baber :) Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 co widza oczy me...nie dosc, ze w lozku :) to jeszcze ta wystawowa postawa hihihi teraz juz nie mam zadnych watpliwosci Sarenka to rasowka na bank:loveu: i blizny juz jakos mniej widoczne...uff. Kochana Dea, Kochana Pani Jadzia, a dzieki nim Sarna kwitnie :) Ania i Wiara Quote
JoannaP Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 Nie często piszę, ale bacznie śledzę losy Sarenki - Kai.:loveu: Widać, że czuje się co raz pewniej i że już nie jest tak wypłoszona i zagubiona. Dzięki DT wraca do równowagi - i psychicznej, i fizycznej. Przeszła sporo i zniosła to dzielnie, ale potrzebuje jeszcze trochę czasu: wtedy i siusianie na dworze się unormuje. Jeszcze pokaże na co ją stać - jak już ośmieliła się pokazać zęby, to znaczy, że "normalnieje". Proponuję nie krzyczeć na nią gdy znadzie się "niespodziankę" w domu, ale za to konsekwentnie nagradzać wszelką prawidłowość. Po jej przejściach nawet krzyk może odebrać jako agresję, a że zaczęła uważać DT za swoje miejsce na ziemi, to i zacznie próbować "poustawiać" domowników. Pinczer nie zawsze jest potulny, więc .... Najważniejsze, że widać poprawę - nie zdziwiłabym się gdyby w DT została na stałe. Te cwaniaki potrafią chwycić za serce:loveu: Quote
Dea Posted May 25, 2007 Author Posted May 25, 2007 Ona wcale już nie jest tak potulna, konsekwentnie stawia na swoim, jak nie upartością, to podstępem:evil_lol: Ale Pani Jadzi da się przestawiać z miejsca na miejsce, Darka bardziej próbuje sobie podporządkować. Nagradzanie oczywiście za dobre zachowanie za zewnątrz jest. Ale racja, te ząbki to ona ze strachu pokazała, bo to nie jest agresywny pies. Joanna a ja tam widzę dobermana z pinczerem na zdjęciu u Ciebie? No to masz wybuchową mieszankę "charakterków":-) Quote
ewa maria Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 Sarenka nieco przytyla i siersc zaczela jej sie blyszczec,robi sie z niej coraz ladniejsza panna.Gdyby jeszcze ktos mial watpliwosci ,czy Sarenka to prawdziwy pinczer zdjecie na lozku natychmiast je rozwieje,bo pinczer i sprawa lozkowa to jak dwie polowki jablka,potrzebny jeszcze kocyk do przykrycia:lol: Quote
JoannaP Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 [quote name='Dea']Ona wcale już nie jest tak potulna, konsekwentnie stawia na swoim, jak nie upartością, to podstępem:evil_lol: No mówiłam, że to cwane bestie :eviltong: Joanna a ja tam widzę dobermana z pinczerem na zdjęciu u Ciebie? No to masz wybuchową mieszankę "charakterków":-) Nie, nie - mam 2 pinczery średnie, czarne-podpalane i jedną Rudą Sukę czyli miniaturę:evil_lol: Quote
Dea Posted May 25, 2007 Author Posted May 25, 2007 ewa maria napisał(a):Sarenka nieco przytyla i siersc zaczela jej sie blyszczec,robi sie z niej coraz ladniejsza panna.Gdyby jeszcze ktos mial watpliwosci ,czy Sarenka to prawdziwy pinczer zdjecie na lozku natychmiast je rozwieje,bo pinczer i sprawa lozkowa to jak dwie polowki jablka,potrzebny jeszcze kocyk do przykrycia:lol: Właśnie też ostatnio zostałam poinstruowana przez jedną z pinczeromaniaczek że kocyk jest absolutnie niezbędnym akcesorium:evil_lol: Przy okazji muszę Pani Jadzi powiedzieć o potrzebie przykrywania, bo kocyk mała już ma - żółty i miękki, dostała ode mnie w prezencie:lol: Quote
Holandia Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 Cioteczki, i sluszne Wasze opinie, wrazenia oraz podpowiedzi do Kai=Sarenki= przeciez to PINCZER, cieszmy sie, ze tak jej los sie potoczyl a zawdzieczac mozemy Dea, bo pinczery w schronie umieraja jak kwiaty bez wody,,.....Pozdrawiamy Pinke i Pania Jadzie, przekaz cieple slowa Dea dla domownikow gdzie Kaija znalazla domek,a moze to domek na zawsze.../kto wie/// Quote
JoannaP Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 Zamiast kocyka - co to jest wredny i w nocy spada albo w ogóle gdzieś ucieka, można nabyć budkę, taką z gąbki obszytej materiałem. Jak jest gorąco - to psiuta sobie uklepie i położy się na wierzchu, a jak doopencja przymarznie, to można wepchnąć się do środka i już będzie ok. Problem jest tylko z upchnięciem rzeczonej budki do pralki - bo nawet jak się wepchnie, to nie za bardzo ma tam miejsce i nigdy nie jest do końca wyprana czy wpłukana. Pozostaje ręczne lub nożne mozolne pranie w wannie. Quote
ewa maria Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 Coraz wiecej chetnych na nasza pieknosc.Zglosiaa sie trzecia rodzina chcaca przygarnosc Sarenke:Dog_run: Quote
Dea Posted May 25, 2007 Author Posted May 25, 2007 To co robimy licytację, kto zapewnia bardziej wygodną kanapę:loveu: Quote
dusje Posted May 26, 2007 Posted May 26, 2007 http://www.niedziela.nl/ostatniewydanie/eNiedzielawHolandii.pdf Quote
dusje Posted May 26, 2007 Posted May 26, 2007 :lol: Kobitki, pisze nowy post, nie umialam sie podlaczyc pod podanego linka:angryy: Link do krotkiego opisu Sarenki z prosba o adopcje. Majka skaladam ci podziekowania:lol: za twoj ostatni post:lol: .......a nawet o dzien dluzej:lol: damy rade, Sarenka nie zginie:lol: A ja tobie do nog:lol: :loveu: Quote
Dea Posted May 26, 2007 Author Posted May 26, 2007 Oj cioteczki, chyba Wam już pisałam, ale się powtórzę JESTEśCIE CUDOWNE! A nasza Sarenka jak gwiazda - w gazecie:loveu: Quote
Holandia Posted May 26, 2007 Posted May 26, 2007 i to w europejskiej gazecie juz sie reklamuje, oj zrobi kariere jak nasz hydraulik we francji, hehhe. ps. a polecam zwariowanym pinczeromaniakom wejsc na galerie i zobaczyc fotki NIKITY zwlaszcza te ostatnie z dziecmi swoimi, cos cudownego jest macierzynstwo,a ujecia super ona jest urocza a nie wspomne o tych ciupkach skrabach ochoch !! Quote
ewa maria Posted May 26, 2007 Posted May 26, 2007 Z licytacja najwygodniejszej kanapy dla Sarenki dobry pomysl ,jestem za:multi: A swoja droga skoro tyle dobrych serc sie zglosilo,a nie podzielimy Sarenki moze ofiarowac im inne schroniskowe biedaki.To wszystko to kropla w morzu potrzeb ale zawsze cos Quote
Dea Posted May 27, 2007 Author Posted May 27, 2007 Właśnie tak sobie też pomyślałam, że nie wolno stracić tych ludzi, możę popytamy o pinczery lub pinczeropodobne w innych schronach? Quote
Holandia Posted May 27, 2007 Posted May 27, 2007 Cioteczki, poczekajmy jak potoczy sie los sarenki, co nagle to po diable... przeciez mamy czas z innymi kwestami napierw leczenie jej ,transport itp... co myslicie o tym? Quote
Dea Posted May 27, 2007 Author Posted May 27, 2007 No pewnie, że nie już, ale gdyby już była decyzja do którego domu ona idzie, to można by tym innym ludziom zaproponować wtedy inne skrzywdzone pinczerki... Quote
ewa maria Posted May 27, 2007 Posted May 27, 2007 Tym ludziom chodzi glownie o to zeby pomoc i to nie musi byc pinczer.Ostatni pan ,ktory sie zglosil wolalby nawet cos mniejszego,moze jakas jamnikopodobna suczke? Quote
Ewkap Posted May 27, 2007 Posted May 27, 2007 Kilka dni nie zaglądałam na Forum i Sarenki prawie nie poznaję. To prawdziwy pinczer i życzę jej żeby tak jak inne pinczery znalazła kochający dom. Quote
Dea Posted May 27, 2007 Author Posted May 27, 2007 ewa maria napisał(a):Tym ludziom chodzi glownie o to zeby pomoc i to nie musi byc pinczer.Ostatni pan ,ktory sie zglosil wolalby nawet cos mniejszego,moze jakas jamnikopodobna suczke? Do usług - mam taką w schronie:loveu: Quote
ewa maria Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Pozrozmawiam jeszcze z tymi ludzmi na jakiego pieska by reflektowali,juz ich nie wypuszcze bez psa. Sarenka przypomina mi Akse Ewki,to samo spojrzenie,ten sam wyraz pyska,przez to mam do niej jeszcze wiekszy sentyment. Quote
dusje Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 Jak nasza Sarenka dzisiaj?:lol: Czy malenka czuje sie dobrze? A moze Pani Jadzia juz jej nie odda?????:cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.