Jump to content
Dogomania

michelle04

Members
  • Content Count

    2,905
  • Joined

  • Last visited

About michelle04

  • Rank
    Advanced Member

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Wczoraj rozmawiałam z Panem Norci, rodzinka nadal pozostaje pod pozytywnym wrażeniem :) Pan opowiadał, że jak wraca z pracy to Norcia jest już przy nim i coś tam gada po swojemu, śmieją się, że "kabluje' na małżonkę i córki :) Poza tym Pan jest zdziwiony, że Nora nie szczeka, jeszcze ani razu jej się to nie zdarzyło, jednak wyjaśniłam, ze u mnie też była cichutka, no chyba, że Palec szczekał na kogoś za oknem, to czasami Norcia wtórowała jemu, ale naprawdę sporadycznie. Generalnie wszystko ok, w przyszłym tygodniu Pan przyjedzie do mnie po karmę, więc będzie nowe info :)
  2. Cioteczko, jestem tak zadowolona, że brakuje mi słów i .....nie potrzebuję już niczego, a Tobie bardzo,ale to bardzo Ci dziękuję :) Niestety mogę tylko słowami podziękować za wsparcie dla Norki i żałuję, że tylko słowami, ale wierzę, że słowa mają w sobie dużą moc sprawczą i zaowocują czymś dobrym na przyszłość,czego życzę Tobie z całego serca.
  3. http://zapodaj.net/bb349d2b4dda2.jpg.html http://zapodaj.net/275fd9fbacce2.jpg.html http://zapodaj.net/d8e57ca78f4ba.jpg.html http://zapodaj.net/abe4aad3348cb.jpg.html
  4. Już po wizycie, Pan z Norcią wyszli po mnie, no i "powiem" Wam ,że podeszłam do nich, a Norcia dopiero po chwili mnie poznała, powąchała i zaczęła merdać ogonkiem i lizać mnie, trochę przykro mi się zrobiło, że taką chwilę to trwało, ale z drugiej strony czyli dla Norci to dobrze, że zadomowiła się i zaufała swojemu Państwu, wnioskuję po tym zachowaniu, że jest jej dobrze :) W mieszkaniu Norcia biegała ode mnie do Pana, ale ja starałam się okazywać jej jak najmniej czułości, jednak załapałam się na kilka lizaczków :), za to Pan ją całował i drapał po brzuszku, a ona była w niebo wzięta. Okazało się, że Norcia stała się bardzo wybredna i pomimo pełnej miseczki, woli jeść z ręki, gdyż dziewczynki zawsze coś pysznego z obiadu jej podadzą, więc chrupki i mięsko z puszki to żaden rarytas i dziewczyna kręci nosem :) Poza tym śpi z Panem i Panią w łóżku, a rano budzi ich coś tam mrucząc po swojemu. Pani  bardzo ją chwali, że jest grzeczna, nie szczeka, nawet razem odbierają córkę po szkole.  Widząc to wszystko odważyłam się jednak zapytać, czy sadzą, że jest to udana adopcja, czy może..... Zgodnie odpowiedzieli, że tak, że pokochali Norcie i zostaje z nimi. Nie pozostało mi nic innego jak tylko delikatnie się wycofać, ale zaproponowałam swoją pomoc w utrzymaniu Norci i jest to moja decyzja i moja pomoc, dzięki której będę mogła monitorować co pewien czas sytuację Norci. Mam kilka fotek, niestety zrobionych moim telefonem, więc pozostawiają dużo do życzenia, ale pomimo tego postaram się je wrzucić na wątek. Ale uśmiech tej pannicy...zresztą sami dokonacie oceny.
  5. Cioteczko bardzo dziękuję za propozycję, ale odmówię i już wyjaśniam dlaczego: jesteś mi wielkim wsparciem, mobilizacją i dobrym "duszkiem" tego Norciowego wątku i zawsze mnie wspierałaś i doradzałaś i bardzo, ale to bardzo jestem Ci za to wdzięczna, nie wspomnę już o wsparciu finansowym, którego nie szczędziłaś, ale ja obiecałam sobie, że jeśli Norcia znajdzie "chatę" to wspomogę nową rodzinkę chociaż w podstawowych jej potrzebach, gdyż sama przekonałam się, że Norcia jest suczką wyjątkową i takiego traktowania potrzebuje, a przede wszystkim zrozumienia dla jej małych zaszłości, które trzeba zaakceptować i pokochać ją z tymi małymi wadami. Wszyscy je mamy, ale nie wszyscy potrafią to zaakceptować.  Z pewnością mnie zrozumiesz :) Raz jeszcze dziękuję :)
  6. Nie ukrywam, że troszkę spanikowałam obawiając się złych nowin, ale Pan mnie uspokoił :) Zaprosił mnie na wizytę razem z Paluszkiem, ale on jeszcze przeżywa to rozstanie, nie jest już taki wesoły i skory do zabaw jak przy Norce, no i teraz zostaje sam w mieszkaniu, więc pewnie odczuwa brak Norci bardziej niż ja, więc wyjaśniłam sytuację i podjęłam decyzję, że lepiej będzie jak przyjadę sama, gdyż Paluszek nie zrozumie co się dzieje, Norcia pewnie też :( Zakupiłam już worek karmy, 2 puszki i smaczki na weekendowe odwiedziny w podzięce oraz by wspomóc trochę nową rodzinkę, która podjęła tak wspaniałomyślną decyzję o adopcji Norci, która - nie ukrywajmy - nie była rozchwytywana, więc to taki mały souvenir wdzięczności za okazane serce od nas wszystkich :) No i dzisiaj jestem już trochę spokojniejsza :)
  7. Właśnie miałam telefon od Pana i nie ukrywam, że serce zabiło mi mocniej, jednak Pan zadzwonił tylko, żeby powiedzieć, że wszystko ok i pytał kiedy dokładnie ich odwiedzę, zaproponowałam więc niedzielę, między 13.00 a 14.00 no i jesteśmy umówieni :) Uffff..... :)
  8. Wszystko ok :) Dzwoniłam i Norcia jest super, nie rozmyślili się, jest kochana i biega za dziewczynkami, bo ją dokarmiają, szczególnie ta młodsza, która teraz dzieli jedzenie na pół :) Początkowo Pan miał problem z zakładaniem Norci szelek, ale Pani pokazała, objaśniła i Norcia bezpiecznie śmiga po parku w szelkach. Dzisiaj chciała coś wciągnąć z ziemi, ale Pan w porę zareagował, a ja zastanawiam się ile kg w przeciągu tygodnia pies jest w stanie przybrać na wadze? Hm...chyba w niedzielę się przekonam.... :)
  9. O Bogowie a ja się boję, czy nie ucieknie, czy jest jej dobrze, czy dziewczynki jej nie męczą, czy nie przekarmiają jej, bo z Norci to straszny łasuch....jutro znowu zadzwonię, może będę trochę namolna, ale do weekendowej wizyty będę jak na szpilkach. 
  10. To ja dziękuję za wsparcie Cioteczkio, ale do rzeczy :) Noc przebiegła spokojnie, Norcia spała z Państwem w łóżeczku przy głowie Pana :) Rano Pan wyszedł z nią na spacerek, a potem opiekę przejęły dziewczyny, czyli głaski i karmienie. Wczoraj Norcia zaszczekała na młodszą córkę gdy ta chciała wejść na kanapę, gdzie wylegiwała się Norcia, ale smaczek doprowadził do consensusu, że we dwie spokojnie się pomieszczą. Pan mówi, że Norcia szuka mnie po mieszkaniu i troszkę tęskni, ale dziewczynki starają się wówczas skierować jej uwagę na inne tory. Na chwilę obecną Państwo zadowoleni z naszej Pannicy :)
  11. No cóż...hm....na takie chwile warto czekać :) Ogłaszam wszem i wobec, że Norcia już jest w nowym domku!!! Jeszcze jestem pełna emocji, więc napiszę tylko, że wizyta wypadła bardzo dobrze, rodzinka zachwycona Norcią, a i Norcia też ich polubiła. Bez chwili wahania podjęli decyzję o adpocji. Spisaliśmy wstępną umowę, oczywiście dałam jeszcze Państwu czas i zapewniłam, że mogą liczyć na moją pomoc i jeśli wystąpią jakieś nieprzewidziane okoliczności, że będą zmuszeni zrezygnować to zawsze, powtarzam zawsze mogą śmiało zadzwonić do mnie i podzielić się swoimi obawami. Zapewnili, że nic takiego się nie stanie. Umówiliśmy się na wizytę poadopcyjną za tydzień. Nocia w wyprawce dostała swoje miseczki, smaczki,tabletki na odrobaczenie, karmę i puszki, jak przystało na taką dostojną pannę na wydaniu. Odprowadziłam ich do auta, pomogłam wsiąść Norce, gdyż wiem, że ona troszkę ma lęk przed jazdą samochodem, ale była spokojna, za to ja się popłakałam. Teraz mi smutno i mam tysiące myśli, ale Państwo już dzwonili z pierwszymi nowinami, że dobrze, że ok, że byli już a nią w pobliskim parku, że biega po mieszkaniu i chyba troszkę mnie szuka, ale dziewczynki ją zajmują, więc kręci ogonkiem i biega za nimi. Nie wiem jak wytrzymam ten tydzień...echhh. Przepraszam, że tak chaotycznie, ale z jednej strony bardzo, ale to bardzo się cieszę Norci szczęściem, a z drugiej...no wiecie, to pierwsze chwile po rozstaniu, więc jest mi ciężko. Zaraz napiszę smsa do Ani założycielki wątku, powiem o adopcji i żeby na chwilę obecną wstrzymała się z płatnością za kolejny miesiąc. To chyba tyle. Jeśli macie jakieś pytania to śmiało. Ja obiecuję, że będę trzymała rękę na pulsie, jutro zadzwonię i zapytam jak minęła noc i takie tam, oczywiście podzielę się informacjami na necie. Ech Norcia czekałaś, czekałaś i ktoś się w końcu zakochał w Tobie dziewczyno :))
  12. Ja też czekam z niecierpliwością na weekend i na decyzje :) Obiecuję że, że dam znać jak tylko coś zostanie postanowione.
  13. UWAGA! Norci może szykuje się domek!!!!!!! Zadzwonił Pan, że jest zainteresowany adopcją Norci, zaprosiłam, więc do nas na wizytę zapoznawczą i ....Panu Norcia bardzo się spodobała :) Jednak ma dwie córy z czego jedną 5 czy 6 latkę no i troszkę się obawiam ich relacji, ale wstępnie uzgodniliśmy, że Pan przyjedzie w weekend z rodzinką,  dziewczynki poznają Norcię, zobaczymy jak ona się zachowuje w stosunku do nowej rodzinki, pójdziemy sobie na spacerek i wówczas podejmiemy jakieś decyzje. Co do Norci to bardzo przyjaźnie przyjęła Pana, a w szczególności smaczki którymi ją karmił i kusił, tak że aż polizała Jego po twarzy, na co Pan się tylko uśmiechnął :) Ja jestem dobrej myśli, ale poczekajmy do weekendu.  Nie muszę chyba dodawać, że przesył dobrych myśli dla nowej rodzinki wskazany, prawda? :)
  14. Właśnie miałam rozmowę telefoniczną ws. Norci, niestety ręce mi opadły :( Pan zadzwonił i zapytał o wiek, gdy powiedziałam, że ok.7-8 lat wówczas stwierdził, że jest za stara. Pan szuka młodego pieska dla swojego dziecka 3-letniego, gdyż  miało już kotka i prawie go zamęczyło :((( więc potrzebuje młodego i żwawego szczeniaka :(( Nie skomentuję takiej postawy......   Ps. Pieniążki za wrzesień wpłynęły - dziękuję.
  15. A widziałaś Cioteczko pozostałe nowe fotki w ogłoszeniu?   http://olx.pl/oferta/suczka-przybleda-prosze-pomoz-CID103-IDabLgW.html   Ostatnie jest takie czułe, może nawet troszkę wzruszające...jak oceniasz?
×
×
  • Create New...