Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

W 2006 roku w czasie ostrej zimy znaleźliśmy starą, siwą jamnisię - Zimową Jamniczkę Pelasię. Dane nam było cieszyć się nią ponad dwa lata, nowotwór wygrał... To psiak, którego się ciągle wspomina, bo była urocza, nieabsorbująca, przekochana, grzeczna, pierwszy pies mojej córki, małej wówczas Agi.
Tu jest wątek i historia cudnej suczynki:

http://www.dogomania.pl/forum/threads/20516-Zimowa-jamniczka-PELASIA-ODESZŁA-ZA-TM-*?highlight=zimowa+jamniczka+Pelasia

Zawsze pozostało w sercu pragnienie, by dać dom kolejnemu jamnikowi, skoro to rasa tak ukochana przez domowników, ale zawsze inna bieda potrzebowała pomocy, a psów w domu jest czwórka. Przed urlopem udało się "zwolnić " dom z tymczasowiczów, pojechała "na swoje" Karusia, po niej znalazł dom owczarkowaty Maksio. Urlop jak najbardziej zasłużony, oderwanie się od codzienności na 9 dni, w domu Aga i jej koleżanki. W sobotę wróciliśmy znad morza, Aga wróciła do Warszawy, a my się rozkoszujemy wolnością - żadnego tymczasa, sama stara gwardia :lol:
W niedzielę - kot w krzakach, maleństwo, które się darło na pół wsi, że jest takie samotne i głodne.
W poniedziałek - Tomek pojechał na koniec naszej wsi, skontrolować - jako sołtys - prace przy remoncie starej zlewni mleka, przerabianej na świetlicę. Wraca, i od progu woła "Po co ja tam pojechałem, mam coś w samochodzie!", ale się śmieje i przynosi na rękach jamnika!







Edited by malagos
  • Replies 77
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

Jamnisia jest mała, szczupła, taka miniaturka, z klasycznym pyszczkiem i cudnymi ucholami. Śmierdziało to stworzonko niemiłosiernie, jakąs padliną, więc po wizycie w gabinecie, obcięciu bardzo długich pazurów, przeglądzie, wyczyszczeniu uszu i odrobaczeniu odbyło sie kąpanie - nie pamiętam psa, który by tak ufnie i spokojne sobie stał. Po kapieli zaniosłam ją do kuchni, by wyschła, sama usiadłam do czyszczenia grzybów (dostałam wiaderko podgrzybków), ale mała wskoczyła mi na kolana, zwinęła się w precelek i usnęła.
Nasze sunie nie zwróciły na nią uwagi, ona też spokojnie przeszła sobie do salonu, do sypialni, wskoczyła na łózko, ominęła koty, ucieszyła się na widok obróżki i smyczy. Ślicznie chodzi przy nodze. Ale jest taka smutna, ogonek tylko trochę się majta, i to na widok Tomka.
Jak widać na zdjęciach, jedzonko nie suche, tylko gotowane, i podane osobno, bo wygania moje suczki z kuchni.

W nocy spała pod kołdrą, przytulona do Tomka, rano to była pozycja w poprzek łóżka :p
Nutka biedna czuje się zagrożona, spała skulona na mojej poduszce, a Szara Koteczka nie bała się wcale i też z nami jak zawsze spała w nogach.

Szukamy właściciela jamnisi!

Edited by malagos
Posted

Jestem u sunieczki, dziękujemy Malagos ... wpadam po prostu w zachwyt!... jestem na odlocie :multi::cunao:
Witaj Jesienna jamniczko ... i jaka kochana!... wskoczyła na kolanka!... i usnęła:iloveyou:

Posted

A to nasz kociaczek, Tonik :)








Anico, co, ładniutka bestyjka, co?
Tomek rozwiesza ogłoszenia, ze znaleziono jamnika, ja powiedziałam w sklepach w ryneczku - nie podaję żadnych szczegółów, by jakiś cwaniak nie przyszedł i nie powiedział "to moja", o nie!
Nutusiu, rzeczywiscie, marzyła mi się taka jamnicza tymczaska, a tu - proszę:)

Posted

Melduję się u rudej Księżniczki:)
Myślę, że warto poszukać właściciela, sunia jest w pełni domowa, nie zabiedzona - może ktoś jej szuka:) A jeśli nie to czas na szukanie nowego domu zawsze będzie:)
A kiciuś też jest super, taki rezolutny maluszek:lol:

Posted

Nutusia napisał(a):
Coś czuję, że jamniorka będzie takim malagosowym tymczasem, którego nie będzie chciała "sprzedać" na dogo ;) :) Czuć WIEŹ w każdym napisanym słowie :)
... nioooo:wink:.... sunieczka do zakochania!.... ja właściwie już się zakochałam ....eeee lepiej żeby się ten właściciel nie znalazł!...

Posted

kejciu napisał(a):
Ja jeszcze nie widziałam zdjęć bo tu w pracy mi się nie wyświetlają ... :)


Nie jestem w pracy i tez mi się nie wyświetlają :(
Kociątko widzę (śliczne!) a psiątka nie.

Gdzie się ukrył ten podkołdernik? :roll:

Posted

kejciu napisał(a):
Ja jeszcze nie widziałam zdjęć bo tu w pracy mi się nie wyświetlają ale już czuję że w innych okolicznościach mogłabym o nią " powalczyć " :)
... nawet nie próbuj;)... mi też przez chwilę coś takiego przemknęło przez głowę.... malutką chwilę... chwileczkę:roll:

Posted

jestem i ja u cudnej jamnisi :) śliczna i przemiła !!!

bardzo podobna do "mojego" Filipa - to taki cudny, całkiem "domny" jamnisio rudy, który ciągle panu ucieka....
a ucieka do mnie właśnie :)
wykastrowałam go już panu ( niby nie poznałam Filipa ;)), kiedyś ponad tydzień u mnie siedział, teraz pan już wie, gdzie go szukać, więc wizyty nie są tak długie, ale przesympatyczne :)
dzięki Filipowi i ja pokochałam jamniki :)

Posted

O, tyle osób zajrzało, witam serdecznie i bardzo się cieszę, że jesteście, Kochane!

Rano też się w przedpokoju "zobaczyłyśmy z kupą oko w oko", ale i ta bez robali. A mała cwaniara wczoraj tak kombinowała, by wypluć pokruszoną tabletkę anty-robalową, że z każdego kawałeczka WOŁOWINY świeżutkiej, surowej, pachnącej, wytrzepywała proszek i w końcu nie zjadał.... Dzis podałam jej w surowej wątróbce drobiowej, bo to widać uwielbia. Kiełbasa- tak sobie, wołowina- niekoniecznie, kocia puszka- może być, ale jeszcze nie to. Tak jednym ząbkiem, za to gotowane mięso z ryżem bardzo smakuje. Ale żeby wołowina nie smakowała, to tego jeszcze nie widziałam...
Noc przespana pod kołdrą, rano siusiu na dworze, wyszła z wszystkimi suniami przed dom, zrobiła szybciutko i z powrotem do łózka, póki Tomek jeszcze grzał miejscówkę.
Nazwałam ją Figunia.
Nadal jest taka smutna, wyciszona, spokojna....Na spacerach nie chce się oddalać, po prostu się zatrzymuje, drży, kuli i trzeba wracać, wtedy na naprężonej smyczy biegnie do domu.
No skradła nam serce ta małpeczka, oj, oj!

Posted

"Moje" psy dostają wszystkie leki z "ludzkim" pasztetem z puszki. Jest miękki i wszystko oblepi. Pasztet funkcjonuje też jako "nagroda" za każdy zabieg medyczny, lub też(jak nic innego nie ma w domu) - powitajka :). Dlatego zawsze jest w lodówce.
Pozdrawiam Figunię - złodziejkę serc ;)........

Posted

Figunia... jak słodko:loveu: to będzie przekochana sunia! ... co ja mówię to jest Prze kochana sunia:loveu: Figunia bardzo dobrze mi się kojarzy :iloveyou: poznałam tutaj na dogo nawet osobiście, jedna z najwspanialszychych osób jakie poznałam w życiu:cool2:
ten numer z wypluwaniem pigułek, przerabiałam z moją ukachaną Kajusią, opanowała go do perfekcji! ponieważ ją pilnowałam to potrafiła jakoś przemycić w pycholku a później znajdowałam w różnych dziwnych miejscach:cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...