Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kciuki za kocią łapankę trzymam mocno!

Małe kawałeczki gąbki - nawet w setkach liczone - to ścierwo, jakich mało!!!! Przyczepiają się do szczotki, zapychają odkurzacz i wciąż się pojawiają nowe! Już niby posprzątane, powyciągane ze wszystkich kątów - odwracasz się i znów są!!!!! Upchnięte w torbie foliowej, bezczelnie z niej uciekają! Takie wypełnienia poduszek z pewnością wymyślił ktoś, kto albo nie ma psa, albo jego pies nie jest z piekła rodem!

Tak, zdjęcia chałupki zrobiłam, żeby pokazać jaką Buźka ma willę od Johannalind :) Sama bym chętnie w takiej zamieszkała - z pięterkiem jak w Ani z Zielonego Wzgórza ;)

Buźka się rozkręca - wczoraj już wisiała na firance ;) Doktor ocenił ją na ok. 4 miesiące. Dostała potrójną dawkę odrobaczacza i w przyszły poniedziałek mamy ją zaszczepić. Usilnie namawiam mojego kolegę z pracy (podobnego nam "animalsa") na adopcję. Jego kicia odeszła kilka miesięcy temu z powodu niewydolności nerek :( Ma 6 psów, bo żadnej znajdki nie był w stanie oddać do adopcji :)

A, i jeszcze zapomniałam napisać, że mnie dr Traczyk rozczulił w poniedziałek do łez! :) Przyszedł do gabinetu, w którym Marysiową Moli przyjmowała młoda Pani Doktor i mówi: "dzień dobry pani Magdo, co tam dzisiaj macie?". No to ja, że mamy do wyboru, do koloru! Sunię mamy śliczną maleńką no i kota mam ja. "A dlaczego nie od nas ten kot?" - pyta Doktor (bo do adopcji mają aktualnie szóstkę kociąt w lecznicy - utrzymują je, szczepią, sterylizują na własny koszt). "Ale nie na stałe, Doktorze, na przymusowym tymczasie tego kota mam". Na co Doktor: "Pani Magdo! Dlaczego JA nie wiem, że pani koty na tymczas przyjmuje!?!?!?!?!?" No i się sprawa rypła! :)

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nutusiu wygląda na to, że będziesz musiała się stać pełnoetatowym kocim tymczasem bo Pan doktor Ci nie przepuści;)
A Buźka jest po prostu CUDOWNA. Ten jej rudo czarny pysio, ech:loveu:

Posted

[quote name='Nutusia']Małe kawałeczki gąbki - nawet w setkach liczone - to ścierwo, jakich mało!!!! Przyczepiają się do szczotki, zapychają odkurzacz i wciąż się pojawiają nowe! Już niby posprzątane, powyciągane ze wszystkich kątów - odwracasz się i znów są!!!!! Upchnięte w torbie foliowej, bezczelnie z niej uciekają! Takie wypełnienia poduszek z pewnością wymyślił ktoś, kto albo nie ma psa, albo jego pies nie jest z piekła rodem!



Bierzesz dużą reklamówkę, wkładasz tam zwłoki poduszki, a potem jako ten kopciuszek zbierasz wszystko pozostałe łapkami i do reklamówy.
I już żadne ślady - po tym, jak poduszka np. ze strachu przed Kajtunem sama się rozpękła - nie zostają. :grins:


[quote name='malagos']to jak pani przyjmuje, to może pani weźmie od mnie tę 7 małych?........
Udanej łapanki! :kciuki:

Posted

[quote name='Mattilu']Kasiu, ale w ogloszeniach nie dalas zadnej fotki z rozpruta poduszka, prawda?:cool3:[/QUOTE]

hehe - nieeee - niech to będzie miła niespodziewajka dla nowego domku! :):):)

Posted

[quote name='Gosiapk']Oj, czyżby Kajtun miał niedługo wracać z adopcji? :o[/QUOTE]
Kajtun WRÓCIŁ z adopcji ponad rok temu... :( :( :(
- zupełnie nie z powodu poduszki... :shake:
Zapraszam na wątek w podpisie... :oops:

Posted

Na razie z tarczą wracam z właśnie zakończonego bazarku - ależ były emocje!!!!!!!!!!!! :)

A teraz biorę tarczę i lecę sprawdzić czy Merlin odzyskał moc, którą mu odebrała miłość do wróżki Viviany ;)

Posted

[quote name='jola_li'][B]Malagos[/B], nie wiem czy zauważyłaś moją odpowiedź w sprawie transporterka?[/QUOTE]

Teraz dopiero zajrzałam na wątek. Joluś, podam mi do siebie telefon, jeśli możesz, może poproszę moją córkę o odbiór w Warszawie, albo syna, bo ja rzadko bywam "u siebie"....

Posted

Dziś rano zastałam Alutkę... na środku stołu na tarasie!!!! A wczoraj wieczorem wywaliła kocią miskę (z zawartością), zrzucając z parapetu. Czarno widzę jej adopcję do domu, gdzie ludzie będą chodzić do pracy na 8 godzin. Mam wrażenie, że ona z dnia na dzień się robi coraz bardziej rozbrykana! Z przerażeniem myślę, że za chwilę będę musiała wszystkie psy zostawiać w domu na 10 godzin, bo nie wiem czy będę miała do czego wracać...

Posted

[quote name='Nutusia']Dziś rano zastałam Alutkę... na środku stołu na tarasie!!!! A wczoraj wieczorem wywaliła kocią miskę (z zawartością), zrzucając z parapetu. Czarno widzę jej adopcję do domu, gdzie ludzie będą chodzić do pracy na 8 godzin. Mam wrażenie, że ona z dnia na dzień się robi coraz bardziej rozbrykana! Z przerażeniem myślę, że za chwilę będę musiała wszystkie psy zostawiać w domu na 10 godzin, bo nie wiem czy będę miała do czego wracać...[/QUOTE]
To rzeczywiście spory problem...
A jak było w jej poprzednim domu?

Posted

Tam wciąż ktoś był, bo były małe dzieci i opiekunka albo babcia. Był ogródek i jej była pani mówiła, że ona wcale nie chciała do domu wracać - wolała być na dworze. U nas wychodzi za każdym razem, gdy się otworzy drzwi, ale jeśli nie ma towarzystwa, szybko chce wracać.
Ona nie była uczona dobrych psich manier - zabrakło czasu, cierpliwości i konsekwencji. U mnie też trochę z tym na bakier jest, niestety.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...