Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted





frodzio prosi ciotki o kciuki bo jutro wyjecie implantow, zeby nie bolalo i zeby sie nozia nie rozpadla znowu :roll:

przy okazji tego zdjecia zobaczylam plame na narzucie; to pamiatka po hafciku jakiegos zwierza, nie pamietam, ktorego, nie sprala sie, ale nie widac jej na codzien; dopiero oswietlona fleszem wylazi :oops:

Posted

Popatrzcie, popatrzcie, Frodziak sie zaprzyjaznil z kocinka :cool3:
Dobrze, ze Murka jest odwazna i nie dala sie zdominowac.

Trzymamy kciuki za dzisiejszy zabieg :kciuki:

Posted

dziekujemy za kciuki; drut wyjety, oto co napisal pan doktor:

usunieto gwozdz kirschnera oraz petle dociagowa z lewej kosci piszczelowej;

i tyle :)

calosc kosztowala 240 zlotych (40 zdjecie rtg, 200 'robocizna')

teraz za 12 dni wyjecie szwow, a wczesniej moze bedzie ten laser, ale musze sie dogadac z pania doktor, bo ja dzis nie bylam z frodziem, bo pracowalam;
frodzio troche smutny bo znowu w kloszu, pachnie szpitalem, ale na spacerku kickal normalnie jak wczesniej, wiec chyba go nic nie boli; na nozce ma przyklejony opatrunek; chyba znowu mu ogolili spory kawalek;
musze sie wziac za bazarki bo ten laser moze byc drozszy niz pole magnetyczne;

Posted

[quote name='Ulka18']Popatrzcie, popatrzcie, Frodziak sie zaprzyjaznil z kocinka :cool3:
Dobrze, ze Murka jest odwazna i nie dala sie zdominowac.



Nooo, bo Murkę wszystkie psy lubią :diabloti:

kakadu, Twoje poczynania z Frodkiem przypominają nieco nasze zmagania z Krówkiem, naszym hotelowiczem i jego oczkiem (zwichnięcie soczewki). Na szczęście już widać światełko w tunelu, czego życzę również Tobie i Frodziowi ;)

Posted

Trzymam za Frodziaka, no i oby Murka go tak nie ustawiała biedaka. Baliśmy się że to kot sie będzie bał psów, a tu zaskoczenie i strach były po innej stronie! Murka nie obgryzaj Frodka!

Posted

pani doktor nam odpisala, i juz chyba tylko sie pozostaje umowic na konkretne terminy; cena specjalna dla frodzia z dojazdem to 40 zlotych za sesje; sesji bedzie pewnie z 10; czesto mam na 14 - 15 do pracy a pani doktor pasuje pewnie kolo 12-13 bo na 14 jedzie do lecznicy wiec wydaje mi sie, ze damy rade :multi:;

Posted

Czyli teraz ruszacie na laser? Laser bardzo pomaga, juz po pierwszym zabiegu czuje sie duza ulge.

A jak stoisz z kasa Martusiu? Moze Ciotka Aga podrzuci Frodziakowi jakas kaske na Dzien Dziecka :cool3:

Posted

aga, a jak wyglada ten zabieg?czy to jest masaz, czy naswietlanie? i jak to pomaga? bo my musimy rozciagac miesnie, a jak tu rozciagac cos laserem?
co do pomocy to odsylam jak zwykle do bazarkow, bo sumienia nie mam wyciagac od cioci agi za nic, bo ciocia aga ma swoje problemy psio-finansowe;
my bedziemy potrzebowac jeszcze na pewno kaski bo po laserze (400,00) ruszymy z pania iza, ktora tez zamierzam podkupic na domowe wizyty, zeby sie z frodkiem nie tarabanic taki kawal drogi; tamte masaze to pojda w dziesiatki sesji bo beda sie ciagnely tygodniami jesli nie miesiacami...
ale mam jakies fanty jeszcze to sie bedziemy ratowac;
dzieki za wszystko raz jeszcze :kiss_2:

Posted

nie, nozka nie dziala lepiej; dziala dokladnie tak samo jak przed operacja (dla niewprawnego oka); postawa psa jest taka sama jak przed zabiegiem, ale wkleje wam moja korespondencje z pania doktor, zeby nie pisac znowu tego samego:

dzien dobry pani doktor
niestety nie moglam byc wczoraj na wyjeciu implantow z nogi frodzia; arek powiedzial, ze wszystko sie dobrze zroslo; frodek nie kuleje, chodzi tak samo jak przed usunieciem, wiec mysle, ze go nie boli;
bardzo prosze o informacje jak pani wyobraza sobie te zabiegi z laserem; jak czesto maja sie odbywac, ile beda kosztowac (czy mozliwe sa wizyty domowe, czy sprzet z racji np. swojej wielkosci nie pozwala na to? jesli sa mozliwe to jaka bedzie cena sesji domowej); czy konieczne jest zachowanie takich samych odstepow czasu miedzy sesjami i jakie moga byc ew. maksymalne odstepstwa od tego; czy mozna zaczac juz, czy trzeba odczekac i jesli tak to ile;
wydaje mi sie, ze o ile nozka sie znowu nie zwichnie to moze ta operacja miala jednak sens; wszystko jest w zasadzie jak trzeba, rzepka i inne towarzyszace elementy ;) sa na swoim miejscu, zostaje jeszcze rozciagnac te sciegna i miesnie; wiem, ze to kwestia miesiecy, ale najtrudniejszy warunek juz jest spelniony; przed operacja nie bylo zadnej szansy na poprawe, teraz juz jakas jest, nawet jesli operacja nie dala takich rezultatow jak sie spodziewano; tak to widze; jesli sie myle prosze mnie skorygowac;

pozdrawiam i dziekuje za wszystko

marta

i odpowiedz pani doktor:

Bardzo cieszy mnie dobra forma Frodka. Najważniejsze, że nie kuleje bo w sumie miałby prawo.
Nareszcie doszła możliwość laseroterapii kiedy to już wszystko metalowe ma usunięte z kończyny.
Takie zabiegi powinno się wykonywać najrzadziej co 3 dni tak około 7miu - 10 spotkań. Owszem tak jak mówiłam istnieje możliwość wykonywania tego zabiegu w domu w godzinach przed popołudniowych.
Normalnie taki zabieg kosztuje w lecznicy 30 zł + dojazd jeśli to na Al. Niepodległości to byłoby 60zł dla Państwa wszystko razem 40zł.
A co do interpretacji wszelakich działań chirurgiczno rehabilitacyjnych to ja mam te same odczucia :).
Pozdrawiam serdecznie

i tak to wyglada :roll:

Posted

Czyli nadzieja jest, tylko cwiczenia, cwiczenia, rehabilitacja, zabiegi.

Laser to raczej takie naswietlanie jak lampa bioptronowa (chyba dobrze napisalam). Nie ma wyraznego ciepla czy czego takiego, ale zdecydowanie lepiej jest juz po pierwszym zabiegu. Ja mialam zwichnieta kostke nogi z peknieta torebka, laser bardzo mi pomogl. On dziala niewidocznie, ale efekt jest.

Postaram sie podrzucic Frodziowi na Dzien Dziecka prezent na jeden zabieg laserowy (w poniedzialek).

Posted

Boze, jakie to cierpliwe psisko :glaszcze: Naprawde taki kochany jest ten maluch, a przeciez tyle sie juz wycierpial....moglby miec humory czy cos w tym stylu..

Posted

oj, tak, to prawda, on jest taki cierpliwy; jak mu sie zalozy kolnierz to idzie pod kanapke, albo prosi, zeby go na nia podsadzic i sobie lezy, albo spi; arkowi tylko dzis strzelil focha rano o 6 z minutami i odmowil wyjscia na pierwszy spacer o tak barbarzynskiej porze; schowal sie mianowicie pod kanapke i pozostal gluchy na prosby, grozby i nawolywania; arek sie w koncu wsciekl i poszedl bez niego tylko ze sznaucia; a ja powiedzialam frodziowi, zeby nie mysla, ze za pol godziny bede sie zrywac zeby isc z nim na spacer, albowiem wolny mam dzien i zycze sobie sie wyspac; i ruszylam zwloki dopiero przed dziewiata i wyszlam z frodkiem, ale nawet nie wysikal sie od razu tylko dopiero pozniej, wiec krzywda mu sie nie stala wielka ;)
on chyba nie przepadal za tym porannymi spacerkami switkiem-rankiem :roll:

Posted

rany, dziewczyny, zajrzalam, do czarnych kwiatkow bazarkowych (wpisalam tam kiedys prosbe o kontakt do maupa4, bo musze jej dostarczyc maskotki ktore wylicytowala) i sie doczytalam, ze nie mozna robic bazarkow na wlasne psy i ze takie bazarki sa do usuniecia; frodzio juz przeze mnie adoptowany i nie wiem, czy nie postepuje wbrew zasadom; nie chce, zeby mnie ktos posadzal o przekrety :roll:
kurcze, nie wiem teraz co robic....
o, takie cos znalazlam:

Nie wchodziłam dość długo na bazarek - dziś popełniłam ten błąd. Jest syf, oszustwa, bazarki na własne psy. Sami do tego doprowadzicie że BAZAREK zostanie zamknięty!!!!! To miejsce powstało po to by pomagać BEZDOMNYM zwierzętom. Od innych przypadków jest ALLEGRO.

Posted

powiem szczerze, ze dla mnie to jest obopolna korzysc; wiadomo, ze ceny przedmiotow na dogo sa nizsze niz na allegro; kto zna jakiegos psa i chce mu pomoc to daje bez bazarkow nawet, albo celowo przeplaca z checi pomocy; inni wplacajac pieniaze maja w zamian jakis przedmiot; nie wydaje mi sie, zeby to bylo nie fair; udzial w bazarkach nie jest obowiazkowy, kupujemy na co mamy ochote, nikt nas nie zmusi do kupienia czegos wbrew naszej woli;

Posted

maggiejan napisał(a):
Tym bardziej, że te psy są prawie zawsze adoptowane i z problemami.

to po pierwsze, po drugie to jest tak, ze sie poznajemy,pomagamy sobie wzajemnie, ja ze swoich pieniedzy czasem cos kupie na czyims bazarku, ostatnio wyslalam ubranko yorczkowi agata-air choc wiadomo raczej, ze go zatrzyma u siebie; mnie to nie przeszkadza - sama go karmi, dala mu dach nad glowa, potrzebuje pomocy to sie jej pomaga; sa tez inne sposoby na pomoc - ja np. kota specjalnie wzielam z dogo z tychow nie dlatego przeciez, zeby z siebie zrobic na forum gwiazde o dobrym sercu, tylko dlatego, ze tak sie moge odwdzieczyc wlasnie dogomaniakom - biorac ich zwierzeta; namiary dostalam od isabel - za co jej niniejszym serdecznie dziekuje - i mureczka jest u mnie;
isabel poznalam dzieki bazarkomi i nie tylko - to sprzyja kontaktom; nie wiem sama, moze jakos zle mysle?

Posted

Ja też nie widzę nic złego w robieniu bazarków na adoptowanego z dogo psa. I nie jesteś Marto w tym działaniu osamotniona, tzn. nie tylko Ty zakładasz tego typu bazarki. Ale podobno regulamin tego zabrania, nie wiem tylko czy dotyczy to również zwierząt zabranych z dogo na DT i potem adoptowanych. Ale jak dla mnie, bazarki na Frodka są jak najbardziej uzasadnione.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...