Camara Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 byłabym zapomniała :p szczególnie, że półroczną kwarantanne będzie przechodził u lamii :evil_lol: ew. dodatkowe 3 miechy u Kingi :hand: Quote
Camara Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 jakaś dziwna cisza u Igorka... :niewiem: a ten gnojek znowu siedzi na strychu :angryy: wlazł tam rano i spokojnie zaległ... tym razem po nerwowych konsultacjach zostało ustalone, że jak wlazł to sam zejdzie - Biafra głodem go weźmie :diabloti: i mam nadzieję, że spadnie z tej drabiny i dupe sobie stłucze :angryy: nie dość, że przez niego będę chodzić 4 sezon w zimowych botkach, to mam nerwowe tiki na dżwięk telefonu :angryy: uwielbiam z samego rana dostawać sms od Biafry - takie lakoniczne i rzeczowe w rodzaju: "Igor jest na strychu. Pozdrawiamy" :placz: Quote
Katcherine Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Camara napisał(a):jakaś dziwna cisza u Igorka... :niewiem: a ten gnojek znowu siedzi na strychu :angryy: wlazł tam rano i spokojnie zaległ... tym razem po nerwowych konsultacjach zostało ustalone, że jak wlazł to sam zejdzie - Biafra głodem go weźmie :diabloti: i mam nadzieję, że spadnie z tej drabiny i dupe sobie stłucze :angryy: nie dość, że przez niego będę chodzić 4 sezon w zimowych botkach, to mam nerwowe tiki na dżwięk telefonu :angryy: uwielbiam z samego rana dostawać sms od Biafry - takie lakoniczne i rzeczowe w rodzaju: "Igor jest na strychu. Pozdrawiamy" :placz: :lol: :lol: :lol: Garetowe opowiesci nr.2 :evil_lol: Quote
kinga Posted September 5, 2007 Author Posted September 5, 2007 [quote name='Camara'] :angryy: uwielbiam z samego rana dostawać sms od Biafry - takie lakoniczne i rzeczowe w rodzaju: "Igor jest na strychu. Pozdrawiamy" :placz: po czym ja dostaję telefon do jakże miłej Camary: Camara: - właśnie dostałam smsa od Biafry ja, błagalnie: - proszę cię, nie czytaj mi :placz: :placz: Camara: - przeczytam ci, a jakze :diabloti: . Co mam sama siwieć? wniosek z tego jeden: nigdy - przenigdy nie wysyłajcie żadnych kaukazów Camarze :shake: :shake: :shake: Quote
lamia2 Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Camara napisał(a):jakaś dziwna cisza u Igorka... :niewiem: a ten gnojek znowu siedzi na strychu :angryy: wlazł tam rano i spokojnie zaległ... tym razem po nerwowych konsultacjach zostało ustalone, że jak wlazł to sam zejdzie - Biafra głodem go weźmie :diabloti: i mam nadzieję, że spadnie z tej drabiny i dupe sobie stłucze :angryy: nie dość, że przez niego będę chodzić 4 sezon w zimowych botkach, to mam nerwowe tiki na dżwięk telefonu :angryy: uwielbiam z samego rana dostawać sms od Biafry - takie lakoniczne i rzeczowe w rodzaju: "Igor jest na strychu. Pozdrawiamy" :placz: Ciekawe czemu mu ten strych tak przypadł do gustu :hmmmm: może on tam jakieś modły uskutecznia, a widomo, że im wyżej tym bliżej do Pana Boga :evil_lol: Quote
Katcherine Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 lamia2 napisał(a):Ciekawe czemu mu ten strych tak przypadł do gustu :hmmmm: może on tam jakieś modły uskutecznia, a widomo, że im wyżej tym bliżej do Pana Boga :evil_lol: :lol: Lamia a jak bylas dzieckiem to gdzie cie ciagnelo...? ja to moglam spedzac godziny na strychu...zawsze sie znalazlo jakas ususzona mysz, cieplutko, cichutko...tak jakos ...romantycznie :cool3: . Quote
lamia2 Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Katcherine napisał(a)::lol: Lamia a jak bylas dzieckiem to gdzie cie ciagnelo...? ja to moglam spedzac godziny na strychu...zawsze sie znalazlo jakas ususzona mysz, cieplutko, cichutko...tak jakos ...romantycznie :cool3: . Ja to biedne dziecko byłam, takie blokowe z kluczem na szyji napierw na podwórku koty dokarmiałam (teraz tak zeszłam na psy dopiero) a potem lekcje odrabiałam u rodziców na dyżurze w szpitalu :bigcry: babć na wsi z domem i strychem też było :bigcry: za to teraz mam, ale tam nie chodzę bo za gorącą, chciaż fajnie by było znaleźć taką mysz ususzoną, jejku :seeyeah: Quote
Katcherine Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 lamia2 napisał(a):Ja to biedne dziecko byłam, takie blokowe z kluczem na szyji napierw na podwórku koty dokarmiałam (teraz tak zeszłam na psy dopiero) a potem lekcje odrabiałam u rodziców na dyżurze w szpitalu :bigcry: babć na wsi z domem i strychem też było :bigcry: za to teraz mam, ale tam nie chodzę bo za gorącą, chciaż fajnie by było znaleźć taką mysz ususzoną, jejku :seeyeah: ja tez dziecko miastowe...ale mnie tata na wakacje wywozil w dzicz roznych znajomych....no wiesz: sianokosy, zbieranie jajek, suszenie polnych kwiatow, ziemniaki z zsiadlym mlekiem, kopanie ziemniakow, mycie raz na tydzien w studni.... ech.....No w sumie FAJNIE BYLO ;).No i byl strych :) Quote
lamia2 Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Katcherine napisał(a):ja tez dziecko miastowe...ale mnie tata na wakacje wywozil w dzicz roznych znajomych....no wiesz: sianokosy, zbieranie jajek, suszenie polnych kwiatow, ziemniaki z zsiadlym mlekiem, kopanie ziemniakow, mycie raz na tydzien w studni.... ech.....No w sumie FAJNIE BYLO ;).No i byl strych :) Tobie to dobrze było, eeeech :kciuki: ja to tylko kolonie zakładowe ćwiczyłam :smokin: Quote
Camara Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Igor nadal na strychu :roll: i tym sposobem problem niekontrolowanych wycieczek po okolicy został rozwiązany :diabloti: Quote
tanitka Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Tobie to dobrze było, eeeech :kciuki: ja to tylko kolonie zakładowe ćwiczyłam :smokin: a czy Wy wiecie, ze dzięki temu forum ja z Katcherine sie spotkałyśmy i doszłyśmy do przekonania, ze razem spędziłyśmy kolonie w Mierkach??:razz: Quote
Kasie Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Forum łączy ludzi! ;) A biedny Igorek, tak tam siedzi i nic... Quote
kinga Posted September 6, 2007 Author Posted September 6, 2007 Katcherine napisał(a):a gdzie kibelek...? ja też smsowałam Camarze, ze on taki biedny, bo pewnie chce mu sie siusiu :placz: ...na co otrzymałam lakoniczną odpowiedź: -Zrobił. :diabloti: Quote
Katcherine Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 kinga napisał(a):ja też smsowałam Camarze, ze on taki biedny, bo pewnie chce mu sie siusiu :placz: ...na co otrzymałam lakoniczną odpowiedź: -Zrobił. :diabloti: :shake: bo musial.... nikt mu trawki na strych nie chce wniesc.... ja sie powoli zastanawiam ze to zaczyna podchodzic pod dreczenie psa :mad: Tak stresowac psa!:shake: :shake: :shake: Quote
lamia2 Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Katcherine napisał(a)::shake: bo musial.... nikt mu trawki na strych nie chce wniesc.... ja sie powoli zastanawiam ze to zaczyna podchodzic pod dreczenie psa :mad: Tak stresowac psa!:shake: :shake: :shake: Masz rację, ciekawe czy mu żarełko chociaż donoszą :mad: Mnie też się Mierki kołaczą po głowie, chyba też tam byłam na koloniach ;) Quote
Camara Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 [quote name='kinga'] - 3-letni owczarek kaukaski IGOR ze schroniska w Koszalinie - cechy charakteru: osiołkowaty i z lekka przymułowaty :p .... - do samochodu wsiadać nie umie - trzeba cielakowi włożyć najpierw przednie łapy, potem dźwignąć resztę :oops: ..... wiesz Kinga... właśnie sobie rozmyślam (zgadnij o czym :angryy:) i wróciłam do początku tej zagmatwanej historii... i.... CÓŚ mi tu nie pasuje :hmmmm: TY od początku wiedziałaś co wysyłasz :mad: patrz co o nim napisałaś: OSIOŁKOWATY??? toż to osioł do potęgi :diabloti: z lekka przymułowaty??? no... to też zbyt delikatne :diabloti: i do samochodu wsiadać nie umie??? z drabiny złazić - TEŻ NIE :diabloti: czyli nadal mamy PAT - Igor na strychu :roll: Quote
Camara Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 lamia2 napisał(a):Masz rację, ciekawe czy mu żarełko chociaż donoszą :mad: NIE !!! jeden z pomysłów jest taki, że jak schudnie do rozmiarów kartki z papieru, to sam sfrunie :diabloti: Quote
lamia2 Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Camara napisał(a):NIE !!! jeden z pomysłów jest taki, że jak schudnie do rozmiarów kartki z papieru, to sam sfrunie :diabloti: Dręczycielki bezduszne :mad: chociaż parę kanapeczek z pasztecikiem i ogóreczkiem dla Igorka poproszę :placz: Quote
Camara Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 lamia2 napisał(a): ... chociaż parę kanapeczek z pasztecikiem i ogóreczkiem dla Igorka poproszę :placz: kanapeczki czekają - na dole przy drabinie - zlezie to zeżre :diabloti: Quote
lamia2 Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Camara napisał(a):kanapeczki czekają - na dole przy drabinie - zlezie to zeżre :diabloti: Na taką poniewierkę psa wydałam: oko wydłubali, straszą że jajka urwą, na strych wepchnęli i żreć nie dają :bigcry: Quote
Katcherine Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Camara napisał(a):kanapeczki czekają - na dole przy drabinie - zlezie to zeżre :diabloti: :angryy: no nie no drecza psa!!! A czy wogole wiecie jak sie chodzi po drabinie...? albo po drzewach??!! Jak byscie wiedzialy to byscie znaly zasade ze POD GORE idzie jak z platka...gorzej z zejsciem :placz: :placz: :placz: :placz: Prosze natychmiast Igorka uratowac ze strychu! I on z tym jednym biednym oczkiem :-( ma wycelowac w szczebelki Quote
Beata_Dorobczyńska Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Dziewczyny , a może on sie zle czuje i dlatego zaszył sie na strychu ? Martwię sie trochę o niego . Quote
Camara Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 W tym momencie jestem kompletnie złamana :shake: Dziś rano Igor został ściągnięty ze strychu. Zaapikowano mu środki usypiające, które nie zadziałały, więc wszystko odbyło się prawie na żywca. Okupione potwornym stresem Igora i poturobaniem 4 osób. Igor uspokoił sie dość szybko - pił, jadł i zachowywał się normalnie. Kręcił się cały dzień wśród krzątających się osób - głaskany, przytulany i częstowany smacznymi kąskami i w pewnym momencie - na oczach wszystkich - wszedł na strych... zaskoczenie było tak wielkie, że nikt nie zdążył zaareagować... wiem, zaraz padnie pytanie o drabine - ona tam musi być. To dom kotów i z tej drabiny korzystają koty. Strych to ich azyl a muszą schodzic na dół po żarcie i picie. tym razem nikomu nie jest do śmiechu... tego z żaden sposób racjonalnie nie można wytłumaczyć... to nie jest normalne... zaczynam się zastanawiać, czy to nie są jakies zmiany neurologiczne??? Beata_Dorobczyńska napisał(a):Dziewczyny , a może on sie zle czuje i dlatego zaszył sie na strychu ? Martwię sie trochę o niego . rzecz w tym, że on na tym strychu nie zachowuje się jakby "zaszył się" za pierwszym razem był przerażony - szalał, tłukł się o ściany i był w jakimś amoku.. teraz - zdaje się tam czuć wspaniale - leży, cieszy się z odwiedzin, macha ogonem z zadowolenia, apetyt dopisuje... i sika... w domu unosi się aromat psiego moczu... kompletna załamka... Quote
lamia2 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Camara napisał(a):W tym momencie jestem kompletnie złamana :shake: Dziś rano Igor został ściągnięty ze strychu. Zaapikowano mu środki usypiające, które nie zadziałały, więc wszystko odbyło się prawie na żywca. Okupione potwornym stresem Igora i poturobaniem 4 osób. Igor uspokoił sie dość szybko - pił, jadł i zachowywał się normalnie. Kręcił się cały dzień wśród krzątających się osób - głaskany, przytulany i częstowany smacznymi kąskami i w pewnym momencie - na oczach wszystkich - wszedł na strych... zaskoczenie było tak wielkie, że nikt nie zdążył zaareagować... wiem, zaraz padnie pytanie o drabine - ona tam musi być. To dom kotów i z tej drabiny korzystają koty. Strych to ich azyl a muszą schodzic na dół po żarcie i picie. tym razem nikomu nie jest do śmiechu... tego z żaden sposób racjonalnie nie można wytłumaczyć... to nie jest normalne... zaczynam się zastanawiać, czy to nie są jakies zmiany neurologiczne??? rzecz w tym, że on na tym strychu nie zachowuje się jakby "zaszył się" za pierwszym razem był przerażony - szalał, tłukł się o ściany i był w jakimś amoku.. teraz - zdaje się tam czuć wspaniale - leży, cieszy się z odwiedzin, macha ogonem z zadowolenia, apetyt dopisuje... i sika... w domu unosi się aromat psiego moczu... kompletna załamka... Ja przepraszam, ale nie wytrzymałam i prawie się zesikałam ze śmiechu zwłaszcza przy tym fragmencie gdzie Igor cieszy się z odwiedzin :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: ale tak na poważnie, to chyba trzeba trochę przerobić tę drabinę ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.