Margo05 Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Nigdy bym nie przypuszczała, że można zrobić coś takiego. A jednak okazało się, że można. Jak tylko dowiem się adres tego drugiego lekarza to dam znać. Nie mogę obiecać, że pojadę z Kakdu, ale coś wymyślimy. Nie można tracić nadzei dopóki nie sprawdzi się wszystkich możliwości. Quote
kakadu Posted April 30, 2008 Author Posted April 30, 2008 nie wiem co powiedziec :shake: jedno mi sie na pewno nie spodobalo - probowano wyciagnac 'na zywca' cos co wystawalo z nogi bez uprzedniego sprawdzenia co wystaje; przy drugiej wizycie po rtg okazalo sie, ze to nie prosty kawalek drutu, tylko zakrecona w osemke petla, ktorej nie mozna wyciagnac ot tak, bo by sie chyba wyrwalo pol kolana :roll:; w komentarzu po pierwszej wizycie bylo napisane, ze nie mozna bylo wyciagnac drutu bo pies zachowywal sie niespokojnie (wg relacji arka byl wyjatkowo dzielny i dopiero pozniej zaczal bardzo plakac; chyba tez bym plakala gdyby wyciagano mi cos czego sie nie da wyciagnac); zreszta nie wiem, moze ja glupia jestem i sie nie znam; ciezko mi podwazac autorytet w ktory tak mocno wierzylam; doktor oddal mi czesc pieniedzy wiec nie ma tu mowy o wyludzaniu; nie musial nic mowic, ze nie zrobil wszystkiego, nie obiecywal, ze na 100 proc bedzie dobrze, wiec mogl zostawic cala wplacona kwote, a potem zrzucic wsystko na karb nieszczesliwego wypadku; na zasadzie - no niestety nie udalo sie; arek mowi, ze po zobaczeniu, ze sytuacja jest gorsza niz na rtg mogl zrezygnowac, zaszyc noge, powiedziec, ze nie ma sensu; moze i tak, ale z drugiej strony sie nie poddal - probowal; mozna to interpretowac na dwa sposoby; nie wiem co i jak; po dlugim weekendzie jedziemy zdjac szwy; potem 4 tygodnie rzeba by bylo poczekac i wyjac te druty i petle; moze w miedzyczasie pojade do tego lekarza, o ktorym wspominala margo i zobaczymy co on powie; jednak dr janicki jest uznanym autorytetem; czy ktos bedzie mial odwage zakwestionowac jego opinie? jesli tak to chyba tylko jakis inny rownie znakomity lekarz; sytuacja jest lekko niezreczna :cool1: do tego dojda lada chwila wspomniane wczesniej trudnosci finansowe i bez pomocy bazarkow nie dam rady zafundowac frodziowi niczego ekstra, a do kategorii bonusow nalezy doliczyc te dodatkowa konsultacje :cool1: a frodzio osiagnal stan sprzed operacji; kica znowu na tylnych nogach tak jak na poczatku; humor mu dopisuje; mnie mniej...:-( cos sie dzieje z dogo, probuje wyslac ten post i mam biala strone, wracam i probuje znowu i znowu biala strona; prob bylo juz kilkanascie, nie zdziwie sie jesli ten post ukaze sie 145 razy :mad: Quote
Ibazelka Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 nie bardzo chce mi sie wierzyc, ze mozna dopuscic sie czegos takiego, tzn. naciagania na operacje. Przeciez to skazywania psa na niepotrzebne cierpienia. Leczylismy sie u dr Janickiego i mimo, ze nie pomogl i ze wydalam mnostwo pieniedzy u Niego nigdy nie pomyslalam, ze naciaga dla korzysci finansowych. Byloby to okrutne, raczej nie podejrzewam tego. Po wszystkim co nas spotkalam odnioslam wrazenie, ze niestety rutyna dopada i tych "najlepszych", w dodatku pewnosc siebie i przekonanie o wlasnej nieomylnosci, malo sluchania uwag wlasciciela :( Nasza historie opisalam na innym forum, poniewaz tam tak bardzo polecano nam tego lekarza http://dysplazja.com/viewtopic.php?t=1483&sid=7d6782e21738bd1b8ea55e77f711b0ba Moze ktos skorzysta z informacji tam zamieszczonych. Kakadu jeszcze raz zachecam do konsultacji u innego specjalisty, ja z perspektywy czasu zaluje, ze wczesniej nie pojechalam do Wrocławia (konsultowalam jednak u innych mniej uznanych lekarzy), ale kto to mogl przewidziec. Ze swojej strony postaram sie cos wygrzebac z domowych zapasow i wystawic dla Frodzia, wiem, ze kazdy grosz wazny Pozdrawiam i glowa do gory :) Quote
kakadu Posted April 30, 2008 Author Posted April 30, 2008 ibazelko przeczytalam twoj post z linku (na glos - arkowi) widzialam wyniki badania histopatologicznego i ten wyrok, ze to nowotwor; pod tym wyrokiem ktos sie u dialbla podpisal; czy utarlas nosa tej dr hab śmab blablabla katkiewicz pokazujac jej jakich pier...dol (za przeproszeniem) ci nawciskala? Quote
Margo05 Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Niestety, wniosek o wyłudzeniu nasuwa się sam, skoro okazuje się, że doktor Janicki chciał wkręcać śruby w miejscu jasnej plamy na rtg, która w drugiej klinice okazała się anatomiczną przerwą w budowie kości młodego charta. Koleżanka zrobi mi kopie obu dokumentacji medycznych. I obu opini, dodam, że sprzecznych. Będziesz mogła Martusiu sama zobaczyć. To nie jest szkalowanie "autorytetu". To jest próba uratowania psa. Chartowaty jest zdrowy i biega tak pięknie, że aż dech zapiera. A co by było, gdyby koleżanka zdecydowała się na tę operację? Nie chcę myśleć :shake: Quote
Ibazelka Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 kakadu napisał(a):ibazelko przeczytalam twoj post z linku (na glos - arkowi) widzialam wyniki badania histopatologicznego i ten wyrok, ze to nowotwor; pod tym wyrokiem ktos sie u dialbla podpisal; czy utarlas nosa tej dr hab śmab blablabla katkiewicz pokazujac jej jakich pier...dol (za przeproszeniem) ci nawciskala? z ta Pania rozmawialam. Wczesniej zadzwonilam do rzecznika odpowiedzialnosci lekarskiej i zapytalam co mozna w takiej sytuacji zrobic. Poradzono mi zadzwonic do p. Katkiewicz i wyjasnic sprawe polubownie. Bylam oburzona i przepelniona gniewem, chcialam rozprawic sie z ta kobieta. Przy okazji okazalo sie, ze owa pani jest zgloszona jako niewykonujaca zawodu a czynnie dziala (tu pani od rzecznika bardzo sie zdziwila ;) ). Zadzwonilam do pani histopatolog i musze Wam powiedziec, ze odnioslam wrazenie, ze czekala na moj telefon. Powiedziala, ze doskonale pamieta ten material, ze miala duzo watpliwosci (dziwne skoro jak wczesniej tez mowila ma mnostwo badan), stwierdzila, ze mogla sie pomylic i ze moze mi oddac pieniadze jakby co, za dodatkowe badania. Obiecala pokazac material innemu patologowi. Opowiedzialam o tym Janickiemu, jednak on uparcie twierdzil, ze to nowotwor. Po 2 dniach zadzwonila do mnie p. Katkiewicz i przyznala sie do bledu. Inny patolog (Jej znajomy) nie widzial w tym materiale zadnych cech nowotworzenia. Postanowilam nie wyciagac konsekwencji, cieszylam sie ze miala na tyle odwagi cywilnej, kt. niestety brakowalo Janickiemu. Chcialam szybko zapomniec. Napisala ponownie do p.Janickiego. Dostalam odpowiedz, ze za jakis czas (juz niedlugo) przekonam sie dlaczego mnie odsylal do onkologa i ze mimo to zyczy mojemu psu zdrowia :( Po tym nigdy juz nie polece tego lekarza, nikomu :( Powiem tylko, ze rzekomy nowotwor jest nieuleczalny, bardzo bolesny, deformujacy staw (pan Janicki 2 razy widzial staw). Nawet chemioterapia nie dziala, jedyna szansa jest amputacja. Kakadu przepraszam za off'a w Twoim watku. Przesylam glaski i duzo zdrowia Frodziowi. Odezwe sie w spr bazarkow Quote
Ibazelka Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Margo05 napisał(a):Niestety, wniosek o wyłudzeniu nasuwa się sam, skoro okazuje się, że doktor Janicki chciał wkręcać śruby w miejscu jasnej plamy na rtg, która w drugiej klinice okazała się anatomiczną przerwą w budowie kości młodego charta. Koleżanka zrobi mi kopie obu dokumentacji medycznych. I obu opini, dodam, że sprzecznych. Będziesz mogła Martusiu sama zobaczyć. To nie jest szkalowanie "autorytetu". To jest próba uratowania psa. Chartowaty jest zdrowy i biega tak pięknie, że aż dech zapiera. A co by było, gdyby koleżanka zdecydowała się na tę operację? Nie chcę myśleć :shake: Margo moze czas zeby pan doktor poszedl na emeryture :roll: Niestety o takich pomylkach czytalam niejednokrotnie (o Janickim akurat nie slyszalam; jest bardzo wychwalany na forum dysplastykow). Wielu lekarzy je popelnia, stad moja namowa na dodatkowa konsultacje Quote
Margo05 Posted May 1, 2008 Posted May 1, 2008 Ibazelka napisał(a):Margo moze czas zeby pan doktor poszedl na emeryture :roll: Niestety o takich pomylkach czytalam niejednokrotnie (o Janickim akurat nie slyszalam; jest bardzo wychwalany na forum dysplastykow). Wielu lekarzy je popelnia, stad moja namowa na dodatkowa konsultacje Rozmawiałam z koleżanką. Powiedziała, że odpuścili Janickiemu, bo byli sami. Ale jeśli bedzie jeszcze ktoś, to ona chętnie powalczy, aby ustrzec inne zwierzęta przed cierpieniem. Nie wiem, może to rutyna, a może chęć zysku. Ale jak widać coś jest na rzeczy :shake: Quote
kakadu Posted May 1, 2008 Author Posted May 1, 2008 [quote name='Margo05']Niestety, wniosek o wyłudzeniu nasuwa się sam, skoro okazuje się, że doktor Janicki chciał wkręcać śruby w miejscu jasnej plamy na rtg, która w drugiej klinice okazała się anatomiczną przerwą w budowie kości młodego charta. Koleżanka zrobi mi kopie obu dokumentacji medycznych. I obu opini, dodam, że sprzecznych. Będziesz mogła Martusiu sama zobaczyć. To nie jest szkalowanie "autorytetu". To jest próba uratowania psa. Chartowaty jest zdrowy i biega tak pięknie, że aż dech zapiera. A co by było, gdyby koleżanka zdecydowała się na tę operację? Nie chcę myśleć :shake: moze to byla (w przypadku twojej kolezanki) proba wyludzenia, a moze po prostu blad lekarski i brak pokory w stawianiu diagnoz... jesli chodzi o nasz przypadek, to na 100% nikt od nas nic nie probowal wyludzic; oddali nam pieniadze po operacji (choc nie musieli), a pani doktor, ktora asystowala przy operacji, specjalnie przyjezdzala wczesniej do kliniki zeby praktycznie po kosztach robic nam sesje pola magnetycznego (10 zl za polgodzinne, czasem dluzsze sesje); kolejne konsultacje byly bezplatne, co nie nalezy raczej do zwyczaju u tego lekarza; pierwsza kosztuje 180 zlotych, a nastepne sa tansze, ale nigdy nie bezplatne; pod tym wzgledem nie moge nikomu nic zarzucic; naprawde; dzis frodzik byl z nami w lesie kabackim; kiedy go bralam na rece, zeby odpoczal, to po chwili juz sie wyrywal i chcial isc sam :lol: wiec wiekszosc trasy przebyl samodzielnie; po dlugim weekendzie jedziemy zdjac szwy; frodzin bardzo dziekuje ciotkom za chec pomocy w bazarkach :kiss_2::kiss_2::kiss_2::kiss_2::kiss_2: Quote
kakadu Posted May 1, 2008 Author Posted May 1, 2008 zdjecia z dzisiejszego spacerku :) a tu juz po spacerku odpoczywamy u babci i dziadka Quote
kakadu Posted May 1, 2008 Author Posted May 1, 2008 a tu frodzio jako maharadza francuska, jak moze pamietacie, rozwalony pewnego wieczoru na podusiach :) Quote
Isabel Posted May 1, 2008 Posted May 1, 2008 Świetnie sobie Frodzio radzi, no i najważniejsze, że chce chodzić. Fotki śliczne! Quote
maggiejan Posted May 1, 2008 Posted May 1, 2008 Cieszę się bardzo, że Frodzio biega jak dawniej, miejmy nadzieję, że jego stan będzie się stale poprawiał...:kciuki: Jak jest z dr Janickim trudno mi powiedzieć, ale próby wyłudzeń zdarzają się, niestety... Sama miałam sytuację, w której wet wycenił operację na 150 zł, twierdząc, że konieczne jest głębokie znieczulenie, a inny wet to samo ocenił jako prosty zabieg, do którego znieczulenie nie jest wogóle potrzebne i zrobił to w 5 min. za 30zł...:roll: Quote
kakadu Posted May 1, 2008 Author Posted May 1, 2008 maggiejan napisał(a):Marto, czy na zdjęciach Ty jesteś...?:razz: tak, to niestety ja, na pierwszym w mezowskiej kurtce :oops: Quote
Ulka18 Posted May 1, 2008 Posted May 1, 2008 Dlaczego piszesz : "to niestety ja" :crazyeye: Super laska jestes, tylko pozazdroscic :fadein: A Frodziak zaiwania na tym spacerku, ze tak powiem :cool3: niesamowite tempo :-o nie za dobrze widac, ze wydaje mi sie, ze on staje na tylnej nozce. Quote
kakadu Posted May 1, 2008 Author Posted May 1, 2008 w kategoriach laski to ja sie nie mieszcze od jakichs 10 lat; laski to sa mlode dziewczyny ;) a frodzik faktycznie staje juz na te lapinke, ale ciagle jest podkurczona, wiec trzeba by popracowac nad rozciaganiem; ale to juz po zdjeciu szwow; Quote
maggiejan Posted May 1, 2008 Posted May 1, 2008 Nie wiedziałam, że jesteś nastolatką, Martusiu...:razz: Quote
Ibazelka Posted May 1, 2008 Posted May 1, 2008 Marta - bez urazy - wyobrazalam sobie Ciebie jak Pania w srednim wieku, a Ty dziewcze mlode i sliczne :) Frodzio pieknie bryka w lesie. Jestem pewna, ze nozka nabierze sprawnosci, to tylko kwestia czasu Quote
kakadu Posted May 1, 2008 Author Posted May 1, 2008 Ibazelka napisał(a):Marta - bez urazy - wyobrazalam sobie Ciebie jak Pania w srednim wieku, a Ty dziewcze mlode i sliczne :) Frodzio pieknie bryka w lesie. Jestem pewna, ze nozka nabierze sprawnosci, to tylko kwestia czasu alez ja juz prawie jestem pania w srednim wieku tylko wygladam tak jakos nieszczegolnie powaznie, zwlaszcza z daleka :roll: Quote
kakadu Posted May 1, 2008 Author Posted May 1, 2008 maggiejan napisał(a):Nie wiedziałam, że jesteś nastolatką, Martusiu...:razz: bo nie jestem (od siedemnastu lat) :eviltong: Quote
maggiejan Posted May 2, 2008 Posted May 2, 2008 Ale chyba nie martwisz się, że młodo wyglądasz...? :evil_lol: Quote
kakadu Posted May 2, 2008 Author Posted May 2, 2008 maggiejan napisał(a):Ale chyba nie martwisz się, że młodo wyglądasz...? :evil_lol: martwic sie nie martwie, tylko czasem mnie cholera bierze; jakis czas temu zapukala do moich drzwi pani-domokrazczyni; otworzylam jej, a ona zmierzyla mnie wzrokiem i... zapytala czy jest w domu ktos dorosly....; no czy to nie jest irytujace ? :mad: Quote
Margo05 Posted May 2, 2008 Posted May 2, 2008 kakadu napisał(a):martwic sie nie martwie, tylko czasem mnie cholera bierze; jakis czas temu zapukala do moich drzwi pani-domokrazczyni; otworzylam jej, a ona zmierzyla mnie wzrokiem i... zapytala czy jest w domu ktos dorosly....; no czy to nie jest irytujace ? :mad: Ja też tak chcę :placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.