erka Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 Izo , żeby on sie tylko nie za bardzo rozkręcił z tym jedzeniem:razz:, niech chłopak trzyma linię:lol:. Jeśli chodzi o zdjęcie rtg, to najpewniej będzie coś wiedziała Fiona.22, bo to ona chodziła do lecznicy, napisz do niej pw. Quote
iza_szumielewicz Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 Erko, wolę pójśc z torbami przez żarłocznego Fionka niz przez wyrzucanie jedzenia.:evil_lol: Quote
Eruane Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 Iza, trzymaj swoje śliczne rączki z dala od miski Fionka! :razz: Niech je sam albo nie je wcale - do skutku. Bo będziesz wiecznie go karmić, a on będzie czekał aż jaśniepana nakarmią. Quote
iza_szumielewicz Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 Tak jak się spodziewałam - Fionek po surowej wołowinie miał dziś sraczkę:cool3:. No to mu zaserwpowałam dymiaca michę wolowiny, indyka, warzyw z kaszą. Potter mówiła mi, że Fionek u niej jadł dużo kaszy. a tu znów d...a. OK. odpuszczam. Chowam michę. Niech się dzieje, co chce. Fionek poznał już trzy czwarte psów z osiedla. Kilka nie przyjęło go zbyt dobrze, ale do walki nie doszło. Quote
iza_szumielewicz Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 Zapomniałam napisać, ze wczoraj późnym wieczorem Fionek zobaczył jakiegoś psa przez szybę balkonową i bardzo się rozszczekał:lol:. Ma całkiem donośny glos. Sraczka na szczęście była jednorazowa. Dziś mam dzień wolny. Byliśmy z Fionkiem i Weronika na dłuuuuugim spacerze do ściany lasu. To dobry czas, bo nie ma ruchu na ulicach, nie ma też wielu psów na psacerze. Sprawdzalam posłuszeństwo na komendę. Wyszło średnio, no ale to dopiero tydzień, więc cudów się nie spodziewam. Przy znajomych psach spuszczalam Fionka ze smyczy. Oto efekty: [IMG]http://img291.imageshack.us/img291/8216/obraz006vb2.jpg[/IMG] [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/4310/obraz022eq6.jpg[/IMG] [IMG]http://img291.imageshack.us/img291/9052/obraz013ve7.jpg[/IMG] Quote
iza_szumielewicz Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 14.05 - chyba zapisze tę godiznę w annałach:multi::multi::multi: Fion wpierdizelił wielką michę..... kurczaka z rożna z Tesco. wcale nie zamierzałam mu teog dać. Kupiłam sobie na obiad, ale on tak na mnie aptrzyl i machal ogonem, ze dałam mu najpierw kawalątek, a potem to juz szlo jak z płatka. oczywiscie, bez kosci i bez skóry. Ale i tak wiem, ze to fatalny obiad dla psa. Niezdrowy. No cóż. Gotowana wołowina z kasza i warzywami znów pewnie wyląduje u piesków pod blokiem..... Grunt, ze Fion najedzony. pewnie go ten długi spacer wygłodizl, a przed chwilą był koeljny (mamy chwilowo piękne slońce w Warszawie). Kupiłam mu dziś szcoztkę do długiego włosa, adresówkę i obroże p-kleszczową. Jutro wet i chemia p-kleszcozwa. Wtedy dopiero pójdizmey do lasu. Quote
erka Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 To zupełnie jak mój Fero z odzysku, zwykle go ganiam po domu ,żeby cokolwiek mu wpakować do dziuba, natomiast kurczaka z różna zdjadł by nawet z ręką:evil_lol:. Quote
iza_szumielewicz Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 Mam niezłą komedię. Fionka bardzo zafascynował plastikowy dalmatyńczyk Weroniki, który szczeka, jak go prowadzisz na smyczy. Fionek tak się rozszczekał, że praiwe zachrypł. Strasznie teraz dyszy. Zaniepokoiło mnie to, ze po dzisiejszych 2 długich spacerach (w sumie było 5) wieczorem Fionek okulał.... na przednią prawą nogę:crazyeye:. przednią!!!! Przecież operowana była tylna, prawda? Jak się rozchodził, to było ok, ale jestem zaniepokojona. Quote
Eruane Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 Poobserwuj tą łapke. W końcu on po wypadku może miećróżne pbóle. Teraz jeszcze jest zimno, wilgotno. Poza tym mógł po prostu krzywo stanąć. A z jedzeniem - sama awidzisz, on nie jest chory i nei zamierza się zagłodzić - nie chce jeść - to nie. Uważaj , proszęz tym puszczaniem go luzem, bo nie wiadomo, jak może zareagować w różnych sytuacjach, a nawet adresówki do tej pory nie miał. Bądź ostrożna. Dyszeć Fionek może nie tylko po zmianie kojca na mieszkanie, ale też po lub w trakcie stresu lub podekscytowania. Quote
Gem Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 Nie jestem pewien, ale chyba miał strzaskaną kość udową w lewej tylnej łapce. Ty mówisz, że dziś okulał na prawą przednią, ja widziałem, że w biegu asekurował prawą tylną. To by chyba znaczyło, że dzisiejsze dolegliwości nie są związane z operacją. Niestety, moja pamięć nie jest już taka jak kiedyś. Może Fiona będzie pamiętała, którą łapę psiak miał operowaną. Na zdjęciach ze strony pierwszej (wykonanych chyba jakiś czas po operacji) Fionek ma mniej sierści na lewej tylnej łapie. A poza tym nie chciałbym się wtrącać, ale mam podobne zdanie do Eruane zarówno odnośnie żywienia, jak i spacerów :roll: Oczywiście decyzje podejmujesz Ty i nie zamierzam tego kwestionować, ale Joasia dobrze radzi :) Quote
Eruane Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 Słyszałam, jak Fionek "dyskutuje" z plastikowym dalmatyńczykiem. :cool3: Faktycznie ochrypł. Dalmatyńczyk wykończy Fionka. :lol: Quote
iza_szumielewicz Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 Macie rację. Wiem, że macie rację. I spasuję z tymi spacerami. Z żarciem też. Trochę się wystraszyłam, nawet nie z powodu tego, że Fion ucieknie (naprawdę - nie jestem szleńcem; spuszczam go tylko w superbezpiecznych sytuacjach), a z tego powodu, że biegając luzem może sobie zrobić krzywdę. Nie chcę go tez ciągać po rentgenach, ale jutro weta poproszę, żeby obmacał te łapy. Quote
Eruane Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 Pamiętaj, że jeśli Fionek nawet niewidocznie ,ale odciąża operowaną wcześniej łapę, to może krzywo stanąć itd. To właśnie może być efekt. Poczekaj może, zobacz, może jutro będzie ok, rozmasuj delikatnie łapkę. Po badaniu przez weta, Fionek może delikatnie utykać bo to zwykle bolesne dla uszkodzonych lub chorych stawów, więc nie przestrasz sie, jakby co. :razz: :p Jak jutro będzie z łapką ok, to może wstrzymaj się z wizytą u weta jeszcze parę dni do momentu aż Fionek zacznie normalnie jeść. Quote
iza_szumielewicz Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 Mam już umówioną wizytę. Chodzi mi głównie o preparat na kleszcze, bo tu naprawdę jest hekatomba (juz teraz są nawet na trawnikach na osiedlu - pamietajcie, że mieszkam przy lesie), a Fionek ma takie futro, że niemożliwością jest u niego cokolwiek wymacać. Cholera, a moze ja źxle widzę i nie umiem prawidłowo ocenić, na którą łapę kuleje. Już sama nie wiem:roll::roll::roll::roll: W każdym razie trochę się wystraszyłam. Quote
eliza_sk Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 Na pewno operowana była tylna, lewa łapka-to widać na pierwszych zdjęciach Fionka. Quote
iza_szumielewicz Posted March 28, 2008 Posted March 28, 2008 No więc jesteśmy po wizycie weta. Finek dostał exspot na kleszcze w futro. Jako ze ma zapalenie napletka, przecyzszcozno mu siura i obcieto wokół niego, wokół odbytu i między palcami kłaki. Mam przez 10 dni płukać siura nadmanganianem potasu i smarować, a właściwie wmasowywać :crazyeye: maść. Ogólny stan zdrowia - dobry. Temperatura wręcz wymarozna - 38,6. Pobrany mocz do badania. Dziś wieczorem wyniki. Jeśli chodzi o operowaną łapę, to ma w niej znacznei mniejszą masę mięśniową i wręcz zapadający się przywodziciel uda. Charakteystycznie blisko siebie ułożone tylne nogi to własnie efekt urazu. Na starośc ponoć będize cieniutko. Zalecane długie spacery, ale w kłusie nie w galopie, no i te moje gołe podłogi oraz rzucanie zabawek to nie bardzo dobry pomysł dla Fionka. Muszę z tym uważać. Ruchomosc wszystkich kończyn prawidłowa. lekko trzeszczące stawy w przednich łapaxch. Zalecana nowa karma Royala MOBILITY. Wetka ma mi sprowadizć próbkę, żeby zobaczyć, czy Fionkowi smakuje. Ale jemu nic nie smakuje (oprócz tego wczorajszeog kurczaka z rożna), więc cudów się nie spodziewam. Fionek waży 10 kg, tzn schudł (w ksiażeczce jest zapis, ze pod koniec lutego ważył 10,45 kg). Zdaniem wetki obecnie jest za szczupły, ale nigdy - ze wzlgędu na nogi - nie powinien mieć nadwagi. Będę o tym pamiętać. Wizytę u weta Fion zniósł koncertowo!:loveu: Quote
iza_szumielewicz Posted March 28, 2008 Posted March 28, 2008 Tu macie zabawę z dalmatyńczykiem (Fionek w nowej - "okrojonej z kłaków" formie):) [IMG]http://img151.imageshack.us/img151/7/obraz003vv4.jpg[/IMG] [IMG]http://img86.imageshack.us/img86/7282/obraz008yv3.jpg[/IMG] [IMG]http://img151.imageshack.us/img151/6752/obraz009uv4.jpg[/IMG] [IMG]http://img151.imageshack.us/img151/7391/obraz011lh9.jpg[/IMG] Quote
Eruane Posted March 28, 2008 Posted March 28, 2008 Fionek ma bardzo mądre oczka. :loveu: Co do tego stawiania blisko tylnych łap, wet ma rację - tak jest. Ta karma też przydałaby się. Nie przejmuj się, moja Itusia nie chciała hepatica przez kilka dni jeść, ale nie ugiełam się i je. :cool3: Dodaję czasem do tego w niewielkich ilościach coś, co nie koliduje z dietą, czasem hepatica z puszki. Z tym napletkiem to się tak spodziewałam trokszkę, ale to nic takiego. Fionek będzie szczęsliwy z powodu takiej kuracji. ;) Co do starości Fionka- przy tym urazie nie przejmuj się za bardzo, bo to mały i lekki pies. Taki uraz to szczególny problem na starość dla dużego i ciężkiego psa, a nawet dla mniejszego, ale masywnego. A gołe podłogi niestety nie sprawdzają się nawet przy psach zdrowych i często powodują kontuzję. Nie mówiąc o tym, że pies powinien chodzic po miękkim i zbyt twarde podłoże powoduje zniszczenia w stawach i problemy na starość. :roll: Kazikowi musiałam specjalnie porozkładać dywaniki, bo na płytki w ogóle nie wychodzi - uważa, że są za śliskie. :lol: Fionek schudł, ale nie tak bardzo, stres zrobił swoje. Nie przejmuj sie i nie wmuszaj mu jedzenia, niech zacznie jeść sam. Odniesie to na dłuższą metę lepszy rezultat. :cool3: Quote
eliza_sk Posted March 28, 2008 Posted March 28, 2008 Też mam doświadczenie z zapaleniem napletka mojego Funiora. Wet przepisał mu jakąś "zawiesinę do krowich wymion" :crazyeye:, którą musiałam wstrzykiwać i wmasowywać w jego małego wróbelka-Fuks nie protestował, podejrzewam, że Fionek też nie będzie miał obiekcji :cool3: Quote
iza_szumielewicz Posted March 28, 2008 Posted March 28, 2008 Rozkręca mi się, chłopak. rano zjadł resztę kurczaka, dwie garstki suchej karmy. Na spacerze obszczekał kota:crazyeye: i śmieciarza:crazyeye::crazyeye:. Byliśmy 2 h w lesie. Fion był bardzo niezadowolony, że na smyczy. Tam na razie na pewno go nie spuszczę. Musi nauczyć się posłuszeństwa. Gania za zwierzakami, a w lesie są zające i sarny. Nie chcę, zeby zrobił im krzywdę, a już w ogóle, zeby się zgubił. 5 lat temu oddałam moim koleżankom, które mieszkają pod Kampinosem do adopcji mieszańca husky'ego. Okazało się, że to diabeł wcielony. Ostatnio ponoć bił się z....dzikiem:shake:. Ma dwie rany kłute (na wylot), ale i z tego się wyliże. Nie da się go upilnować. Ma niesamowicie silny instynkt łowiecki. Czasami nawet przeskakiwał im przez ogrodzenie (teraz już nie, bo podwyższyły, ale i tak robi podkopy). Oby Fionek nie poszedł w jego ślady. Quote
iza_szumielewicz Posted March 28, 2008 Posted March 28, 2008 [quote name='eliza_sk']Też mam doświadczenie z zapaleniem napletka mojego Funiora. Wet przepisał mu jakąś "zawiesinę do krowich wymion" :crazyeye:, którą musiałam wstrzykiwać i wmasowywać w jego małego wróbelka-Fuks nie protestował, podejrzewam, że Fionek też nie będzie miał obiekcji :cool3:[/quote] Dokładnie taką zawiesinę dostałam dla Fionka:lol:. Wmasowywanie mu tego ustrojstwa w fiutka brzmi hm... co najmniej perwersyjnie.:evil_lol::evil_lol::evil_lol: (Padł, bidul. Niesteyt, moja Weronika, która towarzyszyła nam na spacerze i marudziła pod koniec, że ją "dupka boli" nadal aktywna). A już myślałam, że będę miała chwilę spokoju. Quote
eliza_sk Posted March 28, 2008 Posted March 28, 2008 Zawiesina jest skuteczna, wcześniej dał mi coś do płukania-jakiś płyn naciągnięty do strzykawki, nie działało, poszłam na kontrolę i dostał zawiesinę. Po kilku dniach kuracji, wróbelek był zdrowy :) Quote
Od-Nowa Posted March 28, 2008 Posted March 28, 2008 pomyliłam wątki ? :cool3: a niee, to wątek małego Fenka :evil_lol: Quote
dorrick Posted March 28, 2008 Posted March 28, 2008 [FONT=Comic Sans MS]jejciu ale on piekny i taki puszaty:loveu:[/FONT] Quote
iza_szumielewicz Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Siki ok. Tylko białka sporo. To przez to zapalenie napletka. :cool3: Fionek bardzo lubi gryzaki ze ścięgien. To jedyna rzecz, którą je bardzo chętnie. Burczy mu w brzuchu jak cholera, ale - uparciuch - nie je. Jak schudnie do 8 kg, to może mu się wreszcie zachce:evil_lol:. Wszystko ok. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.