Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 779
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Fionek liże ją po buzi, kiedy ona go przytula, ale warczy i chwyta zębami (lekko), kiedy podchodzi do niego w czasie obgryzania kości albo jedzenia albo zabawy zabawką. To samo dotyczy Rafała. Jedyną osoba, która bezkarnie może mu coś zabrać z pyska jestem ja. Weronice kategorycznie zabraniam (i ciągle to powtarzam) zbliżania się do psa w takich sytuacjach. Ale to dzieciak; nigdy nie wiesz, co się stanie.

Jest tez drugi niepokojący aspekt Fionka - już dwa razy zdarzyło się, że wieczorem kiedy już leżałam w łóżku, a Fionek koło łóżka, a mój mąż wychodził z łazienki, chcąc wejść do łóżka - Fionek zawarczał, a potem przypuścił na Rafała łydkę "pusty atak". Nie ugryzł go, ale agresja była wyraźna. Jest to identyczna sytuacja, jaka była z Malutkim na początku. Z tym że Mały regularnie Rafała gryzł, a Fionek - na razie - nie. Z czasem, kiedy Mały zrozumiał, ze nie ma wstępu na łózko w sypialni, dał Rafałowi spokój (choć gryzł go w różnych innych sytuacjach - w sumie chyba z 40 razy; Rafał jest pełen blizn:roll:).

I trzecia sprawa - Fionek z radości pogryza wszystkim łydki. lekko, ale pogryza. Staram się go do tego zniechęcić, ale on swoje.

Wszystko to zgłoszę pani Boczuli. Już jutro mamy pierwszy trening.

Posted

P. Boczula odwołała jutrzejszy trening, ale za to mam termin na sobotę na 15.00 oraz na najbliższy wtorek, teżz na 15.

Fionek właśnie zjadł dużą michę kury z marchwią (przemyciłam:eviltong:)
i przeciągnął się rozkosznie. Na spacerach w biegu nadal noga w górze:shake:.


Zapomnialam napisać, ze odkąd mam non stop otwarty balkon, codziennie kilka razy muszę schodzić na chodnik i zbierać zabawki, które Fionek w ferworze wyrzuca przez szczelinę na balkonie:diabloti:.

Posted

hahahahah, moje psy nie wyrzucają zabawek przez balkon :)
ale Ofik z radości też łapie za łydki, i to nawet obce osoby, to nic a nic nie boli, nie wiem po co on to robi, a robi tylko jak jest niesamowicie rozbawiony

Posted

No więc jesteśmy po pierwszym szkoleniu u pani Boczuli!:multi: Orzekła, że Fionek to łatwy przypadek "rozwydrzonego burka". Nie ma wrodzonej agresji, ale będzie szedł tak daleko, jak mu pozwolę. Jest ponoć dość agresywny wobec innych psów; pewny siebie - ponoć czuje, że jest w formie i może stawić czoło wszystkim (tak mu się zdaje). Myślałam, że tylko ja mogę robić z nim wszystko. Pani Boczula twierdzi, że nawet ja nie mam nad nim pełnej władzy. Przy jej komendach siadał na zawołanie:crazyeye:, robił wszystko, co chciała. Ja nie umiałam tego wszystkiego tak dobrze powtórzyć, ale będę próbować "na polu". Powiedziała, że mam z nim chodzić na spacery zarówno na smyczy jak i bez niej (ufffff). Na każdy spacer mam zabierać smakołyki i tresować. Nie potrafię na razie skoordynować wszystkich swoich ruchów tak, żeby było dobrze. To strasznie trudne!:roll::oops: Jak Fionek będzie przypuszczał atak na męża wchodzącego do łóżka, mam w niego.... rzucić kapciem:evil_lol:. Brzmi dość drastycznie, co nie?

Ogólnie, pani Boczula (oschła, ale konkretna, bardzo profesjonalna) powiedziała, że im cięższy przypadek, tym częściej trzeba się spotykać. Jako że Fionek to przypadek "łatwego burka", następny raz spotykamy się 17 czerwca o 15.00. Znów na Polach Mokotowskich.
.

Posted

[quote name='iza_szumielewicz'] Jako że Fionek to przypadek "łatwego burka", .Co za ulga:roll:, ze z Fionkiem nie jest tak źle! Pocieszam sie, ze niepotrzebnie sie martwię, że moja Fraszka: goni za kotami,ptakami, rowerzystami itd., szczeka na samochody, łapie za łydki panią i pana suczki, której nie znosi a tę suczkę a także kilka innych chętnie by zagryzła- tak przynajmniej mi się wydaje. Ale nawet jeżeli troche mniej mnie to teraz martwi będę wdzięczna za relacje jak pani Boczula radzi sobie z podobnymi zachowaniami Fionka:lol:no i jak Tobie udaje się z tym radzić. Może mnie sie też uda:oops:?

Posted

ma ruda, ja pierwszy raz w życiu byłam na tresurze z psem. Dla mnie to toalna nowość.:lol: Ogólnie, na dzień dobry ćwiczyłyśmy dwiue rzeczy:
- na długiej lince, kiedy pies był zainteresowany wąchaniem sików albo innym psem lekkie, ale energiczne szarpnięcie z wesołym przywoływaniem po imieniu i jednoczesnym cofaniem się. W tym czaise na wysokosci wzroku Fionka trzymałam kawałek (mały) pasztetu, który dostał za to, że go odowłałam od zajęcia.

Drugie ćwiczenie polegało na tym, ze - znów - na wysokosci oczu Fionka trzymałam pasztet, wołałam go, zbliżajac pasztet do swojej nogi, a kiedy był już tuż tuż, unosiłam pasztet nad jego głową (ale nie pod za dużym kątem), zmuszajac go do "siad",i kiedy już siadł, powiedizałam komendę "siad" (taka musi być kolejność). Fionek bardzo szybko załapał.

Zresztą sami zobaczcie. Pani Boczula w akcji:::loveu:

Posted

To fajnie,że Fionek taki pojętny, więc można mieć nadzieję, że szkolenie pani Boczuli przyniesie efekty:lol:, choć muszę przyznać, że określenie przez nią Fionka mianem "rozwydrzonego burka" niezbyt mi sie spodobało:cool3:.

Posted

Tak zażartowała, ale ogólnie p. Boczula nie jest osobą wylewną, rozgadaną, uśmiechniętą od ucha do ucha. Jest za to bardzo profesjonalna. Fionek najwyraźniej czuł, że jej nie podskoczy. ;)

Jako że to pies "na dorobku" ustaliłam, że jednak mogę mu dawać dwa razy dziennie jeść. Bardzo ładnie się zaokrąglił:lol:. Ewidentnie od tego poczuł się silniejszy fizycznie, co owocuje permanentymi zaczepkami coraz większych psów. Ostatnio wystartował do nowofunlanda, ale kiepsko trafił, bo nowofunland jest oazą spokoju i na Fionkowe zaczepki machał jedynie ogonem.

Posted

iza_szumielewicz napisał(a):
Ostatnio wystartował do nowofunlanda, ale kiepsko trafił, bo nowofunland jest oazą spokoju i na Fionkowe zaczepki machał jedynie ogonem.

Jak się jest tej wielkości i mieszka się z yorkiem, to trzeba mieć stalowe nerwy :evil_lol: Bo pewnie o tego niufa chodzi; na osiedlu mamy zresztą chyba tylko jednego?
Jesli o tego, to jest to jedyny pies, którego moja Sabina panicznie się boi. I jedyny pies, na którego warczy, nawet z daleka. Zastanawiam się, jak Słonina teraz z daleka rozpoznaje, że to właśnie on - ten wielki, czarny straszny pies? Po zapachu? :niewiem:

A tak w ogóle dzisiaj usłyszałam plotki, że Fionek to super piesek. I wcale nie taki znów niegrzeczny ;)

Posted

Asher, od kogo słyszałaś ploty?:cool3::evil_lol:

Eloise, domyslam się, że brakuje Ci Kabat. My lada chwila przeprowadzamy się na natolin i ja też będę tęsknić za Kabatami. Nie ma chyba lepszego miejsca do mieszkania w Warszawie....:-(

  • 2 weeks later...
Posted

We wtorek byliśmy na drugiej lekcji (następna 1 lipca). Fionek ładnie już robi "siad" i nauczył się "waruj". Pracujemy nad posłuszeństwem. Niestety, Fionek znów się zakochał (2 cieczki na osiedlu) i o posłuszeństwie mowy nie ma. Cały dzień siedzi na balkonie (albo na spacerze), KOMPLETNIE nic nie je (znów jest chudy) i czasem wyje na balkonie. Muszę go wykastrować. Pewnie zaraz po wakacjach.

Jest przekochany!!!!!!:loveu::loveu::loveu::loveu:

  • 2 weeks later...
Posted

Jesteśmy po 3ciej i chyba ostatniej lekcji. Dziś uczyliśmy się pozostania w "wariuj" i podawania łapy (etapy wstępne). P. Boczula nie widzi potrzeby dalszych szkoleń posłuszeństwa. uważa, że Fionek jets bardzo pojętny i łagodny.

Posted

P. Boczula powiedziała mi coś arcyważnego, co chyba wszyscy dogomaniacy powinni wiedzieć:

DZIECKO DLA PSA ZAWSZE!!!!! JEST W HIERARCHII NIŻEJ NIŻ ON SAM. BEZ WZGLĘDU NA TO, JAK BARDZO DOROSŁY STARA SIĘ POKAZAĆ PSU, ŻE JEST NIŻEJ.

  • 2 weeks later...
Posted

Fion, mały Fion jest w Olsztynie (u Mamy). Dziś na działce machał ogonem i obszczekiwał.... malutkiego jeżyka (ale krzywdy nie próbował mu zrobić).

Lubi się z kotami Rodziców, znielubił wolowinę z marchwią, polubił za to karmę Mobility Support; to akurat świetnie, bo to specjalna karma na te jego obolałe nogi.


Jutro jadę na 9 dni na spływ kajakowy. Fiona odbieram 22 lipca.
A to foty jeszcze z Warszawy, kiedy po Fiona przyjechała moja
Mama. Weronika uwielbia się przytulać do Fionka (on to cierpliwie znosi).



  • 5 weeks later...
Posted

Mały Fion znów w domu (trochę wojażowałam). jest grubszy (waży 11,5 kg) i ma piękną, ale dużą rzadszą sierść, niż wtedy, gdy do mnie przyszedł. nawet pióropusz na ogonie mu się przerzedził. Ku rozpaczy mojego TZa przewala się po łóżku.

Wszystko w idealnym porządku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...