Dorothy Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 dzieki! genialny link! przydac sie moze :-) dzis Mordzian.... zachecala nowego kolege do zabawy:multi::multi::multi: z energia mlodej damy (wszak kobietom wieku sie nie liczy) przyskakiwala, przysiupy robila, poszczekiwala, krecila sie w kolko niczym w oberku:crazyeye: kolega tez zrobil :-o a ja to dopiero zrobilam:crazyeye::crazyeye::crazyeye: potem troszke sie pobawili!!:cool3: SUPER, nie widzialam takiej Mordzian, zapewne chodzi o wielkosc kolegi, sa z Mordziana w tym samym rozmiarze) co do Tofika, bo tak sie on nazywa (gdzies w archiwach dogo bedzie jeszcze pewnie watek z kwietnia 2006) to calkiem mozliwe, ze operacja nie bedzie konieczna, tylko zaordynuja mu leki. Niestety oba stawy biodrowe ma po urazach, w jednym sruby w drugim amputowana glowka kosci udowej) wiec lekarz mowi ze takie objawy moga towarzyszyc mu do konca zycia i nie sa zwiazane byc moze z przeszkadzaniem srubek. Zdjecia jada do konsultacji a byc moze ze nasz kawaler wroci do domu z torebka rimadylu (dzis dostalam dla niego) i inych lekow bez operacji. Narazie- nieh dotrzymuje towarzystwa Mordzian. Ktora nota bene wlasnie wlazla na kanape z westchnieniem i uwila gniazdko na moim kocu.:shake: Łobuz :diabloti: Quote
figa33 Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 mam nadzieję Dorothy ze Cię nie zalało, takie niedobre wieści dochodzą z południa...:shake: Quote
Dorothy Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 troche zalalo :-( trzeba przeczekac strumyk wylal, wybilo studzienke, gejzer w drenu melioracyjnego rozerwanego pod ziemia na srodku ogrodu... najbiedniejsze konie, dzis sterczaly w stajni pierwszy raz w tym roku :-( w tym potopie po prostu nie moglam ich puscic, z łąki zostaloby bagnisko. A My z Morgana mimo to staramy sie nie poddawac... Quote
AnkaG Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 U nas zalało sasiadów jakiś czas temu. Wodę miał w garażu. Teraz u nas w miarę sucho. Pozdrawiamy Morgankę ze Szczecina - ja i moje cztery sznaucerki. Quote
BIANKA1 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Mam nadzieję , że u Dorothy przestało już padać . Trzymajcie sie . Quote
Dorothy Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 pada nadal, z przerwami :-) rozerwany dren meliracyjny ktory utworzyl wczoraj gejzer i fontanne tryskajaca z ziemi na pol metra zrobil dziure ma pol metra wglab, musialam to pozastawiac zeby tam zaden piesnie wpadl, normalnie jaskinia :-( musze wolac ratunku w jakiejs spolce wodnej nie ma sily poza tym bez zmian, grzezawisko Morgana zaprasza Tofika do zabawy, mowie Wam cudowny widok, Mordzian krecąca dupka i robiaca przysiupy :loveu: Quote
figa33 Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 podobno ma jeszcze padać trochę w tym tygodniu a potem ciepło , nawet bardzo . Liczę właśnie na to bardzo ciepło:cool3: , mam nadzieję ,że sprawdzi się przepowiednia trochę osuszy błoto. Fajnie się czyta o Morgance bawiącej się z kumplem!!:loveu: To super ,że tak wywija i zaczepia go! Fajnie się czyta też jak się sadowi na Twoim kocyku na łóżku...:evil_lol: Quote
Dorothy Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 czarne chmury wisza nad gorami poki co :-( Morda nauczyla sie drzec morde, hmm, brzydko brzmi hehe mianowcie Mordzian rozwija talenty w zakresie stróżowania, i każdy niepokojący hałas komentuje szczekaniem :-) A nie daj Boże żeby ktoś zapukał, no pogadać nie można bo Mordzian zagłusza :-)) Ponadto dzis ze spaceru wszystkie wrociliśmy przemoknięte i Mordzian uznała za słuszne udać się na kanapę celem wysuszenia:diabloti: trzy razy wołałam groźnie MORGANA a jak ja tak wolam to ona wie ze cos nie teges, więc złaziła, a potem znów hop, i dawaj ryć w poduchach i kocu....:evil_lol: Quote
Matusz Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 Fundacja AFN cały czas czeka na umowę adopcyjną Morgany, skoro Morgana już nie jest na DT... umowę podpisaną należy wysłać w 2 egzemplarzach na adres fundacji AFN. Quote
Dorothy Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 jakby to powiedziec... pierwszy raz slysze o jakiejs umowie adopcyyjnej. Zadnej takowej mi nie zaproponowano ani nie dostalam, gdybym dostala dawno bym odeslala. To chyba w rekach AFN lezy, zeby mi ja przyslac do podpisu? I czemu Fundacja AFN nie zwrocila sie z tym do mnie tylko uzywa Mateusza jako adwokata?? Intersujace.:p Ostatnio wszyscy maja problemy z komunikacja i zalatwiaja wszystko przez posrednikow:p Quote
Matusz Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 [quote name='Dorothy']jakby to powiedziec... pierwszy raz slysze o jakiejs umowie adopcyyjnej. Zadnej takowej mi nie zaproponowano ani nie dostalam, gdybym dostala dawno bym odeslala. To chyba w rekach AFN lezy, zeby mi ja przyslac do podpisu? I czemu Fundacja AFN nie zwrocila sie z tym do mnie tylko uzywa Mateusza jako adwokata?? Intersujace.:p Ostatnio wszyscy maja problemy z komunikacja i zalatwiaja wszystko przez posrednikow:p ja nie jestem adwokatem AFN:roll: tylko jestem wolontariuszem AFN i mam prawo do tego żeby przypomnieć:p a umowę można pobrać i wydrukować ze strony http://www.afn.pl/adopcje.htm na samym dole... trochę zainteresowania i nie wiem jak to było, przy przekazywaniu Morgany czy osoba nie miała umów, bo powinna... ale ja już tego nie wiem... Quote
AnkaG Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 Z tego co pamiętam to Morgana miała na tymczas do Dorotki jechać ... Tylko jakoś tak się ktoś zakochał i postanowił już nikomu nie oddać ... Quote
Czarodziejka Posted September 10, 2007 Posted September 10, 2007 Milej i w dobrym tonie byłoby wysłać do Dorothy pw z zapytaniem, a nie tak formalnie na wątku... Quote
figa33 Posted September 10, 2007 Posted September 10, 2007 [quote name='AnkaG']Z tego co pamiętam to Morgana miała na tymczas do Dorotki jechać ... Tylko jakoś tak się ktoś zakochał i postanowił już nikomu nie oddać ... zdaje się,że była to miłość od pierwszego wejrzenia i to z wzajemnością..:iloveyou: Quote
Dorothy Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Czarodziejka napisał(a):Milej i w dobrym tonie byłoby wysłać do Dorothy pw z zapytaniem, a nie tak formalnie na wątku... moze byc formalnie, ale to nie bylo pytanie :-( to bylo Fundacja AFN cały czas czeka na umowę adopcyjną Morgany, skoro Morgana już nie jest na DT... umowę podpisaną należy wysłać w 2 egzemplarzach na adres fundacji AFN. tak jakos.. jakbym sie uchylala z wszelkich sil, a fundacja surowo mnie napomina. Glupio tak...:shake: Bylysmy dzis u lekarza na badaniach.. Morgana ma wade serca :-( :-( Nie zamyka sie jej zastawka w sercu. Do konca zycia bedzie musiała brac tabletki wspomagające prace serca, Latensin i Furosemid tego nie da sie wyleczyć. Jak nie bedzie poprawy po tabletkach mam przyjsc zmienimy terapie ten Furosemid moze z czasem bedzie mozna podawac rzadziej, jesli sie poprawi po nim. Nie wolno jej sie przesilac, nalezy uwazac na upały, dbac o zachowanie stałych pór i rytuałów, nie stresowac naglymi wydarzeniami, nie pozwlac na szalencze zabawy z innymi psami, jednym slowem- lezec na kanapie chrupac paluszki i ogladac Reksia;) Quote
Dorothy Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Oj Morganko co to, nikt Cie nie odwiedzil...:shake: Quote
BIANKA1 Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Ja zaglądam jak tylko mam chwilkę czasu . Morgana ma chyba to samo co Kobi , tylko Kobiemu ie dali lekarstw . Moja ratlerka tez na to chorowała i dostawała furosemid . Sikała po tym strasznie i często nie zdążyła wyjść . Wszystkie wykładziny były w żółtych plamach , bo po tym jest bardzo żółty mocz. Quote
AnkaG Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Dorotko biedna ta Morganka jak nie urok to ... Trzymajcie sie. Pozdrawiam bo tylko tyle teraz mogę ... Quote
ewelinabuck Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 biedna psinka ..w gore malutka... Quote
moka1 Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 ja tez zaglądam .Regularnie.Tylko jakoś tak,nie wtrącam się i tyle. Quote
Dorothy Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 :-) dzieki kochane cioteczki, a moka1 to witamy szczegolnie!!:calus: Morganka po tych lekach juz dzis pierwszego dnia nie zakaszlala ani razu, (kaszel byl od serduszka...) dlatego jestem dobrej mysli. Tego furosemidu dostaje pol tabletki tylko, glownym stałym lekiem ma byc ten drugi podobno. Mysle ze przy wsparciu lekami bedzie dobrze, moja kochana Mordzian ma naprawde najlepsza opieke :-) Quote
AnkaG Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Wiemy, wiemy że opiekę to ma najlepszą. :lol: Quote
figa33 Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Mordzianka słodka panienka w kolorowej obróżce:loveu: Nigdzie jej lepiej nie będzie , a Furosemid jest rzeczywiście bardzo moczopędny...Nie wiem jak u psów , ale u ludzi dlatego trzeba koniecznie podawać potas , zapytaj weta. Quote
Dorothy Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Furosemidu Morganka dostaje tylko polowke, wiekszych zmian z siusiu nie widze, a pani uprzedzila ze jak bedzie dobrze byc moze zmniejszymy dawke, np co drugi dzien. Dzis robilam male testy i okazalo sie, ze Mordzian nie reaguje jak wola ja kto inny. Wabily ja trzy osoby, na zmiane, Mordzian Morgana Morganka zanecaly kielbaska itd, bo ja poszlam z konmi na pastwisko, a ona zostala na podworku NIC zero nawet jak pdeszly, i wyciagaly rece, Morganka tylko odsunela sie na bezpieczna odleglosc nie odrywajac wzroku z kierunku w ktorym sie udalam. Zero, glucha na wezwania...:evil_lol: Jestem wzruszona, wszystkie moje pozostale psy sa sprzedajne paskudy i kleja sie do kazdego kto przyjdzie :-) Piesek Toffik jest po operacji, gwozdzie wyjete, w stawie byl potezny stan zapalny, kustyka teraz w opatrunku ze sztywna nozka jak kapitan Hak zabawy z Morgana narazie odpadaja... Quote
Czarodziejka Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 To wzruszające, gdy pies reaguje z takim wyrachowaniem. Moja Foczka też udaje UFO, gdy woła ją ktoś inny, a mnie wystarczy cmoknąć i już jest - cała moja :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.