Beata_Dorobczyńska Posted August 2, 2007 Posted August 2, 2007 Lamia, zazwyczaj jest tak, ze jakiegos psa kocha sie bardziej niz inne . Pawel bardzo pokochal Igorka i bardzo za nim teskni. Mysle, ze jezeli na spokojnie mu wszystko jeszcze raz wytlumaczysz to moze zal minie bo tak na prawde to on ma zal do Was a nie do pozostalych psow tylko nie umie Wam osobiscie tego pokazac i odbija sie to na psach. Quote
PaulinaT Posted August 2, 2007 Posted August 2, 2007 Głupia sprawa z tym Pawłem. A serce nie sługa. Może on potrzebuje więcej czasu, żeby pewne rzeczy zaakceptować? Tylko pozostali jego podopieczni nie moga na tym cierpieć :shake: Quote
Katcherine Posted August 2, 2007 Posted August 2, 2007 lamia2 napisał(a):Jeśli chodzi o Pawła to mamy z nim pewne problemy, jakoś zbyt personalnie podszedł chyba do Igora i nie daje się przekonać, że to jest jednak schronisko czyli jedne psiaki przychodzą a drugie przychodzą. Odbija się to na jakości jego pracy a co za tym idzie komforcie życia schroniskowych podopiecznych. Gdyby ktoś z Was słyszał o chętnym (lub parze) do zaszycia się w głuchym lesie na 24h/dobę ze sforą psów i mieć na głowie jedną z najbardziej upierdliwych wolontariuszek - to dajcie znać ;) No coz. Jak sie jakiegos psiaka pokocha- tak od serca- to tak jak by stracic dziewczyne ;), lub chlopaka..... Pawel widocznie jest bardzo wrazliwym czlowiekiem i ciezko mu sie jest pozbierac. Jezeli nie ma mozliwosci trzymania swojego ukochanego pupila w domu....to sadze ze schronisko jest dla niego najukochanszym miejscem. A wyscie mu Igora zabraly :P. To tak jak by mi Gryfa ktos chcial zabrac :mad: . Quote
lamia2 Posted August 2, 2007 Posted August 2, 2007 Usunęłam pierwszego posta, głupio mi, że narobiłam bałaganu na wątku Igorka :modla: Quote
Katcherine Posted August 2, 2007 Posted August 2, 2007 lamia2 napisał(a):Usunęłam pierwszego posta, głupio mi, że narobiłam bałaganu na wątku Igorka :modla: Lamia- moze po prostu wez wspolna ''miske'' z czeresniami np. , usiadz z Pawlem i pogadajscie tak od serca. Pewnie wiekszosc z nas rozumie ze czasami sa takie psiaki- ze , no wpada sie w nie po uszy- i juz wtedy zadne racjonalne przeszkody nie sa az tak wielkie- tylko sie chce byc z takim psiakiem. Pogadaj z Pawlem. Tak naprawde szczerze. I zapytaj go o ewentualne rozwiazanie sytuacji ;). Daj mu szanse na ocenienie wlasnych mozliwosci- i ewentualne podjecie decydujacego glosu. Quote
Camara Posted August 2, 2007 Posted August 2, 2007 ech, ten Igor :roll: niby taki kofany futrzak - uosobienie łagodności i wdzięku :loveu: a narobił tyle kłopotów... i to tylko tym, ze jest :shake: strasznie mi przykro z powodu Pawła - lamia, może opowiedz Pawłowi, że Igor ma się dobrze. Na początku tęsknił - i to na pewno za Pawłem, ale teraz Biafra dzielnie przejęła rolę i spisuje się doskonale. Pokaż mu zdjęcia - może jak będzie przekonany, że Igorkowi nie dzieje się krzywda to łatwiej mu będzie znieść rozstanie? i tak się czuje winna :cool1: Acha... Igorek awansował na psa domowego. Wdziękiem i podstępem :evil_lol: ale o tym mam nadzieję, że napisze Biafra :p Na jutro jesteśmy umówieni w Arce. Obejrzy go nasz krakowski spec od oczu. Trzymajcie kciuki! Quote
Kasie Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 To czekając na wieści od okulisty i relacje Biafry opowiem Wam co mi Camara przekazała telefonicznie. Otóż Igorek chodził na spacery na lince żeby nie uciekł. Ale bardzo ładnie reagował na imie, zawracał na tej lince wołany więc Biafra chcąc aby on sobie pobiegał zwolniła go z linki. No i pobiegali współnie: Igor poszedł w długą a Biafra za nim. To chyba po tym awansował na psa domowego ;) Quote
samoglow Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 kaukaz, to jest swietny na odchudzanie.......:evil_lol: ale te kaukazy zalazly mi za skore......:shake: Quote
lamia2 Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 U nas było podobnie, ktoś kiedyś nie domknął bramy i Igor poszedł na spacer dokładnie tą samą trasą którą zawsze chodził ze mną, nie pomagało wołanie i bieganie za nim ... zrobił obowiązkową rundkę i zanim reszta go dopadła siedział już pod bramą schronu ... :lol: :lol: :lol: Quote
Kasie Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 Samoglow, zobaczysz, skończy się na tym ze Hipis bedzie miał dużego, włochatego kolege. I wszyscy będą szczęsliwi: a Ty ogladniesz sobie dokładnie kaukaza z każdej strony.;) Lamia, mówiłam, ze kaukazy to indywidualisci. Wybrał sie na spacer to go zrobił. A przeciez wszystko było ok, Wy też poszliscie w końcu na ten spacer i to jeszcze jego śladem. Quote
Biafra Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 Na początku przepraszam , ze dopiero teraz :oops: , ale cierpię już na permanentny brak czasu. Igor czuje sie dobrze , chętnie je , nie wybrzydza, spaceruje, zaprzyjaźnil się z pozostalymi psami...okazuje to na tyle na ile potrafi :roll: Jednak pomimo ogromnej powściągliwości w okazywaniu jakichkolwiek emocji da sie to zauwazyć. Jest bezwzględny tylko przy misce , aczkolwiek udalo mi sie ostatnio wydrzec mu spod pyska gar jakiegos rosolu , bo mu tam lapczywe kociątko wpadlo :shake: Co do wszelkich planów trzymania go na wybiegach , czy w stajenkach...odpuścilam sobie. Igor ucieka z czego tylko sie da. Glównie z obroży. Ja za to dzięki niemu mam opanowany bieg na 200m pod góre. Tym sposobem Igor mieszka ze mną w domu :cool1: Niestety moja posesja jest nieogrodzona i to jest spory problem. W dzień Igorek lezy na dlugiej tasmie gdzieś pod drzewem, a śpi najchętniej pod samochodem, zeby przypadkiem nie przespać jak będę gdzieś jechac. Jak oddalam się gdziekolwiek muszę zamykać go w domu. Zawsze biegnie kawalek pod górę, obsikuje i potem goni kolo domu. Ale niestetymoi sąsiedzi jak go zobaczyli zapytali się czy to przypadkiem nie jest TO :-o , znaczy TEN :-o pies ? Więc staram się, zeby nie rzucal sie w oczy. Uwielbia natomiast plywać , w rzece wyżywa sie do oporu. To tyle ciekawostek, a teraz bardziej przyziemnie... Igor byl na konsultacji u okulisty, ponieważ chore oko sie powiększa. Lekarze którzy go konsultowali zgodnym chórem orzekli, ze po wycięciu tego oka , dopóki tworzy zwartą calość bez przerzutów Igor ma szansę pożyć parę lat. W przeciwnym wypadku, przerosnięta galka ze zwiększonym ciśnieniem prawdopodobnie pęknie, wtedy czerniak przedostanie się na okoliczne tkanki, potem dalej...i tu rokowania nie są optymistyczne.:shake: Zdjęcia rtg pluc, z którymi przyjechal też budzą poważne obawy. Są nieladne, żle sie wypelniają powietrzem, w okolicy tchawicy jest spory cień. Zrobiliśmy wszelkie mozliwe badania krwi z rozmazem , wygląda na to, ze te zmiany nastąpily raczej wskutek przebytego kiedyś zapalenia pluc czy choroby wirusowej. Ja od początku bylam przeciwnikiem ingerencji chirurgicznej jednak fakty na odleglośc zupelnie inaczej wyglądają niż w rzeczywistości. Tak więc sytuacja jest następująca :roll: wspólnie z Camarą (pliss help ...) zdecydowalyśmy się na operację. Wyniki krwi są bardzo dobre, ale przy tak ciężkiej chorobie w ciągu miesiąca mogą zmienić się diametralnie. Więc albo teraz albo nigdy. Uparlam sie jeszcze na usg nerek i wątroby przed zabiegiem. Lekarz natomiast uparl się na dokladne zdjęcia rtg klatki piersiowej w znieczuleniu, zeby wykluczyć cienie powstale z np nierównego oddychania. Cala akcja ma mieć miejsce jutro o 14.00 Igor dostanie narkozę , zrobimy rtg, wywolamy, sprawdzimy w między czasie zrobimy usg jeżeli wszystko będzie w porządku tak jak tydzień temu , nie będziemy go wybudzać, tylko usuniemy chore oczko :-( Rana zostanie zaszyta i Igor szybko o niej zapomni . A po dwóch tygodniach zdejmiemy szwy. Nie będzie mial żadnego sączka. Nie chcemy go dodatkowo męczyć. Dren musialby mieć codziennie wysuwany i obcinany żeby drażnić oczodól i spowodować narastanie ziarniny, która wypelni miejsce po galce. Nam zależalo żeby bylo bardziej bezboleśnie więc będziemy miec zapadnięty dolek . Ale prawdopodobnie szczęsliwego Igora na ladnych parę lat. Jedyny minus to koszt zabiegu...okolo 650zl :shake: Tak wiec jutro od 14 dużo kciuków potrzebne a w zasadzie od 13...żeby mi wsiadl do auta Quote
samoglow Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 mocno trzymam kciuki. Kibicuje Igorowi od poczatku, jak wielu jego towarzyszom z Koszalina. Mysle, ze podjelyscie trudna, lecz sluszna decyzje. Quote
Camara Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 A to fotki sprzed lecznicy ;) a poza tym... Biafra opisała wszystko co trzeba. Widziałam Igora w dniu przyjazdu do Krakowa i po dwóch tygodniach. Niestety - różnica w wielkości oka jest znaczna, czyli guz rośnie. Niepokoi mnie tempo tego wzrostu. Myślę, że nie ma innego wyjścia - trzeba operować. Miałam jeszcze pewne wahania odnośnie tego sączka. Po usłyszeniu opinii lekarza, ze Igor ma szansę na dość długie życie - przyszło mi na myśl czy aby nie szukać mu domu. Nie to, że u Biafry jest mu źle!!! Nie o to chodzi. Tam jest jednym z wielu zwierząt wymagających uwagi. Biafrze byłoby lżej... a Igor może znalazłby dom, gdzie byłby jedynym pieszczochem. Takie zamknięte oko - ale bez deformacji znacznie ułatwiłoby szukanie mu domu... Tyle, że ta metoda wiąże się z bólem - a tego obie chcemy mu oszczędzić. I jak Biafra słusznie zauważyła - Igor i tak na zawsze zostanie psem szczególnej troski. Ciężko byłoby mi zaufać, czy ew. opiekunowie dopilnują regularnych badań, niczego nie przeoczą, nie zlekceważą pierwszych objawów. Szczególnie, że Igor nie jest zbyt wylewny w okazywaniu uczuć. Nie jestem pewna, czy nawet jak zacznie boleć - będzie to po nim widać. Niech więc ma ten zapadnięty oczodół... i niech będzie szczęśliwy. hmmmm... a mnie dopadły jeszcze takie durne myśli... lamii upchnęłam Igorka na tydzień... który trwał 2 miesiące :oops: Biafrze upchnęłam Igorka na (góra) parę miesięcy, a jak dobrze pójdzie to Igorek ma lata przed sobą :p czym Igor mnie jeszcze zaskoczy :hmmmm: więc trzymajcie mocno kciuki, żeby badania przed zabiegiem wypadły pomyślnie i wszystko się udało !!!! Kasą będziemy się martwić... później :roll: Quote
samoglow Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 by nas wszystkich zaskoczyl gdyby pokonal to straszne chorobsko i zyl, zyl, zyl....i zyl...:lol: Quote
Kasie Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Jasne ze będzie żył, Igor jest nie-do-pokonania. I wszystko będzie dobrze, musi być. Ale martwią mnie koszty zabiegu i tych wszystkich badań. Camara, może poprosić o pomoc dogomaniaków? Quote
karina1002 Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Kasie napisał(a):Jasne ze będzie żył, Igor jest nie-do-pokonania. I wszystko będzie dobrze, musi być. Ale martwią mnie koszty zabiegu i tych wszystkich badań. Camara, może poprosić o pomoc dogomaniaków? Myślę, że jest to konieczne. Można zrobić aukcję cegiełkową na allegro. Niech się zbiera. Nawet jeżeli uda się zebrac na operację, dobrze by było gdyby było kilka osób, które by regularnie wpłacały na konto fudnacji Biafry troszkę forsy na leki i utrzymanie. Więc trzeba zmienić tytuł i podac konto, rozumiem, że Fundacji?? Quote
PaulinaT Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Mocno trzymam kciuki za Igora. Mocno mocno mocno!!!! Quote
Camara Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 niestety są komplikacje :-( Igor od rana był bardzo zdenerwowany i niespokojny. Na pewno trochę na to miała wpływ przymusowa głodówka... ale to i tak nie usprawiedliwiało jego nerwowych reakcji... Biafra zawiozła Igorka do kliniki na 14. Dostał głupiego jasia ale słabo zadziałał. Igor nie chciał się położyć - bronił się - unosząc łepek i usiłował wstać. Dostał narkozę i wykonano RTG płuc. Nie ma przerzutów, ale sprawę tego dziwnego zacienienia wyjaśni doktor jutro. Miał także zrobione USG - nerek i wątroby. Chyba jest dobrze, ale w zdenerwowaniu nie pamiętam, czy mi Biafra mówiła. Miałyśmy go odebrać koło 18 - już byłam w drodze do kliniki, kiedy zadzwoniła Biafra z informacją, że Igor ma krwotok. Na razie zostaje w klinice i próbują powstrzymać krwawienie. Jeżeli się nie uda, to trzeba psa ponownie uśpić i oczyścić jeszcze raz ranę. Czekamy na informacje z kliniki... Quote
allcia Posted August 11, 2007 Posted August 11, 2007 Igor nie daj sie i trzymaj sie chlopie bedzie dobrze-,musi!;) Quote
samoglow Posted August 11, 2007 Posted August 11, 2007 jeszcze troszeczke wytrzymaj - ci "straszni " lekarze chca ci pomoc!!! Bedzie, bedzie dobrze !!! Quote
allcia Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 Jak tam Igorek? mam nadzieje ze veci opanowali sytuacje? Quote
Camara Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 wczoraj Biafra odebrała Igorka z lecznicy. Ja go jeszcze nie widziałam, ale wg Biafry miejsce po oku wygląda źle. Ma tam zaszyte tampony i sączek. W poniedziałek część tych opatrunków ma być wyjmowana. Generalnie nie tak to miało wyglądać :shake: Mam nadzieję, że Biafra znajdzie troszkę czasu i napisze szczegóły Quote
Biafra Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 Nie wiem od czego mam zacząć, bo ze zlości polowę zapomnialam. Igor ma usuniętą galkę, dostaje silne leki przeciwbólowe, przeciwzapalne i antybiotyki. Nie jestem okulistą ani chirurgiem ale ta rana bardzo mi sie nie podoba. Widzialam mnóstwo szwów, na rozwalonych koniach psach i kotach i inaczej sobie wyobrażalam ranę po usuniętym oku. Igor wygląda jakby dostal w glowę siekiera...:angryy: :angryy: :angryy: I tak tez się zachowuje. Rana jest duza, nierówna, obrzmiala. Zdecydowalysmy sie go operować teraz dopóki galka oczna ne pękla, żeby bylo czysto, szybko i sprawnie. Bylo z komplikacjami, krwotokiem przez co ma zaszyty w oczodole sączek, którego mialo nie być. Sączek w poniedzialek i środę po kawalku doktor będzie wyciągal i ucinal. Igor wrócil z kliniki bardzo zly i glodny. Caly czas żebra o jedzenie, jest niespokojny i rozdrażniony. Okiem nie szczególnie się interesuje. Wymyślil sobie, że będzie siedzial mi w samochodzie i to na przednim siedzeniu. Nawet jak go wiozlam, a nie mam kraty cal czas przelazil mi z bagażnika. Wieczorem sytuacja byla juz bardzo napięta, bo samochodu nie chcial opóścić :roll: Normalnie nie chcial do niego wsiadać. Na noc poszedl do domu, a teraz ja pracuję w ogrodzie a on siedzi w aucie :shake: Co do szczególów jego badań usg i rtg to napiszę jutro, bo doktor nie znalazl czasu , żeby wydać mi psa i omówić wyniki i poprosil o to innego lekarza. W karcie wypisowej tez nie mial czasu zawrzeć kilka slów na temat przeprowadzonych badań. Udalo mi się jedynie niemal silą wydrzeć jego badania krwi na papierze,zebym miala jakiś odnośnik dla badań kontrolnych. Mam nadzieję , że w poniedzialek doktor znajdzie dla nas czas jak będzie odcinal sączek. Dowiedzialam się natomiast od wszystkich, ze pies jest niesforny, wyciąga glowę z obrozy i otwiera wszystkie drzwi...:roll: Rachunek też nam wzrósl pewnie za pobyt Igora przez noc w klinice. W sumie mamy 728 plus 117 z badania przed zabiegiem czyli 845 zl. Poniżej dam linki do zdjęć. Zgralam je sobie na serwer wystarczy kliknąć. Nie wiem czy wszyscy chcieliby je oglądać... http://www.konie.sos.pl/zdjeciaDoDodania/zdjeciaNaforum/Igor15.JPG http://www.konie.sos.pl/Zdjeciadododania/zdjecianaforum/Igor16.JPG http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zdjecianaforum/Igor17.JPG Quote
tanitka Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 przepraszam kochane dziewczyny, ale porównując opowieści tych lekarzy sprzed operacji i z tym co zrobili jednak Igorowi i jak on teraz cierpi, to ja nie wiem co bym tym #%&*( zrobiła!!:angryy: Przecież on był w Warszawie na prawdę konsultowany u najlepszych lekarzy, wszyscy powiedzieli operacji NIE. Każdy lekarz weterynarii wam powie, że nie ma takeij możliwośći, żęby po usunięciu guza i gałki ocznej zaszyć je, to jest niemożliwe.:shake: Nie mieli czasu wydac Ci wypisu, ani porozmawiać, po tym co zrobili? :angryy: :placz: :placz: :placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.