Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 886
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kamila Proc napisał(a):
to z pewnoscia nie ona...


Chyba ona, dziś rano kałuża, po pracy i kałuża, i kupa. Co jest, do diaska, było tak dobrze...

Posted

malagos napisał(a):
Chyba ona, dziś rano kałuża, po pracy i kałuża, i kupa. Co jest, do diaska, było tak dobrze...

Może to chwilowe, po narkozie, po operacji - może przejdzie...? :kciuki:

Posted

Też myślę, że chwilowe. Posterylkowe nietrzymanie moczu - niestety bywa. Ale - koopa. Co to, to nie słyszałam. Bedzie dobrze. Może Karusia protestuje( w ten sposób), że zabrano jej piękną sukienkę ;)?

Posted

Witam Ciepło ;)... nadrabiam zaległości! Karusia na fotelu, wygląda jakby spędziła tam całe życie;)


....oby te kałuże, to nie były problemy!

Posted

malagos napisał(a):
Moze.... rano siuśki w holu, ale jak jej zwrócić uwagę, żeby nie zdołować jej, bo i tak zastrachana i poddańcza nadal?....


Gosiu, mnie sie wydaje, że ona sama wie, że zachowała sie nieelegancko ;).
Myślę, że za parę dni, sprawa się unormuje - to jednak jest poważna operacja i całkowite przestrojenie organizmu. A w dodatku, Karusia jest z tych poddańczych i ...przepraszamżeżyję.....
Ale, jak będzie trwało dłużej, jeśli to posterylkowe(?) i tak szybko po zabiegu, to pogadaj z wetem, może podać jednorazowo hormony(tfu, tfu)?

Posted

Nutusia napisał(a):
Jeśli już, to nie hormony, tylko ten syrop na "p". Ale moim zdaniem to nie to, skoro jest i kupa...


Też myślę, że to nie to. I by była nie kałuża, a tz"kropelkowanie" i nie w przedpokoju, a w miejscu spania i wstania. Niestety, temat mam obcykany :(
Pisząc o syropie na p - masz pewnie na myśli Propalin ;) - jego podaje się już "na wciąż".
Ja jednak gdzieś czytałam o jednorazowym podaniu estrogenów w przypadku b. wczesnego pojawienia się nietrzymania moczu - wkrótce po operacji.

Posted

U naszej Toscanki podanie jednej dawki Propalinu rozwiązało problem raz na zawsze. Ale faktem jest, że było to klasyczne nietrzymanie moczu, czyli "wyciek pod siebie".

Posted

malagos napisał(a):
Moze.... rano siuśki w holu, ale jak jej zwrócić uwagę, żeby nie zdołować jej, bo i tak zastrachana i poddańcza nadal?....

Wg behawiorystów karcenie PO "występku" nie ma żadnego sensu, a może co najwyżej spowodować strach psiaka wobec karcącego.
Twierdzą, że karcić można jedynie w trakcie...

Zaciskam :kciuki: za zdrówko i... savoir-vivre. ;)

Posted

[quote name='Kamila Proc']i ja tez trzymam

hi, hi, i ja nie popuszczam :eviltong:- jeszcze :)

Dziś po prostu została na tarasie na fotelu, jak wyszliśmy do pracy. W ciągu dnia Tomek zajrzał do domu i ją wpuścił ok. południa - i jak ja wróciłam w przyśpieszonym tempie (powód? czytaj na wątku Bruneta),do domu przed g.14.00, było wszystko ok.

Posted

Taka pełzajaca jest też w domu, jak się na nią popatrzy. Zaraz przywiera do podłogi, pokazuje brzuszek, oblizuje się nerwowo. strasznie biedna ta Karusia, ale przez to taka kochana... Ale czeka na zachętę i wsakuje na kolana, przytula się i zastyga w błogości.

Posted

malagos napisał(a):
Taka pełzajaca jest też w domu, jak się na nią popatrzy. Zaraz przywiera do podłogi, pokazuje brzuszek, oblizuje się nerwowo. strasznie biedna ta Karusia, ale przez to taka kochana... Ale czeka na zachętę i wsakuje na kolana, przytula się i zastyga w błogości.


zupełnie, jak moja Majeczka malutka, tak samo się zachowuje

Posted

Tola jeszcze nie wskakuje na kolana, ale nie płaszczy się i zaczęła przybiegać na zawołanie.
Karusia zachowuje się poddańczo.Być może była bita albo co najmniej przeganiana.

Posted

Może jej też tak ''zostać'' Moja Maja znajdka jest już u nas 3 lata ,a często się jeszcze ''płaszczy'' i pokazuje brzuszek przy czym merda ogonkiem.
Boi się wszystkiego co przypomina kij, np packi na muchy. Poza tym jest ''normalnym wesołym psiakiem,bawi się ,wskakuje na kolana,śpi w łóżku itd....
Zostało tylko to płaszczenie i chyba tak już zostanie. Nie wiem co jej ktoś kiedyś zrobił ,ale na pewno nie było to nic dobrego.

Posted

Witojcie, ciotki kochane!
Jak juz się położyłam wczoraj spać, to Karusia przyszła do sypialni "dowiedzieć się" - jak tylko poklepałam kołdrę ręką - wskoczyła, zwinęła się w precelek i spała do rana! A teraz w ogrodzie, gdzie przysiadłam sobie na leżaczku z herbatą, podpatrzyłam, jak poluje na ptaszki! widać coś wypadło z gniazda w żywopłocie, bo Kara rzuciła się nagle w tamtą stronę i po chwili wyszła z krzaków z...pisklakiem w pyszczku.... Na okrzyk "zostaw!" wypluła biedaka, ale już nie żył.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...