Jump to content
Dogomania
Ewa Marta

Semik - moja miłość - 13 września o godzinie 16:20 pobiegł za TM

Recommended Posts

Semik to taki pies marzyciel, ktory mogłby pisać ksiazki, jest mi bardzo bliski również dlatego ,ze z charakteru przypomina mi trochę Jagusię.

 

Eluś, to najpiękniejszy komplement dla Semika - porównanie do Jagusi:)

 

Ewo, pisałam to też  ostatnio komuś innemu - uważaj na Metacam (Meloxicam). Tutaj  jest ulotka: http://www.boehringer-ingelheim.pl/content/dam/internet/opu/pl_PL/documents/Animal%20Health/Metacam%20zawiesina%20psy.pdf. Miałam taki  przypadek kiedy nasz  Bari otrzymał   Meloxicam w zastrzyku i tylko mojej czujności zawdzięczam, że wszystko się dobrze skończyło. Bari miał  ostry stan zapalny błony śluzowej żołądka. Było potrzebne pilne USG brzucha, z powodu bardzo silnej bolesności. Metacam  jest  skuteczny, ale  u psiaków z chorym albo  wrażliwym żołądkiem może dawać  takie efekty. Podobno nie wolno go za  długo stosować. Bari ma teraz już nawet w swojej książeczce wpisane, że nie może dostawać tego leku.
 
Szkoda, że nie możesz zrobić bazarku dla Semika :(.
 
Semiku, bądź grzeczny   i nie biegaj za zającami :).

 

 

Dana, znam niestety minusy Metacamu, ale to najskuteczniejszy niesteroidowy lek przeciwzapalny przy nowotworze:( Semik dodatkowo dostaje masę leków osłonowych: Polprazol, Hepatil, Essentiale forte, Ranigast, Probiotyk i dodatkowo pije sporo siemienia lnianego, które osłania ścianki jelit.

Dr Jagielski powiedział, że ratujemy mu życie i w tej sytuacji wybieramy mniejsze zło:( Metacam będzie przyjmował do końca. Jest cały czas pod obserwacją, badamy mu krew tydzień po każdej chemii i w dniu chemii, czyli 2 tygodnie później. Teraz po 3 chemii zrobimy wszystkie badania - USG, RTG i pełna biochemię, żeby na bieżąco kontrolować jego stan. Mierzymy 2 razy dziennie temperaturę i oczywiście obowiązkowo oglądamy każdy stolec. 2 razy mial juz leczenie antybiotykiem z powodu krwawej biegunki. Na szczęście szybko krew i biegunka ustępowały.

Bardzo Ci dziękuję za tę uwagę, to jest absolutnie prawda i znam przypadek, kiedy Metacam przyczynil sie do śmierci schorowanej suni, ale mam duże zaufanie do dr Jagielskiego, a do tego bardzo uważnie obserwujemy to nasze kochanie i cokolwiek się dzieje, natychmiast jesteśmy u weta.

 

Podobno Metacam można zastąpić Opokanem, ale musze o to dopytać weta jutro. Jedziemy na chemię na 8:00. Trzymajcie prosze kciuki!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze, że śpi, bo organizm się regeneruje.

Kiedy następna?

 

Następna 8 maja o 7:00 o ile wyniki na to pozwolą.

 

Dzisiaj spotkaliśmy cudownego psiaka Maciusia, z którym Semik bierze już 3 chemię. Niestety tamten przegrywa. Dziewczyna, która z nim przychodzi bardzo go kocha, bardzo walczy, ale jest bezsilna w tej walce. Trudno znaleźć słowa, które ja pocieszą:(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po trzeciej chemii Semik w nocy dostał biegunkę :( To było do przewidzenia, ale tak nas rozpuściły te dwie pierwsze chemie, że gwałtowny spadek jego samopoczucia bardzo przeżyliśmy. Oczywiście o spaniu nie było mowy. Mierzyłam Skarbowi temperaturę, wychodziliśmy na spacer kiedy tylko wykazywal potrzebę. Rano jeszcze nadal czuł się źle. O jedzeniu nie było mowy, zresztą przy biegunce to nawet lepiej. Dawałam mu co chwilę wodę do picia, żeby się nie odwodnił, leki, kóre ma brać przy biegunce i w tej chwili mogę powiedzieć, że sytuacja jest opanowana. Semik w dobrym nastroju rozmawiał przed chwilą z Jackiem. To znaczy Jacek coś do niego mówił, a on odszczekiwał, mruczał i coś mu opowiadał :) To najpiękniejsza melodia dla moich uszu, jego radosne opowiadanie.

 

Zrobiliśmy z Jackiem dyżury przy Semiku dzisiaj, żeby nie został sam nawet na moment. Ja miałam dzisiaj ustawiać rzeczy w odnowionym pokoju, a Jacek miał iść na uczelnię. Oczywiście został w domu i porządki robimy na zmianę, żeby stale mieć na oku Semika. Ku naszej radości złe samopoczucie już chyba za Semciem:) Peruszka i Barsiczka też w lepszych nastrojach, bo w nocy były przestraszone. One doskonale czują, że coś jest nie tak.

W pewnym momencie musiałam pojechać do apteki po kolejne leki dla Semika i w samochodzie wszystko mi znowu puścilo. Tak długo starałam się nie płakać, ale dzisiaj stres i zmęczenie wzięły górę. Wypłakałam się, ale do domu wrócilam już  z uśmiechem dla niego. Przyrzekłam sobie, że nie będzie widzial moich łez. On bardzo przeżywa, kiedy czuje czyjś smutek,. Wystarczy, że pierwsze 3 dni i noce po diagnozie zlizywał mi łzy z twarzy, więcej nie będzie musial się o mnie martwić. Teraz jest czas radości, rozpuszczania i kochania!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zaglądam do Was kochani i czytając Ewuniu Twój ostatni post,sama się najzwyczajniej poryczałam...Z całego serca,życzę dużo sił,szczególnie wtedy,gdy bezsilność bierze górę.Semiku,patrz na swoją Panią i niech jej wiara,pozwala Tobie wierzyć,dodając sił w tej walce!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest WitusiowaEwa

Ewuniu jesteśmy z Tobą ,Semikiem i wszystkimi ogonkami całym sercem i dobrymi myślami.

Przytulamy bardzo,bardzo mocno.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki linkowi na bazarku i ja tutaj dotarłam. Semik tak bardzo przypomina mi moją ukochaną sunię Vegę - z wyglądu i z charakteru. Też była taka śliczna, mądra, zrównoważona, bez mrugnięcia oka przyjmowała moich tymczasowiczów, a także, po kolei, wszystkie moje koty. Była ze mną 15 lat, odeszła w wieku 17-18 lat, dokładnie trudno określić, bo wzięłam ją ze schroniska. W ostatnim roku też zachorowała na raka, ale główną przyczyną śmierci była jednak starość. Bardzo, bardzo ją kochałam, więc wiem, co Ty teraz przeżywasz. Rak prostaty u ludzi rokuje duże szanse wyleczenia, nie wiem jak to jest u psów, ale jeśli choroba została w porę uchwycona, myślę, że szanse na wyzdrowienie są duże. Trzymam bardzo mocno kciuki!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję Wam za wsparcie.

Isabel, u psów niestety gruczolakorak, który zostal rozpoznany u Semika nie jest wyleczalny. Bez leków Semikowi dali 4 miesiące życia. Z Metacamem może 7 miesięcy. Z chemią - to loteria. Może być, że niewiele zmieni, ale sa psy, które żyją nawet rok. Mówimy tu o życiu bez bólu, bo tylko o takie przedłużenie walczymy.

Na pewno nie pozwolimy mu cierpieć, ale tez nie poddamy sie bez walki.

Wczoraj wieczorem Semik miał znowu fazę strachu. Nie mogłam zrobic nic, tylko musialam siedzieć koło niego, żeby mógł zasnąć. To mu się zdarza czasami, najczęściej, kiedy wieje.l Teraz też dodatkowo wtedy, kiedy czuje się słabszy. Rozmawiałam z Elunią (Ellig) przez telefon i przytulałam moje Słonko, dopóki nie zsnął jak kamień. Wtedy na palcach wycofałam się z pokoju.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj, a ja miałam nadzieję, że podobnie jak u ludzi, szanse na wyleczenie jednak są. To okropne, że mimo tylu wysiłków, starań, jedyne co uda się zrobić, to oddalić nieco koniec. Jestem i będę myślą przy Was.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Isabel, u ludzi, jeśli jest to złośliwa postać nowotworu, a o takiej tu mówimy, rokowania też są kiepskie, niestety :(

 

Ewuś, faza strachu nie ma chyba związku z nowotworem. Moje suczki też miewają takie fazy. Zdarza się to najczęściej jak pada deszcz, albo wieje silny wiatr, nie mówiąc już o okresie sylwestrowym i strzałach. Zdarza się to też gdy nagle wyłączą prąd i robi się w domu ciemno. Nawet jak zapalę świeczki też zdenerwowanie nie przechodzi. I nie potrafię im wytłumaczyć, że nic złego się nie dzieje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Eva, jeżeli chodzi o raka prostaty u ludzi, to jeśli zostanie on wykryty w początkowej fazie, kiedy nie ma jeszcze nacieków, przerzutów, to rokowania są naprawdę dobre. Oczywiście każdy przypadek jest inny, nie można tutaj uogólniać, rokowania to tylko rokowania, ostatecznego efektu leczenia nie da się  przewidzieć. Szkoda, że u psów nie można zastosować wszystkich metod leczenia, np. naświetlania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widok uśmiechniętego i biegnącego przodem na spacerze Semika jest najpiękniejszym rozpoczęciem tygodnia:) Ile w nim radości, kiedy znowu czuje się lepiej:) Moje kochane Serduszko co chwilę podbiegało do mnie, żeby podskoczyć i szczeknąć radośnie:) W takich chwilach życie jest po prostu piękne i powtarzam sobie wtedy w myślach "Chwilo trwaj!!!"

 

Barsiczka i Peruszka też od razu radośniejsze. Barsa nawet pobiegała trochę, co jest u niej bardzo rzadkie:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...