Alicja Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Rybciu ... dacie rade :calus:... a własciwie to nie ma tu chyba leczenia tylko wspomaganie mięśnia sercowego ... na ile dacie rade bez tak walczcie ;)zaciskam za Was :kciuki: Quote
Karolajna Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 My również trzymamy kciuki! U nas reaktywacja galerii. Zapraszamy! Quote
tygra Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 bardzo nam przykro z powodu choroby Kory, powiedz czym się to objawia w tej chwili? Quote
Selket Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Będzie dobrze :calus: Dacie razem radę :kciuki: Wymiziaj Korunię :calus: Quote
Asiaczek Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Może jednak nie likwiduj ruchu, ale ogranicz. Musisz ją obserwować i tak działać, aby było dobrze. Pzdr. Quote
Rybka_39 Posted August 7, 2008 Author Posted August 7, 2008 tygra napisał(a):bardzo nam przykro z powodu choroby Kory, powiedz czym się to objawia w tej chwili? Dużą zadyszką po wysiłku. Dzięki za wsparcie....w swoim czasie postaram sie Was dowiedzić... Quote
Kinia Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Jestem z Wami... Dacie rade... Trzymam kciuki Quote
Rybka_39 Posted August 7, 2008 Author Posted August 7, 2008 Czasem jest tak, że człowiek i pies, a szczególnie ten pierwszy, mają ambitne plany, sporty, szkolenia, obozy. Jednak któregoś dnia nastaje wielkie ...BUM...i poukładane dotąd życie rozsypuje się na drobne kawałki...wtedy trzeba być przygotowanym na zmiany..które czasem miłe nie są...a dotychczasowe plany trzeba odstawić w kat, żyć tu i teraz, teraźniejszością. Takie niemiłe bum zaskoczyło i dorwało nas 05 sierpnia. A zaczęło się niewinnie, najpierw jednak muszę pokazać Wam coś co Kora kocha, coś co jest jej sensem życia, coś co robi na każdym spacerze...i coś co będzie musiała utracić: Jest to bowiem RUCH, szaleńcze skoki, zabawa z innymi psami gdybym miała porównać Korę do jakiejś rzeczy to byłaby to kauczukowa piłeczka lub pajacyk na sprężynce. A wszystko zaczęło się od niewinnego planowania badań EKG, w niedalekiej lecznicy został zorganizowany tydzień kardiologiczny, pomyślałam, że warto skorzystać, choć przecież po co nam to..Kora taka młoda i energiczna..ale że nadarzyła się okazja to warto skorzystać. Zadzwoniłam umówiłam się na ten nieszczęsny wtorek, a że umówiłam się dość długo przed terminem mogłam sobie wybrać dowolną godzinę...więc wolałam ranek tak koło 9. Miałam takie dziwne uczucie, obawy przed tym badaniem, ale mimo wszystko święcie byłam przekonana, ze wszystko będzie ok..znajomi mówili, żebym się nie martwiła, że te ciężkie sapania Kory to przez upał..przekonywało mnie to..ale jednak coś było nie tak. Gdy nadszedł dzień badań, pojechałyśmy do kliniki.. chwilkę czekałyśmy...to czekanie to może był 5 minut, ale wydawało mi się, że czekamy 5 godzin. Po wejściu do gabinetu weterynarz obejrzał Korę i przystąpił do badania, Kora była bardzo wystraszona i strach niemal ja paraliżował...jakieś kabelki, wysoki stół...czuła strach i niepokój...z resztą ja z trudnością chowałam gdzieś w głąb te obawę. Po badaniu EKG, zadawał dziwne pytania...o omdlenia i o kaszel..tak dziwne jak dla mnie, bo przecież mój pies jest zdrowy. Ale potem wet zrobił ECHO...po co, dlaczegonie miałam odwagi spytać. Wyszedł z gabinetu i wrócił z jakąś ulotka. Zaczął mówić o kształcie zdrowego i chorego serca...zaczał używać odległych terminów..zrozumiałam tylko jedno zdanie: szmery w sercu. Na ulotce której mi wręczył była podkreślona endokardioza. Nie chciało mi się płakać...nie czułam nic....po prostu ta wiadomość mnie przeszyła, byłam w szoku, jak to możliwe, mój energiczny pies chory na serce?! Dopóki człowiek nie dojdzie do siebie odrzuca te okropne myśli, odrzuca, że ta choroba może dotknąć właśnie jego ukochanego przyjaciela. Wet powiedział, że to początki choroby, że psy z tą choroba mogą żyć dłuugo, ale mnie to nie pocieszyło, bo to co chwilę później usłyszałam, zwaliło mnie z nóg. Wet powiedział, że mam nie forsować psa, pies nie może biegać za patykiem skakać, nadmiernie cieszyć się przy powitaniu, zero sportów i jakiegokolwiek nadmiernego ruchu...nie pytałam już o nic... Dopiero w autobusie w drodze powrotnej...doszło do mnie, że nasze życie czekają potworne zmiany...długo nie mogłam się z tym pogodzić. Do dziś tkwi mi w głowie zdanie..."zabić psa fizycznie lub psychicznie" Wiem, że nie poddamy się i że kosztem tych kilku lat życia, będę dostarczać mojemu psu to co kocha : ruch. Zastanawiam się, czy nie łatwiej by było, żyć bez tej świadomości..że mój pies jest chory...inny...ale własnie ta choroba uświadomiła mi jak bardzo kocham to czworonożne stworzenie..jak wiele dla mnie znaczy..przestałam planować, zacznę doceniać każdy dzień z nią spędzony, bo życie za krótkie jest by się zamartwiać. Pozdrawiam. Uniknij rozszerzaniu się genetycznie tej choroby, zrób EKG, bądź odpowiedzialnym hodowcom. Doszłam do siebie i wypłakałam się w bloga.;) Quote
jonQuilla Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 bardzo mi przykro :roll::roll: to straszne :roll: ale dobrze że sunia miała to badanie... dobrze że to wykazało... mam nadzieję i trzymam mocno kciuki za Korę... jestem pewna że dacie sobie z tym jakoś radę... :calus::calus: Quote
Bzikowa Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Wg mnie... ruch a forsowanie to różnica... Na pewno na początku go ogranicz. Zobacz przy jakiej ilości ruchu zaczyna się gorzej czuć (sapanie, ciężki oddech itd) i nie przekraczaj tej granicy. Myślę, że uda Ci się ją przyzwyczaić do troszkę spokojniejszego życia... W każdym razie... ja bym nie ryzykowała. Są przecież aktywności nie wymagające pracy na najwyższych obrotach,np obedience, tropienie... Może to ją usatysfakcjonuje... Ale to Twój wybór i zrobisz tak jak sama zadecydujesz. Może znajdź gdzieś na forach, w necie, ludzi z psami które mają tę chorobę - praktyczne rady przydadzą Ci się bardziej niż tylko 'wyrok' weta. No i strasznie, strasznie Ci współczuję... :glaszcze: Quote
kwiatek82 Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Rybciu - bardzo mi przykro :-( nie moge w to uwierzyc - pamietam nasz spacerek - moją małą "weszkę" która biegała krok w krok za Korą Pamietaj to nie jest wyrok- koniec waszego wspolnego życia ! Wiem ze planowalas dużo ćwiczyć z sunią jednak ona wymaga teraz innego treningu - tak jak pisala Bzikowa - mozna zabawiac ją w inny sposób - tropienie itp Mysle ze dobrze ze wiesz o jej chorobie, poszukaj na jakis forach jak ludzie sobie radza z psiakami w takiej sytuacji poryczalam sie jak bóbr :-( nie można Korci od razu "przekreślać" bede mocno trzymać kciuki ! pozdrawiam i caluje Korcię w pycholek Quote
Rybka_39 Posted August 8, 2008 Author Posted August 8, 2008 Dziękuję Wam za współczucie, poradziłam się już kilku wetów, pozbierałam się jakoś. Naprawdę nie oczekuje użalania się nad nami, pisałam to, bo to mi przynosi ulgę;). Jednak bardzo się cieszę, że ktoś du do nas zagląda i zaglądał nawet w te trudne dla Nas chwile.:loveu: Jesteście kochani. Bzikowa myślimy nad tropieniem no i dog dancingiem.;) Zani musimy sobie dać rade.;) Kwiatkowa jednak z drugiej strony dobrze, że Kora nie czuje, że jest chora, na pewno dalej będziemy chodzić na normalne spacery.;) Quote
furciaczek Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Mam nadzieje ze Kora przyzwyczaji sie do troszke innego trybu zycia i ze bedzie czerpala duuuzo radosci z nowych treningow:loveu: Quote
Rybka_39 Posted August 8, 2008 Author Posted August 8, 2008 Furciakowa ja tez mam taka nadzieję.;) Tutaj moje kochane babeczki::loveu: Kaja Razem: Mój mały nietoperek: Moje ryże słonko: Buziaczki dla wszystkich odwiedzających nas cioteczek!:multi::loveu: Na dokładkę Gizmo: Quote
Rybka_39 Posted August 8, 2008 Author Posted August 8, 2008 Próby uchwycenia całej trójki: Masakra 10 minut ustawiania i takie mazidło wyszło:evil_lol: Quote
Anza&Hacker Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Bardzo pocieszna ta Twoja gromadka :loveu: ...a dla Korki-bidulki mizie i głaski :Rose: Quote
Rybka_39 Posted August 8, 2008 Author Posted August 8, 2008 Rexusowa sierota: Moja księzniczka: Fur, Aznołku dziękujemy!!!;* Quote
Kinia Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Księżniczka coudna:loveu::loveu: Miłego dnia! Quote
jonQuilla Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 widziałam królisia.... moje niespełnione marzenie :loveu::loveu: Quote
Selket Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Hej :multi: Przyszłam zostawić swój ślad i mnóstwo uścisków dla Korusi :loveu: :calus: Quote
katik Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 http://images30.fotosik.pl/260/edb16f03397c9547.jpg co ten królik taki nieuczesany. :evil_lol: Quote
Anza&Hacker Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Ojć... wcale nie taka sierota z Reksuska - rodzinke kochająca ma! :eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.