, to mają tam gigantyczny park (kiedyś: Park Czynu Społecznego - zbudowany na przyjazd Gierka na dożynki; później odprawiał tam mszę Jan Paweł II), a 15 minut spacerkiem działkę - taką typową peerelowską z altanką. Dziś (bo już jest 2 w nocy) idą tam z Fionkiem. Na osiedlu - to mnie zaskoczyło - są prawie same małe psy, ale to dużo mniejsze niż Fionek. No i jakoś mało suczek. Dlatego Fenek tak nie szalał tam na spacerach (przynajmniej przy mnie). Zauważyłam, że jego najbardziej kręcą duże suczyska:evil_lol:. Im większa tym fajowsza.


Z karmą - to dokładnie tak powiedziałam Mamie. Po trochu ma dosypywać różnych wartościowych rzeczy. Myślę, ze Fionek wreszcie zrozumie, że są rzeczy dużo smaczniejsze niż pedigree.

Posted

Fionek był na działce! Biegał jak szalony. Teraz leży nieprzytomny na balkonie i wypoczywa.

Mama wdusiła w niego 3 głębokie łyżki przepysznej wołowiny z Morlin ugotowanej i przemielonej z warzywami i ryżem. Dla siebie mama zabrala kanapki. No, to się Fionkowi spodobalo. Patrzył na mamę, więc mu dała. Zjadł 3!!!:crazyeye: Plus pedigree z cielęciną. Mama mówi, ze gdyby miała 3 torebki, to by je zjadł.

Bał się płotu!!!!:roll: Mama ma teorię, że musiał być więziony. Był też zaniepokojony, kiedy mama zamknęła się z nim w altanie, kiedy na działkę wchodził tata. Bał się też przechodzić przez ruchliwą ulicę w tym samym miejscu, co Mały. Tamten też się bał. To ulica, którą notorycznie jeżdżą tiry.

Nadawał na psa, który przechodził ścieżką. Pilnował działki.:lol:

Bawił się zabawkami. Trzeba je rzucać, bo nie umie łapać do pyszczka.

Posted

Fenio vel fion zachwyca rodizców bez ustanku. dziś samodzilenie opierniczył dwie michy wolowiny z ryżem z warzywami, jest wesoły, przytulasny, a wczoraj o 5 rano szczekaniem obudził tatę, zęby wreszcie wylazł z wyra i poszedł z nim na spacer. :mad:Zczepia psy, i to ponoć coraz częściej.:mad: szkolenie konieczne jak nic!

Posted

Czyli wczasy i zmiana klimatu Fionkowi służą, ciesze sie bardzo. Żeby tylko nie przytył za bardzo:razz:, ale pewnie po powrocie do Warszawy przejdzie na dietę:evil_lol:.

Posted

Ależ wprost przeciwnie! Ja się megacieszę, że odbiorę z Olsztyna grubszego Fiona. Naprawdę! Straszliwe jest głaskanie go po żebrach....:shake:

Moja mama jest bardzo rozsądna. Wie, że Fion nie moze być gruby ze względu na lapę. Na pewno będize w sam raz.:lol: (niestety, dziś zjadł kawał sernika - ponoć tak prosił, że mama nie miała sumienia odmówić).

Posted

Po serniku Fion zesrutkał się w nocy na dywanie:evil_lol:. Dziś cały dzień był na działce i wpierdzielał jak dzik (ale tylko na dworze).

U mamy też nie chce spać na psim tapczanie. Woli na gołej podłodze w miejscu, gdzie kończy się dywan. Na działce też woli spać na trawie, a nie na kocu.

Od jutra do 5 maja nie będzie relacji, bo nie będę miała dostępu do kompa.

Posted

Fionek kładzie się na chłodniejszym podłoży, żeby się troszkę schłodzić. Dlatego zamist kocyka wybiera trawę czy chłodnąp odłogę. To częste wśród psów. Teraz się ociepla nagle i psy odczuwają to ze zdwojoną siłą.

Posted

Eruane napisał(a):
Fionek kładzie się na chłodniejszym podłoży, żeby się troszkę schłodzić. Dlatego zamist kocyka wybiera trawę czy chłodnąp odłogę. To częste wśród psów. Teraz się ociepla nagle i psy odczuwają to ze zdwojoną siłą.


Oj tak, wczoraj jak byłam ze swoim na spacerze, mimo że jest świeżo po fryzjerze - jak tylko zobaczył kawałek cienia to kładł się plackiem i nie pomagały prośby, ani groźby-musiałam nieść klocka, bo nie chciał się ruszyć:)

Posted

To już naprawdę ostatni wpis przed wyjazdem. Fion - ku zaskoczeniu mojego spiacego ojca i równie śpiącej na jego brzuchu kotce - obudził ich wskakując na łózko o.... 4.50 rano!:crazyeye: Kotka ani drgnęła. ojciec posłusznie poszedł na spacer o 5.15. Nieźle daje ten Fion. No i zaraz po spacerze obudził mamę, zeby dała mu jeść. Dziś miał ochorte na kurczaka. biedni ci moi staruszkowie:evil_lol:. Ale pokochali Fiona.

Posted

No ciekawa jestem, jak tam Iza tęskni za podopiecznym i czy teraz mama Izy nie będzie tęsknić za Fionkiem. :cool3: A Fionek pewnie bawi się w najlepsze i szkoli sobie ludzi wokół. ;)

Posted

Już jestem. Jutro jadę po Fionka. Fion chodiz ponoć po stołach, boi się Maćka (czarnego kota mamy), je wszystko, wysoko skacze, jest wesoły i - co najważniejsze - moi Rodizce sa nim zauroczeni. Będzie tam pomieszkiwac w czasie moich nieobecności. Wszyatko ok.

Mama ponoć zrobiła mu zdjecia na działce przy kwitnącej magnolii (very romantic;))

Posted

iza_szumielewicz napisał(a):
Już jestem. Jutro jadę po Fionka. Fion chodiz ponoć po stołach, boi się Maćka (czarnego kota mamy), je wszystko, wysoko skacze, jest wesoły i - co najważniejsze - moi Rodizce sa nim zauroczeni. Będzie tam pomieszkiwac w czasie moich nieobecności. Wszyatko ok.

Mama ponoć zrobiła mu zdjecia na działce przy kwitnącej magnolii (very romantic;))


Hej Iza

Przyjeżdzam do Wawy. we wtorek

Posted

iza_szumielewicz napisał(a):
To świetnie! Może tym razem się spotkamy? We wtorek pracuję od 9 do 14. Daj znać smsem, jakie masz plany. Jutro i pojutrze nie ma mnie w sieci, bo jadę po Fiona.


Masz Pw...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...